Co dokładnie mówi Biblia na temat używania krwi w medycynie?

PO PIERWSZE: i NAJWAŻNIESZE, OBECNIE NIE PODLEGAMY PRAWU MOJŻESZOWEMU.
Biblia mówi nam o tym w sposób jasny (patrz Rzymian 10:14, Galatów 3:23-25, Efezów 2:15).  Towarzystwo Strażnica potwierdza to w publikacjach, gdy tematem jest coś innego niż krew.

PO DRUGIE:
zawsze należy brać pod uwagę biblijny kontekst. W większości w Prawie
Mojżeszowym, kiedy jest mowa o krwi dotyczy wyłącznie zabijania
zwierząt jako pożywienie (z wyjątkiem używania jej do celów
obrzędowych, jak kropienie krwią). Potem wziął Mojżesz połowę krwi i wlał do czaszy, a drugą połowę krwi wylał na ołtarz. Wziął też Mojżesz krew i pokropił lud, mówiąc: Oto krew przymierza, które Pan zawarł z wami na podstawie wszystkich tych słów (2 Mojż. 24:6,8).

PO TRZECIE: celem Prawa było w pierwszym rzędzie zapewnienie, że krew nie będzie jedzona i tylko to,
jak widać nawet z pobieżnej lektury. Krew była usuwana poprzez wylanie.
Było to i nadal jest najszybsze, i najpraktyczniejsze rozwiązanie
problemu związanego z jedzeniem mięsa zwierząt bez jedzenia krwi. Samo
Towarzystwo nie wierzy do końca, że to odnosi się do nas w obecnych
czasach, o czym świadczy fakt, że wiele praktyk, które pociągają za
sobą przechowywanie krwi jest dozwolone i pozostawiono ocenie sumienia.

Problem z naukami Zakonu Mojżeszowego powstał z chwilą nawracania
się pogan na Chrystianizm. Poganie w żaden sposób nie chcieli się
zgodzić ze swymi duchowymi braćmi, którzy i starali się ich przekonać,
że do zbawienia oprócz uwierzenia w Jezusa Chrystusa (Rzym. 10:9),
potrzebne jest zachowanie nakazów Zakonu, takie jak: obrzezanie, nie
spożywanie pokarmów, zachowywanie niektórych świąt etc.
Problem ten stał się na tyle niebezpieczny dla rodzącego się Kościoła,
że Apostołowie i Starsi z Jerozolimy postanowili zająć się tym tematem.
Napisali list i wysłali go do zborów przez Judę i Sylasa. Postanowiliśmy,
bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego innego ciężaru
oprócz następujących rzeczy niezbędnych: wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi, od tego, co zadławione, i od nierządu; (Dz. Ap. 15:28 29).

Ponieważ stwierdzenie to zostało uczynione w sytuacji związanej z
dyskusją, która dotyczyła sprawy: czy chrześcijanie pogańskiego
pochodzenia powinni być obrzezani zgodnie z Prawem Mojżeszowym, to jedzenie krwi jako zakazane w Prawie Mojżeszowym jest niezaprzeczalnie biblijnym kontekstem tego fragmentu. Z tego to powodu tłumaczenie Today's English Version oddaje ten fragment w następujący sposób: "Nie jedz żadnego pożywienia ofiarowanego bałwanom; nie jedz krwi; nie jedz żadnego zwierzęcia, które było uduszone; i trzymaj się z dala od niemoralności."
Tłumaczenie, Phillips Modern English oddaje je w następujący sposób: "Unikaj tego, co zostało ofiarowane bałwanom; kosztowania krwi; jedzenia mięsa tego, co zostało uduszone; i seksualnej niemoralności."
Czy jest właściwe poszerzać ten kontekst, aby zawierał wszystko,
cokolwiek ma do czynienia z krwią w wyniku, czego wiersz ten nie mówi "wstrzymujcie się od krwi w jakimkolwiek stanie, kształcie lub formie"?
Biblia mówi o spożywaniu krwi zwierzęcej, a nie ludzkiej. Żaden lekarz
nie przetoczy człowiekowi krwi zwierzęcia. To jednak nie przeszkadza
'niewolnikowi', aby spożywanie krwi przez układ trawienny rozszerzyć na
układ krwionośny:

Manipulacja przez nadinterpretację

"A zatem również nakaz 'powstrzymywania się od krwi' oznacza, że w ogóle nie wolno wprowadzać jej do organizmu".
Tego zapisu nie znajdziemy w całej Biblii. A zatem inne przepisy nas
nie interesują. Jednakże w Dz. Ap. 15:29 mamy do czynienia z jednym
bezokolicznikiem czasownika powiązanym z czterema różnymi zdaniami.
Poprzez samą naturę struktury zdania, wstrzymywać się, musi stosować się jednakowo do wszystkiego z listy. Z tego powodu stwierdzenie zacytowane z książki Będziesz mógł żyć wiecznie w Raju na ziemi, mogłoby być prawdziwe wtedy i tylko wtedy, gdy poniższe zdanie jest również prawdziwe: Tak, więc wstrzymywanie się od rzeczy ofiarowanych bałwanom oznacza nie przyjmowanie ich do swojego ciała w żadnym wypadku.

Wiedza, a sumienie

Powyższe stwierdzenie wyraźnie kłóci się z wypowiedziami apostoł Pawła w tej kwestii: Jeden
wierzy, że może jeść wszystko, słaby zaś jarzynę jada. Niechże ten, kto
je, nie pogardza tym, który nie je, a kto nie je, niech nie osądza
tego, który je; albowiem Bóg go przyjął (Rzym. 14:2,3 BW, zobacz 1 Kor.
8 Rozdział).
Apostoł w tej kwestii wyczula chrześcijan, aby w
swym chrześcijańskim życiu kierowali się sumieniem, a nie tylko wiedzą,
która i tak do niczego w tym temacie nie doprowadzi, ponieważ słabi w
wierze i tak tego nie zrozumią.
Jednak, dokąd to nas prowadzi w związku z krwią? Jeśli mięso ofiarowane bałwanom może być jedzone w zgodzie z sumieniem, wtedy zgodnie z własnym rozumowaniem Towarzystwa
można uważać, że Dz.15:29 nie mogłoby mieć żadnego zastosowania poza
Prawem Mojżeszowym, ponieważ nie miało ono nawet pełnego zastosowania w
Prawie. Byłoby nadzwyczajnie nieszczerym wybiórczo i arbitralnie
próbować zmienić kontekst pojedynczego wersetu dla własnej wygody.

Ogromna większość komentatorów Biblii, nawet sam Charles Taze
Russell, w tej sprawie doszli do wniosku, że list 'soboru
apostolskiego' był w rzeczywistości tymczasowym środkiem do wyrównania
ogromnej różnicy pochodzenia pomiędzy żydowskimi i pogańskimi
chrześcijanami we wciąż młodym chrześcijańskim Kościele. Dz.15:29
nie były w żadnym porywie wyobraźni wyrazem 'fundamentalnych norm
etycznych dla chrze-ścijan', ponieważ istnieje wiele więcej rzeczy
wymaganych przez Boga, tak samo (o ile nie bardziej) ważnych niż
wymienione cztery, (por. 1 Kor. 6:9-10): Nie łudźcie się! Ani
wszetecznicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozpustnicy, ani
mężołożnicy. Ani złodzieje, ani chciwcy, ani pijacy, ani oszczercy, ani
zdziercy Królestwa Bożego nie odziedziczą.

Księga Dziejów Ap.15:29 kończy swe przesłanie słowami: jeśli tych rzeczy wystrzegać się będziecie, dobrze uczynicie. Bywajcie zdrowi. Nie mamy tu do czynienia z zasadą, ale dobrą radą. List ten nie został zakończony tak jak wyżej przytoczony List do Koryntian:, Kto tego nie będzie przestrzegał Królestwa Bożego nie odziedziczy.
Zastanawiające, że w 1 Kor. 8:4, Paweł używa tego samego greckiego słowa "eudolothutos," którego Jakub używa w Dz.15:29 poruszając "rzeczy ofiarowane bałwanom". Towarzystwo oddało to słowo w inny sposób, czyniąc trudniejszym dostrzeżenie tego, że Paweł i Jakub mówili o tym samym.
W przeciwnym wypadku mogłoby się wydawać, zgodnie z rozumowaniem
Towarzystwa, że Paweł był odstępcą. Odrzucił apostolski dekret poprzez
zezwalanie chrześcijanom na spożywanie mięsa ofiarowanego bałwanom,
zamiast wstrzymywania się od niego. W rzeczywistości jasno zrozumiał
on, że wskazówki Jakuba były silnym zaleceniem, a nie chrześcijańskim niezmiennym prawem.
Co miały znaczyć słowa: Polecić im, żeby się wstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bałwany, od nierządu, od tego, co zdławione, i od krwi? Czy
to był jakiś kompromis? Czy Jakub dla uspokojenia strony przeciwnej
chciał utrzymać w mocy, choć cząstkę zakonu? Wydaje się, iż powinien
mieć na tyle rozsądku, aby wiedzieć, że kompromisy zwykle przynoszą
rozczarowanie obu stronom.
Nasuwa się jednak nieuniknione
pytanie, które i Pawłowi sprawiało wiele kłopotu: czy wolność zakonu
oznacza absolutną swobodę i samowolę? Z takim stanowiskiem Paweł się
nie zgadzał. To on przypominał Tesaloniczanom o przekazaniach, jakie "daliśmy wam w imieniu Pana Jezusa" (1 Tes. 4:2).
Paweł stwierdzał: nie możecie pić z kielicha Pańskiego i demonów;
(1 Kor. 10:21). Jak widzimy na tym przykładzie, że pewne rzeczy były
dla Żydów nie do zniesienia. Stając się chrześcijanami nadal w swym
codziennym życiu odwoływali się do Prawa Mojżeszowego. Czy to było
niewłaściwe, czy mieli do tego prawo?
Jaka była reakcja chrześcijan na list (Dz. Ap. 15: 28,29), wywodzących się z pogan i Żydów? Gdy go przeczytali, uradowali się jego zachęcającą treścią (Dz.
Ap. 15:31). Przecież list ten nie był jakimś kompromisem, ale odwoływał
się do ich sumień. Nie zajął stanowiska żadnych ze stron. Nie było tam
osób przegranych, bo gdzie Duch Pański tam wolność. Kościół
chce i jest wstanie słuchać ludzi, którzy mają coś do powiedzenia, coś,
co pochodzi od Boga, a więc jest krystalicznie czyste i żywe. Jednak
tak jak wtedy, tak i dziś niektórym taka rada nie odpowiadała.
Dzieje Apostolskie rozdział 21 pokazują, że podział na chrześcijan
wywodzących się z Żydów i pogan nie przestał istnieć po tzw. dekrecie
apostolskim z 15 rozdziału. Wręcz przeciwnie, gdy Paweł wrócił do
Jeruzalemu jakiś czas potem znalazł się w samym środku podobnej
dyskusji. Jakub powiedział mu: Widzisz bracie, ile to jest tysięcy Żydów, którzy uwierzyli, a wszyscy gorliwie trzymają się zakonu;
O tobie jednak powiedziano im, że wszystkich Żydów, którzy żyją między
poganami, nauczasz odstępstwa od Mojżesza, mówiąc, żeby nie
obrzezywali dzieci ani też nie zachowywali zwyczajów. Co tu robić? (Dz. Ap. 21:20-22).
Jakub i cały zbór w Jeruzalemie uznali, że to, co głosi Paweł jest
prawdziwe, jednocześnie było trudne do zaakceptowania dla wielu,
szczególnie nowo nawróconych Żydów. Z pewnością były znane im jego
słowa: Odłączyliście się od Chrystusa wy, którzy w zakonie szukacie usprawiedliwienia; wypadliście z łaski (Gal. 5:4). Jak gorsząco musiały brzmieć te zdania w uszach prawowiernych Żydów? Sam Paweł żyjąc w Antiochii nie zachowywał zwyczajów (żydowskich) Gal. 2:14.
Jednak zalecenie podjęte w Jerozolimie było wystarczające, żeby poganie
nie byli zobowiązani przestrzegać Tory. Jakub zdawał sobie sprawę z
tego, co mówiono o apostole, że rzekomo Paweł nauczał przeciwko
Mojżeszowi i starał się znaleźć jakąś nić porozumienie, aby nie stracić
nawróconych Żydów na chrześcijaństwo, i nie uczynić krzywdy Apostołowi
Pogan. Wszyscy wiemy, jak beznadziejne są wszelkie dyskusje, które w
większości prowadzą do rozgoryczenia.
Ponieważ Paweł przez dłuższy okres przebywał wśród pogan, dlatego był
dla Lewitów nieczysty w najgorszym tego słowa znaczeniu. Nie mógł być
oczyszczony za pomocą tylko jednego obmycia o zachodzie słońca, w
jednym dniu, ale zgodnie z IV Mojż. 19:12 musiał być dwukrotnie -
trzeciego i siódmego dnia - pokropiony przez kapłana wodą oczyszczenia.
Pawłowi dobrze był znany żydowski rytuał, "oczyszczenia". Posłuchał
rady Jakuba i wraz z czterema posłusznymi prawu chrześcijanami
pochodzenia żydowskiego, poddali się tej ceremonii, która przestała
istnieć z chwilą złożenia ofiary przez śmierć Jezusa. Czy Paweł miał
poprawną wiedzę na ten temat - oczywiście?! Dlaczego więc niejako
wrócił do praktyk Zakonu? Jak nam donosi Biblia, że manewr ten niczego
nie załatwił, nie przekonał ortodoksyjnych Żydów. Skończyło się to
nieomal dla Pawła jak i wybranych przez niego braci śmiercią (Dz. Ap.
21:15-30).
Powyższy przykład uczy nas, że pewne wybiegi wcale nie
muszą przynieść spodziewanych efektów, nawet uczynionych przez świętych
Bożych ludzi. Paweł był pewien, i uczył tego, aby każdy pozostał w
takim stanie, w jakim został powołany. (1 Kor. 7:17-24). Pewnie chciał
pokazać niektórym, że ich oskarżenia są bezpodstawne. W Liście do
Rzymian pisał: Czy więc zakon unieważniamy przez wiarę? Wręcz przeciwnie, zakon utwierdzamy
(Rzym. 3:31). Jednak teksty wyrwane z kontekstu mówiły przeciw
apostołowi A jeśli zostały zapisane w Biblii, to ku naszemu pouczeniu i
przestrodze (Rzym 15:4).

Nie należy gorszyć ludzi słabych w wierze, ale również nie powinniśmy uwsteczniać się w wierze i w poznaniu. Bóg w swoim Słowie podaje nam zasady, które nie podlegają dyskusji. Łatwiej
jest zachować jakąś doktrynę, która nam coś nakazuje, niż kierowanie
się w życiu sumieniem. Dlatego wszelkie ruchy pseudo-religijne, które
szczegółowo opisują jak należy postąpić w danej sytuacji, są przez
ludzi chętnie przyjmowane, ponieważ zwalniają ich z podejmowania
decyzji. Niejako przywódcy tych nauk stali się ich sumieniem. Jeśli w
Strażnicy lub w innym wydawnictwie ktoś przeczyta, że nie powinien
ratować swego życia np. przez transfuzję, to uznaje ten głos, jako głos
Boży, który jak się później okazuje, że był ślepym nabojem, wiedzą bez
pokrycia, tragedią życiową wielu ludzi.

Dlatego nigdy nie wolno nam łamać zasad. Powinniśmy podciągać
słabych, pomagając im prostować ich sumienie przez nieskalany, czysty
pokarm ze Słowa Bożego. Wypaczone sumienia biorą swój początek z
niebiblijnych nauk, z braku rzetelnej wiedzy Bożego zamierzenia w danym
temacie.
Czy jest właściwe zmieniać Słowo Boże tak, aby słuchaczowi
wydawało się, że mówisz coś, czego w rzeczywistości nie znajdujemy w
Biblii? Z pewnością nie. Byłaby to jawna manipulacja, próba
przeforsowania swej teorii, Jednak jak inaczej możemy spojrzeć na
stwierdzenia tego typu? "Prawo wiele razy podkreśla zakaz Stworzyciela przeciwko przyjmowaniu krwi w celu podtrzymania życia .

NIGDZIE w Biblii nie znajdziemy Prawa
Bożego, dotyczącego krwi wyrażonego takimi słowami. Nigdzie w Biblii
nie została zarysowana różnica motywów jakie ktoś może mieć z powodu
transfuzji krwi. Nie liczy się czy ona podtrzymuje życie, czy nie i z
tego powodu 'podtrzymywanie życia' nie jest tu kwestią. W podobny
sposób zmiana słowa 'jeść' na 'przyjmować' jest całkowicie bez
znaczenia, a nawet przeciwnie, ponieważ nigdzie w Biblii nie ma nawet
najmniejszego znaku, że krew może znaleźć się w ciele w inny sposób niż przez zjedzenie i z tego powodu szerszy aspekt 'przyjmowania' również nie jest tu kwestią.

Fakty potwierdzają, że transfuzja krwi nie jest odpowiednikiem jedzenia.

Warto zauważyć, że transfuzja krwi została po raz pierwszy potępiona
w Strażnicy z 1 lipca 1945. Podczas kilku kolejnych lat Towarzystwo
było zasypywane pytaniami dotyczącymi tego poglądu. Wkrótce stało się
widoczne z udzielonych odpowiedzi, że Towarzystwo w swoim rozumowaniu
było pod wpływem poważnego błędu na temat rzeczywistej roli, jaką krew
odgrywa w organizmie. Ten błędny pogląd wywodzi się z nauk Klaudiusza
Galena i jest widoczny w pracach wielu dawnych naukowców zajmujących
się transfuzjami jak William Harvey, Richard Lower i Jan Baptysta
Denys.
Wtedy błędnie uważano, że sama krew jest pożywieniem, którym podtrzymywane jest ciało i dopiero w XX wieku stwierdzono, że krew jest tylko pojazdem przewożącym pożywienie, nie zaś samym pożywieniem. Towarzystwo
było nadal upośledzone tym błędnym poglądem długo po tym, jak
stwierdzono jego niepoprawność. Można to zauważyć z poniższego cytatu z
tomu Strażnicy 1961 na stronie 559:
"Przeprowadzanie
transfuzji krwi jest niczym innym niż odżywianie ciała krótszą drogą
niż zwykle - tzn. umieszczając w żyłach gotową krew zamiast zjadając
pokarmy, które zmieniają się w krew po kilku etapach."

Towarzystwo z kolei cytowało Jana Baptystę Denys, który umarł 257 lat
przed rokiem 1961 jako potwierdzenie ich poglądu. Używanie tego cytatu
przez Towarzystwo świadczy o poważnym niezrozumieniu podstaw biologii.
Krew jest żywą tkanką pełniącą określony zestaw funkcji w organizmie. Jedną z tych funkcji
jest rola środka transportu, którym żywność jest przenoszona do tkanek,
w taki sam sposób jak ręka jest środkiem transportu, którym żywność
jest przenoszona do ust. Transfuzja krwi nie jest jedzeniem, ale
przeszczepem tej żywej tkanki, właściwie przeszczepem organu.
Transfuzja krwi nie odżywia ciała, nie ma na celu odżywianie ciała i
nie jest stosowana z powodu konieczności odżywienia pacjenta. Tę
kwestię Towarzystwo stopniowo było zmuszone po cichu uznać. Ostatnio
związek pomiędzy transfuzją krwi i jedzeniem krwi został uczyniony w
sposób bardziej subtelny. Na przykład w jednej książce spróbowano
ustanowić takie połączenie poprzez analogię:

Niektórzy mogą tłumaczyć, że transfuzja krwi to nie to
samo, co spożywanie. Ale czy nie bywa tak, że gdy pacjent nie może
przyjmować pożywienia przez usta, lekarze zalecają karmienie go tą samą
metodą, którą się przetacza krew. (...). Przypuśćmy, że lekarz każe ci
się powstrzymywać od alkoholu. Czy to znaczy, że tylko nie masz go pić,
natomiast wolno ci wstrzykiwać go sobie bezpośrednio do żył?

W przypadku substancji typu alkohol i niektórych leków nie stanowi
różnicy jak są podawane, ponieważ efekt końcowy, wchłonięcie przez
organizm, jest jednakowy. Jednak jak na to spojrzeć w przypadku, gdy
ten efekt końcowy nie byłby taki sam? Można lek użyć do płukania,
opatrunków, inhalacji. Ważne, że jest, aby ta metoda była skuteczna.
Podany przykład wprowadzenia alkoholu dożylnie w zestawieniu z krwią jest, co najmniej
dziwaczny, jest ucieczką od wytłumaczenia prawdziwego problemu
człowiekowi, którego waży się życie. Nie jest to żadna antologia, ale
perfidne pozoranctwo, zachowania twarzy przed milionami ludzi, którzy
zawierzyli Strażnicy jak samemu Bogu.
"Niewolnik" nadal usilnie
stara się manipulować Biblią, i używa błędnych poglądów o krwi na
poparcie swej postawy. Już nawet nie próbuje wyjaśnić, dlaczego
transfuzja jest równoznaczna z jedzeniem krwi. Ponieważ stało się
niemożliwym dalej forsować pierwotnie błędne założenia, które nauka
zdecydowanie odrzuciła. Szuka innych argumentów na poparcie dla swojej
doktryny np. wielce wyolbrzymiło niebezpieczeństwa związane z
transfuzjami. Dane kliniczne informują nas, że, prawdopodobieństwo
zarażenia się AIDS przez transfuzję krwi wynosi około 1:500.000.

Porównajmy to z prawdopodobieństwem zgonu w wyniku komplikacji
anestezjologicznych lub przyjęcia antybiotyku - wynoszących od 1:
15,000 do 1:30,000. Transfuzja jest w zasadzie przeszczepem organu.
Zawarte jest w tym ryzyko, ale jest minimalne w porównaniu do
prawdopodobieństwa wykrwawienia się na śmierć z powodu dużej utraty
krwi, a lekarze są najwłaściwszymi osobami by ocenić to ryzyko w
porównaniu do korzyści z transfuzji.
Towarzystwo uznaje badania
świadczące, że na 13.000 Transfuzji krwi występuje jeden zgon. Jest to
niewiele większe ryzyko niż ryzyko związane z zażywaniem antybiotyku
lub przejściem narkozy. Towarzystwo również uznaje badania świadczące,
że odmowa transfuzji krwi podczas operacji zwiększa śmiertelność o 1%.
Oznacza to, że za każdym razem, gdy świadek przechodzi "bezkrwawą
operację" prawdopodobieństwo jego zgonu jest o 1 % większe. Wyrażając
to w inny sposób, na każde 10,000 operacji zachodzi jeden niepotrzebny
zgon. Przemnożenie tego przez wiele lat i dziesiątki tysięcy operacji,
dodanie tych, którzy zmarli z powodu dużej utraty krwi przed poddaniem
ich operacji, uwzględnienie ofiar białaczki i pokrewnych dolegliwości,
daje ilość niepotrzebnych zgonów wielu tysięcy Świadków Jehowy.
Dodatkowo pamiętajmy, że Świadkowie w słabo rozwiniętych krajach nie
odnoszą korzyści z zaawansowanych "bezkrwawych" technik i
specjalistycznego sprzętu, ponieważ często nie jest on dostępny, tak,
więc stopa zachorowalności jest prawdopodobnie dużo wyższa w tych
krajach.
Chociaż nie ma to bezpośredniego wpływu na biblijne i
moralne aspekty transfuzji krwi, jest pomocnym rozważenie atmosfery
istniejącej w organizacji w pierwszej połowie XX wieku. Obecnie jest to
epizod szczególnie budzący zakłopotanie w naszej historii i te informacje nie są podane, aby ośmieszyć Towarzystwo, ale aby pokazać okoliczności, które doprowadziły do wydania zakazu dotyczącego krwi. Oto część poglądów, które były głoszone przez lata:
Należy przyznać, że Towarzystwo wycofało się z wcześniejszych zakazów
sczepienia się. Szczepionki i przeszczepy organów były potępione z
faktycznie takich samych powodów, co transfuzje krwi, a obecnie te
zakazy już nie istnieją. Jeżeli istniała by taka wola, Towarzystwo
mogłoby w porę znieść również zakaz krwi. Można żywić nadzieję i modlić
się, aby członkowie Ciała Kierowniczego mieli odwagę wyprostować tę
kwestię. Sięgnijmy do historii nauk Świadków Jehowy związanych ze
zdrowiem człowieka:

Transfuzja czy spożywanie krwi?

Russell nie miał nic przeciwko transfuzji. Rutherford nie uczył o niej, a na łamach ang. "Pociechy" [Consolation 25 XII 1940 s.19] pochwalił ją nawet.
Zaś wyd. w Polsce przez ŚJ "Nowy Dzień" Nr 3, 1936 s.48 (art. "Krew
zmarłego ratuje życie umierającym") zachwalał transfuzję, nawet opartą
na krwi dopiero, co zmarłych osób oraz wskazywał na jej nieszkodliwość
i dobrodziejstwo dla ludzkości:
Transfuzja
krwi jest dzisiaj już w codziennym użyciu i przy stosowaniu jej nie ma
obawy wypadków, których przyczyny przez długi czas nie można odkryć
(...) Wielu ludzi mogłoby czuć pewną instynktowną odrazę do takiej
operacji w swoim rodzaju makabrycznej. Ale kiedy się na tym spokojnie
zastanowimy, dojdziemy do wniosku, że jest to wynalazek mogący oddać
ludzkości wielkie usługi.
Krew jednego zmarłego może ratować życie kilkunastu umierającym. Ten jedynie wzgląd powinien już przekonać wszystkich do tego rodzaju operacji, która w istocie swojej nie ma nic zdrożnego.

Knorr 1945 roku wprowadził zakaz transfuzji krwi

Niektórzy Badacze Pisma Świętego sądzili, że zakaz spożywania
krwi zanotowany w Dziejach Apostolskich 15:28, 29 dotyczył jedynie
chrześcijan pochodzenia żydowskiego" (...) Jednakże Dzieje 21:25
wskazują, iż w czasach apostolskich polecenie odnoszono także do"
wierzących spośród pogan". Wobec tego wszyscy chrześcijanie powinni
uznawać krew za świętą, jak to wyjaśniono w Strażnicy (angielskiej)1
Lipca 1945.

Niektórym
ludziom trudno jest zmieniać raz przyswojone zapatrywania. Mają
zastrzeżenia do pewnych zmian w zrozumieniu pewnych tekstów biblijnych
czy określonego sposobu postępowania. Na przykład począwszy od lat czterdziestych
bieżącego stulecia świadkowie Jehowy nie godzą się na oddawanie swej
krwi ani na przyjmowanie transfuzji, podczas gdy przedtem nie robili z
tego żadnej kwestii.

Zgodnie z takim zrozumieniem tej sprawy osoby,
które wbrew wymaganiu Bożemu przyjmują transfuzję krwi i nie okażą
skruchy, są od roku 1961 wykluczane ze zboru Świadków Jehowy.

Jak zdążyłeś zauważyć, że ta książka która została wydana w 1995 roku
wyraźnie podkreśla, że nie tak uczy Biblia, ale jest to tak zrozumiane.
Jest to światełko w tunelu, że toczy się wojna na górze, aby odejść od
tej brzemiennej w skutkach nakazów.

Owoce niebiblijnej nauki

Głosiciele, którzy bardzo poważnie traktują wypowiedzi
Strażnicy, są zdecydowani na wszystko. Młoda głosicielka (...)
powiedziała przed sądem, że uważa transfuzję krwi za 'naruszenie
nietykalności cielesnej i przyrównała ją do gwałtu'. (...) Podobnie
dwunastolatka, której wypowiedź przytoczono na tej samej stronie, nie
pozostawiła wątpliwości, co do tego, że w razie próby podania krwi
będzie ze wszystkich sił stawiać opór, będzie się szarpać i krzyczeć,
wyrwie sobie z żyły igłę i postara się zniszczyć pojemnik z krwią
zawieszony nad łóżkiem'.

Kto ustawił tą młodzież tak do lekarzy, którzy niosą wszelką możliwą
pomoc, aby ratować ich życie? Czytaliśmy, powyżej, że ta nauka nie ma
podstaw biblijnych, ale i sam "niewolnik" szuka różnych krętactw, aby
się nie przyznać do błędu, bo boi się, że wcześniej stanie przed Sądem
ziemskim niż Boskim. 

Ile dzieci?

Telewizja radio i prasa podaje nam różne doniesienia o przykrych dla
członków tego ruchu tragediach. Program Telewizyjny, TVN pokazywał
tragedię, jaka wydarzyła się na południu Polski, gdzie dziewczynka
Świadków Jehowy po wypadku z ciężkimi obrażeniami ciała znalazła się w
szpitalu. Rodzice odmówili transfuzji krwi, kiedy szpital uzyskał
wyrokiem Sądu zgodę, na pomoc było już za późno. Dziewczynka już się
nie przebudziła.

Widziałem zbolałą twarz tej matki. Byłem zapraszany do tego
programu, ale nie mogłem być w umówionym terminie. Jakim prawem
'niewolnik" szafuje czyimś życiem? Środki masowego przekazu obwiniają
za to rodziców, ale oni są ofiarami tej "nauki". Naczytali się, że:
"Kto usilnie stara się naruszyć prawa Bożego, co do krwi, może być
uznany przez władze za przestępcę lub być postawiony przed sądem. Gdyby
został ukarany, może to uważać za cierpienie za względu na
sprawiedliwość.

Każdy ma prawo decydować o swoim życiu, ale czy wolno komuś w imię
ideologii skazywać bezbronne dzieci i oszukanych ideologicznie ludzi na
kalectwo lub śmierć!
'''

" Będziesz mógł żyć wiecznie..., s.216

A. Schlatter: "Erläuterungen", Komentarze.

." Broszura o krwi str. 4

Prowadzenie rozmów na postawie Pism s 73

Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi s. 216 § 22

Nowy dzień 3/1936 s 48 art. pt. Krew zmarłego ratuje życie umierającym. wyd. w Polsce

Strażnica 10/1995 s 23 p 10

(Strażnica 11/1973 r CIV s. 17 ak. 2

Świadkowie Jehowy-Głosiciele Królestwa Bożego s. 183 (podkreślenie autora)

Strażnica 12/1991 r s. 31

Strażnica 12/1991 r s. 31