Kto zmartwychwstał - Chrystus czy Jego duch?
Dlaczego wielu ludzi czytając Biblię nie widzi prawdziwego znaczenia tych słów? Powodów może być wiele:
O Własne teorie
wtłaczamy do Pisma świętego, szukając tekstów uzasadniających nasze
poglądy. Nie czytamy tej księgi w pokorze, pragnąc posłuchać co ono ma
nam do powiedzenia.
O Mogą to być pobożne życzenia.
Często szukamy w nim tego co nam najbardziej odpowiada. Chętnie czytamy
wersety o miłości i miłosierdziu, natomiast świadomie pomijamy wszystko
co mówi o gniewie i sądzie Bożym (np. że ominie nas "wielki ucisk" gdy
przyszłoby nam w tym okresie żyć.)
O Słowo może być dla nas zasłonięte przez fragmentaryczne myślenie.
Zawsze Biblię powinniśmy uważać za całość. Łatwo jest dany tekst
komentować w oderwaniu od kontekstu. Z łatwością można dobrać takie
teksty, przy jednoczesnym pominięciu innych, które przemawiałyby na
korzyść naszych osobistych teorii.
Czasem ta przeszkoda może być
spowodowana nieposłuszeństwem, niemoralnością, uporczywe trwaniem w
grzechu. Może nim być uparty duch, jak powiadają Szkoci: "największymi
ślepcami są ci, którzy widzą". Trudno uczyć kogoś kto zakłada, że
wszystko wie.
Dużym niebezpieczeństwem w duchowym życiu jest większe zapatrzenie na
naszych idoli duchowych, i niewiadomo kiedy zaczynami posługiwać się
takimi sami gestami, słowami, ubiorem. Jak długo posłuszeństwo
człowieka wobec Boga było uzależnione od statutów, dekretów, czy innego
dodatku prawnego, tak długo będziesz w opozycji do Boga.
Niektórzy są przekonani, ze Chrystus zabrał swoje ciało do nieba.
Powołują się fakt, że po wskrzeszeniu go z martwych w grobie nie było
żadnego ciała (Marka 16:5-7). Poza tym po śmierci Jezus ukazywał się
uczniom w ciele, aby udowodnić że żyje. Pewnego razu kazał nawet
apostołowi Tomaszowi włożyć rękę w otwartą ranę w swoim boku, aby
uwierzył, że Jezus naprawdę zmartwychwstał (Jan 20:24-27).
Czy to nie dowodzi, że został wskrzeszony w tym samym ciele, w którym poniósł śmierć?
Nie to żaden dowód. Biblia mówi całkiem wyraźnie; "Chrystus umarł za grzechy raz na zawsze (...), będąc uśmiercony w ciele, lecz ożywiony w duchu. (1 Piotra 3:18). Ludzie z ciała i krwi nie mogą przebywać w niebie. (...)
A co się stało z fizycznym ciałem Jezusa? Czy uczniowie nie
stwierdzili, że grobowiec był pusty? Tak, Bóg usunął bowiem ciało
Jezusa. Dlaczego? Żeby spełnić zapowiedź podaną w Biblii (Psalm 16:10);
Dz. Ap. 2:31). (...) Poza tym gdyby ciało pozostało w grobowcu,
uczniom, Jezusa trudno byłoby zrozumieć, że został wskrzeszony z
martwych, ponieważ wtedy jeszcze nie pojmowali w pełni spraw duchowych.
Ale czy okoliczność, że Tomasz mógł włożyć rękę w bok Jezusa, nie
dowodzi, iż powstał z martwych w tym samym ciele, które przybito do
pala? Nie, ponieważ Jezus się tylko materializował, przybierał ciało,
jak dawniej czynili aniołowie.
Co ty czytelniku sądzisz o tej argumentacji jaką przedstawiają Ci
Świadkowie Jehowy? Przecież Biblia nie może sobie przeczyć, a zatem
udajmy się do niej, aby nam ten ważny temat wyłożyła:
Zmartwychwstanie - definicja
Greckie słowo a-na'sta-sis, tłumaczone na "zmartwychwstanie", znaczy
dosłownie "ponowne powstanie" i dotyczy wskrzeszenia z martwych.
Czy w Biblii słowo zmartwychwstanie ma inna definicję dla ludzi i dla
Jezusa Chrystusa? W Biblii takiego podziału nie ma, wobec powyższego tą
definicję będziemy stosować do każdego zmartwychwstania. Jeden z
tajnych uczniów Jezusa, gdy się dowiedział, że Chrystus zmarł: Józef
zawinął ciało w czyste płótno pogrzebowe i złożył je w swoim grobie,
który wykuł w skale...(Mat 27: 59, 60 BP).
Kiedy niewiasty, które zgodnie ze zwyczajem poszły namaścić ciało Chrystusa, nie zastały Go w grobie, usłyszały: szukacie Jezusa Nazarejczyka, którego ukrzyżowano? Zmartwychwstał! Nie ma go tu! (Mar. 16:6 BP).
Co sam Jezus mówił na ten temat?
On sam stanął wśród nich i rzekł im: Pokój wam! Wtedy zatrwożyli się i pełni lęku mniemali, że widzą ducha.
Lecz on rzekł im: Czemu jesteście zatrwożeni i czemu wadliwości budzą
się w waszych sercach? Spójrzcie na ręce moje i nogi moje, że to Ja
jestem. Dotknijcie mnie i patrzcie: Wszak duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam. A gdy to powiedział, pokazał im ręce i nogi. (Łuk. 24:36-40 NP.). Jedna z książek opatrzyła ten prosty tekst poniższym komentarzem:
Ludzie mogą widzieć duchów, więc najwyraźniej uczniowie sądzili, że
widza zjawę lub mają wizję. (...) Jezus zapewnił ich, że nie jest zjawą.
Jezus powiedział im, że nie jest duchem. Żydzi dobrze znali tekst mówiący co się dzieje z duchem człowieka po śmierci: Wróci zaś proch do ziemi, tak jak nim był, duch zaś wróci do Boga, który go dał. (Kaznodziei 12:7 NP.).
Dlatego Jezus nie mógł zmartwychwstać jako duch, bo Jego Duch nigdy nie
umarł. Pan Jezus jest kimś większym niż człowiek uczyniony z prochu
ziemi. W ostatniej chwili swego życia powiedział:
Ojcze, w ręce Twoje oddaje ducha mojego. I po tych słowach skonał (Łuk 23:46 BP). Byłem umarły, a oto jestem żyjący
na wieki wieków... (Objawienie 1:17). Jak bowiem Ojciec wskrzesza i
ożywia umarłych, tak i Syn ożywia, kogo zechce (Jan 5:21 BP).
Jak nauczali apostołowie?
A jeśli Duch tego, który Jezusa wzbudził z martwych,
mieszka w was, tedy Ten, który Jezusa Chrystusa z martwych wzbudził,
ożywi i wasze śmiertelne ciała przez Ducha swego, który mieszka w was
(Rzym 8:11 NP.).
Tekst wyraźnie mówi, ze Duch wzbudził Chrystusa, a
nie, że Jezus został wzbudzony duchowo, jak to sugeruje "niewolnik"
powołując się na list Piotra: Bo i Chrystus raz jeden cierpiał za
grzechy, Sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was doprowadzić do Boga; poniósłszy śmierć jako człowiek, został wskrzeszony do życia przez Ducha. (1 Piotra 3:18 BP).
"Niewolnik" w swoim przekładzie Pisma Świętego tłumaczy powyższe słowa do swej nauki: Uśmiercony został w, ale ożywiony w duchu (1 P. 3:18 PNŚ.).
Jak nauczał Stary Testament?
Stary Testament nie uczy o zmartwychwstaniu duchów, lecz ciała: Ożyją twoi umarli, twoje ciała wstaną,
obudzą się i będą radośnie śpiewać ci, którzy leżą w prochu, gdyż twoja
rosa jest rosa światłości, a ziemia wyda umarłych (Izajasza 26:19 NP).
Czy Jezus się materializował?
Tak jak to czynili poprzednio duchowi aniołowie, musiał sobie
materializować ciało fizyczne, aby od czasu do czasu stać się
widzialnym dla swych ziemskich uczniów. Za każdym razem
dematerializował przybrane ciało fizyczne i znikał, przenosząc się w
dziedzinę niewidzialną. (...)
Nie powróci on zatem w widzialnym ciele fizycznym, nie zachodzi bowiem potrzeba złożenia go znowu na ofiarę.
U Boga kłamstwo jest niemożliwe, u człowieka często. "Niewolnik"
czyni wszystko, aby przekonać czytelnika, że Pan Jezus nie
zmartwychwstał cieleśnie, ale duchowo, dlaczego? Aby sfałszować
biblijny przekaz o widzialnym wtórym przyjściu Jezusa. Skoro wg
"niewolnika" wstał jako duch, przejdzie po raz wtóry duchowe
niewidzialne.
Niepotrzebnie czyni się mętlik w głowach wielu czytelników jakoby niektórzy chrześcijanie uczyli o wtórnej ofierze Jezusa. Tak
i Chrystus jeden raz ofiarował się, aby wziąć na siebie grzechy wielu.
I ukaże się po raz drugi już nie w związku z grzechem, ale dla
zbawienia tych, którzy pilnie Go wyczekują (Hebr. 9:28 BP).
Również Jego zmartwychwstanie nie ma nic wspólnego z ciałem i krwią. Ponieważ Biblia uczy nas: Zapewniam
was, bracia, że śmiertelne ciało ludzkie nie jest w stanie osiągnąć
królestwa Bożego, a to, co podlega zniszczeniu, nie może osiągnąć
niezniszczalności (1 Kor. 15:50 BP).
Kiedy Paweł dotarł do
Antiochii Pizydyjskiej na prośbę przełożonego synagogi zaczął nauczać
nawiązując do najważniejszej nauki biblijnej jaką jest zmartwychwstanie
Jezusa; Jeżeli głosi się naukę, że Chrystus zmartwychwstał, to na jakiej podstawie niektórzy z was mówią, że nie ma zmartwychwstania ciał?
Jeżeli nie ma zmartwychwstania ciał, to wobec tego Chrystus nie
zmartwychwstał. Jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, to bezsensowne jest
nasze nauczanie i bezsensowna wasza wiara ( 1 Kor. 15:12,13 BP).
Jak widać nie nowy to problem, ale nowi nauczyciele odgrzewają starą
naukę, aby odciągnąć ludzi od Boga. "Niewolnika nurtuje temat, co się
stało z ciałem Jezusa. W przeszłości na ten temat napisano wiele bajek,
tylko po to aby nie przyznać racji Biblii, i tak:
Czego Uczył CH. T. Russell?
wobec tego nie byłoby dla nas niespodzianką, gdyby w Królestwie
Chrystusowym Pan pokazał światu swoje ciało z krwi i kości, ukrzyżowane
dla odkupienia wszystkich - nie podległe zepsuciu, lecz zachowane na
wieczną pamiątkę...
Nikt nie wie czy rozłożyło się ono na gazy, lub też czy ciągle jeszcze jest gdzieś przechowane...". jw.
Rutherford
Możemy tylko przypuszczać, że Pan zachował je w jakimś miejscu, ażeby w Tysiącleciu wystawić je całemu światu do oglądania.
Wówczas, gdy ukazał się uczniom, zgromadzonym w pokoju przy drzwiach zamkniętych, niezawodnie stworzył On ciało w obecności, a gdy rozprowadził je na składowe części,
znikł z przed ich oczu. (...) A więc nie było to ciało duchowe, ale
ludzkie. Ciało, w którym wstąpił na niebiosa było chwalebnym ciałem, na
które żaden człowiek nie mógł spojrzeć i ostać się przy życiu, chyba
podtrzymany cudowna mocą Jehowy.
A Biblia w jasny sposób przedstawia ten temat: A że Go
wskrzesił z martwych , aby już więcej nie uległ rozkładowi, tak to
zapowiedział: Wypełnię obietnicę dana Dawidowi, w która wierzyć
należało. Dlatego to na innym miejscu mówi: Nie pozwolisz, aby święty
twój uległ zniszczeniu. Dawid bowiem, wypełniwszy za życia swego wolę
Bożą umarł. Został złożony przy swoich ojcach i uległ rozkładowi. Ten
zaś, którego Bóg wskrzesił, nie uległ rozkładowi (Dz Ap. 13:34-37 BP;
zobacz Dz. Ap.2:31)
Cały Nowy Testament, Pan Jezus i apostołowie uczą nas o cielesnym
zmartwychwstaniu, ale w chwalebnym, uwielbionym ciele. Zmartwychwstanie
w uwielbionym ciele. Nie ma ani jednego wersetu, który by nauczał o
duchowym zmartwychwstaniu, ponieważ duch nie może umrzeć, ani
zmartwychwstać.
W jakim ciele?
Który przemieni nasze ciało poniżone i uczyni podobnym do swego ciała uwielbionego swa mocą, mogącą poddać wszystko pod Jego panowanie (Filip. 3:32 BP).
Apostoł Paweł pisząc o paruzji- wprowadza jakby nowy termin mówiący o:
chwalebnej przemianie ciał, jakiej dokona Chrystus na zakończenie
dzieła zbawienia. Paweł nawiązując do Filip. 2:6 i stwierdza, że
podobieństwo do Chrystusa będzie dotyczyło samej istoty ciała, nie zaś
tylko z wyglądu, co będzie wyrazem udziału w Jego boskiej chwale. A
jeśli jesteśmy dziećmi, to i spadkobiercami. Jesteśmy spadkobiercami
Boga oraz współspadkobiercami z Chrystusem, skoro bowiem razem z Nim
cierpimy, razem też z Nim otrzymamy chwałę. (Rzym 8:17 BP).
Człowiek cielesny nie jest wstanie pojąć duchowych rzeczy 1 Kor 1:22,-29
A
których wyznaczył, tych także powołał. Których zaś powołał, tych też
obdarzył sprawiedliwością. A których obdarzył sprawiedliwością, tych
także opromienił chwałą. ( Rzym. 8:30 BP).
Podobnie
jak w tym życiu byliśmy obrazem człowieka ziemskiego, tak samo w
przyszłym życiu będziemy obrazem Człowieka z nieba. (1 Kor. 15:49 BP).
Gdzie Duch pański tam wolność
Kto jest tym Duchem w interpretacji Strażnicy? To zależy od
(...) od czasu jego zmartwychwstania, on był "ożywiony duchem" i teraz jest duchem, a zatem niewidzialnym. Aleć Pan jest tym Duchem; a gdzie jest duch pański, tam jest wolność. (2 Kor. 3:17).
Dziś w przekładzie Nowego Świata wydany przez Świadków Jehowy Duchem tym jest Jehowa:
Jehowa zaś jest Duchem, a gdzie Duch Jehowy, tam wolność (2 Kor. 3:17 PNŚ.).
Jeśli masz problem, aby przekonać się, kto wg Biblii jest Duchem odczytajmy inne wersety:
Powyżsi autorzy tych tłumaczeń: nadal są poza zasłoną, która ich okrywa
podczas czytania Starego Przymierza. Nie została ona z nich zdjęta,
ponieważ usuwa ją dopiero Chrystus.
(...) Skoro jednak ktoś nawraca się do Pana, zasłona opada. (2 Kor.
3:13,16 BP. W innym miejscu Jezus: Duch ożywia, ciało nie ma znaczenia.
Słowa, które wam powiedziałem, są duchem i życiem (Jan 6:63 BP).
Czy zostaje wskrzeszone ciało duchowe?
Zasiewa się ciało fizyczne, wskrzeszone zostaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało fizyczne, to jest też ciało duchowe ( 1 Kor. 15:44 PNŚ.).
Jak ten tekst został przetłumaczony przez innych biblistów?
Sieje
się ciało podległe zmysłom - powstaje ciało podległe duchowi. Jeżeli
istnieje ciało podległe zmysłom, to musi również istnieć ciało podległe
duchowi. (BP).,
Zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje
ciało duchowe. Jeżeli jest ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe (1
Kor. 15:44 NT Romaniuk ).
Zanim sobie odpowiemy na tą pozorną sprzeczność odczytajmy inne słowa ażeby
dopełniło się usprawiedliwienie Prawa względem nas, którzy już nie
żyjemy według ciała, lecz według ducha. (Rzym 8:4 NT Romaniuk).
Czy apostoł pisze tu o ludziach, którzy nie żyją w ciele, ale są
duchami? Oczywiście, że nie! Podobnie ciało podległe zmysłom, oznacza
czynnik życia zmysłowego, wegetatywnego.
Obecne ciało jest podatne na słabości, a ciało przyszłe będzie
odznaczało się mocą. Dzisiaj wiele mówi się o sile ludzkiej, a w
rzeczywistości na każdym kroku spotykamy się ludzką słabością. Słaby
powiew wiatru lub kropla wody może pozbawić go życia. Nasze
ograniczenia w doczesnym życiu często są skutkiem ograniczonych
możliwości naszego ciała. Fizyczne ograniczenia stale powtarzają naszym
planom i zamiarom. Często nawiedza nas uczucie rozczarowania, ponieważ
jesteśmy takimi jakimi jesteśmy. W życiu przyszłym nie będzie tych
ograniczeń. W doczesności jesteśmy ograniczeni swoją słabością, a w
wieczności zostaniemy przyodziani mocą. Nasze obecne życie jest
fragmentem krzywej linii.
Wielki wojownik Jezusa często zmagał się z tym doczesnym życiem:
Wiemy, że Prawo jest duchowe, ja natomiast jestem cielesny i
podlegam grzechowi. Nie umiem bowiem pojąć tego, co czynię. Nie czynię
tego co chcę, lecz to czynię czego nienawidzę. Jeśli zaś czynię to,
czego nie chcę, przyznaje Prawu, że jest ono dobre. Dlatego już nie ja
to czynię, lecz grzech, który we mnie przebywa. Wiem, że nie mieszka we
mnie - to znaczy w moim ciele - dobro. Chęć bowiem dobrego czynu szybko
zjawia się we mnie, wykonanie jednak - nie. Bo nie czynię dobra,
którego chcę, lecz popełniam zło, którego nie chcę. Jeśli ja zaś czynię
to, czego nie chcę, nie ja to wykonuje, lecz grzech, który we mnie
przebywa. Wyraźnie więc doświadczam, że we mnie, który chce czynić
dobro, przebywa zło. (...) Jestem nieszczęśliwym człowiekiem! Któż mnie
wyrwie z ciała podległego tej śmierci? Bogu niech będą dzięki przez
Jezusa Chrystusa, naszego Pana. Tak więc ja sam, dzięki umysłowi,
jestem sługą Prawa Bożego, a przez ciało jestem niewolnikiem prawa
podyktowanego przez grzech (Rzym 7:114-25 BP.).
Apostoł Paweł dzieli ludzi na duchowych i cielesnych: Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego co jest z Bożego Świętym (Gal 5:16), a nie spełniajcie pożądania ciała (1Kor 2:14).
Tak jak Jonasz
Plemię złe i wiarołomne poszukuje znaku, ale otrzyma tylko znak
proroka Jonasza. Jak bowiem Jonasz był trzy dni i trzy noce we wnętrzu
wielkiej ryby, tak Syn Człowieczy będzie trzy dni i trzy noce w sercu
ziemi (Mat. 12:39,40 BP). Tak jak prorok Jonasz przebywał w
wielkiej rybie, tak Chrystus w grobie. Wszelkie nadinterpretacje są
nieupoważnione, ponieważ z nich powstają zwodnicze nauki:
Dlaczego Jezus umarł?
Gdyby ktoś zapłacił dług za przyjaciela, a potem zaraz odebrał
pieniądze, to rzecz jasna dług by pozostał. Jak wobec tego odbiłoby się
to na postanowieniu wybawienia wiernych ludzi od długu, jakim jest
grzech, gdyby Jezus w chwili zmartwychwstania odebrał z powrotem
ludzkie ciało i krew złożone na ofiarę w celu zapłacenia ceny?
Bo Syn Człowieczy nie przyszedł po to, aby Mu służono, ale by służyć i oddać swoje życie na okup za wielu. (Mat. 20:28 BP).
Dał On siebie samego na okup za wszystkich... (1 Tym. 2:6 BP).
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać