Świadkowie Jehowy - czy demoniczna szarańcza?

W Księdze Przypowieści 30:27 jest napisane, że "szarańcza nie ma króla, cała rusza w porządku." Tego samego zdania jest wypowiedź Stra­żnicy z 1981 r., która powołuje się na czasopismo "Natural History" gdzie czytamy:
"Szarańcza
istotnie nie żyje w zorganizowanych społecznościach jak mrówki i
pszczoły, toteż w ich chmarze nie ma niewolnika. Wspo­mniany magazyn
podaje, że szarańcza pustynna jest od dawna zaliczana do najbardziej
zgubnych plag dla rolnictwa światowego".

Już w Biblii napisano, że ósmą z plag, które nawiedziły Egipt, były
właśnie szarańcze (2 Mojż. 10:12-15). O szarańczy czytamy jeszcze w
Księdze Joela w 1-szym i drugim rozdziale oraz w Księdze Objawienia w
rozdziale 9-tym. Jednak całkiem inne zdanie na temat szarańczy ma
wypowiedź w Strażnicy z 1 kwietnia 1989 r., gdzie czytamy:
"Szarańcza
w Biblii: jak czytamy w Obj.9:1 trąbienie rozpoczyna piąty anioł a w
polu widzenia ukazuje się gwiazda upadająca na ziemię. Ma ona w ręku
klucz, otwiera nim głębinę w której zamknięto rój szarańczy. Gwiazdą
ową jest niedawno ustanowiony przez Jehowę niebiański król Jezus
Chrystus. Szarańcza to słudzy
Boży,
którzy byli prześladowani i na pozór unieszkodliwieni, gdy w roku 1918
uwięziono ich czołowych przedstawicieli. Jednakże Chrystus, dzierżący
już w niebie władzę królewską, uwalnia ich, dzięki czemu mogą wznowić
ogól­noświatową działalność kaznodziejską ku wielkiemu zaniepokojeniu
duchowieństwa, któ­re uniknęło jej stłumienie (Mat. 24: 14)."

W Strażnicy z 1981 r. czytaliśmy, że "szarańcza istotnie nie żyje w zorganizowanych społeczeństwach".
Natomiast Strażnica z 1989 r. przekonuje nas, że "szarańczą jest lud
Boży, którego uwolnił Król Jezus do ogólnoświatowej dzia­łalności
kaznodziejskiej". Skoro "szarańcza" z Obj. 9:1-6 wyobraża lud Boży, to,
dlaczego jest zorganizowana i w dodatku ma króla?
Nigdzie też w Biblii nie czytamy, aby ten samozwańczy "ostatek"
dziedziców Królestwa, który kilka miesięcy spędził w więzieniu, miał
być zwolniony za kaucją. Żaden prorok ani apostoł nie skorzystałby z
pójścia na taki kompromis. "Niewolnik" z Brooklynu lubi wolność, woli,
aby inni spędzili ten czas w więzieniu np. za neutralność (w ich
pojęciu), ale biada młodemu człowiekowi, który by przyjął zastępczą
służbę wojskową.

To­warzystwo Strażnica określiło swoich poddanych jako: "przerażającej plagi szarańczy". Może
innym trudno w to wierzyć, ale Świadkom Jehowy ich głoszenie kojarzy
się z "niszczycielską plagą szarańczy". Wg wykładni Strażnicy, pierwsi
chrze­ścijanie "dręczyli nie­wiernych Żydów, głosząc o
zmar­twychwstaniu Jezusa i o wszystkim, co się z tym wiązało". (tamże,
s.142-143, par.4)
Biblia nigdzie nie wspomina, aby chrześcijanie
dręczyli tych, któ­rzy nie dawali posłuchu Dobrej No­winie, lecz aby
miłowali swoich nieprzyjaciół (Mat. 5:43-48) i modlili się za nimi, by
Bóg dał im przejrzenie i pomógł wyzwolić się z sideł Diabła, który ich
zmusza do pełnienia swojej woli (2 Tym. 2:24-26).

Szarańcza wychodząca z otchłani

Na stronie 143, par.7, czytamy:
"W sprawozdaniu Jana
czytamy dalej: "I gwiazda otworzyła cze­luść otchłani, i dym wzniósł
się z czeluści jak dym z wielkiego pieca, a słońce, jak również
powietrze, ściemniało od tego dymu z czeluści. I z dymu wyszły na
ziemię szarańcze; i dano im władzę - taką władzę, jaką mają ziemskie
skorpiony." (Objawienie 9:2,3

Pismo stwierdza, że ta szarańcza pochodzi z otchłani. Zastanawiające,
dlaczego kierownictwo ŚJ. wybrało sobie otchłań jako miejsce skąd
pochodzą ich nauki? Jest to przecież miejsce, gdzie przebywają demony! Bóg
bowiem nie oszczędził aniołów, którzy zgrzeszyli, lecz strąciwszy ich
do otchłani, umieścił ich w lochach, aby byli zachowani na sąd"
(1 Piotra 2:4).
Ewangelia Łukasza donosi nam, że demony prosiły Pana Jezusa:
aby im nie nakazywał odejść w otchłań. A było tam duże stado świń,
pasące się na górze. I prosiły go, aby im pozwolił w nie wejść. I
pozwolił im."
(Łuk. 8:31-32). Demony wolały wybrać sobie świnie,
które też dla Żydów były nieczyste. Chyba lepiej wiedziały co mieści
się w otchłani niż niewolnik. Towarzystwo Strażnica w swym wypaczonym
ro­zumieniu Pisma postawiło się po stronie Diabła i jego aniołów.
"W miarę zbliżania się dnia pomsty Bożej, symboliczne szarańcze oraz konie muszą coraz dobitniej i głośniej obwieszczać orę­dzia zawierające wyroki Boże. Dla ludzi o szczerym sercu są one najlepszą nowiną pod słońcem."

Nie takie orędzie nakazał głosić Pan Jezus, jak tego naucza organizacja ŚJ, lecz: "Idąc na cały świat, głoście ewangelię wszystkiemu stworzeniu." Pan Jezus kazał ludziom zanieść nadzieję, pokrzepienie - dobrą nowinę. Żaden apostoł nie dostał nakazu, aby straszyć, nie­pokoić, kłuć. Wprost przeciwnie; dostali moc deptania po wszelkiej potędze nieprzyjacielskiej, wśród której wymieniono i skorpiony (Łuk. 10: 19).
Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden istotny szczegół, o którym mówi Obja­wienie 9:4 "I
powiedziano im, aby nie wyrządzały szkody trawie, ziemi ani żadnym
ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, któ­rzy nie mają pieczęci
Bożej na czołach."
Jak wiadomo, według nauk "niewolnika",
opieczętowanych jest tylko 144 tys. (wybranych z ziemi). Czy wobec
powyższej nauki tzw. "drugie owce" padają ofiarą skorpionów, czyli
pomazańców?

Abaddon - anioł zagłady

Kogo właściwie przedstawia spadająca gwiazda z nieba? (Obj.9:1)
Strażnica przekonuje nas, że jest nią Jezus Chrystus, ale co na ten
temat mówi Biblia? Otóż nigdzie w Biblii nie czytamy, aby Pan Jezus miał spaść z nieba. Wszędzie czytamy, że podczas powtórnego przyjścia Jezusa na niebie miał pojawić
się znak Syna Człowieczego, i wszystkie narody będą biadać gdy Go ujrzą
- Jezusa przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą
(Mat. 24:30). Jest jednak ktoś, o którym Biblia wspomina, że spadł z nieba: "Rzekł więc [Jezus] do nich: Widziałem, jak Szatan, niby błyskawica, spadł z nieba.
Oto dałem wam moc, abyście deptali po wężach i skorpionach i po
wszelkiej potędze nieprzyjacielskiej, a nic wam nie zaszkodzi"
(Łuk. 10:18-19).
Strażnica nie podaje nam na podstawie jakiego wersetu wysnuto taką naukę, w Biblii zaś czytamy, że ap. Jan widział "gwiazdę która spadła z nieba na ziemię; i dano jej klucz od studni otchłani."
(Obj. 9:1) Jak już wy­żej pisałem, otchłań to miejsce, gdzie uwięzione
są złe du­chy. O tym miejscu czytamy w Ewangelii wg Łukasza 8:31, gdzie
złe duchy prosiły Pana Jezusa aby nie nakazywał im odchodzić w otchłań.

W Księdze Objawienia często czytamy o otchłani lub bezdennej
przepaści. Otchłań jest miejscem ka­źni upadłych aniołów, demonów,
bestii i fałszywego proroka. Miejscem ich ostatecznego potępienia jest
jezioro z ognia i siarki. (Obj. 20: 10,14-15) W Obj. 11:7 czytamy, że "Bestia, która wychodzi z otchłani stoczy z nimi bój i zabije ich."
Z pewnością tą gwiazdą nie jest Pan Jezus, może nim być tylko ktoś, kto ma wypełnić Boskie polecenie. Dalej czytamy, że "otworzyło się wejście do pod­ziemi, a dym wznosił się w górę z płonącego ognia tak obficie, że ziemię zalegają mroki."
(Obj. 9:2). Nie należy zapominać, że moce ciemności są też narzędziem
Boskiego sądu zanim będzie na nich wykonany wyrok. ŚJ się dziwią, że
wielu ludzi nie chcą mieć nic wspólnego z ich oślepiającymi
objawieniami:
"Zamiast głosić o bliskim nadejściu Królestwa Bożego, kler chrześcijaństwa woli popierać świat poddany władzy Szatana. Nie chce mieć nic wspólnego z symboliczną szarańczą ani jej królem, o którym Jan pisze: "Mają nad sobą króla, anioła otchłani. Jego imię po hebrajsku: Abaddon ["Zniszczenie"], po grecku zaś ma na imię Apollion ["Niszczyciel"]" (Objawienie 9: 11)".
Słowo to ma podobne brzmienie jak Apollon. Ajschylos nazywał go bogiem
zarazy i aniołem zagłady. Później cesarz August oddawał szczególną
cześć Apollowi jako obrońcy i władcy. Chyba nikogo, z wyjątkiem tzw.
"niewolnika wiernego i rozumnego", nie trzeba przekonywać, jak na imię
ma nasz wybawca, Król Jezus Chrystus. Chyba, że "niewolnik" wy­brał
sobie za króla Abaddona, to wtedy sprawa przybiera inny bieg. Jak już
wcześniej zostało napisane, imię Apollon znaczy "Niszczyciel". Pasowało
by to do postępowania "niewolnika", który obrał sobie za cel skłócać,
wydawać wyroki, dręczyć ludzi.
Natomiast nasz Król - Jezus Chrystus - przyszedł, aby wszystkich
przy­prowadzić do Boga. Dać ludziom ukojenie i pokrzepienie dla ich
dusz. (Mat. 11:28-30) Nic dziwnego, że nikt poza ŚJ nie chce mieć nic
wspólnego z tą "szarańczą" ani z jej królem - aniołem zagłady. Ta sama
książka w innym miejscu reklamuje nam inną książkę, którą wcześniej
wydali w roku 1917. Chodzi o książkę pt. "Dokonana Tajemnica" która wg
ŚJ jest "dobitnym komentarzem do Objawienia i Księgi Ezechiela." (s.
165) Gdy otworzymy "Dokonaną Tajemnicę" możemy z łatwością zobaczyć
jakim to "pokarmem duchowym" karmili się ŚJ przez szereg lat. Otóż na
s. 188 czytamy, że ten:
Najwyraźniej Towarzystwo Stra­żnica ma problemy z podstawowym zrozumieniem Biblii, gdyż dzisiaj głoszą, że
"Kiedy
chmara szarańczy otrzymała od Boga "władzę" oznaczającą upoważnienie do
obwieszczania dobitnych wyroków, nad odstępczym chrześcijaństwem zaczął
się rozpościerać całun dymu. "Słońce" chrześcijaństwa - jego pozorny
blask - uległo zaćmieniu, a "powietrze" stało się gęste od sędziowskich
orzeczeń
Jehowy".
Interesujące. ŚJ utrzymują, że dostali od Boga uprawnienia aby oskarżać chrześcijan. Kto jest w Bi­blii nazwany oskarżycielem braci,
który oskarża ich przed Bogiem dniem i nocą? (Obj. 12:10) Zwróćmy
uwagę, że Diabeł (po grecku: diabolos) oznacza "oszczercę",
"oskarżyciela".

Czytając dalej książkę "Wspaniały finał Objawienia bliski,." spotykamy śródtytuł "Dokuczliwe szarańcze!" a pod nim słowa:
"Jakie
rozkazy bojowe dano tym zwierzętom? Jan pisze: "I powiedziano im, żeby
nie wyrządzały szkody roślinności ani niczemu zielonemu, ani żadnemu
krzewu, lecz tylko tym ludziom, którzy nie mają pieczęci Boga na swych czołach.
I dano szarańczom - nie, żeby ich zabijały, ale żeby byli dręczeni
katuszami pięć miesięcy, a ich katusze były jak katusze spowodowane
przez skorpiona gdy ugodzi człowieka. I w owe dni ludzie będą szukać
śmierci, ale żadną miarą jej nie znajdą, i będą pragnęli umrzeć, ale
śmierć od nich ucieka" (Objawienie 9:4-6)"

Dalej czytamy:
"Wspomniane
katusze trwają pięć miesięcy. czyżby chodziło o stosunkowo krótki
okres? Wcale nie, jeśli się weźmie pod uwagę długość życia literalnych
szarańczy. Żyją one przeciętnie właśnie pięć miesięcy. A zatem
dzisiejsze szarańcze dręczą wrogów Boga przez całe swoje życie. Co
więcej, przysparzają im tak wielkich katuszy, że ludzie szukają
śmierci. Nie słyszeliśmy wprawdzie, by ktoś ukąszony przez sym­boliczną
szarańczę faktycznie usiłował popełnić samobójstwo, ale słowa te pomagają nam uzmysłowić sobie okro­pność tych męczarni - przypominają one ból spowodowany ukłuciami skorpiona."

ŚJ mają rację - ich nauki rzeczywiście muszą pochodzić z otchłani,
bo chyba tylko sam Diabeł mógłby coś takiego wymyślić. Nie tego nauczał
Pan Jezus. Nie tego nauczali Jego apostołowie. Gdyż Pismo napomina nas:
"(...) nie pobłażajcie ciału, ale służcie jedni drugim w miłości.
Albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowicie w
tym: Będziesz miłował bliźniego swe-go, jak siebie samego. Lecz jeśli
jedni drugich kąsacie i pożeracie, baczcie, abyście jedni drugich nie
strawili."
(Gal. 5:13-15)

"Wspaniały finał Objawienia bliski!" na s. 146 na stronie 147 czytamy:
"Chmara
szarańczy nie posiadała się z radości, gdy na kongresie w roku 1919
poinformowano o wydaniu nowego czasopisma pod nazwą "Złoty Wiek".
Dwutygodnik ten miał zaostrzyć ton ich świadczenia."
Jednak to
jeszcze nie wszystko! Na stronie 149 czytamy: "Później J. F.
Rutherford, prezes Towarzystwa Strażnica, wygłosił wykład publiczny pod
tytułem "Wolność dla ludzi". Przedstawił go w
charakterystycznym stylu, harmonizującym z "ogniem i dymem, i siarką",
które ujrzał w wizji apostoł Jan. "A liczba wojsk konnicy dwa miriady
miriadów - usłyszałem ich liczbę. A tak widziałem w wizji konie i tych,
którzy na nich siedzieli: mieli napierśniki ognistoczerwone i
hiacyntowoniebieskie, i siarkowożółte; a głowy koni były jak głowy
lwów, a z ich pysków wydobywały się ogień i siarka. Przez te plagi
została zabita trzecia część ludzi - przez ogień i dym, i siarkę, które
wydobywały się z ich pysków." (Objawienie 9:16-18)" Tak więc prezes
Towarzystwa Strażnica przyrównany jest tu do postaci posiadającej
paszczę zionącą ogniem i siarką!

Dalej czytamy:

"Atakiem tej konnicy najwyraźniej kieruje czterech aniołów. Cóż za przerażające widowisko!"
Od kiedy to głoszenie Dobrej Nowiny miało być "przerażającym widowiskiem"?
"Kawaleria
ta potrzebuje wyposażenia bojowego. W jakże cudowny sposób dostarczył
go Jehowa! Jan pisze: "Władza koni bowiem jest w ich pyskach i ich
ogonach; bo ich ogony podobne są do węży i mają głowy, i nimi
wyrządzają szkodę" (Objawienie 9:19)"

Z jakiego względu ich władza mieści się w ich pyskach? Otóż:
"Za pośrednictwem teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej oraz innych zebrań zborowych i kursów uczy ich głosić Słowo Wkłada w ich usta swoje słowa i rozsyła aby oznajmiali jego wyroki publicznie i od domu do domu."
W
jaki sposób wyrządzają szkodę swoimi ogonami? Poprzez rozpowszechnianie
po całym świecie miliardów egzemplarzy literatury biblijnej (tzn.
Organizacji) zostawiając za sobą kłujące orędzie przeciwko szatańskiemu
światu.

Ciekawe, które z tych orędzi pokłuło ten szatański
świat? Czy to, że początek czasów ostatecznych rozpoczął się w roku
1799? Czy może to, że powtórne przyjście Chrystusa miało miejsce w roku
1874? A może to z 1925, w którym Abraham, Izaak i Jakub mieli
zmartwychwstać tworzyć widzialny rząd na ziemi lub może nazwanie
Abaddona raz, że jest Szatanem, drugi raz Jezusem? (patrz więcej w
artykule: "Jak powstaje no­we światło". Co spełniło się z tych
kłujących orędzi? Nic!
Najbardziej "pokąsani" przez owe kłujące orędzia są ludzie, którzy
zaufali "niewolnikowi". Już czas, aby ów "sługa" spojrzał na siebie i
na nauki jakie głosi o Panu Jezusie; a sąd nad światem pozostawił Bogu,
i zajął się swym zbawieniem. Nauka Pana Jezusa sprawia ludziom ulgę i
ukojenie (Mat. 11:28-30), natomiast "niewolnik" zajmuje się głównie
oskarżaniem, zastraszaniem, wydawaniem wyroków, choć to nie do niego
należy.

Przedstawia Boga, jako Tego, który lubuje się w zabijaniu i upaja
się widokiem swoich stworzeń nurzających się w morzu krwi. Nie tak
nauczali apostołowie. Umiłowany uczeń Pana Jezusa napisał: "Bóg jest miłością" (1 Jan 4:8) Apostoł Piotr pisze: "Pan
(...) okazuje cierpliwość względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek
zginął, lecz chce, aby wszyscy przyszli do upamiętania."
(2 Piotra 3:9) Apostoł Pa­weł napisał: "(...) Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję." (Rzym. 9:15)
Zwróćmy uwagę na jeszcze jedną rzecz. W Obj. 9:13-14 czytamy: "I
zatrąbił szósty anioł i usłyszałem z czterech rogów złotego ołtarza
stojącego przed Bogiem jakiś głos, mówiący do szóstego anioła, który
miał trąbę: Uwolnij czterech aniołów, którzy są spętani nad wielką
rzeką Eufratem. I zostali uwolnieni czterej aniołowie, którzy byli
przygotowani na godzinę i na dzień, i na miesiąc, i na rok, aby
wytracić trzecią część ludzi."

"Na szczęście Jan może
teraz oznajmić: "I zostali rozwiązani czterej aniołowie, którzy są
przy­gotowani na godzinę i dzień, i miesiąc, i rok, aby zabić trzecią
część ludzi" (Objawienie 9:15) Jehowa jest bardzo precyzyjnym
Dyspozytorem czasu. Ściśle się trzyma ustalonego przez siebie
harmo-nogramu wydarzeń. Jego posłańcy dostępują więc uwolnienia
dokładnie w wyznaczonej chwili, dzięki czemu będą mogli wykonać
powierzone im zadanie. Spróbuj sobie wyobrazić, jaką tryskali radością,
gdy w roku 1919 wychodzili z niewoli, gotowi do dzieła! Mieli nie tylko
dręczyć, lecz także "zabić trzecią część ludzi." Szarańcze ogony jak
ogony skorpionów i zadają nimi katusze, natomiast ogony koni
przypominają węże i mogą zabijać! (...) Można zatem oczekiwać, że ta
sama grupa otrzyma polecenie by 'zabijać', to znaczy oznajmiać, że
chrześcijaństwo ze swym klerem jest całkowicie martwe duchowo..."

Jak widać, nowożytna szarańcza Świadków Jehowy skutecznie dręczy
ludzi swoimi odwiedzinami w naszych domach. Czytaliśmy, że anioł miał
uwolnić czterech aniołów nad wielką rzeką Eufratem. Jacy to są
aniołowie? Jeśliby to byli aniołowie Boży, to dlaczego są spętani?
Wynika stąd, że są złymi duchami władającymi demonicznymi mocami. Gdy
spadną więzy, uderzy ich wojsko. Te złe siły mogą uderzyć tylko wtedy, gdy Bóg wyda rozkaz.
Są to nieprzejrzane zastępy demonicznych wojowników, którzy spadną na
ludzkość. Ta straszna plaga ma być wezwaniem do upamiętania dla
ludzkości, która ją przeżyje. Lecz ludzie będą upierać się przy swej
niepokutnej postawie i trwać w swojej bezbożności.

Dlatego nie upieraj się dziś przed tym, co pochodzi od Boga. Nie daj się zwieść przez baśnie ludzkie, przez ludzi, którzy dostosowują Biblię do swych własnych nauk. To jest dopiero mała próba, którą musisz pokonać.
Nie daj się złapać w kleszcze organizacyjnego skorpiona, który bazuje
na braku znajomości Bożego Słowa przez ludzi szczerych, szukających
Bo­ga. Pomóż tym, którzy w tych kleszczach jeszcze tkwią. Módl się za
nich, aby im zajaśniała Ewangelia Chrystusowa, módl się za tymi
prorokami z Brooklynu, aby zaprzestali wy­krzywiać proste ścieżki
Pańskie, gdyż słowo ich będzie szerzyć się jak gangrena.

Strażnica, CII/14, s 21, 1981 r.

Strażnica, 1 kwiecień 1989 r., s 17-18 (podkreślenie SN)

Wspaniały finał Objawienia bliski! na s 142 p 1 Powyższa ilustracja pochodzi z tej samej książki s 145

Wspaniały finał Objawienia bliski!, s. 143 p 7,

Strażnica, 1 kwiecień 1989, s 19 p 12

Wspaniały finał..., s 148 p 20

Wspaniały finał..., s 144 p 8

Wspaniały finał, s 144, p 9

Wspaniały finał... s 144-145, p 10-11

Wspaniały finał..., s 150 p 7

Wspaniały finał..., s 153 p 16

Wspaniały finał.., s 153, p 16

Wspaniały finał..., s 150 ilustracja pochodzi z tej samej książki s 115