Co wolno głosicielowi?

W Ewangelii Jana 8 :32 Pan Jezus za­powiedział wspaniałą obietnicę: "Poznacie prawdę a prawda was wy­swobodzi". Czym jest owa praw­da, od kogo miała pochodzić, i z czego miała wyzwolić?
Według autora tego słowa, Prawdą jest sam Jezus (Jan 14:6). Który przyszedł od Boga, aby dać ludziom zbawienie. Z własnego doświadczenia i obserwacji widzę jak zgubna w skutkach może okazać się wiara w "prawdę" głoszoną przez różnych przywódców duchowych. Z tej prawdy często pozostaje tylko samo słowo, które pozbawione jest życia i mocy.
Jedna ze Strażnic ostrzega głosicieli, aby nie wpadali w uwielbienie jakiegoś człowieka. Ale nie wiadomo, czy ta rada płynie z troski, czy z obawy, że dany głosiciel może opuścić autorów tej wypowiedzi:
"Sekta bywa definiowana jako grupa trzymająca się odmiennej nauki lub jakiegoś przywódcy. Należący do niej odznaczają się "wielkim oddaniem określonej osobie, idei bądź rzeczy." W istocie członkom jakiejkolwiek grupy religijnej, którzy są silnie przywiązani do człowieczych przywódców oraz ich poglądów, grozi niebezpieczeństwo stania się niewolnikami ludzi. Może to doprowadzić do niezdrowego uzależnienia psychicznego i duchowego. Dzieje się tak zwłaszcza w wypadku kogoś, kto od dzieciństwa wzrastał w sekciarskiej atmosferze. Osoby żywiące takie obawy w związku z religią potrzebują wiarogodnych informacji. Niektórym wmawia się, iż Świadkowie Jehowy należą do organizacji religijnej, która zniewala swych członków, sprawuje nad nimi autorytarną kontrolę, nazbyt często ogranicza ich wolność oraz odwodzi ich od dotrzymywania kroku ogółowi społeczeństwa.''

Cenna to rada, i nie tylko dla głosicieli, aby niezbyt mocno przywiązywali się: do człowieczych przywódców oraz ich poglądów, grozi to bowiem stania się niewolnikami ludzi. Jednak ten, kto od lat jest w Organizacji Ś.J. lub od podszewki zna panującą tam zasadę zwierzchnictwa, wobec zarządzeń "braci starszych'' ,wobec "Niewolnika wiernego i rozumnego", ten z pewnością wie z czym się wiąże najmniejszy sprzeciw wobec Organizacji.
Osoby, które nie chcą skorygować swego sposobu myślenia w kwestiach doktrynalnych, (pomijając rażące grzechy) automatycznie są wyłączani i skazuje się ich tym samym na wieczne potępienie i zagładę. Jak inaczej nazwać taką organizację jak nie autorytarną kontrolą?

Co zatem ma zrobić osoba, która nie zgadza się z niektórymi doktrynami Świadków Jehowy? Odpowiedź znajdujemy w cytowanej wcześniej Strażnicy:, "Aby uniknąć nieporozumień Ś J. Starają się z rozwagą dobierać słowa. Zamiast mówić; "Towarzystwo uczy. "Wielu woli używać zwrotów "Biblia mówi'' bądź "Zrozumiałem, że Biblia uczy''. W ten sposób podkreślają, iż przyjmując nauki biblijne, każdy Świadek podejmuje osobistą decyzję, oraz unikają stwarzania fałszywego wrażenia, jakoby Świadkowie byli zmuszani do przestrzegania nakazów jakiejś sekty''.
Skoro wybór myślenia i postępowania jest sprawą osobistą, dlaczego niektórzy są wyłączani? Odpowiedź na to pytanie daje nam ta sama Strażnica: "Jako osoba obdarzona swobodą wyboru, chrześcijański żołnierz może podjąć dowolną decyzję, ale musi ponieść jej skutki."
W zupełności zgadzam się ze skutkami danej decyzji, ale skoro "niewolnik" twierdzi, że nie jest organizacją autorytarną, to każdy kto wychodzi z jej struktury, może ją opuścić, bez szykan. Jeżeli działają tam przepisy biblijne, to decydujący głos powinna mieć poniższa wypowiedź: gdzie zaś Duch Pański, tam wolność (2 Kor. 3: 17; porównaj 1 Tes. 5 :21).
Czy jednak można mówić o wolności chrześcijańskiej gdy na łamach Strażnicy nawołuje się do tego: "aby polecenia "braci starszych" bezwzględnie wprowadzać w czyn". Biblia mówi coś innego (Joz. 1:8).
Starsi potrzebni są niewolnikowi do egzekwowania jego poleceń, ale 'on' nie ma zamiaru podnieść ich prestiżu, ponieważ głosiciele mogliby pójść za nimi. Jest świadom, że sam nie utrzyma bezwzględnej kontroli nad wszystkimi, dlatego zamianował ich, aby przypominali głosicielom, że wszelki bunt przeciw Organizacji utożsamiany jest z buntem przeciw samemu Bogu.

 

Kim są owi "starsi?"

"Bardzo łatwo dostrzec uchybienia zamianowanych starszych, bo tak jak my są niedoskonali. Ale gdybyśmy skupiali się na ich błędach i podkopywali szacunek dla nich, czy nie mówilibyśmy obelżywie o "chwalebnych?"
Natomiast inna Strażnicy z tego samego roku nazywa ich: "książętami władającymi dla sprawiedliwości: "Jako nadzorcy zamianowani przez ducha świętego, czyli 'szafarze Boży ',starsi powinni zawsze postępować zgodnie z wolą Boga" .

Gdyby 'starsi' mogli postępować zgodnie z wolą Bożą, a nie "niewolnika", inaczej by ta Organizacja wyglądała. Nieraz komitet sadowniczy, ma poważny problem przesłuchujący nieposłusznych głosicieli, którym zachciało się bardziej słuchać Boga niż ludzi. Komu powinni dać wiarę, Biblii czy Strażnicy? Mamy mnóstwo przykładów w książce Raymonda Franza pt. Kryzys Sumienia i naszych braci w Polsce, jak i na całym świecie, że Duch Boży nie dał im spokoju i zaczęli sprawdzać nauki "niewolnika", co skończyło się dla nich błogosławionym odejściem z niewoli człowieka, bez względu na konsekwencje, jakie musieli ponieść.
Na nic zdały się tytuły książęce, które im niewolnik nadał. Są to tytuły bez pokrycia. Każdy człowiek szanując innych współchrześcijan, powinien przede wszystkim szukać wsparcia i przebaczenia, bezpośrednio u samego Boga. Pan Jezus powiedział do niewiasty cudzołożnej: Idź i nie czyń tego więcej?( Jana 8:32). Nie skierował ją do komitetu sadowniczego, który trzymał już kamienie, aby ją ukamienować. Owi przywódcy byli bardzo niezadowoleni z rozwiązania, jakie podjął nasz Pan.
Nie ma nic złego w tym, aby szukać pomocy u dojrzałych chrześcijan, wprost przeciwnie. Jednak szukanie tej pomocy u starszych zboru w Organizacji ma inny, głębszy cel. Ze swego doświadczenia mogę powiedzieć, że wielu głosicieli odnosiło dobry pożytek z udzielanych im życiowych rad. Jednak inaczej przedstawia się sprawa, gdy w grę wchodzi doktryna, a szerzej mówiąc nie zgodzenie się z nią.
"Niewolnik" chce wiedzieć, jakie jego nauki trafiają na największy opór. Dlatego każda rezolucja o wyłączaniu jest wysyłana do centrali, odpowiednio zaszeregowana. Celem "niewolnika" jest, aby każdy głosiciel był nieskory do myślenia. Wydawać by się mogło, że umieszczane w Strażnicach pytań, nie ma większego znaczenia. To właśnie te pytania ograniczają samodzielne myślenie. Ustawiają głosiciela na poziomie 3-4 klasy Szkoły Podstawowej, który ma wyłapać odpowiedź z danego akapitu. Nie wolno mu wypowiadać swoich, przemyśleń. Jeśli ktoś za dużo pyta, zadaje niewygodne pytania, z czymś się nie zgadza, zostanie pouczony, że wątpliwości może mieć, ale nie wolno mu ich zadawać publicznie i omawiać indywidualnie z innymi. Powinien czekać na "pokarm na czas słuszny", który ukaże się na łamach Strażnicy, i bez zastrzeżeń z nim się zgodzić.
Głosiciel zamiast zajmować się szukaniem odpowiedzi na nurtujące go pytania biblijne, powinien sięgnąć po gotową odpowiedź do Strażnic, a czy prawdziwą, to akurat dla "niewolnika" nieistotne. Jeśli ma dużo czasu i energii, powinien je spalić w głoszeniu. Tu wolno mu spędzić nieograniczoną liczbę godzin. Im więcej tym lepiej, będzie miał mniej czasu na szukanie niewygodnych o kontrowersyjnych pytań.
"Zaangażowanie się w dziele głoszenia o Królestwie i regularne chodzenie na chrześcijańskie zebrania, na których wielbimy Boga i studiujemy Jego Słowo, służy naszej ochronie. Dzięki temu nie będziemy mieli czasu na nadmierne zamartwianie się coraz gorszymi warunkami w tym niegodziwym świecie. Im bardziej jesteśmy zajęci służbą dla Jehowy, tym szybciej upływa nam czas.
Im więcej czasu poświęcisz na czytanie Strażnic i głoszenie tego, tym mniej będziesz miał czasu na rozważanie, czy to, co głosisz jest Ewangelią Chrystusową.

 

Skąd wiesz, że nie znajdziesz lepszej społeczności?

"W dobie obecnej Świadkowie Jehowy również są świadomi, że nigdy nie powinni dać się zastraszyć ewentualną negatywną reakcją przeciwników. Inaczej nie przejawialiby Jezusowego nastawienia umysłu. Sprzeciwia się jej wiele osób - jedni to czynią z braku dokładnej wiedzy, drudzy zaś z nienawiści do nich samych lub głoszonego przez nich orędzia. Nigdy jednak nie pozwólmy, by taka negatywna postawa wpływała na nasze pozytywne nastawienie. Nie możemy też dopuścić, aby inni narzucili nam sposób wielbienia Boga".

 

Poznaj naukę innych!

To prawda, że nasi bracia - podobnie zresztą jak my - są niedoskonali. Ale gdzie znajdziemy lepsze Towarzystwo i bardziej lojalnych przyjaciół niż w naszej ogólnoświatowej społeczności braterskiej? Jehowa nie dał nam jeszcze w pełni pojąć swego spisanego Słowa, ale które ugrupowanie religijne rozumie je lepiej?".

Wyciągnij z tych Strażnic lekcję i nie dopuść do tego, aby inni narzucili ci swój sposób myślenia, począwszy od Strażnicy. Sprawdź sam, czego uczą inni! Prawdomówność Organizacji zawiodła! Sami przyznają, że nie mają poznania Słowa, nie daj się wziąć na sentymenty. Na świecie jest wielu ludzi wzywających Boga szczerze. Pamiętaj, że masz o innych taką wiedzę, jaką ci zaprogramowali nauczyciele Strażnicy.

 

Do czego zachęcał Jezus?

"Jeżeli będziemy pielęgnować Jezusowe nastawienie umysłu, nie utracimy radości z Jehowy nawet wówczas, gdy sprawy rozegrają się w odmienny sposób i w innym czasie, niż się spodziewaliśmy. Prorok Micheasz oświadczył: Będę wypatrywał Jehowy. Będę wyczekiwał Boga mego wybawienia (Mich. 7:7).
Jest zasadnicza różnica między tym, co głosił Panem Jezus, a tym, co wypisuje "niewolnik" Przekazałem im bowiem słowa, które Ty mi dałeś, a oni je przyjęli. Uznali, że Ja rzeczywiście przyszedłem od Ciebie, i uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś (Jan 17:8).
Po wtóre prorok Micheasz nie wyliczał dnia Pańskiego, ale na niego czekał, co zresztą czyni miliony chrześcijan. Szefostwo w Brooklynie świadome tego, że czas, który wyznaczyli, już dawno przeminął, przygotowują swych czytelników, że  "sprawy rozegrają się w odmienny sposób i w innym czasie". Może nawet na tym kongresie w 2006 roku.

 

Exodus w Organizacji jest wyraźne.

"Niekiedy jednak może nam się zdawać, iż jakieś wyjaśnienie jest spóźnione. Jeżeli nie przychodzi wtedy, gdy nam by to odpowiadało, czy jesteśmy gotowi czekać? (...) Czy wątpimy, iż "niewolnik wierny i roztropny" został ustanowiony w celu dostarczania ludowi Jehowy "pokarmu we właściwym czasie"? (Mat. 24:45) Czemuż mielibyśmy się ograbiać ze zbożnej radości tylko, dlatego, że to Jehowa ustala, kiedy i jak ujawnić swe 'poufne sprawy''.

 "Gotowość czekania pomaga nam też strzec się zarozumiałości. Niektórzy z późniejszych odstępców nie chcieli czekać. Może uważali, że trzeba coś skorygować bądź to w zrozumieniu Biblii, bądź też w sprawach organizacyjnych. Nie uznali jednak faktu, iż do wprowadzenia takich zmian duch Boży pobudza niewolnika wiernego i roztropnego w czasie obranym przez Jehowę, nie zaś wtedy, gdy nam się to wydaje konieczne. Ponadto każda taka zmiana musi być zgodna z wolą Jehowy, a nie z naszymi poglądami. Odstępcy dopuszczają, by zarozumialstwo wypaczyło ich sposób myślenia i doprowadziło ich do potknięcia".

Zarozumialstwo z pewnością, nie jest owocem Ducha Świętego (Gal. 5: 21-23). Ale kto w tym przypadku je okazuje? Przecież to nie głosiciele pisali pokarm na czas słuszny, ani chłopcy do bicia jakimi w terminologii Strażnicy są "odstępcy" Postawiono w Strażnicy pytanie: czy wątpimy, iż "niewolnik wierny i roztropny" został ustanowiony w celu dostarczania ludowi Jehowy "pokarmu we właściwym czasie"? (Mat. 24:45). 
Odpowiem pytaniem: z czyjego przyzwolenia przepowiadał "niewolnik" wcześniejsze daty powołując się bezpodstawnie na dane wersety biblijne? Czy tak mu nakazał Bóg? Czy czekał na Boga? Jeśli tak - to według tej tego, Bóg celowo wprowadzał ludzi w błąd. Wiemy, że Bóg kłamać nie może, więc kto?
64 lata wcześniej, (czyli w 1936 roku) kiedy Towarzystwo próbowało przepchnąć swe "nauki" nie zawahało się napisać:
"Jehowa przysposobił w łonie swojej organizacji niezbędne urządzenia dla pouczania swego ludu i wszyscy poznajemy, że od szeregu lat "Strażnica" była środkiem podawania wiadomości ludowi Bożemu. To nie znaczy, że ci, co przygotowują rękopis "Strażnicy są" inspirowani, lecz że Pan przez swych aniołów dogląda, by wiadomości były dane jego ludowi w czasie słusznym W wypełnianiu swych proroctw. Pan powoduje nastąpienie wydarzeń, poczem zaprasza swoich poświęconych do spostrzeżenia ich. Bóg karmi swój lud przez Chrystusa Jezusa przeznaczonym dlań pokarmem i daje mu we właściwym czasie.

Są to wierszyki dla niegrzecznych dzieci. My ufamy Panu Jezusowi, że wysłany przez Niego Duch Święty, a nie Strażnicy wprowadzi każdego odrodzonego (Jan 3:3-8) we wszelkie poznanie (Jan 16:13).
Niewolnik ma kłopoty we własnym gronie i tak jak po śmierci Russella rozgorzała walka o miano "sługi wiernego i rozumnego", podobnie jest i w czasie dzisiejszym. Były prezes Henschel abdykował z siedmioma dyrektorami w Brooklynie. Po cichu wybrano czterech nowych członków Ciała Kierowniczego i nowego prezesa, później dokooptowano dwóch. Oczywiście jak zawsze do publicznej wiadomości poda się, że przyczyną było oczyszczanie się organizacji tylko, z kogo i z czego?

Niebezpieczeństwa związane z naśladowaniem ludzi s 10 akp. 4

Strażnic 6/1998 s 19 § 4

Strażnic 6/1998 s 19 § 22

Strażnica 11\98 s 16 ak. 10

Strażnicy 15/1998 s. 15 ak 14

Strażnica 11\1998 s. 6 :

Strażnica 17/2000 s.10 §19 (podkreślenie SN)

Strażnica 17/2000 s.12 § 5 (podkreślenie SN).

Strażnica 17/2000 s 12  § 7 (podkreślenie SN)

Strażnica 17/2000 s 12 §10 (podkreślenie SN)

(Ks. pt. Bogactwo s 279 (rok wyd. 1936 w j. polskim, podkreślenie autora)

Świadkowie Jehowy - Głosicie Królestwa Bożego s. 626