Nowe swiatło, co to takiego?
Przeglądając cały Nowy Testament, nigdzie nie spotkamy, wypowiedzi
Pana Jezusa, czy apostołów, zapowiadających, że w późniejszych latach
chrześcijanie dostaną nowe światło. Biblia mówi jasno, w jakie dary
zostali wyposażeni wierzący w zborach. I On ustanowił jednych
apostołami, drugich prorokami, innych ewangelistami, a innych
pasterzami i nauczycielami. Aby przygotować świętych do dzieła
posługiwania, do budowania ciała Chrystusowego (Efezjan 4:11,12).
Odstąpienie od tych wzorców musi zawsze wywołać konflikt - między
Bogiem a ludźmi. Apostołowie, kiedy podejmowali jakąś decyzję, zawsze
kierowali swą uwagę na to, że: Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my... To
nie były tylko ludzkie przemyślenia, to słowo miało i ma moc, jest
niezmienne i obowiązuje do dnia dzisiejszego. Postępowanie przewrotnego
człowieka nie zmienia się od tysięcy lat.
Za dni proroka Samuela ludowi nie wystarczał prorok i kapłan, mówili: ustanów
więc nad nami króla, aby nas sądził, jak to jest u wszystkich ludów.
Ale Samuelowi nie podobało się to, że mówili: Daj nam króla, aby nas
sądził. (...) A Pan rzekł do Samuela: Wysłuchaj głosu ludu we
wszystkim, co mówią do Ciebie, gdyż nie tobą wzgardzili lecz mną
wzgardzili, bym nie był królem nad nimi (1 Samuela 8:5-7).
Bóg
dał Kościołowi Króla, Jezusa Chrystusa, który jest jego Głową, i On
wyposażył ten Kościół w różne dary, aby był bezpieczny. "Kiedy Kościół śpi demony ciężko pracują"
(Mat. 13:24-30; Ef.4:11,12). Pewnym ludziom nie wystarcza wzór
ustanowiony przez Głowę, szybko dają się przekonać niektórym ludziom, o
których pisał apostoł Paweł: Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej
nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie
nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce. I odwrócą ucho od prawdy, a
zwrócą się ku baśniom; (2 Tym.4:3,4).
Wierzę w to, że chcesz słuchać tego, co mówi Bóg, ale czy w tym zamieszaniu słyszysz Jego głos? Młody Elichu stwierdza, że: Wszak Bóg przemawia raz i drugi, lecz na to się nie zważa. (Hioba 33:14)
Kogo ty słuchasz? Kto w tej chwili jest twoim autorytetem? Komu dajesz
pierwszeństwo? Nie odrzucaj poprawnej wykładni Słowa Bożego, na rzecz
ludzi, którzy twierdzą, że ustanowił ich Bóg. Takich ludzi w historii
chrześcijaństwa było wielu. Do poznania prawdy prowadzi tylko jedna
droga, (Jana 14: 6) inne są ślepymi uliczkami (Mat. 7:13,14; Jan 14:6).
Tylko jedna droga prowadzi do Boga. Na niej nie liczy się lojalność
wobec ludzi, lecz posłuszeństwo wobec Najwyższego (1 Samuela 15:22) Czy
słyszysz ten cichy głos? Ja, Pan, a takie jest moje imię, nie oddam mojej czci nikomu, ani mojej chwały bałwanom (Iz. 42:8).
Apostoł
Jan zapisał kto wierzy w Syna, ma żywot wieczny, kto zaś nie słucha
Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim (Jan 3:36).
Kto chce mieć żywot wieczny, musi słuchać i wierzyć w Syna Bożego.
Dobrze wiesz, że dziś na świecie zgodnie z proroctwem Chrystusa, jest
wielu ludzi, którzy nie mają z Nim nic wspólnego. Będą mówić: (...)
Panie, Panie, czy nie prorokowaliśmy w imieniu Twoim i w imieniu twoim
nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów?
A wtedy im powiem: Nigdy was nie znałem. Idźcie precz ode mnie wy,
którzy czynicie bezprawie (Mat. 7:22, 23). Pan Jezus nie potępi swych naśladowców, za to co im nakazał, (Mat. 10:7-15) ale tych, którzy będą dopuszczali się bezprawia.
Jeśli Pan Jezus powiedział: I wtedy ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego,
i wtedy biadać będą wszystkie plemiona ziemi, i ujrzą Syna
Człowieczego, przychodzącego na obłokach nieba z wielką mocą i chwałą.
I pośle aniołów swoich z wielką trąbą, i zgromadzą wybranych jego z
czterech stron świata z jednego krańca nieba, aż po drugi (Mat. 24:30,
31). Albo: Oto przychodzi wśród obłoków, i ujrzy go wszelkie
oko, a także ci, którzy go przebili, i będą biadać nad nim wszystkie
pokolenia ziemi. Tak jest! Amen (Obj.1:7).
Russell i jego następcy wyśmiewali tych, którzy poważnie traktowali Słowo Boże:
"Gdy
jest mowa o wtórym przyjściu większość Chrześcijan jest nauczana, że
będą znaki na niebie i na ziemi, tłumacząc literalnie symboliczne
orzeczenie Pisma Świętego, np. że literalne gwiazdy będą spadać na
ziemię, że ziemia będzie spalona literalnym ogniem (...). Nic dziwnego,
że inteligentni ludzie nie rozumiejąc znaczenia tych nauk biblijnych
nie zwracając wcale uwagi, a prosty lud (...) Jedynie lud Boży
posiadający Ducha Bożego może zrozumieć te rzeczy.
Czy tak uczył Pan Jezus? Poniżej masz dwa przykłady przeczących sobie wypowiedzi niewolnika z perspektywy tylko 11 lat:
"Biblia
mówi tu o widzeniu, ale nie w sensie dosłownym, tylko w znaczeniu
rozpoznania albo uświadomienia sobie. (...) Wyrażenie "każde oko go zobaczy" znaczy więc, że każdy sobie uświadomi, czyli zrozumie, że Chrystus jest obecny.
"Jezus oznajmił, że w tym okresie "słońce ściemnieje i księżyc
nie da swego światła, i gwiazdy będą spadać z nieba. a moce niebios
zostaną wstrząśnięte" (Mat. 24:29). Wypowiedź ta może odnosić się do literalnych zjawisk na niebie.
Za kim idziesz?
Siłą rzeczy właśnie ten "niewolnik", czyli zbór pomazańców, jest
jedynym kanałem łączności uznawanym przez Boga i w "czasie końca"
reprezentuje na ziemi Jego Królestwo.
Na świecie istnieje kilkanaście grup, które po części kontynuują naukę
Russella. Wiele z nich ma własnego "niewolnika", swoich pomazańców,
którzy uważają się za, jedyny kanał między Bogiem a ludźmi, wysyłają
144.000 ludzi do nieba. Który "niewolnik" jest prawdziwy? Ilu ludzi
pójdzie do nieba, skoro każda grupa wysyła do nieba 144.000 "swych
pomazańców"? Odpowiedź jest jedna: Ci, którzy wiernie przestrzegają
nauk Pana Jezusa.
Twierdzenie, że:
Kościół
otrzymał od Pana za pośrednictwem Russella wystarczającą ilość pokarmu
(prawdy Bożej), aby swoje powołanie i wybór uczynić pewnym zwycięstwem.
Russell oczekiwał powrotu Chrystusa Pana. Między rokiem 1872-1876,
zrozumiał, że Biblia uczy bardzo wyraźnie, iż Chrystus ma powrócić na
ziemię jako duchowa, niewidzialna istota. Wspólnie z ówczesnym
braterstwem przyjął nieomylną chronologię, a w niej rok 1874, jako rok
drugiej obecności Chrystusa.
Jeden pień, a jakże pokręcone są jego gałęzie, a to tylko dlatego, że
nie uznano w pełni autorytetu Biblii i prawdziwej drogi, którą jest
Jezus Chrystus. Owi nauczyciele, uciekają się do tekstu, który jest
wentylem ucieczki od wcześniejszych bajek: Ale droga sprawiedliwych jest jak blask zorzy porannej, która coraz jaśniej świeci aż do białego dnia Przyp. Sal. 4:18). Tekst ten mówi o ludziach sprawiedliwych, których droga świeci jak blask zorzy porannej,
ich uczynki i nauka są krystaliczne i jasne jak biały dzień. Nie ma on
nic wspólnego z dozowaniem odpowiedniego zrozumienia Biblii. Niemożliwe
jest, aby dwa słowa 'nowe światło', upoważniało kogoś do manipulowania Biblią do swych niecnych celów.
Ludzie ci używają tego wersetu jako wentyla awaryjnego, jako czarodziejskiej różdżki przez wypowiedzenie dwóch słów, 'nowe światło'
i wszystko, co dotychczas było wg nich "objawieniem Bożym", przestaje
być obowiązujące, do chwili błyśnięcia tzw. 'nowego światła na czas
słuszny'.
Apostoł Jan pisząc list do zboru, wyjaśnił, od kogo pochodzi poznanie. A
wy macie namaszczenie od Świętego i wiecie wszystko. Nie pisałem wam
nie dlatego, że nie znacie prawdy, ale dlatego, że ją znacie i że żadne
kłamstwo nie wywodzi się z prawdy (1 Jana 2:20,21) .
Jeden z naszych braci William Center, pełnił różne funkcje w
Centrali w Brooklynie Był człowiekiem bez reszty oddanym Organizacji.
Doświadczył wiele zmian w naukach Towarzystwo Strażnica i widział jak
wielu ludzi zwątpiło. Urodził się w 1929 roku w Ambridge, Pensylvania.
Jeszcze jako dziecko był na Kongresie w Ohio - Columbus, na którym
przemawiał Rutherford. Nasłuchał się wiele rzeczy o nim i kiedy
znajdował się w okolicy stadionu: "wyrwał się rodzicom i pobiegł do
niego i uchwycił się jego płaszcza", co to było za przeżycie -
wspomina, że:
W 1937 roku wszystkich świadków spotkało prześladowanie. Jego
rodzice zostali aresztowani. za, noszenie plakatów na których było
napisane: "Religia to pułapka szatana". Później dowiedział się, że władze nie ingerowałyby, gdyby ten napis brzmiał: "Fałszywa religia to pułapka szatana".
Po tych akcjach wielu członków wycofało się z Organizacji. Warto tu
przypomnieć, że do 1969 roku Towarzystwo głosiło, iż nie jest religią.
Nowe światło błysnęło w książce pt.: "Prawda, która prowadzi do życia wiecznego". Tym samym obaliło wcześniejszą naukę która głosiła, że:
"W ogóle nie ma czegoś w rodzaju religii chrześcijańskiej, ponieważ prawdziwe chrześcijaństwo nie jest religią".
"W 1940 roku zostałem ochrzczony na konwencji w Detroit. W wieku 13 lat
byłem odpowiedzialny w zborze za kolportaż W mojej służbie "chodzenia
od drzwi do drzwi", rzadko atakowano moje poglądy. Czułem się tak
bezpieczny, bo wierzyłem, że to, czego mnie nauczano było prawdą. W
rzeczywistości cieszyłem się, gdy ktoś się ze mną nie zgadzał. Czasami
zapytywano mnie: czy narodziłem się na nowo; odpowiadałem: Tak! I
myślałem sobie: a teraz porozmawiamy o czymś ważnym".
"W 1947 roku miałem 18 lat i rozpocząłem służbę pionierską. W 1950
roku wiosną zostałem zaproszony do pracy w Domu Bethel w Brooklynie.
Moim pierwszym zadaniem była praca kelnera, a po sześciu tygodniach
przeniesiono mnie do Działu Kolportażu w biurach przy Adam Street 117.
Około sześć miesięcy później, przeniesiono mnie do Działu służby,
którym kierował T.J. Sullivan. Co za przywilej, pomyślałem sobie. Dział
ten organizował zgromadzenia obwodowe, zatwierdzał zgromadzenia
okręgowe i był odpowiedzialny za mianowanie sług. Także rozwiązywał
problemy i odpowiadał na pytania biblijne zadawane przez zbory i
działał jako komitet odwoławczy.
Byłem odpowiedzialny za jedną trzecią Stanów Zjednoczonych, od
Pensylwanii na południe, aż do Teksasu. Jeśli na jakiś list nie
potrafiłem odpowiedzieć, kontaktowałem się z T.J. Sulivanem, który
czasami kontaktował się z vice prezesem Fredem Franzem (zmarł w 1993
roku) lub prezesem Nathanem Knorrem (zmarł w 1977 r.) Franz zwykle
odpowiadał na zagadnienia doktrynalne, a Knorr na sprawy organizacyjne.
Także pracowałem w radiowym programie w stacji należącej do Towarzystwa
(WBBR). Stacja ta została sprzedana 15 kwietnia 1957 roku.
W grudniu 1951 roku kiedy prezes Knorr odwiedził mój dział, miałem
na biurku około trzydziestu listów od rodziców, którzy pytali się, czy
szczepienie przeciw ospie, było niezgodne z postanowieniem Bożym. Na
ten temat "Ciało Kierownicze" wypowiadało się dwa razy:
"Szczepienie jest bezpośrednim pogwałceniem Wiecznego przymierza jakie Bóg zawarł z Noem po potopie".
"Szczepienie,
jako bezpośrednie wstrzykiwanie materiału zwierzęcego do strumienia
krwi jest bezpośrednim pogwałceniem świętego prawa Boga Jehowy".
"Moje stanowisko w tej kwestii nie pokrywało się ze stanowiskiem
Towarzystwa. Kiedy prezes zapytał co te listy tu robią -
odpowiedziałem, że nie jestem przekonany, aby stanowisko Towarzystwa w
tej kwestii było właściwe.
Odpowiedział mi, że od wyznaczania stanowiska jest ktoś inny - nie jest
to moja sprawa. Po tej rozmowie wysłano mnie na kongres jako mówcę.
Kiedy wróciłem, przekonałem się, że na te listy już odpisano.
Dowiedziałem się z Lederle Laboratories, które produkowały szczepionkę
przeciw ospie, że powstawała ona w procesie, który nazywał się
avianzation, gdzie była ona hodowana w rozwijających się kurzych
embrionach, przy czym w ogóle nie używano krwi".
Czy Bóg zmienił zdanie?
"Ku mojemu zdziwieniu w liście skierowanym do zborów z 15 kwietnia
1952 roku Towarzystwo przemawiające w imieniu Boga, zmieniło zdanie na
temat szczepionki. Między innymi w liście czytamy:
"w sprawie szczepionek każdy powinien decydować za siebie, a więc brak jakichkolwiek sprzeciwów natury Biblijnej.
Kiedy nastąpiła ta zmiana wraz z innymi świadkami próbowałem w jakiś
sposób usprawiedliwić Towarzystwo, ale jakim prawem w to wszystko
mieszali Boga? Błędny zakaz szczepienia wywołał kilka poważnych
problemów. Na przykład: warunkiem przyjęcia do szkoły było
przedstawienie zaświadczenia o szczepieniu. Wielu rodziców wolało nie
posyłać dzieci do szkoły niż pogwałcić prawo Strażnicy. Inni używali
kwasu w celu wypalenia dziury na udzie, która miała symulować bliznę po
szczepieniu. Pielęgniarz Kaplan podpisywał zaświadczenia, które Joanna
- (później moja żona) przedstawiła władzom szkolnym, aby uzyskać wstęp
do szkoły.
Kuzyn Joanny miał trochę mniej szczęścia. Podczas wypalania ciała,
które miało symulować szczepienie, nieszczęśliwie kwas rozlał mu się na
udo, blizny zostały do dzisiaj. Powiedziano mi, że A.E. Ilett, lekarz w
Bethel wypisywał zaświadczenia bez szczepienia. Musiało tak być, bo bez
zaświadczenia misjonarze nie mogliby opuścić kraju. Towarzystwo wraz z
'nowym światłem' zaczęło mieć wiele problemów i dlatego zmieniono
politykę w tej dziedzinie. W książce pt.: "Wiara w Marszu", pióra
długoletniego ŚJ., czytamy, że: "Z Ministerstwa Zdrowia przyszło
polecenie, aby zaszczepić mężczyzn w wieku poborowym. Wszyscy
Świadkowie odmówili i dlatego zostali uwięzieni w izolatkach."
Tysiące Świadków było przekonanych, że nie szczepiąc się, zachowują
prawo Boże. Jak się okazało, Towarzystwa okłamywało władze szkolne.
Niepotrzebnie wielu mężczyzn przebywało w izolatkach, tysiące ludzi
złożyło swoje życie na ołtarzu błędnej nauki Strażnicy? Członek Ciała
Kierowniczego Schreder, (zmarł w 2006 r) powiedział, że Ś.J. nie
powinni czytać innych publikacji, bo to odciąga ich od pracy w terenie.
Wyjaśniono, że jeśli dane książki zawierają coś pożytecznego, to
Towarzystwo przekaże to Ś.J. w skondensowanej formie, gotowe do
przeczytania w ciągu kilka minut. Była to zwyczajnie subtelna forma
cenzurowania, a i tak było wiadomo, że nie można czytać książek o
Towarzystwie - napisanych przez byłych Świadków - nazywanych
odstępcami.
Często się mnie pytano: co daje Ś.J. taką żarliwą gorliwość do
propagowania swoich przekonań, a nawet do poniesienia śmierci za nie?
Świadkowie wierzą, że Towarzystwo posiada autorytet do przemawiania w
imieniu Boga, i dlatego służą i umierają tak, jak dla Boga.
To, czego naucza Towarzystwo ma wyraźne odbicie w postawie Świadków.
Interesująca rozmowa odbyła się u mnie w pokoju w Domu Bethel, pomiędzy
Kauradem Franke, który był sługą Oddziału z Niemiec i Brauch Serwant,
sługą Oddziału ze Szwajcarii. W czasie tego spotkania spytałem się
Franke o szczególną ochronę jaką Bóg roztoczył nad Ś.J. w obozach
koncentracyjnych podczas drugiej wojny światowej. Powiedział mi, że:
"Pod
koniec lat trzydziestych Sędzia Rutherford przemawiając na konwencji w
Niemczech powiedział braciom, że w chwilach niebezpieczeństwa mogli
oczekiwać specjalnej opieki, ze strony Boga, jeśli tylko byli
Jonadabami. (drugie owce) Wiara w Bożą ochronę pomaga wytłumaczyć,
dlaczego dwa tysiące świadków bez strachu stanęło i umierało przed
plutonami egzekucyjnymi Hitlera. Powiedziano im, że Bóg zatrzyma kule.
Wytłumaczono,
że Jonadabowie nie mogą być zabici z powodu swego oczekiwania życia na
ziemi. Natomiast "ostatek"- (ludzie, którzy według tej nauki pójdą do
nieba, muszą umrzeć - (przypis autora) Franke opowiadał, że przed
przemówieniem Rutherforda w Niemczech należało do tej grupy 80 procent
ŚJ., po tym przemówieniu liczba "ostatka" spadła do 20 procent".
Iluzja opieki została całkowicie rozwiana podczas wojny. Brat Franke
opowiadał, jak pięciu braci należących do klasy Jonadabów, odmówiło
schronienia się do bunkra podczas nalotu. Jedna z bomb spadła dokładnie
w miejsce gdzie prowadzili swoje dzienne studium biblijne. Wszyscy
zostali zabici. Bracia, którzy o tym usłyszeli, byli całkowicie
zaskoczeni, że Bóg nie ochronił Jonadabów, jak to zadeklarował
Rutherford. Przez tą naukę w samych Niemczech straciło życie około 2000
Świadków.
Główna przyczyna zmiany nauk
Niżej podane wytłumaczenie nie ma poparcia w Biblii, ani w historii
tego ruchu. Każda nauka, jeśli nie w całości, to częściowo była
zmieniana kilkakrotnie w okresie powstania tej grupy tj. 117 lat temu:
"Jeżeli
Świadkowie Jehowy, otrzymują "pokarm na czas słuszny", to dlaczego od
czasu do czasu ich poglądy na pewne nauki się zmieniają? Biblia
odpowiada na to: "Droga sprawiedliwych jest jak blask zorzy porannej,
która coraz jaśniej świeci aż do białego dnia" (Przyp. 4:18).
"Niewolnik wierny i rozumny" przeżywa to samo, co zbór w pierwszym
stuleciu, który również posiadał tylko częściową wiedzę. (...)
"Niewolnik" nie jest natchniony przez Boga, lecz stale bada Pismo
Święte i starannie ocenia wydarzenia światowe, jak również sytuację
ludu Bożego, żeby mieć orientację w spełnianiu się proroctw biblijnych.
Na skutek ludzkiej ułomności nieraz może się zdarzyć, że zrozumie coś
tylko częściowo lub nieściśle, a w rezultacie potrzebne jest
skorygowanie".
Na nic się zda podpieranie tej nauki wypowiedziami polityków, czy
byłych prezesów Towarzystwa Strażnica. Krótko przed swą śmiercią,
czwarty prezes Towarzystwa Strażnica Fyderick W. Franz, powiedział:
"Patrząc wstecz na 99 lat mego życia, stwierdzam, że Jezus
Chrystus przez cały czas posługuje się organizacją w coraz wspanialszy
sposób. Nie mógłby nią kierować zwykły człowiek - musi to być Pan Jezus
Chrystus (...) Sprawą tą nie zawiaduje pojedynczy człowiek. Nasza
organizacja ma charakter teokratyczny i działa w sposób teokratyczny, a
więc jest kierowana przez Boga. Żaden człowiek, nawet założyciel
Towarzystwa Strażnica, nie może być wychwalany ani sam nie może
przypisywać sobie zasług za to, co się dokonuje na całej ziemi'.
Powinniśmy
słuchać wskazówek, które Jezus Chrystus jako Głowa zboru
chrześcijańskiego przekazuje za pośrednictwem "niewolnika wiernego i
rozumnego" - ustanowionego przez Boga kanału łączności z Jego ziemską
organizacją.
Głowa Kościoła - Jezus Chrystus powiedział: Niebo i ziemią przeminą, ale słowa moje nie przeminą (Mat.24: 35).
To nie Pan Jezus inspiruje tych nauczycieli, którzy zmieniają Jego
naukę. Jeśli masz co do tego wątpliwości udaj się do źródła, czystej
wody, skonfrontuj tę naukę w świetle Biblii, nie pozwól aby ktoś
bazował na twoim niedoinformowaniu, strasząc cię Bogiem.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać