Kim jest niewolnik wierny i rozumny?

Kto więc jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego pan postanowił nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm o właściwej porze? Szczęśliwy ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego. Zaprawdę powiadam wam, że postawi go nad całym mieniem swoim (Mat. 24:45-47).
Kiedy Pan Jezus mówił o słudze wiernym, Jego słuchacze wiedzieli o kim mówi. Dobrze znali zwyczaje, które u nich panowały. Wierny sługa, inaczej zarządca miał prawie nieograniczone uprawnienia, choć był sam niewolnikiem - to jednak sprawował kontrolę nad pozostałą częścią służby, kierował także domem, oraz całym majątkiem swego pana. Takie stanowisko mógł osiągnąć dzięki niezłomnemu przestrzeganiu praw ustanowionych przez swego pana.

Pan Jezus często w swych przypowieściach posługiwał się przykładami jakie panowały w Izraelu i ościennych ludów, na przykład: Dlatego Królestwo Niebios podobne jest do pewnego króla, który chciał zrobić obrachunek ze sługami swymi. A gdy zaczął robić obrachunek, przyprowadzono mu jednego dłużnika, który był mu winien dziesięć tysięcy talentów (Mat. 18: 23-24).
Kiedy Pan Jezus mówił o dobrym i złym słudze, wskazał o co będzie toczył się między nimi spór. Wszystko dotyczyło Jego powtórnego przyjścia. Już w zborach wczesnochrześcijańskich temat ten nabierał nie małego rozgłosu. Apostoł Paweł przestrzegał zbór przed takimi wichrzycielami wiary: Abyście nie tak szybko dali się zbałamucić i nastraszyć, czy to przez jakieś wyrocznie, czy przez mowę, czy przez list, rzekomo przez nas pisany, jakoby już nastał dzień Pański (2 Tes. 2:2) .
Dlaczego tak wielu ludzi walczy o miano 'wiernego sługi'? Ponieważ ci ludzie otrzymają wielkie błogosławieństwa od swego Pana za dobrze wykonaną pracę. Historia zanotowała wielu zwodniczych sług, którzy przeminęli zresztą jak ich nauka. Co ciekawe, że prawi słudzy nigdy nie krzyczeli, że są nimi. Oceni ich historia a nagrodzi Pan, kiedy przyjdzie.

 

 

 

 

 

Kto jest sługą wiernym?

Pokaże to przyszłość, kiedy przyjdzie Pan Jezus w chwale i w mocy. Jeżeli wiernie będziemy trzymać się kontekstu, (Mat. 24:45-51) to czytamy tam, że wraz z przyjściem Pańskim zostanie ukarany zły sługa, i nagrodzony dobry i wierny. Jeśli Pan Jezus już przyszedł i nagrodził wiernego sługę, dlaczego nie rozprawił się ze złym sługą, skoro tego uczył? Odpowiedź jest tylko jedna - Pan nie przyszedł. Nagroda i kara miały nastąpić w tym samym czasie, jak czytamy: Przyjdzie pan sługi (...) i usunie go, i wyznaczy mu los z obłudnikami; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów (Mat. 24:50,51).
Kto dawał pokarm na czas słuszny przez XIX wieków, kiedy w Brooklynie nie było Russella ani jego następców? Kiedy rozpoczęły się dni ostateczne? (Dz. Ap. 2:17-21), (patrz dni ostateczne). Jeśli twierdzisz, że dni ostateczne rozpoczęły się w 1914 roku , to czy wtedy wystąpiły, przepowiadane przez proroka Joela znaki? (Joel 3:1,2; Dz. Ap. 2:17,18). Jeśli tak, to na kim, skoro Russell i jego następcy nie wierzą w dary Ducha Świętego?
Dlaczego do proroctwa (Joela 3:1) ap. Piotr dodał słowa: I stanie się w ostateczne dni... (Dz. Ap. 2:17). W ten sposób ogłosił, że dni ostatnie rozpoczęły się w 33 roku naszej ery. Słowa Piotra zostały wypowiedziane pod natchnieniem Ducha Świętego? (Dz. Ap. 2:1-16). Dysponując biblijnymi faktami i naukami Świadków Jehowy, oczywiste jest, że dni ostatnie rozpoczęły się w dniu wylania Ducha Świętego w 33 r. n.e. a nie w 1779, czy 1914.
Po postawieniu tych kilku pytań mamy już odpowiedź, kiedy rozpoczęły się dni ostateczne oraz komu i kiedy Pan Jezus da nagrodę za dawanie pokarmu o właściwej porze. Sługa dobry i zły był i jest na świecie cały czas, i będzie aż do Jego przyjścia (Mat. 24:45-51). Biblia nie mówi nic o tym, że pod koniec dziewiętnastego wieku miał się pojawić wierny sługa w postaci jednoosobowej, jak to miało miejsce w osobie Russella i Rutherforda, a później przekształcić się w kilkunasto osobową grupę, która miała wydawać książki, Strażnice i inne opracowania. Są to nauki tych ludzi, którzy przywłaszczyli sobie miano wiernego sługi, a ich zapowiadane i niespełnione proroctwa wyraźnie potwierdzają, że nigdy nimi nie byli. Za każde słowo zdamy sprawę Bogu, dlatego wszyscy ludzie, którzy uczą czegoś, czego nie uczył ich Pan, zdadzą przed nim sprawę. Nie wystarczy napisać lub powiedzieć, że to słowo pochodzi od Pana. Musi to być Jego Słowo, bo tylko wtedy mamy zapewnienie, że Pan Jezus będzie do końca z tymi, którzy będą uczyć i przestrzegać wszystkiego, co nam przekazał (Mat. 28:18-20).
Ludzie, którzy twierdzą, że zostali wyznaczeni do dawania pokarmu na czas słuszny nie mogą się zdecydować w którym roku nastąpiło Jego przyjście, lub oczyszczenie Świątyni. Wierny sługa w osobie Ch.T. Russella wyliczał, że ten czas na 1874 rok. Jego naśladowcy (Badacze Pisma Świętego) uważają, że to on jest wybranym sługą przez Boga, największy z proroków od czasów apostoła Pawła, że to przez niego Bóg objawił drogocenne prawdy. Jedna ze Strażnic pisała o nim:
Karol Taze Russell był siódmym posłańcem. Żaden z badaczy, który zbadał odpowiednie dowody nie wątpi, że on był aniołem Laodyceńskiego kościoła. Przez niego przyszło jasne rozwinięcie Boskiego Planu Wieków. On jest najwybitniejszym posłannikiem, o jakim wspomina zarówno Objawienie jak i proroctwo Ezechiela.
Rutherford, który przejął po śmierci Russella władzę i majątek widząc niespełnione przepowiednie swego poprzednika zaczął zapowiadać nowe "pseudo-proroctwa". Dzisiejsi spadkobiercy nauk Rutherforda nadal mają problem z określeniem roku oczyszczenia świątyni, to znaczy z wywyższeniem kierownictwa w Brooklynie, zwanego Ciałem Kierowniczym, a odrzuceniem złego sługi. Choć twierdzą, że Russell był ich protoplastą, to cały czas zmieniają jego naukę dowodząc tym samym, że działał w grzechu i współpracował ze złym sługą. Po śmierci Russella wyznaczono kilka dat dotyczących oczyszczenia świątyni i tak:
(...) wiosną 1918 r. nastąpiło przepowiedziane w Biblii znamienne wydarzenie, mianowicie przyjście posłańca Jehowy, Jezusa Chrystusa, do świątyni na sąd, w celu oddzielenia klasy "niewolnika wiernego i rozumnego" od grupy "złego niewolnika".

Drugi prezes Towarzystwa Strażnica przekonywał swych czytelników, że to co on pisał, było prawdą objawioną z nieba, ponieważ Bóg posługiwał się swymi aniołami, aby przez niego w Strażnicy był podany pokarm na czas słuszny. Kiedy spojrzymy na te wypowiedzi z perspektywy czasu, przekonujemy się, że nie pochodziły one od Boga, ani Jego aniołów, ponieważ jest rzeczą niemożliwą aby kłamał Bóg. Bóg nigdy i nikogo nie wprowadzał w błąd, czynią to ci, którzy przyjmują na siebie miano złego sługi. Nieprawdą jest, to, co napisano w jednej z książek:

Jehowa przysposobił w łonie swojej organizacji niezbędne urządzenia dla pouczania swego ludu i wszyscy poznajemy, że od szeregu lat "Strażnica" była środkiem podawania wiadomości ludowi Bożemu. To nie znaczy, że ci, co przygotowują rękopis "Strażnicy", są inspirowani, lecz że Pan przez swych aniołów dogląda, by wiadomości były dane jego ludowi w czasie słusznym. W wypełnianiu swych proroctw. Pan powoduje nastąpienie wydarzeń, poczem zaprasza swoich poświęconych do spostrzeżenia ich. Bóg karmi swój lud przez Chrystusa Jezusa przeznaczonym dlań pokarmem i daje mu we właściwym czasie.

W najbliższym czasie należy spodziewać się, że "niewolnik", będzie musiał wycofać się z wszystkich zapowiedzianych dat i nowych "proroctw". Nauka ta nie wytrzymała próby czasu, a kierownictwo w Brooklynie musi coś uczynić, aby utrzymać zawiedzionych wcześniejszymi naukami. Poczyniono już pierwsze kroki, wycofano osławioną ks. pt. "Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi" i zastąpiono ją nowym podręcznikiem pt. "Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego". W podstępny sposób wycofano się z pokolenia roku 1914. (zobacz SN nr.27) "Niewolnik" znalazł się na tym samym zakręcie historii jak to miało miejsce w 1918 roku, kiedy po ostatecznych weryfikacjach ustalono, że ta data jest pewna i w tym roku rzekomo Pan Jezus uznał ich za dobrego sługę.

Czy żniwo wieku Ewangelii skończyło się na wiosnę roku 1918, czy też trwa ono nadal? Wobec tego wyjaśniono, że czterdziestoletnie żniwo żydowskie zaczęło się w R. P. 33 i skończyło R. P. 73; na podstawie równoległości żniwo Wieku Ewangelii miało się rozpocząć w 1845 lat po żniwie żydowskim, tzn. R. P. 1878 (33+1845), kończąc się chronologicznie na wiosnę R. P. 1918. To było ostatnie oświadczenie w sprawie chronologii, dane przez posłannika Laodyceńskiego kościoła (Russella). Nie widzimy powodu, dlaczego mielibyśmy wątpić w jego poprawność.

Oto inna wypowiedź z tej samej Strażnicy ze strony 104:
W czasie ostatniej swej rozmowy z uczniami Pan nasz powiedział im również, że odchodzi od nich, aby przygotować im miejsce, ale że powróci znowu i przyjmie ich do siebie. Do posłańca kościoła Laodycejskiego i za jego pośrednictwem Pan powiedział (...) To się zaczęło od 1874 roku. A w powróceniu "prawdziwej światłości, która oświeca każdego człowieka, przychodzącego na świat" nastał jasny pogląd na każdy przedmiot, z jakim spotyka się człowiek, i żadna zła wola nie może powstrzymać tej światłości! Zaprawdę błogosławieni są ci, którzy usiedli u stołu Mistrza, kiedy usługuje im przez swego mądrego i wiernego szafarza, którego uczynił przełożonym nad swoją czeladzią aby jej udzielał pokarmu na czas słuszny. Dawał nam tom za tomem, z obfitemi oprócz tego przystawkami. Z prawdy zrobił on zarządcę nad "wszystkiemi dobrami", nad wszystkim "pokarmem na czas słuszny".

Co pozostało z tego suto zastawionego stołu? Większość zwolenników Russella nie wie o "jadle" które się zepsuło, choć było ponoć tak dobrze przyrządzone i podane. Kiedy minął zapowiadany rok 1918 i nic się nie stało, zawiedzeni ludzie zaczęli się zastanawiać kto ich oszukał, ale "niewolnik" nie zaczął prostować wykrzywionych dróg Pańskich, wprost przeciwnie - nadal bronił wymyślonych przez siebie nauk. Strażnica grzmiała:

(...) to czy mamy odwrócić się od uczty z "pokarmu na czas słuszny", a w miejsce tego karmić się rozmaitemi obcemi naukami, "abyśmy nie byli chwiejącymi się i unoszącymi się każdym wiatrem nauki przez fortel ludzki i przez chytrość podejścia błędem?" str 105
Szatan coraz bardziej jest czynny w swych usiłowaniach, aby wprowadzić w roztargnienie umysły ludzi Bożych i odciągnąć ich od stołu z prawdami, jaki jest dla nich przygotowany. W niektórych wypadkach udaje się mu to. Dziwnem się wydaje, że ten, kto już raz miał przywilej cieszyć się pokarmem dostarczanym mu przez Pana, może następnie opuścić stół Pański i powrócić do próżności świata. Nic tak nie oburzyło przeciwnika jak siódmy tom (Dokonana Tajemnica) "pokarmu na czas słuszny", jaki Pan w opatrzności swej łaskawie nam udzielić raczył. Podczas, gdy dzieło to wzmocniło i utwierdziło tysiące wiernych dzieci pańskich (...). (s.106)
Czyż Strażnica, Towarzystwo Biblijne i Broszur nie jest tem jedynem źródłem, które Pan używa do rozszerzania swej prawdy stale od początku okresu tego żniwa? Czyż ostatnio wydana nowina nie jest tym "gradem" prawdy, o którym mówi Pismo Święte (...) (s.106)

Nauka ta słusznie została nazwana "gradem" ponieważ przynosi takie same nieszczęścia i straty jak gradobicie. Wielokrotnie przekonywano nas, że nauka Towarzystwa głosi prawdę i jest dana przez Pana Jezusa. Która z tych nauk była i jest prawdziwa, i której mamy dać wiarę, na której mamy polegać, skoro wzajemnie się wykluczają? Żadna z nich nie przestrzega nakazu Mistrza, (Mat.24:36). Zasłania się Nim tylko po to, by przepchnąć swoje nauki. Kto w końcu jest niewolnikiem wiernym i rozumnym - Russell, Rutherford, czy Ciało Kierownicze - (obecni przywódcy Organizacji?) Każdy ma swego idola. Russellici nie uznają Rutherforda i odwrotnie. Zwolennicy Russella jednoznacznie stwierdzili:

Przyjmujemy za rzecz całkiem prawdopodobną, że na wiosnę 1918 roku wszystkie korony zostały już rozdzielone i że już więcej koron nie można otrzymać z wyjątkiem gdyby ktoś okazał się niegodnym tej korony, przez swą niewiarę.

Rutherford obalił tę naukę i w 1935 roku ogłosił że, nabór do klasy niebiańskiej nie kończy się w 1918 ale 1935 roku - czyli przesunął sprawę o 17 lat, aby zyskać na czasie. W ten sposób unieważnił wcześniejsze nauki, których był zwolennikiem. Choć najnowsza książka pt." Człowiek poszukuje Boga" s. 354 §24) przedstawia Rutherforda, jako wnikliwego badacza Biblii. Jego dzieła rysują go jako wnikliwego polityka, a nie badacza Biblii. Za wszelką cenę, różnymi metodami starał się utrzymać władzę Tak samo postępują następcy tej "drogi". Kiedy raz wejdzie się na bezdroża trudno się z nich wycofać. Jednak mogą uprosić Boga, aby przebaczył im tę nieprawość i mogą odwołać dotychczasowe "nauki" oraz przestaną wyważać drzwi, które już za dni apostołów zostały otwarte. Zastraszanie zwiedzionych ludzi, ma krótkie nogi. Można uciszyć coś chwilowo, ale później odbija się to z większą siłą. Po niespełnionych "proroctwach" na rok 1918 próbowano wywyższyć Russella do rangi anioła, a nawet Chrystusa pisząc: Wszelkie przesiewanie, polega na atakowaniu pośrednictwa, przez które Pan udzielił swego posłania. (s.105)
Ani Russell, ani jego zwolennicy nie będą sądzić ten świat. Nie oni są sitem, które będzie oddzielać ziarno od plew, doskonale, bez poprawek uczynią to aniołowie z którymi przyjdzie Pan Jezus w chwale i mocy (Mat. 13:36-43). "Syn Człowieczy pośle swoich aniołów i zbiorą z Królestwa jego wszystkie zgorszenia, i tych, którzy pełnią nieprawość. Kiedy? (...) a żniwo to koniec świata, a żeńcy zaś to aniołowie (39). Zaufaj Panu żniwa Jezusowi Chrystusowi. Nie daj się zwieść. Żadne żniwo się nie rozpoczęło jak próbuje nas przekonać jedna ze Strażnic.
Żniwo zatem zaczęło się jakiś czas po roku 1914, który oznaczał początek "czasu końca", inaczej mówiąc "zakończenia systemu rzeczy".

Zechciej porównać odstępcze nauki, z tym czego uczył Pan Jezus:

  • Pan Jezus nauczał - żniwo to koniec świata, żeńcy to aniołowie, nikt nie zna dnia i godziny
  • Russell - okres żniwa 1845 - 1874
  • F. W. Franz - okres żniwa rozpoczął się przed rokiem 1919 (Strażnica CIII/12 s.8 § 9)

Nie muszę przekonywać cię, kto głosi prawdę. Ale istotne dla twego zbawienia jest to, komu ty zawierzysz. Nie ubolewaj nad tym, co przeszedłeś, ale patrz w przyszłość. Jeśli Bóg ci to pokazuje nie zatwardzaj swego serca, nie mów gdzie pójdę i co będę robił. Bóg jest niezmienny. Kiedy wyprowadził Izraelitów z Egiptu, nie pozostawił ich na zawsze na pustyni. Część z nich za swą niewiarę usłało pustynię swymi ciałami, ale ich potomstwo i ci którzy zaufali Bogu dostali wszystko to, co Bóg temu narodowi obiecał. Nie przestrasz się "gradobójczych nauk", człowieka. One tylko groźnie wyglądają, ale pozbawione są mocy i prawdy. Zaufaj swemu Panu, a On Cię nie opuści, wyśle ci kogoś, aby cię wsparł, nie popadaj w panikę, zacznij czytać Biblię bez okularów Strażnicy, "a zajaśnieje ci Chrystus".

 

Jak rozpoznać dobrego sługę?

Najlepszym przykładem wiernych i godnych naśladowania sług Bożych są apostołowie. Listy jakie pisali do zborów, wskazywały, że to co piszą, nie pochodzi od nich, ale z natchnienia Bożego. Paweł poruszając kwestię obchodzenia Wieczerzy Pańskiej pisał: "Albowiem ja przyjąłem od Pana to, co wam przekazałem..." (1 Kor. 11:23-34). Czy w tej sprawie kiedykolwiek, i gdziekolwiek zaistniała potrzeba korygowania tego tematu przez apostołów?
Ten sam apostoł pisząc list do Kolosan pokrzepiał ich, że Bóg odkrył: "Tajemnicę, zakrytą od wieków i od pokoleń, a teraz objawioną świętym jego" (Kol.1: 26). Tajemnica Boża została objawiona już w pierwszym wieku. Nasi bracia dobrze znali naukę o: Chrystusie (...) o obmywaniu, o wkładaniu rąk, o zmartwychwstaniu i o sądzie ostatecznym (Hebr. 6:1,2). Piotr pisząc pierwszy list, wyraźnie podkreśla, że: "Im to zostało objawione, że nie sobie samym, lecz wam usługiwali w tym, co teraz wam zostało zwiastowane przez tych, którzy w Duchu Świętym zesłanym z nieba opowiadali wam radosną nowinę; a są to rzeczy, w które sami aniołowie wejrzeć pragną (1 Piotra 1:12).
Dlaczego wtedy nie zachodziła potrzeba wydawania milionowych nakładów książek, Strażnic i innych broszur? Dlaczego apostołowie, kiedy powstał problem obrzezki nie napisali kilku tomowej rozprawy, jako przewodnika dla ówczesnych zborów - tylko ograniczyli się do, krótkiego komunikatu: "Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego innego ciężaru oprócz następujących rzeczy niezbędnych: Wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi, od tego co zadławione, i od nierządu; jeśli się tych rzeczy wystrzegać będziecie, dobrze uczynicie. Bywajcie zdrowi (Dz. Ap. 15:28,29).

Czy dla zborów było to nowe światło? Nie! Przypomniano im tylko, co na ten temat napisano w Biblii. "A gdy wysłańcy przyszli do Antiochii, zgromadzili zbór i oddali list. A gdy go przeczytali, uradowali się jego zachęcającą treścią. Juda zaś i Sylas, którzy sami byli prorokami, licznymi kazaniami napominali i umacniali braci" (Dz.Ap.15:30,32). Tamtejszy wierny sługa nie nakładał niepotrzebnych brzemion na zbory. Nie nakazywał im, co mają czytać w daną niedzielę, jakie mają do tego śpiewać pieśni, bo wiernych chrześcijan zawsze prowadzi Duch Święty. Listy apostolskie przypominają nam, że: "Chrystus wyzwolił nas, abyśmy w tej wolności żyli. Stójcie więc niezachwianie i nie poddawajcie się znowu pod jarzmo niewoli. (...) Jestem co do was przekonany w Panu, że nie inaczej myśleć będziecie; a ten, kto was niepokoi, kimkolwiek by był, poniesie karę" (Gal. 5:1,10). Apostoł Paweł te słowa skierował do zboru w Galacji. Choć dotyczyły one obrzezki, jednak zasada, jaką podał ma zastosowanie w całym chrześcijańskim życiu. Wolność i jedność chrześcijańska nie zasadza się tylko na dobrej organizacji, choć jest ona właściwa, kiedy kierują nią ludzie pędzeni Duchem Bożym.

Apostołowie zawsze pamiętali o słowach Chrystusa, że po Jego odejściu przyśle pocieszyciela, który oświeci ich serca i umysły: "Lecz gdy przyjdzie On Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść wam oznajmi (Jan 16: 13 ; przeczytaj wiersze od 7-12).

 

Walka o władzę

Po śmierci Russella rozgorzała walka o miano "sługi wiernego i rozumnego". Wielu spośród tych, którzy zostali odsiani, utrzymywało, że "sługą wiernym i roztropnym" - przepowiedzianym przez Jezusa w Ewangelii według Mateusza 24: 45-47 (Bg) i mającym zaopatrywać domostwo wiary w pokarm duchowy, był jeden człowiek - Charles Taze Russell. Przez kilka lat po jego śmierci opinię taką wyrażała nawet sama Strażnica.

Powyższe słowa napisano w 1995 roku przez przywódców Świadków Jehowy. W dalszej części wspomnianej książki oskarża się osoby, które rzekomo chciały zdobyć popularność przez wykładanie Słowa Bożego, inaczej niż czyniło to Towarzystwo Strażnica. Trzeba spojrzeć na to z innej strony, kierownictwo Strażnica nie chce stracić popularności i chwały, cały czas szuka kozła ofiarnego, aby zrzucić z siebie odpowiedzialność za pseudo proroctwa. Walczy z każdym, kto by śmiał im coś podpowiedzieć, nie mówiąc już o korygowaniu.
Częściowe przyznanie się pod presją społeczną do rzekomych małych potknięć, że niepoprawnie wykładali Słowo Boże, niczego nie załatwia. Przyznanie to nie miało oznak skruchy, lecz wybrnięciem z przepowiadanych przez siebie "proroctw". Nie mieli innego wyjścia. Stwierdzenie, że czynili to w dobrej wierze nie usprawiedliwia ich, ponieważ Słowo Boże nie podlega dowolnemu wykładowi. Jednak nauki te były przekazywane jako prawda objawiona przez Boga, i rozpowszechniana w setkach milionów czasopism i książek
To nieprawda, że tylko "niewolnik" mówi o powtórnym przyjściu Pana Jezusa, zmartwychwstaniu, o porwaniu Kościoła, Armagedonie etc. Czynią to wszyscy wierzący, którzy czekają na te wydarzenia, ale nie wyznaczają żadnych dat i za to są krytykowani, oskarżani jako "agenci diabła". Jednak Ci ludzie nie muszą odwoływać swych nauk, bo nie używają Pisma dla własnej wykładni, ale wiernie trzymają się kontekstu i w nim szukają odpowiedzi na wszelkie pytania.

Kiedy Świadkowie Jehowy analizują swe nowożytne dzieje, utwierdzają się w przekonaniu, że Jehowa naprawdę oczyszcza swój lud (Malach. 3:1-3). Niewłaściwe poglądy, wierzenia i praktyki są stopniowo zarzucane, a kto decyduje się przy nich obstawać, odchodzi razem z nimi. Pozostali nie należą do tych, którzy byliby skłonni sprzeniewierzać się prawdzie biblijnej, aby ją dostosować do ludzkich poglądów filozoficznych. Nie są naśladowcami żadnego człowieka, ale oddanymi sługami Jehowy Boga. Dostrzegają niezaprzeczalne dowody, że organizacja należy do Jehowy, toteż chętnie poddają się jej kierownictwu. Radują się z tego, iż światło prawdy świeci coraz jaśniej (Prz. 4:18). Każdy z nich poczytuje sobie za ogromny przywilej, że może być aktywnym Świadkiem Jehowy, głosicielem Królestwa Bożego.

Kto przez ponad 100 lat sprzeniewierza się temu, co mówi Słowo Boże? Kto przez te lata na łamach Strażnicy i innych książkach, pisał o cudownych prawdach, które pochodziły ponoć od samego Boga, a były tylko czczym urojeniem? Kto w ten sposób drwił sobie z Bożego Słowa, czynił z Niego kłamcę, gdy te przepowiednie się nie sprawdzały? Adresat, do którego skierowano powyższe słowa to nie głosiciel, ani starszy zboru, czy ktoś będący na jakimś stanowisku w Organizacji. Wszyscy tam muszą uczyć tego, co każe "niewolnik". A zatem oczyścić musi się ten, który te nauki wprowadza i zmienia, a gdy to uczyni może znajdzie łaskę w oczach Bożych.

***

Wykwalifikowani cz. IV s.64 § 4 wyd.1957

ks. pt. Bogactwo str. 279 rok (wyd. 1936 w j. polskim, podkreślenie autora)

Strażnica VOL.XL. NO.7 kwiecień s.104

150 Strażnica VOL. XL. NO.7 kwiecień s.102

Strażnica CIII/12 s.8 § 8 rok wyd. 1982

Świadkowie Jehowy - Głosiciele Królestwa Bożego s. 626 (podkreślenie SN)

Świadkowie Jehowy - Głosiciele Królestwa Bożego s. 641 (podkreślenie autora)