Co miało się stać w 1975 roku?

Co miało się stać w 1975 roku?

 

Ilustracja pochodzi z: Comuunts from the Frends * P.O. Box 819* Assonet,, MA 02702 rok 1995 (bez tytułu)Pole tekstowe:

Większość
głosicieli, którzy przyszli do Organizacji po tym roku, mówi, że:
niektórzy nadgorliwi świadkowie głosili, że w tym roku miał nastąpić
Armagedon. Jednak warto pokusić się o poszukanie odpowiedzi, dlaczego
ci głosiciele akurat mówili o roku 1975, a nie o innym, skoro w
Organizacji nie wolno mówić i myśleć samodzielnie, tylko tak, jak poda
to "niewolnik wierny i rozumny"? Dlaczego za głoszenie takich
herezji nie zostali pozbawieni społeczności? Po te i inne pytania udamy
się do publikacji wydanych przez kierownictwo Świadków Jehowy w
Brooklynie.

Po raz pierwszy ten temat podjęła Strażnica z 1966 w artykule pt.

Jak długo to jeszcze potrwa, na stronie 19 czytamy: Fakt,
że zbliżamy się do końca 6000 lat ludzkiej egzystencji ma ogromne
znaczenie. Czy dzień odpocznienia dla Boga idzie w parze z czasem w
jakim człowiek był na ziemi od jego stworzenia ? Prawdopodobnie tak. Z
najbardziej zaufanych badań chronologii biblijnej, która harmonizuje z
wieloma przyjętymi datami świeckiej historii znajdujemy stwierdzenie, że Adam był stworzony jesienią 4026 roku p.n.e. Mniej więcej w tym samym roku Ewa także była stworzona
zaraz po tym, jak Boży dzień odpocznienia się zaczął. A zatem, w którym
roku 6000 lat istnienia człowieka na ziemi i 6000 lat Bożego dnia
odpocznienia miało się zakończyć? W roku 1975.
Warto zauważyć to szczególnie w obliczu faktu, że "ostatnie dni"
rozpoczęły się w roku 1914 i że namacalne fakty naszych dni są znakiem
wypełniania się proroctw w ostatnim pokoleniu tego świata. A zatem
oczekujemy, że najbliższa przyszłość przepełniona będzie wzruszającymi
wydarzeniami dla tych, którzy mają odpocznienie w wierze w Boga i Jego
obietnicach.
(podkreślenie autora)

Dziesięć lat później (1976 r. o czasie stworzenia Ewy pisano:

Pole tekstowe:

(...) bezpośrednio poprzedzającym "dzień odpoczynku" - trwający 7000 lat - nie zakończyło się na stworzeniu Adama. Wskazuje ono, że od powołania do istnienia Adama upłynął jeszcze pewien czas, a wtedy została stworzona jego żona Ewa. W tym czasie Adam z rozkazu Boga nadawał nazwy zwierzętom. Nie wiemy, czy zajęło mu to tygodnie, miesiące, czy może lata.
Stąd też nie możemy dokładnie stwierdzić, kiedy się rozpoczął wielki
"dzień odpoczynku" Jehowy, ani kiedy się skończy. To samo trzeba
powiedzieć o początku tysiącletniego panowania Chrystusa. Biblia nie
dostarcza nam żadnych danych, które by umożliwiły ustalenie tej daty,
wobec czego na nic się zdadzą spekulacje do jej określenia. (Rodz.
2:18-25; Mat. 24:42-44).

Jeśli Biblia nie dostarcza żadnej daty dotyczącej czasu stworzenia
Ewy i innych wydarzeń, jak należy skomentować wcześniejsze wypowiedzi
"niewolnika" w tym temacie?: że Adam był stworzony jesienią 4026 roku p.n.e. Mniej więcej w tym samym roku Ewa także była stworzona zaraz po tym, Natomiast
kiedy minął rok 1975 i nic się nie stało, "niewolnik próbował zyskać na
czasie i pisał, że od stworzenia Adama do Ewy, mogły minąć: tygodnie, miesiące, czy może lata. A zatem wypowiedzi w Strażnicy są zwykłą manipulacją liczącą na słabą pamięć czytelników Strażnicy. Wcześniej jedna Strażnica po drugiej przekonywały że:

Strażnica 1976

'Najbliższa przyszłość, i to jest pewne będzie wypełniona
wydarzeniami o dużym znaczeniu, gdyż ten stary system jest bliski
końca. W ciągu najwyżej kilkunastu lat większość końcowych proroctw
biblijnych odnoszących się do ostatecznych dni będzie wypełniona. Co w
rezultacie doprowadzi do wolności i przeniesienia ludzkości do 1000 -
letniego chwalebnego rządu Chrystusa. Jakże trudne dni, ale i zarazem
jak wielkie są przed nami'.

Inna Strażnica z 1970 r. w artykule pt. Nadchodzi tysiąclecie pokoju pisała:

Jeżeli Pan Jezus Chrystus ma być "Panem sabatu", to jego
tysiącletnie panowanie musi być siódmym w serii okresów tysiącletnich, czyli mileniów
(Mat. 12:8). Tylko pod tym warunkiem będzie ono panowaniem sabatnim
(...) Czyż więc koniec sześciu tysięcy lat ciemiężycielskiego
zniewolenia ludzi pod rządami Szatana Diabła nie byłby dla Jehowy Boga
odpowiednią chwilą na wprowadzenie milenium sabatniego wytchnienia
całej ludzkości? Z pewnością! A Jego Król, Jezus Chrystus, będzie Panem
tego Sabatu
:
Poruszany rok 1975 mobilizował
do coraz większej aktywności wśród głosicieli. Prócz Strażnic i książek
oficjalnych publikacji, głosiciele mieli okazję wysłuchać wiele
wykładów w tym temacie. Służba Królestwa wewnętrzne czasopismo
mobilizowało, twierdząc, że: aniołowie już są przygotowani, czekają tylko na sygnał od Boga. Dni miały być skrócone, coraz więcej głosicieli, wierzyło, że koniec nastąpi wcześniej.
Głosiciel nie miał prawa do samodzielnego myślenia, miał tylko
niewolniczo śledzić pokarm na czas słuszny, który na temat tego roku
wypowiadał się coraz konkretniej. W 1970 roku w Polsce ukazała się
książka pt.: "Życie wieczne w wolności synów Bożych", autorstwa Freda Franza , gdzie zamieszczono nową datę, rok 1975. Na str. 20 i 21 § 41-44 czytamy:

(...) siódme tysiąclecie dziejów ludzkości rozpocznie się jesienią 1975 roku
n.e. (...). Jakże dobrze byłoby, żeby Jehowa Bóg uczynił to nadchodzące
siódme tysiąclecie sabatnim okresem odpoczynku i wyzwolenia, wielkim
sabatem roku jubileuszowego, w którym na całej ziemi nastąpiłoby
ogłoszenie wolności wszystkim jej mieszkańcom ! (...) Nie jest to
zwykły przypadek ani zbieg okoliczności, ale miłościwe zamierzenie
Jehowy Boga, żeby królowanie Jezusa Chrystusa, "Pana sabatu
", pokrywało się z siódmym tysiącleciem istnienia człowieka.
Ustanowiony przez dawne prawo Boże rok jubileuszowy był "cieniem
przyszłych dóbr". (...) Ponieważ prawo Boże było cieniem zapowiadającym
ten przyszły wielki ogólnoświatowy jubileusz, więc Bóg dostarczył w ten
sposób pełnej prawnej podstawy pod jego całkowite, wspaniałe
urzeczywistnienie.
(podkreślenia autora)

W książce "Prawda, która prowadzi do życia wiecznego" w rozdz.10 s.104 § 11 jest wyraźne wskazanie na rok 1975
Do
roku 1975 w wielu głodujących krajach na porządku dziennym będzie
bezprawie, anarchia, dyktatura wojskowa, narastająca inflacja, przerwy
w transporcie, chaos, niepokoje.

Dlaczego tylko do roku 1975? Pewność z jaką Strażnice podawały te
informacje ustawiało głosiciela, i pozbawiało rozsądnego myślenie.
Skoro koniec już był tak blisko, z utęsknieniem oczekiwano na dalsze
szczegóły dotyczące zbliżającego się "końca systemu rzeczy". I takie
szczegóły płynęły jak rzeka na stronicach literatury Organizacji. Strażnica z roku 1968 w artykule "Mądre spożytkowanie czasu jaki jeszcze pozostał"- pisała:

A więc pozostało siedem lat do osiągnięcia okrągłych 6000 lat
siódmego dnia. Siedem lat od tej jesieni doprowadzi nas do tej jesieni
roku 1975, kiedy to upłynie pełnych 6000 lat w Bożym siódmym dniu, w
dniu Jego odpoczynku (...) Stąd też chrześcijan, którzy na podstawie
Boskiego rozkładu czasu uświadamiają sobie bliskość końca 6000 lat
historii ludzkiej, ogarnia uczucie oczekiwania tym bardziej, że od
rozpoczęcia się "czasu końca" w roku 1914 widzą spełnianie się
wielkiego znaku "dni ostatnich" (...) Najbliższa przyszłość to na pewno
będą wydarzenia o znaczeniu przełomowym, ponieważ zbliża się ostateczny
kres starego systemu rzeczy. W ciągu co najmniej kilku lat spełni się końcowa część proroctw biblijnych co do dni ostatnich
(...). (podkreślenie autora)

Strażnica z 1969 roku nr 5 § 35 poważnie podchodziła do sprawy:
Nie pora więc na to, żeby pozostać obojętnym i mówić sobie: jakoś to będzie. Nie pora na to, by sprawę obracać w żart,
posługując się słowami Jezusa, że "o tym dniu i godzinie nikt nie wie;
ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko sam Ojciec" (Mat. 24;36). Wręcz
przeciwnie, nadszedł czas, by jasno zdać sobie sprawę, że szybko zbliża
się kres teraźniejszego systemu rzeczy, przy czym będzie to kres
gwałtowny.

Gdyby nawet przyjąć, że 15-letnie dzieci były na tyle dojrzałe, żeby pojąć znaczenie tego, co się wydarzyło w roku 1914, to najmłodsi z "tego pokolenia" mają już około 70 lat.
A zatem większość pokolenia, o którym mówił Jezus, już wymarła.
Pozostali są już w podeszłym wieku. Pamiętajmy jednak, że Jezus
powiedział, iż koniec obecnego złego świata nastąpi, zanim całkowicie
przeminie to pokolenie. Już samo to dowodzi, że do prze powiedzianego
końca pozostało niewiele lat
.
Słyszy się różnego rodzaju wypowiedzi braci, którzy sprzedają swoje domy i posiadłości,
planując zakończyć resztę swoich dni w tym starym systemie na służbie
pionierskiej. Oczywiście jest to bardzo pożądany sposób spędzenia
reszty tego krótkiego czasu przed zakończeniem złego nikczemnego świata
(1 Jana 2;17).

Zmiana proroctwa

Z podanych tu dowodów, które zostały napisane przez Ciało
Kierownicze Świadków Jehowy, nie ma mowy o jakiejkolwiek złośliwości ze
strony osób, które się tym tematem zajmują. Strażnice jedna po drugiej
podgrzewała ten temat, i nic dziwnego, że u wielu głosicieli było takie
podejście do roku 1975. Czytaliśmy tu, że nie pora była wtedy na żarty,
wszystko było jasne. Wiadome było, że stworzenia Adama, i czas
odpocznienia Bożego kończył się w 1975 roku.
Od stworzenia Adama,
do Ewy minęło zaledwie kilka miesięcy, wszystkie proroctwa miały się
spełnić najwyżej w ciągu kilku lat, pisała Strażnica z 1968 roku.
Koniec 6000 lat rozpocznie się siódmym tysiącleciem, nie miał to być
przypadek, ale miłościwe zrządzenie Boga. Kto pisał te Strażnice, ten
powinien skorygować swój sposób myślenia, przeprosić głosicieli, i
społeczeństwo, które niewinnie było osądzane za nie przyjmowanie tych
zwodniczych proroctw. "Niewolnik", który czynił odpowiedzialnym Boga za
te objawienia, poderwał wiarę w Boże Słowo, a tym samym w Boga!
Głosiciel pokarm na czas słuszny przyjmował w postaci literatury, którą
przyjmował tak, jakby go dawał sam Bóg, co zresztą wszyscy szefowie
Organizacji bardzo podkreślali.

Na otarcie łez zamieszczono kilka wierszy, które miały odwrócić
uwagę od poprzednich nauk, a winnymi uczynić, naiwnych głosicieli i
starszych różnego szczebla. Tym, którzy te nauki głosili, niektórzy z
nich dziś, twierdzą, że nigdy nie było o tym mowy - przytaczam te
materiały, aby odświeżyło im pamięć, kiedy staną przed nowym światłem,
które niebawem błyśnie.

Jeżeli ktoś czuje się zawiedziony, bo rozumował inaczej,
powinien się teraz zająć skorygowaniem swojego poglądu, uświadamiając
sobie, że to nie słowo Boga zawiodło ani nie wprowadziło go w błąd i
rozczarowało, tylko jego własne zrozumienie było oparte na
niewłaściwych przesłankach
.

Po tej zachęcie drogi głosicielu sprawdź mnie i czy to co piszę, jest oskarżeniem, czy prawdą? Bądź pewien, że to nie słowo Boga zawiodło ani nie wprowadziło cię w błąd, ale fałszywa nauka.
I nic do rzeczy ma tu tłumaczenie o stopniowaniu prawdy. Wszystkie daty
podane na łamach Strażnicy kończą się takim samym finałem.

 

Strażnica XCVII/10 s.14, rok wyd 1976 (podkreślenia autora)

Strażnica XCVII/10 s.14, rok wyd. 1976 (podkreślenia autora)

Informacja ta pochodzi z książki Raymonda Franza, bratanka Freda, który też był członkiem Ciała Kierowniczego w Brooklynie.

Przebudźcie się!, nr 1/1970, s.13 (podkreślenia autora)

Nasza Służba Królestwa, maj 1974 (podkreślenia autora)

Strażnica Tom XCVIII/10 s.10 § 15 (podkreślenia autora)