Od domu do domu

Takimi i innymi wersetami przekonywał mnie Świadek Jehowy, o tym, że "niewolnik wierny i rozumny" to ten, który wydaje Strażnice. Ogłasza światu wypełnianie się proroctw. Kiedy uparcie temu się sprzeciwiałem, zapytał mnie? To niech mi pan powie, kto wydaje w takich nakładach czasopisma religijne jak Świadkowie Jehowy? Kto głosi od domu do domu tak jak my?

Pytania te są bardzo ciekawe i wymagają biblijnego wytłumaczenia. Zanim odpowiedziałem ci na drugie pytanie, powiedz mi już głosiłeś kiedyś na tej ulicy? Opowiedział, że wielokrotnie. Czy ludzie pana słuchali? Większość nie - odpowiedział. Czy kiedy był pan u nich ostatni raz "strzasnął pan proch ze swoich nóg przy ich drzwiach": Odpowiedział mi, że trzeba dać ludziom szansę, aby mogli skorzystać z życia wiecznego na rajskiej ziemi.
Spytałem czy Pan Jezus nie dawał takiej szansy ludziom, kiedy wysyłał apostołów, aby głosili Jego Ewangelię? Odpowiedział, że tak. Więc zapytałem, jak rozumieć słowa Pana Jezusa? "A do któregokolwiek miasta lub wioski wejdziecie, dowiadujcie się, kto jest w im godzien, i tam pozostańcie aż do swego odejścia. A wchodząc w dom, pozdrówcie go! A jeśli to dom godzien, niech zstąpi nań pokój wasz, a gdyby nie był godzien, niech pokój wasz wróci do was. I gdyby, kto was nie przyjął i nie słuchał słów waszych, wychodząc z domu lub miasta onego, strząśnijcie proch z nóg swoich. Zaprawdę powiadam wam: Lżej będzie w dzień sądu ziemi sodomskiej i gomorskiej niż temu miastu (Mat. 10:11-15).

Chyba nigdy nie przeczytał tych wersetów tak jak zostały napisane w kontekście. Był zaskoczony tym pytaniem. Nerwowo zaczął szukać odpowiedzi w książce pt. (Prowadzenie rozmów na podstawie Pism. 351,352

"Dlaczego Świadkowie Jehowy głoszą od domu do domu? Od orędzia głoszonego przez Świadków Jehowy zależy życie ludzkie, nie chcą więc nikogo pominąć. (Sof. 2:2,3) Odwiedzają ludzi z miłości - przede wszystkim do Boga, ale też do bliźnich."

Jeszcze raz go spytałem - czy te nauki i takie metody są nauką Pana Jezusa, czy "niewolnika"? Próbował mnie przekonać, że nauka "niewolnika" jest nauką Pana Jezusa i że świadkowie Jehowy nikomu nie wmuszają swego orędzia. Wiedzą, że ludzie się przeprowadzają, że zmieniają się ich warunki życiowe, zmieniają zdanie etc.

Zapytałem czy Pan Jezus o tym wszystkim wiedział wysyłając apostołów, a jednak zachęcał ich: "aby dowiadywali się kto jest godzien, kto się tym interesuje".