Listy do Redakcji
Dzień Dobry
Dziękuję serdecznie za odpowiedz,
dzięki wam za to, że nie czuję się już tak osamotniona w swoich
rozważaniach. Jestem na 100% pewna, że Marka (mojego chłopaka),
przycišgajš nie tyle ludzie, co doktryna. On ma mnóstwo przyjaciół poza
organizacjš, których wspólnie odwiedzamy, i którzy nigdy nie byli �J, a
może nawet i nie wiedzš o istnieniu takiego wyznania. Jest on
człowiekiem bardzo aktywnym (teraz już mniej), bo w tym roku chce
odpoczšć, ale chętnie uczestniczy w różnych młodzieżowych i
międzynarodowych spotkaniach, zawsze skory do pomocy.
Zadziwia mnie to, że on mówi, że �J sš zachęcani do szukania prawdy
niekoniecznie w ich publikacjach; twierdzi, że nigdy nie miał klapek na
oczach i sprawdzał wszystkie informacje poza �ródłami �J, ostatnio
zaopatrzył się nawet w Biblię katolickš; wiele informacji, które
znajduje o �J i porównuje z jego zachowaniem wydajš mi się błędne, np.
on w przyszłym roku zaczyna studia doktoranckie na wydziale marketing
(posiada już magistra), w tym roku robi licencjat na prawie, interesuje
się aktualno�ciami, być może szuka w nich potwierdzenia o zbliżajšcym
się końcu �wiata.
Z drugiej strony, oni we wszystkim widzš diabła; na moje pytanie � czy
naprawdę szatan rzšdzi �wiatem? (słynne kuszenie Jezusa na pustyni,
gdzie diabeł chciał ofiarować Mu cały �wiat) odpowiada, że tak.
Słuchajšc go zadaje sobie mnóstwo pytań: Czy Boże Narodzenie � jest
zalecane w Biblii, żeby je �więtować; Z naszš tradycjš nijak się ma to
do prawdy, bo ani wtedy nie padał �nieg, ani data nie jest ta sama.
Co
wspólnego ze zmartwychwstaniem Boga ma �więcenie jajek, czy zajšczka?
Czy to nie ma przypadkiem podłoża pogańskiego? Czy ludzkie przesšdy
(czarny kot etc.) nie sš przeciwne pierwszemu przykazaniu? Jezus był
biedny, czemu więc stawiamy drogie ko�cioły, zamiast rozdawać pienišdze
potrzebujšcym? Czy w pierwowzorze Biblii imię Boga występowało
naprawdę tysišce razy? Czy Chrystus istniał przed swoim narodzeniem?
Jeżeli nie, jak to zrozumieć w odniesieniu do Trójcy �więtej, przecież
Bóg jest niezmienny, więc Trójca musiała zawsze istnieć? Czy modlitwy
do �więtych o wstawiennictwo majš uzasadnienie w Biblii?
Nurtuje
mnie wiele pytań, na pewno jednak nie dałabym się "nabrać" na nauki �J;
nie zamierzam też zmienić religii katolickiej, mimo że od czasów
pierwszych chrze�cijan tak mocno ewoluowała; Czy niektóre rzeczy musimy
przyjšć, bo tak jest i nie stawiać sobie żadnych pytań? Dziękuję za
bycie ze mnš w kontakcie i czekam na materiały odno�nie "zmiany
proceduralnej" w transfuzji krwi.
Monika
Witaj Moniko, Dnia 8-05-2003
Z góry przepraszamy za ewentualne opó�nienia w korespondencji - listów
jest w tej chwili sporo, odpowiadamy kolejno. Napisała�, że Twoi
rodzice sš przeciwni Waszemu zwišzkowi. Je�li dotychczas miała� dobry
kontakt z rodzicami - to byłaby ogromna strata, gdyby ten kontakt się
popsuł. Twoi rodzice nie wiedzšc i nie rozumiejšc, czym jest bycie
wyznawcš takiego ugrupowania - będš mieli negatywny stosunek do Twojego
chłopaka, gdyż najczę�ciej to wyznawców obwinia się, że 'dali się
wcišgnšć', to stwarza wrażenie, że co� z nimi musi być 'nie tak'.
Tymczasem to nie jest wina ofiary, � że kto� wykorzystał jej niewiedzę.
Powinna� najpierw sama zapoznać się z informacjami na ten temat,
następnie rozmawiać o tym z rodzicami. Jest szansa, że je�li rodzice
zrozumiejš mechanizm oddziaływania na wyznawcę, ich niechęć przerodzi
się we współczucie i będš oni mogli skutecznie i pozytywnie oddziaływać
na Twojego chłopaka,.
Wbrew pozorom, na �wiadkach Jehowy robi duże wrażenie, je�li ich się
nie odtršca i nie okazuje uprzedzeń, gdyż oni sš uczeni, że wszyscy sš
do nich uprzedzeni. Najlepsza metoda oddziaływania pozytywnego w
kontaktach, jest okazywanie, �wiadkowi Jehowy akceptacji, jako
człowiekowi, przy jednoczesnym asertywnym dystansie, do jego nauki.
Skoro, jak napisała�, Twój chłopak jest dobrym człowiekiem, należy dać
mu odczuć, że tę cechę się w nim ceni, choć to nie oznacza, że
akceptuje się jego wiarę. Jest przy tym okazja, by dać przykłady innych
ludzi, którzy sš dobrzy, mili, uczynni i majš wiele pozytywnych cech, a
nie sš �wiadkami Jehowy.
Napisała�, że Twój chłopak miał 'trudne dzieciństwo', i to było głównš
przyczyna jego zwišzania się ze �wiadkami Jehowy. Masz racje. W
�rodowisku �wiadków Jehowy można poczuć się, jak 'w rodzinie' i to jest
mocny 'wabik', zwłaszcza dla kogo�, kto, nie miał prawdziwego ciepła i
miło�ci w rodzinie. To przycišga Twego chłopaka, a co za tym idzie
doktryna, która jakakolwiek by była - zostaje przyjęta, bo tak mówiš ci
ludzie, którym on ufa. To jest mechanizm oddziaływania. �Około 4 lata
przerwy w praktyce i jak go spotkałam (nie praktykował) to powiedział
mi, że jest protestantem (jego pó�niejsze wytłumaczenie - czułby się
najbliżej tej religii, gdyby nie był �J.)�.
To nie jest zgodne z prawdš, bo protestantyzm rożni się w podstawowych
założeniach od religii �wiadków Jehowy, ale być może on nie wiedział,
jak to lepiej okre�lić. Piszesz, że: radziłam się już księdza,
katolickiego. Dla niego nasz zwišzek będzie "trudny" i ja zdaje sobie z
tego sprawę. Nie obchodzi ani �wišt, ani urodzin, a jak dziecko
poważnie zachoruje (transfuzja krwi)? Szukam porady i wsparcia.
Ksišdz ma słuszno�ć. Nie obchodzenie pewnych uroczysto�ci, zostalo
wprowadzone po to, by odróżnić się od 'wszystkich innych' i nie ma
uzasadnienia w Biblii. Również zakaz przyjmowania transfuzji jest
narzucony w sposób nieetyczny i niezgodny z Bibliš. Dzieci �wiadków
Jehowy bardzo przeżywajš te momenty, gdy muszš się dystansować od
innych dzieci, one czujš się 'inne'. Rodzice im tłumaczš, że tak 'chce
Bóg', ale dziecko czuje się w swym �rodowisku odrzucone. SJ starajš się
'nadrabiać' nieobchodzone urodziny i �więta 'uroczysto�ciami, bez
okazji'. Problem ratowania życia, jest bardzo poważny. Szeregowi
�wiadkowie Jehowy nie zdajš sobie sprawy ze 'zmiany proceduralnej',
która została wprowadzona przez Ciało Kierownicze w 2000 roku, gdyż w
Europie groziła organizacja delegalizacja - o ile nie dopuszczono by
wyznawcom do przyjmowania transfuzji w celu ratowania życia. Prze�lemy
materiały na ten temat, przy okazji. Okazuje się, że obecnie piszš, że
jest to kwestia sumienia, ale zaraz go straszš Bogiem, który będzie
karał za nieprzestrzeganie rzekomo Bożych przykazań w tym temacie.
Wielu trzymajšc się Strażnicy, utraciło życie lub zdrowie, natomiast
ci, co nie posłuchali się rad �niewolnika� utracili swych najbliższych,
(Zobacz Słowo Nadziei nr 46, które w cało�ci jest po�więcone
transfuzji)
Piszesz, że sama nie wiesz czy jeste� na tyle tolerancyjna, żeby z nim
być. To lepiej ustalić -'na pewno'... W wierze musisz się odnale�ć,
wtedy ona będzie dla Ciebie dużym wsparciem.
Po długoletnich badaniach porównawczych doktryn, możemy Cię zapewnić,
że w podstawowych doktrynach, je�li chodzi o zrozumienie Istoty Boga -
Ojca, Syna i Ducha �więtego katolickie zrozumienie jest bliższe Biblii,
niż �wiadków Jehowy. Może masz jakie� pytania odno�nie jakiej�
doktryny? Je�li wolisz - rozmawiaj z księdzem, gdyby były potrzebne
dodatkowe wyja�nienia, służymy pomocš. Czy mam szanse zmienić jego
przekonania � gło�no pytasz? Może jestem naiwna i naprawdę nie zdaje
sobie sprawy z niebezpieczeństwa mojego wyboru. Czuje jednak w sobie
jakby obowišzek "o�wiecenia" tego człowieka, nie mogę go tak po prostu
zostawić, ponieważ dzieli nas wiele poglšdów. Tym bardziej, że on dla
mnie tkwi w błędzie.
Moniko, Twój chłopak rzeczywi�cie tkwi w błędzie, nie z własnej woli �
ale został oszukany, jak tysišce innych, to nie jego wina. Co do
niebezpieczeństw wyboru - tu radzimy dużš rozwagę. Rozumiemy, że
czujesz się w obowišzku zawrócenia go na wła�ciwš drogę - to normalny
odruch kogo�, kto jest uczciwy i chciałby jako� pomoc. Jednak nawet
Pismo �więte, które jako osoba wierzšca możesz uznawać za drogowskaz i
wykładnię mšdrej rady - w tej kwestii nie daje stuprocentowej pewno�ci,
czy to się powiedzie. W 1 Li�cie do Koryntian apostoł Paweł udzielał
rad osobom wierzšcym, których partnerzy byli poganami. Napisał co�
takiego - 'Bo skšd wiesz żono, że zbawisz męża? Albo skšd wiesz mężu, że zbawisz żonę.?'
Tego naprawdę nie można przewidzieć - bo nawet Bóg pozostawia
człowiekowi prawo do wolnej decyzji. Oczywi�cie zawsze można mieć
nadzieję, lecz to jest tak, jak z budowš domu i obliczaniem, czy
starczy na jej dokończenie...
Młodzi, zakochani ludzie, my�lš, że
jako� to się ułoży, tymczasem z czasem problemy życiowe narastajš i
piętrzš się. Je�li dwoje ludzi nie ma oparcia w tej samej wierze - to
niestety, sprawa jest jeszcze bardziej skomplikowana. Jak zaczšć?
Musisz podjšć próbę skłonienia Twojego chłopaka do tego, aby zapoznał
się z materiałem krytycznym. To jest trudne, ale możesz próbować
poprosić, by on sam wytłumaczył Ci, na podstawie tych materiałów, gdzie
tu jest co� nieprawdziwego - skoro tak twierdzi.
On oczywi�cie ma zakaz czytania, ale to nie znaczy, że sam nie może
spróbować tego przeczytać. Dla dobra Waszego zwišzku, musicie znale�ć
wspólnš płaszczyznę porozumienia w kwestii wiary. Inaczej Moniko
prędzej, czy pó�niej pojawiš się problemy. Pozostańmy w kontakcie.
Pozdrawiamy
Droga redakcjo
Bardzo proszę o wysłanie waszych
wydań w zwišzku z zainteresowaniem "studiowania" nauk �J przez naszego
syna, któremu zaczęli już �prać mózg�. Odizolował się od rodziny,
wyprowadził się z domu. Dzięki internetowi poznałam ich biografię,
zakłamane nauczania, wiele ciekawych informacji, których syn jak ognia
boi się czytać , /bo ma zabronione/ ma tylko �lepo ma wierzyć, co
napisze "Strażnica". Zamawiam�.
Matka
Witajcie kochani w Chrystusie
Kochani bracia. Piszę do was gdyż tak jak Wy odszedłem od Organizacji
�wiadków Jehowy. Służyłem organizacji przez 31 lat. Wiele widziałem
złego wiele niesprawiedliwo�ci. Zastanawiałem się, dlaczego tak się
dzieje skoro jest to prawda. Sam doszedłem do tego, że nie jest to
prawda i powoli zaczšłem usuwać się z tej organizacji.
Na poczštku przestałem udzielać komentarzy na pytania Strażnicy, Naszej
Służbie Królestwa, studiom ksišżki. Przestałem też wygłaszać referaty w
Szkole Teokratycznej. W tym czasie wpadła mi w ręce ksišżka pt. Kryzys Sumienia i
przeczytałem jš bardzo dokładnie. Po przeczytaniu tej ksišżki
zrozumiałem, że zostałem oszukany i odłšczyłem się od organizacji.
Pomogłem odłšczyć się byłemu nadzorcy obwodu, a jest to mój kolega
nazywa się�. Przeczytał Kryzys Sumienia i podjšł wła�ciwš decyzję
służył Organizacji 50 lat. W tej chwili ma 58 lat.
Bardzo się ucieszyłem, gdy w moje ręce wpadła mi ksišżka pt. Zanim zostaniesz �wiadkiem Jehowy � przeczytaj.
Kiedy czytałem tę ksišżkę to my�lałem, że to opisane jest moje
przeżycie, gdyż bohater tej ksišżki nosi imię Adam, tak jak ja. Ja
wprawdzie nigdy nie byłem starszym, ani sługa pomocniczym, ale byłem
pionierem stałym w 1974 roku. Nigdy mnie nie zamianowano gdyż zawsze
zwracałem uwagę na nieprawidłowo�ci, oni takich nie lubiš.
Bardzo
się ucieszyłem, że wyrwałem się z niewoli człowieka podobnie jak WY.
Chciałbym Wam pomagać, aby wielu naszych braci przejrzało na oczy i
opu�ciło organizację gdyż tam nie ma zbawienia. Wierzę w Boga i w
Jezusa Chrystusa i dzięki Bogu, a także Jezusowi Chrystusowi, że mnie
wyrwali ze szponów szatana.
Mam do Was wielkš pro�bę, aby�cie przysłali mi za zaliczeniem pocztowym ksišżkę Kryzys Sumienia, gdyż jej nie posiadam, oraz ksišżkę Zanim zostaniesz �wiadkiem Jehowy - przeczytaj. Proszę również o Słowo Nadziei.
Będę chciał pewnym braciom pokazać fałsz niewolnika. Życzę Wam wiele
błogosławieństw i niech Was Pan Jezus błogosławi i prowadzi.
Adam
Od Redakcji
Drodzy czytelnicy. Opisane sš tu
dwa przykłady naszych braci, którzy prawie całe swoje życie spędzili w
służbie w Organizacji. Może byliby tam jeszcze, ale jak pisze Adam przypadkowo w jego ręce wpadły ksišżki. Kto�
im je pożyczył. Ale dlaczego mamy w służbie dla Boga oczekiwać cišgle
na przypadek. Czyż głoszenie Ewangelii nie powinno być zamierzone,
celowe?
Nie
jeste�my wstanie dotrzeć do wszystkich ludzi, którzy sš w Organizacji
lub z niej wyszli (a w ostatnich 10 latach około 70.000). Jest wielu
chętnych aby nad nimi zapanować, ale mało jest takich, którzy chcieliby
im pomóc. Oni nie wiedzš o nas, nie wiedza, że ukazały się takie
ksišżki, broszury i inne opracowania.
Słowo Nadziei,
jakie od nas dostajecie niech czyni pracę, niech nie leży w szufladzie.
Ono ma swego odbiorcę � sš nimi �wiadkowie Jehowy, lub osoby, które
zainteresowały się ich naukš. Człowiek opuszczajšcy Organizacje czuje
się zagubiony, oszukany, i niewiedzšcy, co z sobš ma zrobić. Wie, że
co� nie gra w nauce Organizacji, ale nie zna opracowań alternatywnych,
które nie mówiš, że to jest złe i zostaw tę organizacje, ale zastanów
się, czy �niewolnik�, który ogłasza się jako sługa Boży może wypisywać
takie rzeczy w imieniu Boga?
Każdy przypadek, z którym mam do
czynienia jest prawie szablonem, jak pisze Adam, że był przekonany, że
to o NIM jest mowa. Ponieważ w Organizacji nie ma indywidualnego
rozpatrywania spraw. Każdy starszy musi się zastosować do wytycznych
�niewolnika�. Nie ma prawa poprzeć głosiciela, który przedstawia
sensowne i prawdziwe argumenty. Wolno mu pouczyć głosiciela: albo
uznajesz niewolnika, albo opuszczasz Organizację.
Często �wiadkowie majš pewne zastrzeżenia do poszczególnych nauk, ale
nie doszli do tego, że prawie 90 procent nauk Strażnicy nie pochodzi z
Biblii w czę�ci lub w cało�ci.
Takie dane sš trudne do przyjęcia. Wielu głosicieli na poczštku
absolutnie w to nie wierzy. Dopiero, kiedy zaczynajš po kolei badać
poszczególne tematy, z niedowierzaniem piszš lub opowiadajš jak ja
mogłem tego nie widzieć? Jak mogłem w to wierzyć?
Odpowied� jest do bólu prosta. Każdy prawie głosiciel po raz pierwszy
Biblię dostał od �wiadków. I to oni zaczęli im tłumaczyć poszczególne
zagadnienia. Głównym adwersarzem na poparcie ich nauk jest Ko�ciół
Katolicki. Powołuje się na mroczne historie tego ko�cioła, aby
przepchnšć swoje.
Jak można temu zapobiec?
Jeden sieje drugi podlewa a Bóg daje wzrost ( 1 Kor.
3:1-8). Nie mamy kolportażu ani możliwo�ci finansowych. Razem możemy
wiele i tanio. Prawie każdy z nas ma znajomych �wiadków Jehowy w
szkole, pracy, sšsiadów. Masz do nich dostęp, może nie potrafisz z nimi
rozmawiać, ale możesz poprosić o przeczytanie czego�, aby dali ci
odpowied� na postawione w danej ksišżce czy broszurze pytania. Mogš nie
przyjšć, lub oddać po przeczytaniu, bez pozytywnej reakcji. Nie
zniechęcaj się tym. Ważne jest, aby zastanowili się, co byli �wiadkowie
majš do powiedzenia o Biblii. Ze Strażnicy wiedzš tylko, że oskarżajš
�niewolnika� głosicieli, organizację, co nie jest prawdš.
Tych
byłych �wiadków, którzy rzeczywi�cie odeszli z powodów doktrynalnych
czyniš wszystko, aby nie zajmować się personalnie lud�mi, ponieważ w
każdej społeczno�ci religijnej znajdujš się ludzie, którzy majš
niesamowity �dar niszczenia i rozbijania�. Odnosimy się do nauk
�niewolnika� z perspektywy lat, co sam pisał na dany temat, i
przedstawiamy, co na ten temat mówi Biblia bez komentarzy.
Wielu �wiadków po przeczytaniu i po pierwszym spotkaniu stwierdza: że
ci odstępcy nie sš tacy jak ich przedstawia �niewolnik�, bo i nie sš.
Niedawno jeden z byłych �wiadków zadzwonił do mnie, �że chcš się modlić
za �wiadków, szczególnie za �niewolnika�, aby zaprzestał wykrzywiania
prostych dróg Pańskich i nawrócił się do Pana Boga.� Godne jest taka
postawa chrze�cijańska. Nie zdrowi potrzebujš lekarza, ale ci, co się �le majš � uczył Pan Jezus. My�lę, że nie tylko �wiadkowie potrzebujš takiej modlitwy.
Kto biednemu pożycza, Bogu pożycza. A
Bóg nigdy nikomu nie pozostaje dłużny. Znam chrze�cijan, którzy
wspierajš różne dziedziny życia Ko�cioła. Mało, kto o tym wie i nie
lubiš, kiedy ich kto� chwali lub publicznie dziękuje. Ale nie stoi nic
na przeszkodzie aby im teraz podziewać, bo bez nich wydanie choćby
jednego nr Słowa Nadziei było niemożliwe, nie mówišc już o
opłacie pocztowej. Sš też chrze�cijanie chętni do dzielenia się Słowem
a jednocze�nie kolportowaniem Słowa Nadziei, ale nie sš
wstanie pokryć kosztów z tym zwišzanych. Sš też i tacy, którzy majš
większe �rodki materialne, ale nie majš czasu się tym zajmować. Kiedy
te dwie grupy zacznš wydawać owoce wielu tych, którzy garnš się do
organizacji ponieważ nie majš żadnego rozeznania, a jednocze�nie nie
dociera do nich alternatywna literatura omawiajšca naukę �wiadków z
perspektywy lat �wiadków i nie tylko będziemy mogli zatrzymać wielu na
wej�cie tej �liskiej i krętej drogi.
Redakcja
Pozdrawiam was wszystkich w drogim Imieniu Jezusa.
Bardzo bym pragnęła się spotkać i porozmawiać i zawrzeć przyja�ń.
Mieszkam z mężem w Poznaniu. Kiedy� otrzymywali�my wasze czasopisma,
które tchnš nadziejš i pomocš. W 1990 roku pisałam do br. Tadeusza.
Otrzymałam wówczas ksišżkę Zanim zostaniesz �wiadkiem Jehowy- przeczytaj. Bardzo dobrze oddana.
Zmienili�my adres i kontakt się urwał, tak bardzo pragnęłabym zawrzeć
przyja�ń z lud�mi ze Słowo Nadziei. Tak bardzo brakuje mi przyjaciół i
przyja�ni. Obecnie uczęszczam do społeczno�ci Badaczy Pisma �więtego.
Tak naprawdę wiele spraw poruszanych na tych spotkaniach jest sprzeczne
z moim przekonaniem. Co więcej nie można tam się wypowiedzieć inaczej.
Nie wiem czy w Poznaniu macie spotkania, aby wzajemnie się pokrzepiać
budować wzajemnie. Chciałabym porozmawiać z br. Tadeuszem P. Możemy się
umówić, zapraszam do siebie. Chodziłam do �J 6 lat. Proszę pomóżcie mi
zaprzyja�nić się z Wami.
Hanna z mężem
Niewolnik o sobie � dowód skromno�ci czy pychy?
Siedzšc
przy biurku mimowolnie otworzyłem zeszyt w którym to miałem opracowany
wykład, który przedstawiałem w zborze przekonujšc głosicieli o
szczero�ci i prawdomówno�ci �niewolnika wiernego i rozumnego�. Jak
pogodzić te krętactwa z poniższymi wypowiedziami?
W dobie
obecnej Jehowa posługuje się �niewolnikiem�, by nauczać ludzi. W roku
1931 klasa owego niewolnika przyjęła nazwę �wiadkowie Jehowy. Od tego
czasu przyłšczyły się do niej miliony osób, które również przyjęły tę
nazwę i zaczęły głosić o Królestwie Bożym. Niniejsze czasopismo �
Strażnica Zwiastujšca Królestwo Jehowy � jest głównym narzędziem
�niewolnika� w dziele nauczania. Ale używa on również innych publikacji
- ksišżek, broszur, traktatów oraz czasopisma Przebud�cie się!
Jehowa
uczy swój lud przede wszystkim na cotygodniowym studium Biblii
prowadzonym za pomocš Strażnicy. Czy traktujesz to zebranie jako
sposobno�ć odbierania pouczeń od Jehowy?
Kto z nas doszedłby samodzielnie do jasnego i prawego zrozumienia zamierzeń Jehowy?
Wprost przeciwnie, potrzebowali�my i nadal potrzebujemy pomocy, która
Jehowa miło�ciwie nam zapewnia przez swš widzialnš organizację.
Powinni�my
słuchać wskazówek, które Jezus Chrystus jako Głowa zboru
chrze�cijańskiego przekazuje za po�rednictwem �niewolnika wiernego i
rozumnego� � ustanowionego prze Boga kanału łšczno�ci z Jego ziemskš
organizacjš (...) wszyscy muszš działać zgodnie z pouczeniami
otrzymywanymi przez ten kanał.
Jednego na dzi� jestem pewien: Trawa z czasem usycha, a kwiaty więdnš, lecz słowo Boga naszego trwać będzie na wieki (Izajasz 40:8) .
Rozmy�laniom nie było końca. To raz wielki podziw z drugiej strony
niedowierzanie, jak mogłem tego nie widzieć przez tyle lat. Ale nie
mogłem sobie tego w żaden inny sposób wytłumaczyć jak to, że zostałem
zawiedzony i o�lepiony przez boga tego �wiata.
(2 Kor. 4:4) Jakże często ten werset cytowałem innym, nie wiedzšc, że w
pierwszej kolejno�ci odnosił się do mnie. Nie na darmo Pan Jezus tak
wiele razy mówił: Lecz dnia tego ani godziny owej nikt nie zna: ani
aniołowie w niebie, ani Syn � tylko jeden Ojciec; Czuwajcie więc, bo
nie znacie dnia, w którym Pan wasz przyjdzie.; Dlatego więc i wy
bšd�cie gotowi, Bo Syn Człowieczy przyjdzie w chwili, której nie
przewidzieli�cie (Mat. 24:36,42, 44 BWP).
Po raz
pierwszy nie poszedłem na zebranie. Byłem odpowiedzialny za Szkołę
Teokratycznš. Po zebraniu zadzwonił do mnie jeden ze starszych dlaczego
nie przyszedłem na zebranie, czy się co� stało? Prawdę mówišc nie
bardzo wiedziałem co mam mu odpowiedzieć � skwitowałem go, że nie jest
to rozmowa na telefon.
Którego� dnia wracajšc z pracy zobaczyłem po drugiej stronie chodnika,
że jest ustawiony jaki� stolik, na którym leżš ksišżki i z magnetofonu
płynie nieznana mi melodia. Przeszedłem na drogš stronę � zobaczyłem z
daleka, że na stoliku leży też Biblia. Podszedłem bliżej, wzišłem do
ręki pierwszš ksišżkę, która nosiła tytuł: �Powtórne przyj�cie Jezusa Chrystusa�, autora
nie pamiętam. Wlepiłem w niš nie tylko moje oczy. Otworzyłem na spisie
tre�ci gdzie miedzy innymi pisało o czasach końca, 70 tygodniach
Daniela, Porwaniu Ko�cioła, Wielkim Ucisku. Sprzedawca zwrócił na mnie
uwagę, zagadnšł mnie: �Nie wyglšda pan na człowieka, który po raz
pierwszy ma co� wspólnego z Bibliš�. U�miechnšłem się, ale nie podjšłem
tematu. Pragnšłem zarzucić go stertš pytań, a jednocze�nie się bałem
czy nie sš to następni prekursorzy nowego �wiatła. Zdecydowałem się
jednak kupić tš ksišżkę, ale okazało się, że nie jest na sprzedaż, była
własno�ciš kolportera, który był chętny wypożyczyć mi jš. Wolałem
jednak nie nawišzywać nowych znajomo�ci, nie majšc jeszcze poukładane
mojej dotychczasowej �teologii�.
Na odchodne ten człowiek podał mi
swš wizytówkę z telefonem, je�li bym chciał się czego� więcej
dowiedzieć o Biblii. Spytałem go ile razy jš przeczytał, odpowiedział,
że jeden raz. Pomy�lałem sobie czego ty możesz mnie nauczyć po jednym
jej przeczytaniu. Nie pozostał mi dłużny � a ile razy pan przeczytał
Biblię? Całš siedem razy, ale wiele Ksišg czytałem kilkana�cie a nawet
kilkadziesišt razy. Poczułem się mšdrzejszy, ale na chwilę, zaraz
przywołałem się do porzšdku gorzkš refleksjš � i co z tego...
Mój rozmówca był niezłym obserwatorem. Widział na mej twarzy rozdarcie
duchowe i zaproponował mi modlitwę. Propozycja ta była dla mnie jak
miła woń, przypomniałem sobie, że ostatnio w tej służbie dla Boga
wyra�nie niedomagam. Ale podziękowałem nie majšc żadnej informacji o
kim�, kto chce się ze mnš modlić. Od niechcenie zapytałem a z jakiego
pan jest wyznania. Odpowiedział mi, że jest człowiekiem Ewangelicznie
wierzšcym. Odparłem ja też. To chwała Bogu bracie � wycišgajšc do mnie
rękę. Nie wiem czy pan jest moim bratem, sko-ro nie mamy takiego samego
spojrzenia na Biblię. A jakš masz ty � spytał?
W pierwszej chwili chciałem odpowiedzieć jak zawsze i wszędzie, dzi�
się zatrzymałem, bo sam nie wiedziałem kim jestem. Kiedy przez dłuższš
chwilę nie odpowiadałem, zapytał mnie co mi jest? Nic odpowiedziałem i
odszedłem. Byłem zły sam na siebie za takie zachowanie. Wróciłem do
domu, zrobiłem sobie kolację i jak zwykle według zwyczaju siadłem do
studiowania Biblii. Jednak od razu się przyłapałem na pierwszym
trudniejszym wersecie, że ja nie czytam Biblii sam, ale według wykładni
Towarzystwa Strażnicy, bo odruchowo skierowałem się do skorowidza, aby
znale�ć odpowied� jak rozumieć dany werset. Stanšłem wobec bardzo
ważnej kwestii. Musiałem sam sobie odpowiedzieć czy wierzę całkowicie
Biblii, czy �niewolnikowi�? Czy cała nauka �wiadków Jehowy jest zgodna
z naukš Biblii? Czy będę miał odwagę na skonfrontowanie jej ze Słowem
Bożym? Czy jest to przejawem mej pychy i zarozumiało�ci, czy braku
poznania Słowa? Następne pytanie jakie mi się cisnęło do głowy to:
Je�li ta konfrontacja wykaże, że jestem w błędzie to czy będę na tyle
szczery przed Bogiem i sobš, by przyznać się do błędu i zmienić swoje
stanowisko?
Postanowiłem zabrać się do studium Biblii. Uchodziłem, za do�ć dobrego
mówcę, przygotowywałem sobie wykłady, a teraz nie bardzo wiedziałem od
czego zaczšć przygotowywać sobie prosty posiłek duchowy. Zawsze
zaczynało się od czytania Strażnicy i odczytywania podanych wersetów, a
do kogo udać się teraz po wyja�nienie. Nie znajdujšc żadnego rozsšdnego
wyja�nienia zaczšłem się modlić. Była to jednak inna modlitwa od
wszystkich, jakie pamiętam, nie mam tu na uwadze pięknych i wzniosłych
słów, ale modlitwa pozostawionego dziecka w głębokim ciemnym lesie,
gdzie zza każdego krzaku czyha jaka� bestia, a nie było siły do
ucieczki, ani kierunku w którym bym znalazł odpocznienie.
Nigdy Bóg nie był dla mnie tak blisko jak wtedy. Był ucieczkš
najpewniejsza. Dopiero w tej modlitwie zrozumiałem Dawida kiedy się
modlił: Pan jest moim Pasterzem, nie zabraknie mi niczego. Choćby ojciec i matka mnie opu�cili Ty Panie staniesz przy mnie.
Ty mój Boże znasz mnie, i wiesz, że jestem szczery wobec Ciebie, pragnę
Ci służyć, ale nie wiem jak. Zostałem oszukany � wskaż mi drogę do
siebie...
Modliłem się długo i goršco, nie pamiętam abym kiedy� w
modlitwie płakał, wtedy płakałem, ale był to płacz rozpaczy i
szczę�cia, smutku i rado�ci. Kiedy przestałem się modlić przypomniałem
sobie rozmowę z tym człowiekiem na ulicy. Byłem na siebie teraz zły, że
go nie zaprosiłem do siebie, nawet nie wiem gdzie mieszka, abym sobie z
nim porozmawiał. Ale przypomniałem sobie, że dał mi swš wizytówkę.
Kiedy znalazłem numer telefonu, zabrakło mi odwagi, aby wykręcić jego
numer. Jednak przekonałem siebie, że ta rozmowa do niczego mnie nie
zobowišzuje. W słuchawce odezwał się znajomy mi z ulicy głos.
Słucham... Dobry wieczór, moje nazwisko nic panu nie powie, ale miałem
okazję kiedy� z panem rozmawiać przy stoisku z Bibliami i literaturš,
którš pan rozpowszechniał.
Poznaje pana, przed chwilš modlili�my się z braćmi za pana. Za mnie?
Przecież mnie nie znacie, ale my�lę, że Bóg zna Cię dobrze. Byłem
zaskoczony takš informacjš i nie wiedziałem co mam po-wiedzieć, ale
zapytałem jak się nazywajš, ci ludzie, którzy się za mnie modlš?
Jeste�my chrze�cijanami. No wiele osób tak o sobie mówi, ale
chrze�cijanie to nie nazwa jakiego� Ko�cioła.
Dlaczego nie � odpowiedział? Przecież pierwszych uczniów Chrystusa tak
nazywali. Tak � odpowiedziałem; ale proroctwo Izajasza (43:10-13)
wyra�nie mówi jak mieli się nazywać na�ladowcy Jehowy Boga, gdzie
czytamy: 'Wy
jeste�cie moimi �wiadkami wyrocznia Jahwe � i moimi sługami, których
wybrałem (...). To ja zapowiedziałem, wyzwoliłem i obwie�ciłem, a nie
kto� obcy w�ród was. Wy jeste�cie �wiadkami moimi - wyrocznia Jahwe - że Ja jestem Bogiem, owszem od wieczno�ci Nim jestem ...'.
Poprosił mnie o odczytanie z tego proroctwa do wiersza (43:14) � przeczytałem �Tak mówi Pan, wasz odkupiciel, �więty Izraela. Ze względu na was posłałem do Babilonu zdobywcę: i sprawię, że opadnš wszystkie zawory więzień, a Chaldejczycy wybuchnš biadaniem.�
Zapytał mnie czy �wiadkowie zostali wyzwoleni przez Cyrusa, o którym tu czytamy: Ja
mówię o Cyrusie: �Mój pasterz�, i spełni on wszystkie moje pragnienia,
mówišc do Jeruzalem: Niech cię odbudujš!, i do �wištyni: Wznie� się z
fundamentów. (Izaj. 44:28 BT III) Nie ukrywałem swego zaskoczenia, gdy on zapytał mnie, kogo miał na my�li Pan Jezus mówišc: Ale gdy Duch �więty zstšpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi �wiadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi. (Dz. Ap. 1:8 BT III)
I cišgnšł dalej. Dlaczego Pan Jezus powiedział: będziecie moimi
�wiadkami, czy w ten sposób chciał się wynie�ć ponad Boga. Dlaczego w
Nowym Testamencie wszędzie czytamy, że będziemy prze�ladowani z powodu
imienia Jezus, a nie Jahwe?
Nie bardzo wiedziałem co mu
odpowiedzieć, ale na szczę�cie on nie czekał na odpowied�, ale
poprosił, o odczytanie proroctwo Izajasza 62:2 i 65:15 A nazwš cię nowym imieniem, które usta Pana oznaczš', oraz 'Pozostawicie swe imię moim wybranym na przekleństwo; Sługom za� moim nadadzš inne imię'. Proroctwo dwa razy mówi o nowym imieniu. Miano nadać ludowi Bożemu nowe imię, inne imię.
Skoro Żydzi mieli już swoje imię �wiadkowie Jahwe, to jak zatem miało
brzmieć to nowe imię, które narody miały nadać Jego ludowi? Nigdy nie
widziałem tych proroczych wersetów w Biblii. No wła�nie jak, kiedy i
gdzie jest to zapisane, że to proroctwo się wypełniło?
Po raz pierwszy nazwano ich nowym imieniem w Antiochii. Czytamy o tym w Księdze Dziejów Apostolskich (11:26) 'W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrze�cijanami'.
Ale czy 'chrze�cijanin' to jest imię - zapytałem? Lecz on spokojnie
cišgnšł temat dalej, dopóki Ewangelia była głoszona Żydom, nie było z
tym problemu. Wyłonił się on dopiero wtedy, kiedy prawda dotarła do
pogan. Oni w żaden sposób nie mogli się zgodzić z tym, że sš Żydami.
Ale tu nie chodziło tylko o nawróconych z Antiochii. Bóg ma na wszystko
swój czas. Nadszedł czas wypełnienia się proroctwa Izajasza (62:2;
65:15). Godne podkre�lenia jest tu użycie greckiego słowa �chrematizo�, które oznacza - 'nazwanie przez Boga', lub 'z woli Boga'. Nie użyto tu słowa 'Kaloe' � oznaczajšcego nazwanie czego� lub kogo�. Końcówka - �iani�
oznacza należšcy do czyich� ludzi, np.: Cezariani oznaczało należšcy do
ludzi Cezara. Nazwa chrze�cijanie przyjęła się bardzo szybko.
W jednym ze swoich listów apostoł Piotr używa nowego imienia ludu Bożego: 'Jeżeli za� cierpi kto� jako chrze�cijanin niech się nie wstydzi, ale niech wychwala Boga w tym imieniu' (2 Piotra 4:16). Kiedy ap. Paweł zwiastował Ewangelię królowi Agrypie ten odpowiedział: 'Niewiele brakuje, a przekonałby� mnie i zrobił ze mnie chrze�cijanina' (Dz. Ap. 26:28)
Skrzętnie notowałem wszystkie wersety jakie podał, aby znowu nie dać
się zasugerować. Rozmowę skończyli�my na tym, że spotkamy się w
najbliższš wolnš sobotę. Postanowiłem w zaciszu domowym na nowo
sprawdzić wszystkie wersety, i o dziwo nie było tu nic nacišgane.
Apostołowie w Nowym Testamencie dokładnie wytłumaczyli czyimi mamy być
�wiadkami. To mnie jeszcze bardziej zachęciło do spotkania się z nimi,
ale starałem się nie tracić czasu. Zajšłem się najważniejszym tematem,
a mianowicie przyj�ciem Jezusa Chrystusa.
Powtórne przyj�cie
Otworzyłem XXIV rozdział Ewangelii Mateusza i odczytałem werset trzeci: A
kiedy usiadł na Górze Oliwnej, przyszli uczniowie i pytali Go na
osobno�ci: Powiedz nam, kiedy to się stanie i jaki będzie znak Twojego
przyj�cia oraz końca �wiata? (Mat. 24:3 BWP). Cały czas uczono
nas, że przyszedł niewidzialnie w 1914 roku. Je�li wyliczenia z
proroctwa Daniela czwartego rozdziału upadły, a upadły, to znaczy, ze
Pan Jezus nie przyszedł w 1914 roku niewidzialnie. A zatem kiedy
przyszedł lub przyjdzie?
To pytanie nie dawało mi spokoju, ale co
otworzyłem jaki� rozdział z Biblii i zaczšłem czytać, zaraz jak zła
pasja cisnęła mi się do głowy nauka Strażnicy. Momentalnie
przypominałem sobie numery i lata wydania Strażnic, oraz strony i
paragrafy, które o tym pisały.
Było to mocniejsze ode mnie. Postanowiłem sobie wypisać dane wersety w
przeznaczonym do tego celu zeszycie. Ale mój wzrok padał znowu na jaki�
podkre�lony werset wg nauki �niewolnika� i nie wiadomo kiedy znowu
przenosiłem się do interpretacji Strażnicy. Nie zdawałem sobie sprawy z
tego, że ta nauka wyżłobiła w mej psychice utarte koleiny, które za
każdš próbš wyj�cia z nich nie wiadomo kiedy znowu się w nich
znajdowałem i pod�wiadomie znowu siedziałem w naukach �wiadków.
Zastanawiałem się jak to jest możliwe, ale odpowied� była jasna.
Powtarzanie tych samych nauk na zebraniach przez trzy razy w tygodniu,
czytanie Biblii pod dyktando Strażnicy. Głoszenie od domu i podczas
odwiedzin ponownych, oraz na prowadzonych tzw. studiach biblijnych
wycisnęło swoje piętno. Nareszcie nadeszła długo oczekiwana sobota.
Miałem nawet ochotę zaprosić ich wcze�niej, ale nie zdobyłem się na
odwagę. Przyszło ich trzech. Ten, który kolportował na ulicy, drugi w
�rednim wieku, oraz mężczyzna dobrze po sze�ćdziesištce. Inicjatywę w
rozmowie przejšł najstarszy z nich. Ze słów jakie używał wynikało że
był �wiadkiem Jehowy, albo utrzymywał z nimi częste kontakty. Do�ć
nasłuchałem się o odstępcach w organizacji, dlatego wyostrzyłem swš
czujno�ć. Po kilku minutach zadałem mu jednak pytanie, które mnie
nurtowało od samego poczštku, czy był kiedy� �wiadkiem Jehowy?
Odpowiedział mi listem do Filipian: Staram się bardzo usilnie o jedno: nie my�lšc już o tym co za mnš, skupiam całš uwagę na tym, co przede mnš. (Filip. 3:13)
Zapytał mnie czy ma to jakie� znaczenie kim kto� był? Odpowiedziałem
mu, że je�li jest odstępcš, to nasze drogi się rozejdš. Zapytał mnie
odstępcš od czego � Biblii, czy Strażnicy? Oczywi�cie odpowiedziałem
Biblii. To takim nigdy nie byłem � odrzekł.
Kiedy odpowiedział mi
na to pytanie w ten sposób zrozumiałem, że choć moje kontakty z
organizacjš się poważnie zaczęły chwiać, to jednak nadal osšdzałem
innych przez nauki "niewolnika". Miałem tak wiele zastrzeżeń do
nauczania "niewolnika" i prawie wtedy fizycznie opu�ciłem ich szeregi,
to nadal ona miała na mnie wielki wpływ. Choć byłem już w niektórych
naukach przekonany, że nie majš poparcia w Biblii to nadal ich
broniłem, wbrew temu co odczuwałem.
Czułem się trochę nieswojo, kiedy zrozumiałem jaki był wtedy mój
status. Jutro inni będš mówić i my�leć o mnie to, co ja my�lę dzi� o
tych, którzy opu�cili organizację. Pewnie moje rozmy�lanie nie miałoby
końca, gdyby mi nie przerwał najstarszy wiekiem mężczyzna. Zaczšł
bardzo spokojnie, nawišzywać do wyżej cytowanego listu ap. Pawła do
Filipian: Choć nie patrzę co za mnš, ale co przede mnš,
to jednak ta przeszło�ć czego� mnie nauczyła. Nie mam powodów, aby nie
powiedzieć kim byłem. Słusznie zauważyłe�, że byłem �wiadkiem Jehowy,
choć minęło już wiele lat, to jak widzisz sam, za nami wlecze się wiele
niepożšdanych cech, które należy z życia wyeliminować. Pewnie by mówił
jeszcze długo i ciekawie, gdyby nie jeden z najmłodszych uczestników
tego spotkania nie przerwał mu, a raczej poprosił, aby na temat swej
przeszło�ci powiedział co� więcej. Chwilę się zastanowił, na jego
twarzy pojawiły się rysy, które nie wyrażały żalu, ale jakš� zadumę.
Jego krzaczaste brwi zmarszczyły się nieco, nabrał w płuca powietrza i
zaczšł mówić wolno, zatrzymujšc się przy każdej sytuacji jakš przeżył,
jakby analizował czy dobrze wszystko pamięta.
Za moich dni, a były to lata po okupacji nie łatwo było zachować wszystkie nauki jakie głosił na one czasy niewolnik.
Literatura przychodziła nieregularnie. Mój pierwszy kontakt nie był ze
�wiadkami Jehowy, ale z Badaczami Pisma �więtego. Może trochę o
historii tego ruchu. Nauka ta została przeniesiona do Polski przez
polskich emigrantów, którzy wyjechali za granicę w poszukiwaniu pracy.
Trudne warunki zawsze przyczyniajš się do tego, że wielu ludzi zaczyna
my�leć o Bogu i o lepszym jutrze. Nauka Russella dawała nadzieję tym,
którzy nie znali Pisma, że w każdej chwili sytuacja na �wiecie się
zmieni, i nie będzie już problemów z pracš, wyżywieniem etc.
Po II
Wojnie �wiatowej w Polsce było około 2500 �J. Trudne czasy, oraz
propaganda Towarzystwa, że czas już, już... wyzwalały w ludziach
nadzieję i jednocze�nie lęk, że wszystko to, co prze-żyli czego
dokonali mogš stracić, je�li nie będš posłusznie głosić i
rozpowszechniać literatury. Aktywno�ć ta przyczyniła się do powstania
nowych zborów, szczególnie na terenach gdzie panowała bieda. W 1947
roku przysłano dwóch absolwentów Biblijnej Szkoły Strażnicy,
Stefana Behunika i Pawła Muhalaka, którzy zajęli się organizowaniem
pracy w obwodach i okręgach. Uczyli również jak powinno się głosić,
ponieważ dotychczasowe głoszenie wyzwalało jedynie gniew w�ród
odwiedzanych, ponieważ o�mieszano ich godno�ć osobistš. Nietakt i brak
do�wiadczenia ze strony głosicieli, był przez nich komentowany, jako
prze�ladowanie za prawdę
Nie
rzadko się zdarzało, że witano nas na wioskach biciem w patelnie,
pokrywy i w co kto mógł to walił, miauczšc za nami i jednoczenie
zamykajšc drzwi. Niektórzy poprzestawali na dzwonieniu w patelnie i
miauczeniu, ale rzšdni rozrywki nieliczni mieszkańcy porywali się do
bicia. Dlatego na wioskę szło się głosić w kilkana�cie osób i jedne
brat obserwował co się dzieje, i nierzadko trzeba było uciekać z danej
wioski na innš, a tam często historia się powtarzała.
W 1947 roku
wspomniani misjonarze, podzielili kraj na obwody i jeden okręg, na
którego czele stanšł Edward Kwiatosz, �pomazaniec�, który pó�niej przez
wiele lat pracował w polskim Biurze Oddziału. Zmarł w 1992 roku. W 1949
funkcjonowały trzy okręgi, było 13.699 głosicieli i 710 zborów.
21 kwietnia 1950 roku funkcjonariusze Urzędu Bezpieczeństwa zamknęli
Biuro Oddziału w Łodzi, nazajutrz are-sztowano wszystkich członków
zarzšdu Towarzystwa. Tej samej nocy dokonano setek rewizji w domach
�wiadków Jehowy i wielu z nich aresztowano, około 16 osób poniosło
�mierć przez tortury, lub w innych okoliczno�ciach. Jednak liczba
członków Organizacji cały czas wzrastała, jak się pó�niej okazało, było
to sztuczne naliczanie głosicieli. Przez pewien czas utrzymywało się
hasło: �Dzi� zainteresowany, jutro głosiciel�. Doszło do tego, że
liczba zainteresowanych na pamištce w 1959 roku była mniejsza od liczby
głosicieli, która w marcu tego roku wynosiła 84.061 osób. Takš liczbę
osišgnięto dopiero w roku 1988, czyli 29 lat pó�niej.
Władze różnymi sposobami, bardziej lub mniej udolnie próbowały
przekonać �.J. że mogš praktykować swojš religię, tylko majš się
odcišć, od centrali w Brooklynie. Skoro posiadali Biblię, i mieli do
niej pełen szacunek, komu były potrzebne prze�ladowania więzienia, lub
�mierć? Wielu ludzi wierzšcych w Polsce miało i ma swych
współwyznawców za granicami kraju, ale im niepotrzebne były bieżšce
publikacje, aby wiedzieć o czym mówi Biblia.
Te prze�ladowania potrzebne były kierownictwu, które już nieraz się
przekonało, że prze�ladowanie powoduje większe zainteresowanie się ich
naukš. Jak pisze jeden z byłych �wiadków, który pracował wtedy w
Centrali w Brooklynie, wielu �wiadków w Stanach Zjednoczonych, była
aresztowana ponieważ wychodziło na ulice, szczególnie pod Ko�cioły z
plakatami, na których pisało: �Religia to pułapka i szantaż�,
gdyby pisali: Fałszywa religia to pułapka i szantaż, nie byliby
prze�ladowani, ale było to �wiatło na czas słuszny. Jak się potem
okazało �wiadkowie nazwali się też religiš - czyli pułapkš i szantażem.
W 1977 roku do Polski przyjechało trzech członków Ciała Kierowniczego z
Brooklynu: Frederick Franz - prezes, Teodor Jaracz i Daniel Sydlik. Ci
dwaj ostatni sš pochodzenia polskiego. W 1988 roku Polskę odwiedził
obecny prezes Milton Henschel i Teodor Jaracz. W 1988 roku władze
zezwoliły na sprowadzenie literatury w języku polskim z Niemiec.
12 maja 1989 �wiadkowie Jehowy zostali prawnie zarejestrowani w Polsce.
W skład zarzšdu weszli: Harald Abt, Zygfryd Adach, Stanisław Kardyga,
Edward Kwiatosz, Franciszek Mielczarek, Antoni Tomaszewski i Adam
Wojtyniak. W czasie, który minšł od rejestracji zmarł: Harald Abt i
Edward Kwiatosz, zastšpili ich Wiesław Ja�ko i Jan Klaudiusz Skowron. W
1989 roku zakupiono działkę w Nadarzynie, gdzie obecnie mie�ci się
Biuro Oddziału. W Strażnicy 1/2000 r. podano, że w 1999 r. było w
Polsce 123.052 głosicieli. Od 1991-1999 roku ochrzczono w Polsce 65,939
osób, a w 1991 roku było 99,602 głosicieli, gdy dodamy ochrzczonych w
danym okresie, to powinno być 165.541 osób. Szacuje się, że jeden procent głosicieli umiera, czyli około 6.600 osób, powinno być 158,941, a jest 123,052. Co się stało z 35,889 głosicieli?
Ale wracajšc do mojej przeszło�ci. Było to pod koniec lat
czterdziestych. Mój znajomy Badacz Pisma �więtego pracujšc ze mnš
kiedy� zagadnšł mnie co my�lę o Pi�mie �więtym? Ponieważ jego urywki
słyszałem tylko w Ko�ciele na mszach, dlatego nie wiele mogłem się na
ten temat wypowiedzieć. Choć Badacz ten nie przeszedł oficjalnie za
naukš Rutherforda, czyli �wiadków Jehowy, ale był pozytywnie do nich
nastawiony. Może to wynikało, że w naszym mie�cie był sam, to chodził
na zebrania do �wiadków, chyba że wyjeżdżał na swoje zebrania do innych
miast. Zaczšłem czytać Strażnicę. Wszystko w niej było nowe, odkrywcze.
Cišgle powoływano się na Boga i Biblię, zachęcali do głoszenia tych
nauk. Wzišłem te rady jakby pochodziły od samego Boga. Zaczšłem
odwiedzać moich krewnych i znajomych z tš naukš. Po dwóch latach było
nas już ponad piętna�cie osób. Ponieważ nie było wtedy wielu mężczyzn
zlecono mi prowadzenie wszystkich zebrań. Organizowałem zbiórki do
głoszenia.
Przyszedł rok 1950 kiedy Urzšd Bezpieczeństwa zamknšł Biuro Oddziału
Towarzystwa Strażnica, działalno�ć �wiadków w Polsce była
zdelegalizowana. Na zebrania chodziło się w różne dni i o różnych
porach dnia i nocy, aby zmylić naszych opiekunów z UB. Często głoszšc
od domu do domu chodziło się kupować siano, pierze, krowę, oczywi�cie
były to tematy zaczepne. Kiedy wyczuwało się, że ludzie ci sš uczciwi,
i nie doniosš tam gdzie nie trzeba, powoli zaczynało się im
przedstawiać nauki Strażnicy i pó�niej odwiedzało się tych ludzi,
zakładało studia i tak dalej. Literatura przychodziła na zbór
nieregularnie. Dwie trzy Strażnice. Każdy dostawał Strażnicę na kilka
godzin i w zeszycie pisało się odpowiedzi. Były to całe sterty
zeszytów. Czas leciał, ja zostałem zachęcony do pracy w podziemiu, w
pełnym tego słowa znaczeniu. Maszyny na których się drukowało były
stare, często się psuły. Należało dorabiać nowe czę�ci, a nawet nowe
maszyny. Nie wszystkie maszyny były w użyciu. W razie wpadki jakiej�
maszyny uruchamiało się nowš. Często trzeba było pracować całe noce,
ponieważ matryce należało w czasie przekazać innemu okręgowi. Po
wydrukowaniu należało to spišć zapakować i rozesłać, oczywi�cie nie
pocztš.
Nie było to takie łatwe, ponieważ Milicja miała na oku tych, którzy
byli aktywni w organizacji. Dlatego w większo�ci rozprowadzały
literaturę do zborów siostry, które były z innych terenów. Nieraz udało
się przewie�ć to samochodem. Ale samochodów było mało i pojawienie się
samochodu w innym terenie z obcš rejestracjš rzucało się w oczy stróżom
prawa.
Można by jeszcze wiele mówić, ale my�lę, że o mnie nie warto mówić tak jak to powiedział ap. Paweł (Dz. Ap.20:24) .TTT
Drodzy Bracia
Na wstępie pragnę przesłać moc braterskich pozdrowień i życzyć
błogosławieństwa Bożego. Nie wiem czy sobie przypominacie, ponad rok
temu pisał do was zawiedziony �wiadek Jehowy, a brat Tadeusz odpisał
mu bardzo zachęcajšcy list � zachęcajšc do jak najszybszego
opuszczenia Organizacji. Ja niestety nie byłem jeszcze do tego
przygotowany. Może dlatego, że nie pocišgał mnie wtedy jeszcze Bóg.
Koniec końców byłem wtedy jeszcze wystraszony tym co chcę zrobić
(wydawało mi się, że zostać odstępcš, to straszna rzecz).
I tak
przez rok formalnie byłem jeszcze �wiadkiem, ale coraz trudniej
uczestniczyło mi się w głoszeniu, bo sercem czułem, że to nieprawda.
Gryzło mnie sumienie. Szala wagi przechyliła się, gdy w jednej z
ostatnich Strażnic przyszło sprostowanie (wyja�nienie wersetu z Mat.
24:34, że nie przeminie to pokolenie. Dotšd wyja�niono, że chodzi tu o
literalne pokolenie, roku 1914 � co znacznie zawężało możliwo�ć
manewrowania tš datš o bliskim nadej�ciu końca tego systemu rzeczy.
Ostatnio Strażnica wyja�niła, że chodzi tu o pokolenie � niekoniecznie
do roku 1914. I wtedy zrozumiałem. Wtedy Pan Jezus otworzył mi oczy.
Kiedy starszym powiedziałem o moich wštpliwo�ciach z miejsca nałożyli
na mnie ograniczenia, a innym braciom zaczęli opowiadać (prywatnie), że
jestem poważnie chory duchowo i żeby ograniczyli ze mnš kontakty.
Obecnie przestałem chodzić na zebrania, a do starszych napisałem list w
którym poinformowałem ich, że już nie będę uczestniczył w żadnej
działalno�ci �J. (ani w głoszeniu, ani w zebraniach). Możliwe, że już
ogłosili moje �odstępstwo�, bo �wiadkowie już mnie omijajš na ulicy.
Jest mi ich serdecznie żal, ale już ich osšd mnie nie interesuje.
Chciałbym was prosić o pomoc duchowš, by nie popa�ć w przygnębienie Prosiłbym również o kilka sztuk �Słowa Nadziei�, a także o kontakt z kim� z Kielc Na tym kończę, serdecznie pozdrawiam. Adam
Moje �wiadectwo
Mam 23 lata z tego trzy byłem zainteresowanym �wiadków Jehowy.
Jestem człowiekiem, który bardzo lubi długie rozmowy, dyskusje na
tematy wiary i polityki Na poczštku Kiedy �wiadkowie zaczęli mnie
odwiedzać oczywi�cie zamykałem drzwi, ale trwało to bardzo krótko,
ponieważ zaciekawiło mnie co oni majš takiego ważnego do przekazania,
że tak często mnie odwiedzajš.
Musze zaznaczyć tu, że nigdy nie
czytałem Biblii jako cało�ci, moje pojęcie o niej było szczštkowe.
Byłem wtedy punkiem, o ideologii anarchistycznej i nie stroniłem od
alkoholu i palenia papierosów. Na pierwszym spotkaniu zalałem ich
deszczem pytań, na które odpowiadali bardzo konkretnie i spokojnie,
zrobiło to na mnie dobre wrażenie. Tak zaczęły się nasze regularne
spotkania, które trwały nawet do kilku godzin. Przekonywali mnie, że
Biblia jest Słowem Bożym, że ewolucja jest tylko wymysłem ludzi, a
anarchia nie rozwišże problemów ludzko�ci, że tylko Bóg jest wstanie to
rozwišzać Po półrocznym intensywnym studium Biblii wyraziłem chęć
zostania głosicielem. Nosiłem się z zamiarem szybkiego ochrzczenia się.
W tym samym czasie moja mama nawróciła się w Ko�ciele
Zielono�wištkowym, osiem miesięcy potem chrzest przyjšł u nich tato.
Od tego czasu w naszym domu zaczęło się piekło. Ja byłem przekonany o
tym, że posiadam prawdę, a moi rodzice należš do Babilonu Wielkiego,
który będzie zniszczony mocnš rękš Jehowy. Codziennie w domu wybuchały
dyskusje na tematy wiary. Dochodziło nieraz do kłótni, czasami było nas
słychać na całej klatce.
Po dwóch miesišcach bycia głosicielem dałem się namówić współgłosicielom na imprezę ostro zakrapianš alkoholem
Oczywi�cie Organizacja się o tym dowiedziała. Bardzo przeżyłem ten
upadek, odbiło się to na mojej kondycji duchowej. Postanowiłem dać
sobie spokój z Bogiem i przestałem uczęszczać na zebrania. Ale
�wiadkowie nie dali za wygranš, odwiedzali mnie. Pod długich
dyskusjach nabierałem przekonania, że powinienem wrócić, okres przerwy
trwał trzy miesišce ich wytrwało�ć znowu została nagrodzona.
Gdy
mój tato przyjmował chrzest, zaprosił mnie na tš uroczysto�ć.
Postanowiłem pojechać aby mieć argument do zaproszenia ich na mój
chrzest, o którym już postanowiłem.
Na tej społeczno�ci u Zielono�wištkowców odczułem prawdziwe działanie
Ducha �więtego, usłyszałem Ewangelię głoszona z mocš w inny sposób niż
w Organizacji. Gdy było wezwanie kto chce życie oddać Jezusowi,
podniosłem rękę i porosiłem o modlitwę za mnie. Gdy wrócili�my do domu
moi rodzice byli bardzo szczę�liwi, bo my�leli, że wszelkie kłopoty,
które ze mnš mieli już minęły Ale ja dopiero wtedy u�wiadomiłem sobie
co zrobiłem, zaczšłem się �bić w głowę� że wystawiłem się na działanie
demonów, że dałem się zwie�ć propagandzie Babilonu i prosiłem Jehowę o
przebaczenie.
Od tego czasu postanowiłem z całš gorliwo�ciš po�więcić się służbie dla
Jehowy i wykazać, że jestem godny, aby przyjšć chrzest Od tego czasu
minęło pół roku, wydawało mi się, że jestem na najlepszej drodze aby
zostać ochrzczonym �wiadkiem Jehowy, � upiłem się. Była to dla mnie
tragedia, miałem my�li samobójcze i nie wiedziałem co mam uczynić.
Wtedy z pomocš przyszli mi rodzice i mój kolega także wierzšcy. Rozmowa
była szczera i rzeczowa. Pomodlili się o mnie, wskazujšc mi, że tylko
Jezus może być moim Panem, i tylko on może pomóc mi pokonać wszystkie
problemy i wskazać mi prawdziwy cel życia Oddałem swe życie swemu Panu. (Jan 3:3-7)
Na koniec tego �wiadectwa chciałbym powiedzieć, że nie da się
wszystkiego opisać co przeżywałem wewnętrznie, duchowo. Każdy kto miał
kontakt ze �wiadkami wie jak trudno zerwać z nawykami i tokiem
rozumowania jaki został mu wpojony. Studium jakie stosuje Organizacja
jest bardzo dobrš pralkš, która wypierze ludzki umysł z wszelkich
swobodnych form my�lenia. Jest to tym gorsze, że człowiek angażuje się
w tym bez reszty. Je�li by człowiek nie polegał na Bogu nie miałby sił
uwolnić się z tych okowów Organizacji. Chciałbym tu zaznaczyć, że Wasze
Pismo Słowo Nadziei bardzo
pomogło mi w widzeniu mojego fałszywego zrozumienia Biblii, dzięki
informacjom tam zamieszczonym mogłem zobaczyć jak �J manipulujš Słowem
Bożym. Posiadam tylko dwa numery 27,28. Proszę o przysłanie mi
pozostałych numerów SN, które zajmujš się innš naukš, jakš głosili
�wiadkowie, aby lepiej poznać ich historię, w tym celu aby pomagać tym,
którzy nadal błšdzš.
Od trzech miesięcy zachodzę do pojedynczych
osób, które sš w Organizacji aby im głosić ewangelię. Wiem, że służba
w�ród �wiadków jest bardzo trudna, że wymaga wiele po�więcenia.
Wyrażono w stosunku do mnie ton lekceważšcy, traktujšc mnie jako osobę,
która dała się zwie�ć szatanowi i odeszła do Babilonu Wielkiego.
Zauważyłem ich dwulicowo�ć jak zachowujš się aby kogo� zwabić do
siebie, jak sš wtedy bardzo mili i braterscy, ale gdy majš do czynienie
z kim� kto zna Biblię i potrafi się niš posługiwać to ich reakcja jest
zgoła odmienna. Sš napastliwi i nie przyjmujš żadnych konkretnych
dowodów, tršcš cierpliwo�ć, sš bardzo krzykliwi tym bardziej gdy
rozmawiajš z osobš, która poznała ich nauki. Moim celem nie jest
rozsadzanie ich zboru, ale wskazania ich uwagi na Jezusa, że tylko w
nim jest zbawienie, żeby zamiast wierzeniu Strażnicy, zaczęli tak
wierzyć Biblii. Pragnšłbym zorganizować spotkanie z byłymi �wiadkami,
aby razem przygotować strategię pomagania niewolnikom niewolnika.
Proszę Was o modlitwę i modlę się o błogosławieństwo tego dzieła w
imieniu naszego Pana Jezusa Chrystusa Wasz brat Mariusz
Droga Redakcjo
Jestem waszym czytelnikiem od roku, i od tego czasu moje życie
zmieniło swój kierunek o 180 stopni. Ponad 21 lat mieszkam w mie�cie
gdzie panujš dwie grupy religijne Katolicy i �wiadkowie Jehowy.
Przyglšdajšc się ludziom, którzy mówili, że sš chrze�cijanami �
zaczšłem dostrzegać różnice między jednymi a drugimi. W tym
niebezpiecznym okresie wahań i zamętu spotkałem �J. Terror psychiczny
Brooklynu podziałał na mnie błyskawicznie. Głęboka wiara i niesamowity
strach przed �sprawiedliwym wyrokiem Jehowy Boga� zaczęły mnie zmieniać
w istnego robota. Za niedługi czas byłem już nieochrzczonym głosicielem
i zajadłym wrogiem pozostałego chrze�cijaństwa. Moja osobowo�ć była
niszczona cały czas w zarodku, tak samo jak wszelkie wštpliwo�ci i
niedomówienia, na które zawsze znale�li odpowied�.
Jednak z
biegiem czasu zamiast obiecanego �raju duchowego�, zaczšłem po prostu
popadać w depresję. Czułem iż jestem w każdym moim �ruchu� ograniczany
i kontrolowany! Nie wiem jakby stan mojej osobowo�ci wyglšdał dzisiaj,
gdybym nie zetknšł się z waszymi czasopismami. Doprawdy nie da się
opisać tego co wtedy czułem... to było piękne. Obecnie jako
chrze�cijanin, zamiast sprawiedliwych wyroków Jehowy w wydaniu
Towarzystwa Strażnica, głoszę Chrystusa Pana. Dziękuje wam z całego
serca. Robert
Dzień Dobry
Na imię mi Krzysiek i od lipca 1994 r jestem
�wiadkiem Jehowy. Bardzo sobie cenię nauki Pisma �więtego i pragnę
pomagać innym w poznawaniu Biblii. Pisze do Was gdyż jest jak mi się to
wydaje odpowied� na moje modlitwy. Coraz czę�ciej widzę obłudę zborów
�J, a wasze informacje jakie znalazłem w internecie były dla mnie odpowiedziš.
Chętnie pragnšł bym współpracować z waszš fundacjš, a nawet być jej
czynnym działaczem. Pragnę pomagać ludziom zagubionym jak ja. Życzę wam
błogosławieństwa w pracy jaka wykonujecie. Serdecznie pozdrawiam
Witajcie
Czytam wasze czasopismo od niedawna. Po przeczytaniu ks. Pt. Zanim zostaniesz �wiadkiem Jehowy � przeczytaj,
zrozumiałam wiele rzeczy. Gdybym jš miała 3 lata temu, wiedziałabym
jakie zajšć stanowisko. Goršco wtedy poszukiwałam prawdy. Będšc
przekonana, że jš znalazłam uciekłam z domu, aby zostać �J. W 1995 r.
przyjęłam chrzest. Kiedy bliżej przyjrzałam się tej Organizacji nie
wyglšda ona tak jak się o niej mówi i pisze. Kiedy w naszym zborze
ogłoszono, że jeden z braci starszych wraz z rodzinš odszedł z
Organizacji i stał się odstępcš � było to dla mnie wielkie zaskoczenie,
ponieważ znałam tego brata. Zakazano nam ich odwiedzać i spotykać się z
nimi.
Postanowiłam jednak ich odwiedzić, aby dowiedzieć się
dlaczego opu�cili �J, skoro tyle dla tej Organizacji przeszli. Jednak
oni nie oskarżali nikogo, tylko z Bibliš w ręku pokazywali mi w jakich
naukach odstšpiono od Pisma. Trudno było mi się z tym pogodzić, ale
Biblia nie kłamała � sprawdzałam to wszystko.
Zrozumiałem wiele rzeczy, np. odebrano władzę Panu Jezusowi, a nazwano
go Michałem archaniołem. Cieszę, się ,że jestem wolna i wiem kto jest
moim Panem i w czyim imieniu mam zbawienie. Proszę Was o wysłanie mi
większej ilo�ci SN, abym mogła je rozpowszechniać innym, aby nie
musieli przej�ć takiej samej drogi jak ja.
Krystyna
Dzień Dobry
Mam na imię Adam. Przez wiele lat, od dziecka byłem nauczany przez
moich rodziców w duchu �Strażnicy�. Niedawno zetknšłem się z wydawanymi
przez was publikacjami �Słowo Nadziei�. Pod ich wpływem musiałem
skorygować moje poglšdy na wiele spraw, które nauczajš �J. Po wielu
latach otworzyły mi się oczy, i doprawdy nie rozumiem, jak wiele ludzi
nie może dostrzec skrzętnie ukrywanego przed nimi �wiatła prawdy, które
w tak prosty sposób przedstawione jest w Pi�mie �więtym.
Mam pro�bę: o ile to możliwe prze�lijcie mi jeszcze dostępne i aktualne
�SN�. Ze swej strony chętnie pokryję koszty przesyłki, oraz w miarę
moich możliwo�ci wesprę Waszš działalno�ć wydawniczš, za co z góry
serdecznie dziękuję. Życzę wam prowadzenie Bożego. Adam
Witaj
Dziękuję Ci serdecznie Tadeuszu za pomocne materiały, oraz
pokrzepiajšce słowa. Dzięki Wam się w porę otrzšsnšłem z tego marazmu,
ale i tak 2 lata straciłem z nimi studiujšc ks. Będziesz mógł życie
wiecznie w raju.
Wczoraj się naprawdę przekonałem jak traktuje się takich jak ja. Na
pokazane przeze mnie materiały dotyczšce krętactw Organizacji
usłyszałem, że to herezje i kłamstwa. Że będę potępiony i nietaktownie
opu�cił mój dom i odjechał, bez słowa przeprosin, a ja mu na koniec
zacytowałem (Marka 7:6,7 i 1:15) to tak zareagował jakby został
porażony pršdem ze w�ciekło�ciš i dobrze, że już mam to za sobš, ale
ilu jeszcze będzie zwiedzionych?
Moim marzeniem jest, aby kiedy� w Polsce został zorganizowany zjazd
byłych �J. Na wasz apel aby publicznie ich demaskować. Kiedy im się to
mówi sam na sam, lub w wšskim gronie, tak, jak w tym przysłowiu...Życzę
Fundacji �SN� samych owoców w postaci nawróconych �J. Ja sam w tym
terenie będę próbował demaskować ich nauki, ile się da. Rysiek
Droga Redakcjo
Chciałbym Wam bardzo podziękować za przesłanie kilku numerów �SN�.
Jestem czynnym �J od ponad 6 lat. Chociaż polemizujecie z Organizacjš
�J, uważam Wasze pismo za bardzo interesujšce. Znalazłem w nim doprawdy
wiele ciekawych informacji na temat samej organizacji, jak również
inspirowanych wykładni Słowa Bożego. Dlatego też o�mielam się prosić
was o wysłanie na mój adres najnowszych wydań.
Ponadto proszę przy�lijcie na mój koszt ksišżkę Raymonda Franza �Kryzys Sumienia� i ��wiadkowie Jehowy Zdemaskowani�, oraz Zanim zostaniesz �wiadkiem Jehowy �przeczytaj. Podajcie choć informacje o czasie ich wydania.
Hallelujah! Chwała Panu Jezusowi
Drodzy Przyjaciele
Cieszę się, że jeszcze istniejecie. Pragnę zamówić ksišżkę Kryzys Sumienia i �wiadkowie Jehowy Zdemaskowani Dzięki literaturze Słowa Nadziei
stałem się bardziej odporny na publikacje i argumenty �wiadków Od roku
należę do Polskiego Towarzystwa Kreacjonistycznego. Miałem okazje
przeczytać ksišżkę pt. Jak powstało życie Szczytem obłudy ze
stronty autorów jest próba udowodnienia roku 1914 za pomocš
umiejętno�ci dobranych cytatów prasowych i wypowiedzi naukowców. Nawet
historia �J jest odpowiednio nagięta, aby uzasadnić ten rok. Autorom
nie można odmówić umiejętno�ci łšczenia prawdy i fałszu. Jest to
zrobione bardzo profesjonalnie. Je�li inne publikacje Towarzystwa sš
pisane z podobnš perfekcjš, to już rozumiem, dlaczego ten ruch się
tak rozwija. Naprawdę trudno nieraz czasem oprzeć się argumentacji
�wiadków nie znajšc dobrze ich nauki. Dlatego bardzo wam dziękuję za
bezcenne informacje zawarte w Słowie Nadziei. Będš one mi
coraz bardziej potrzebne. Blisko mego domu wybudowano dużš Salę
Królestwa, (tak nawiasem mówišc po co budować tak kosztowne budynki,
skoro już lada dzień ma wybuchnšć Armagedon). Ale kto� mi mówił, że
Sale te przetrwajš ogólno�wiatowe zniszczenie. Czy to
prawda? Krzysztof
Witam w mieniu Jezusa Chrystusa
Mój kontakt ze �J rozpoczšł się w 1985 roku i trwał z przerwami
około czterech lat. Mieszkałem z żonš Ewš w Brzegu, gdyż pracowałem
wówczas w wojsku jako żołnierz zawodowy Z tym zawodem wišzały się moje
częste wyjazdy. Nie mieli�my w tym mie�cie żadnych przyjaciół, ani
znajomych. Gdy byłem na służbowym wyje�dzie do naszych drzwi zapukali
�J i zaczęli rozmawiać z mojš żonš, która jest bardzo otwartym
człowiekiem i tak nie wiadomo kiedy znale�li�my w orbicie wpływów �J.
Nawet nie spostrzegli�my się, kiedy już studiowali�my Strażnicę,
ksišżki, ale też Biblię. Po kilku miesišcach naszej znajomo�ci dostałem
służbowy wyjazd do Częstochowy i tam postanowiłem przeczytać cała
Biblię. Było to trudne, ale z natury jestem uparty i udało się. Kiedy
czytałem Pismo, zaczęły pojawiać się wštpliwo�ci co do wykładni nauk
�wiadków. Postanowili�my z żonš dużo czytać Biblię. W trakcie
naszych studiów ze �wiadkami dochodziło do sprzeczek, okazało się, że w
doktrynie tej jest wiele sprzeczno�ci w zestawieniu z Bibliš, a
odwiedzajšcy nas �wiadkowie nie mieli na nie wyja�nień. Mimo tych
niesprzyjajšcych okoliczno�ci, nie zrażało to głosicieli, którzy nas
odwiedzali.
Przez nasz dom przewinęło się wiele różnych osób,
bardziej wtajemniczonych w nauki Organizacji, aby nas w końcu
przekonać. Bywało, że chodzili pół roku, a pó�niej przez następne pół
roku nie chcieli�my z nimi rozmawiać.
Jednak po pewnym czasie doktryny te zaczęły do nas przemawiać.
Zaczęli�my wokół obwieszczać jakš wspaniałš odkryli�my religię.
Zauważyli�my, że jednocze�nie zaczęły pojawiać się kłopoty,
szczególnie z moimi rodzicami i siostrš, co też nasi opiekunowie
wykorzystali i zaczęli nas przekonywać, że jeste�my prze�ladowani z
powody poznania prawdy.
Ten czteroletni okres bardzo nas oddalił od naszych krewnych i
znajomych, wręcz zaszczepiono nam niechęć do tych, którzy nie sš w
Organizacji. Mówiono nam, że w Organizacji sš dwie klasy owiec,
natomiast na zewnštrz to klasa �wiń, i kto opu�ci Organizację, to umrze
na wieki. Cytowali nam wypowied� ap. Piotra, że �umyta �winia wraca do błota,� �a pies do swoich wymiocin�. Takie bardzo sugestywne wypowiedzi, działały na naszš pod�wiadomo�ć i przyjmowali�my je rozumem, a nie sercem.
Tak więc ta przygoda ze �J była oparta na strachu, nie za� na boja�ni
Bożej. Strach, a nie miło�ć do Boga powodował naszš sytuację.
W czasie naszych kontaktów ze �wiadkami mieli�my bardzo różne problemy
małżeńskie, jednak nikt z nich nie chciał nam pomóc ich rozwišzać. Ich
zainteresowanie nami szło tylko w jednym kierunku, aby zwiększyć
szeregi Organizacji.
Przekonywano nas, że Bóg dzi� nie działa przez cuda, proroctwa, że to
miało miejsce tylko w pierwszym wieku ne. Je�li dzi� kto� to robi to
jest to czynione mocš diabła, a nie Boga.
Ponieważ Bóg mnie uzdrowił w wieku 14 lat, te wywody były dla mnie
bardzo przykre. Dawano mi do zrozumienia, że w moim życiu był tylko
diabeł, natomiast w Organizacji jest tylko Bóg.
Pewnego razu odwiedziła nas babcia Ewy, bardzo zacna kobieta. Moja żona
w ich obecno�ci powiedziała, że musi zaprowadzić babcię do Ko�cioła, bo
nie zna drogi. Powiedzieli jej, że nie powinna tego robić, ponieważ
jest to Babilon Wielki. Babcia
słyszała te wywody. Bardzo mnie ta wypowied� zirytowała. Powiedziałem,
że od dzi� nie chce mieć nic z nimi do czynienia. Natomiast żona nie
miała zamiaru z nimi zrywać kontaktu. Przychodzili bardziej
do�wiadczeni słudzy aby mi wyperswadować mojš decyzję. Powiedzieli mi,
że mógłbym i�ć nawet z babciš do Ko�cioła, ale nie wolno by mi było
powiedzieć Amen, na ich modlitwy.
Odkryłem, że nauczanie �wiadków
jest bardzo płynne, w zależno�ci od sytuacji, moja decyzja była jednak
nieodwołalna Przekonywano mnie, że mogę być nawet księciem w raju nowej
ziemi, je�li zostanę �wiadkiem. Że po zniszczeniu złych ludzi po
Armagedonie będziemy mogli sobie wybrać jaki� dom, aby w nim mieszkać.
Cały czas straszyli nas, że koniec tuż, tuż, że nie warto mieć dzieci,
żenić się, tylko cały swój czas po�więcić dla Organizacji. Pana Jezusa
i Ducha �więtego zastšpiono Ciałem Kierowniczym w Brooklynie.
Wiem, że robiš to dlatego, że tak każe im kierownictwo, lubię tych
ludzi i nie wydaje na nich żadnego wyroku. Trudno jednak pogodzić
się z ich wykładniš dotyczšcš zbawienia, że można je osišgnšć przez
uczynki, natomiast Biblia mówi zgoła co� innego, że z łaski (Ef.
2:8-10).
Kiedy moja żona postanowiła się ochrzcić u nich, zrobiłem jej awanturę,
wręcz powiedziałem, albo oni, albo ja. Ewa wybrała mnie.
Przez długi czas byli�my samotni, odrzuceni przez �J, rodzinę, ale Bóg
był wierny i podał nam swojš dłoń w 1989 r. Kiedy byli�my bezradni,
przeżywali�my mocny stres, widzieli�my swojš niemoc, bezradno�ć.
Podczas nieobecno�ci żony, zostałem sam ze swoim małym synkiem. Byłem
napełniony, żalem, i okropnie zły, nie wiedziałem sam dlaczego. W tej
bezradno�ci zaczšłem wołać do Boga. Wyznałem mu wszystkie swoje
grzechy. Poczułem się bardzo szczę�liwy zaczšłem płakać. Zobaczyłem
całš swojš niegodziwo�ć i bezradno�ć. Wówczas zdarzyło się to co
zmieniło moje życie. Z moich ust popłynęły słowa, których nie
rozumiałem, których nie byłem wstanie zatrzymać, szczę�cie i rado�ć
wypełniło mnie. Stanšłem przed swoim Panem jako nowo narodzone
dziecko, nic przed nim nie ukrywajšc, czułem jak dobry Pasterz otoczył
mnie swojš prawicš i zaliczył do dzieci swoich, i stał się moim Panem.
(Dz.Ap. 19:1-6, Stałem się innym człowiekiem. Kiedy wróciła moja żona
od swej babci, przyjšłem jš bardzo serdecznie, nasze życie zaczęło
nabierać nowego wymiaru.
Po przeprowadzce do Kędzierzyna, po roku żona zaczęła spotykać się z
członkami Zboru Zielono�wištkowego, pó�niej dołšczyłem i ja. Dla mnie
nie jest ważne jak ten Ko�ciół się nazywa, ale czy uznaje Pana Jezusa
za swego Pana, i czy Bóg jest tam na pierwszym miejscu. Wasz brat
Moi Kochani
Dziękuje Wam za to, że my�licie i modlicie się o mnie i zawsze
znajdziecie trochę czasu na zbudowanie mnie. Moje zdrowie poprawiło
się, które jest mi potrzebne do wychowywania córki. Chwała Panu w
niebiosach po wieki, że mnie powołał do siebie i otworzył mi oczy i
uszy, że mogę teraz podšżać drogš �wiatło�ci, że mi dał wolno�ć i
zrzucił ze mnie moje wszystkie kompleksy psychiczne, spowodowane
naukami �wiadków Jehowy, które nosiłam przez ponad 25 lat. To była
ciężka walka, wkoło zawsze pełno demonów i wiszšca nade mnš walka
Armagedonu. Kto tego nie przeżył to tego uczucia nie zna i nie wie co
może ono uczynić z człowiekiem.
Dziękuję Wam za to, że Bóg użył
Was abym została wyzwolona z u�cisku demonów i Armagedonu w wydaniu �J.
Cišgła niepewno�ć, że mogę w nim zginšć, bo może nie udało mi się
zrealizować poleceń niewolnika. Ewangelia � jako dobra nowina została zepchnięta na boczne tory.
Teraz już jestem pewna, że Pan Jezus mnie powołał do siebie (Jan 5:24)
Prosiłam Pana choć o jedno dziecko � Panie we� wszystko w swoje ręce i
daj mi je. W niedługim czasie zaszłam w cišżę. Pamiętam jak stałam w
mej starej kuchni płakałam i prosiłam o nie. Cišża była trudna, ciężka
i bardzo cierpiałam, miałam ogromne bole�ci. Lekarz przygotowywał mnie
do transfuzji, jednak obyło się bez niej.
Zawsze brakowało mi Boga, mimo tego, że czytałam Biblie, jak się
okazało, że Bóg był blisko mnie, tylko ja nie pozwalałam uczynić go
Panem mego życia, bo w tym przeszkadzała mi nauka Organizacji,
głoszšc, że Bóg jest tylko w kontakcie z ostatkiem (144.000) my
natomiast musimy czerpać wszystko od tego, którego rzekomo powołał Bóg.
Teraz moim Panem jest Jezus: Bo je�li ustami swoimi wyznasz, ze Jezus
jest Panem, i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych,
zbawiony będziesz. (Rzym. 10:9)
Danusia
Przez 32 lata byłem przekonywany, że głoszę Ewangelię.
Byłe� w Organizacji w okresie zakazu, kiedy urzšd
Bezpieczeństwa aresztował sługę kraju Leopolda Scheidera na poczštku
lat sze�ćdziesištych, jaka atmosfera panowała wtedy w zborach?
� W naszym zborze było bardzo niedobrze. Po aresztowaniu Scheidra
władzę w kraju przejšł Olek, który zaczšł wydawać swoje Strażnice i
Służby Królestwa. A zatem do zboru przychodziły dwie różne Strażnice.
Kilka osób zorientowało się, że co� jest nie w porzšdku. Z tego tytułu
byli�my szykanowani przez pozostałych członków zboru. W naszym mie�cie
były cztery o�rodki służby z czego trzy popierały Olka, który
współpracował z UB. Bracia ci nas oskarżali, że współpracujemy z
komunistami, chodzili do osób z którymi prowadzili�my studia i
oskarżali nas przed tymi lud�mi, którzy nie orientowali się w
sytuacji. Szukali różnych sposobów aby nas oskarżyć i pałali do nas
wielkš nienawi�ciš.
Z
tego co przeżyłe� widać wielkie po�więcenie Twoje dla organizacji. I
teraz w okresie wolno�ci, kiedy masz pod dostatkiem literatury, można
się publicznie zgromadzać budować sale, Ty zdecydowałe� się opu�cić
Organizację � dlaczego?
� Nie zdawałem sobie sprawy z
tego, że jestem w błędzie. Zostałem wychowany w takim duchu, że
wszystkie religie to Babilon Wielki, a prawda jest tylko w Organizacji,
nigdy nie my�lałem aby tš Organizację opu�cić, choć miałem wiele
wštpliwo�ci, byłem starszym, niektóre rzeczy były załatwiane po
znajomo�ci i nie po ludzku. Miałem takie odczucie, że to nie jest to
czego ja szukałem. Moja zmiana my�lenie nastšpiła pod koniec 1991 roku,
kiedy moja żona jechała pocišgiem i czytała Biblię, podszedł do niej
młody człowiek, imieniem Adam, który znał do�ć dobrze Biblię, starała
się go przekonać , że jego wykładnia Biblii jest nieprawdziwa. On wzišł
od niej adres i przysłał nam Słowo Nadziei.
Zaczšłem je czytać, nie będę ukrywał, że trudno było mi je czytać
ponieważ były opisane tam rzeczy, które nie pasowały z dotychczasowym
moim sposobem my�lenia. Wydawało mi się, że sš tam opisane oszczerstwa,
np. ,że �wiadkowie Jehowy sš w błędzie, ale zaczšłem je czytać. Dużo
się modliłem aby Bóg pomógł mi rozwišzać ten problem. Napisałem do
"Słowa Nadziei", dostałem odpowied� kto to wydaje, że sš to byli
�wiadkowie. W li�cie dostałem radę aby czytać Biblię, Strażnicę i
"Słowo Nadziei". Nikt mnie nie przekonywał do odej�cia z Organizacji,
raczej do porównywania i szukania odpowiedzi w Biblii. Zawsze chciałem
służyć Bogu dlatego postanowiłem to zbadać. Próbowałem zastosować się
do tej rady i coraz lepiej poznawałem prawdę. Napisałem kilka listów do
redakcji i otrzymałem wiele rad i wyja�nień. Postanowiłem zaprosić
brata z redakcji, dyskutowali�my dwa dni, moja żona też na poczštku nie
mogła zrozumieć tych rzeczy, po tej dyskusji sama podjęła decyzję,
dzi� jeste�my razem w Jezusie Chrystusie. Mamy wiele rado�ci z poznania
prawdy.
Dlaczego i w jaki sposób zostałe� wyłšczony?
�Zaczšłem rozmawiać, ze starszymi zboru, czy co� wiedzš o tym co się
dzieje w Brooklynie, że w roku 1980 nastšpił tam rozłam na tle wykładni
Biblii i za to zostali wykluczeni. Okazało się starsi nic na ten temat
nie wiedzš. Nie podobało się im, że spotykam się z jakimi� sekciarzem.
W pewnym momencie chciałem nawet zniszczyć "Słowo Nadziei", ale do tego
nie doszło.
Kiedy przyszedł do Ciebie Komitet Sšdowniczy, przekonywał Cię na podstawie Biblii, czy literatury?�Zabronili
mi abym na ten temat nie rozmawiał z głosicielami i przekonywali mnie
na podstawie Strażnic. Powiedziałem, że nie interesuje mnie żadna
literatura, ale będę tylko trzymał się Biblii. Powiedziałem, że nie
chcę być �wiadkiem Jehowy. Zostałem wykluczony za to, że sam chce
czytać Biblię, innych powodów nie było.
Czy nie zostałe� znowu zwiedziony � może "Słowo Nadziei" propaguje jakš� nowš naukę, czy sprawdziłe� to?
�Wszystko co czytałem sprawdzałem z Bibliš, nie trzymajšc się
dotychczasowej wykładni i to co czytałem miało w niej poparcie.
Po 32 latach głoszenie niebiblijnych nauk, na pewno bardzo to przeżyłe�?
Nie mogłem się pogodzić, że zostałem oszukany, kiedy teraz zaczšłem
poznawać prawdę i modliłem się gło�no to, moja żona nie chciała
od-powiedzieć mi Amen, zanim jej nie wyłšczyli, tak była �le
nastawiona, ale dzisiaj się cieszy, że możemy razem służyć Bogu.
MAMY WIELKĽ RADO�Ć I POKÓJ CHRYSTUSOWY.
Tam nie było Ducha Bożego w naszych sercach, teraz żyjemy inaczej.
Zrozumiałem, że jeste�my �wištyniš Boga i to On zmienia nasze serce. Co
prawda przez nakazy ludzkie można się wielu rzeczy wyzbyć np. palenie,
picie, ale człowiek musi się odrodzić. Kiedy nawróciłem się, pierwszš
rzeczš jakš uczyniłem, to przeprosiłem żonę, za to co sprawiło jej
przykro�ć z mej strony.
Czy chciałby� powiedzieć kiedy miało miejsce Twoje nawrócenie?
�Był to pó�ny wieczór, w domu byłem sam i czytałem Biblię. Byłem bardzo
rozbity w wierze, w sercu miałem wielki niepokój, my�lałem, że umrę.
Dochodziła północ, uklęknšłem przed łóżkiem i zaczšłem się modlić.
Oddałem swoje życie memu Panu Jezusowi Chrystusowi. Po tej modlitwie
poczułem jakš� dziwnš woń, z którš nigdy dotšd się nie spotkałem. Potem
jeszcze dwie godziny czytałem Biblię i spokojnie zasnšłem. Rano
sšsiadka pytała się mnie czy był u nas kto� obcy. Odpowiedziałem, że
nie. Ona przekonywała mnie, że kto� chodził po korytarzu z wielkim psem
ponieważ ich pies strasznie ujadał około północy. Widziała przez okno,
że postać ta mówiła co� sama do siebie i poszła ulicš na dół.
Pokazała mi na schodach �lady psa, który miał wielkie stopy jak lew.
Kiedy mi to pokazała, włosy stanęły mi na głowie. Wiedziałem, że o mnie
tej nocy toczyła się walka duchowa.
Co chciałby� powiedzieć czytelnikom "SN"?
Że Bóg posłużył się tym czasopismem, aby otworzyć mi oczy, gdzie jest
prawda. Zaczšłem czytać Pismo w inny sposób niż to czyniłem w
Organizacji. Z moich oczu spadła zasłona. Bóg objawił mi, że zbawienie
jest w Chrystusie Jezusie. Radziłbym aby inni czytali to czasopismo i
wypożyczali tym, którzy mogliby dostšpić takich samych łask jak ja i
moja żona. Maryla i Józek
Drodzy Bracia
Mam na imię Antoni, mieszkam na
południu kraju. Pięć lat temu zawitali do mojego domu �wiadkowie
Jehowy, przekonujšc o tym, co trzeba robić aby żyć w raju wiecznie na
ziemi. Byłem człowiekiem niezbyt głęboko wierzšcym, ale poszukiwałem
zdrowego życia w którym byłby wła�ciwy cel. Więc zaczšłem powoli
wdrażać moje życie w teorie Strażnicy. Najbardziej polubiła to moja
siostra, pochłaniała wszystko jak leci. Była to ładna przynęta w której
był ukryty haczyk, połknšłem to co mi podano.
Po przestudiowaniu tego wszystko przekonali, mnie, że jest to wszystko
prawdš i życiem. Zdecydowali�my z siostrš, że powinni�my przyjšć
chrzest co nastšpiło w 1989 r. na kongresie międzynarodowym w
Chorzowie. Najbardziej zaskoczyło mnie to, że podczas chrztu nie
powiedziano mi w czyim imieniu jestem chrzczony. Ale każda odpowied�
była dobra na moje poznanie. Niewiedzšc stałem się wierny Organizacji,
a nie Bogu. Zrobiono ze mnie wroga krzyża Chrystusowego. (1 Kor. 1:18)
Wybito na moim sercu piętno aby zniewalać innych przez głoszenie tej
nauki. Były w moim życiu chwile, że odczuwałem wstyd przed lud�mi z
powodu tego co im mówiłem.. Byłem jednak fanatykiem, aby pozyskać
następnych fanatyków. Przechodziłem trudny okres załamania z powodu
mechanizmów i nauki jaka była mi głoszona. Nie znajšc odpowiedzi na
nurtujšce mnie pytania. Po pewnym czasie postanowiłem studiować samš
Biblię bez pomocy Strażnicy. Bóg jest wierny � wysłuchał mnie i Jego
łaskš dotknęła mnie, narodziłem się do nowego życia w Chrystusie
Jezusie. (Jan 3:3-8). Duch �więty dokonał wielkš przemianę w moim
życiu, pokochałem to czym kiedy� gardziłem.
Odczuwam wielkie pragnienie mówienia prawdy wszystkim, a najbardziej
�wiadkom Jehowy. Chciałbym z niektórymi porozmawiać, ale niestety
uciekajš przede mnš, bo uważajš, że jestem zdrajcš. Nie pragnę być ich
wrogiem, choć oni go ze mnie zrobili. Pragnšłem przekonać siostrę aby
zaufała Bogu, ale ona nie chce o tym mówić � odpowiada mi precz
szatanie. Diabeł wyssał z jej serca całe dobro, aż płakać się chce
widzšc tak wielkš przewrotno�ć tych ludzi.
Z Organizacjš zerwałem w 1993 roku ponieważ nie mogłem znie�ć tego
krętactwa, to co przeżyłem to gehenna. Drodzy jeżeli mogę być szczery
to chcę powiedzieć, że Organizacja to totalny system, któremu się marzy
zawładnšć �wiatem.
Oskarżajšc innych chrze�cijan, że nie czczš imienia Jahwe sami szargajš
to imię używajšc Go na każdym kroku tak jakby się zwracali do kolegi.
Wybaczcie, że użyłem tu ostrych słów, ale taka jest prawda. Nie
lękajcie się niczego, prócz potępienia przez Boga. Służcie mu z
boja�niš i weselmy się. Cieszę się bardzo, że przeszli�cie ze �mierci
do żywota. Czytałem Wasze czasopismo �Słowo Nadziei� i
musze przyznać, że jest naprawdę pomocne. Nie wiedziałem, że istnieje
taka działalno�ć. Je�li chodzi o mnie, to przyłšczyłem się do wspólnoty
ludzi wierzšcych w Bielsku. Na tym kończę, niech Dobry Bóg wynagrodzi
Was za pracę jakš wykonujecie. Antoni
Drogi Bracie
Pozdrawiam Cię serdecznie w imieniu Pana. Posyłam też w tym li�cie
informacje na temat mojego zdrowia, aby� zobaczył jak lekarz psycholog,
u którego się leczyłem pokazał mi co się dzieje z mojš psychikš. W
takim samym stanie byłem wtedy jak mnie pierwszy raz odwiedziłe�. Nie
byłem wstanie nic robić.
Wtedy strach paraliżował całe moje życie.
Najbardziej bałem się napadów epilepsji, które wystšpiły po moim
odej�ciu z Organizacji. To było straszne. Lecz już mam to wszystko za
sobš. Przeminšł strach przed chorobš, lud�mi, mój umysł odzyskuje swš
sprawno�ć. Przyszedł taki czas bym uporzšdkował moje życie. Powraca mi
pamięć i moje poznanie Słowa. Cieszę się z tego, ze mogę z kim� mówić i
pisać o swoich problemach i rado�ciach. Wasz brat
Drogi Bracie
Jestem pełen wdzięczno�ci z tego
powodu, że możemy z sobš korespondować, szczerze mówišc potrzebowałem
tego. Chciałbym więcej opowiedzieć o sobie. Mam siedemna�cie lat i
chodzę do Technikom budowlanego.
�wiadków Jehowy poznałem w maju 1995 roku, i tak jak z każdym zaczęli ze mnš studiować ksišżkę pt. Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego.
Po przestudiowaniu dwóch rozdziałów z tej ksišżki byłem już
głosicielem, po ósmym rozdziale przyjšłem chrzest. Przez cały ten
okres czytałem stare wydania Strażnic i Przebud�cie się! Chcę Ci bracie
powiedzieć, że z tytułu swej gorliwo�ci miałem względy u starszych
zboru.
Jednak czytajšc tak wiele różnych publikacji Towarzystwa nigdzie nie na trafiłem na to, że zbawienie jest za darmo, Boży to dar jak
pisze ap. Paweł w Li�cie do Galacjan 2:8-10), ale te teksty widzę
dopiero dzi�. Wtedy próbowałem na zbawienie zapracować. Po�więcałem na
głoszenie dużo czasu, od 60 do 80 godzin miesięcznie. Z powodu mej
gorliwo�ci otrzymywałem coraz to nowe przywileje.
Byłem nieraz odpowiedzialny za przeprowadzenie zbiórki do służby polowej. Brałem udział w Szkole Teokratycznej
wygłaszajšc przemówienia ćwiczebne. Przygotowywałem się do każdego
zebrania. Nie powiem, że mnie to nie męczyło. Dziennie po�więcałem na
głoszenie 3 godziny i na czytanie około 2 godzin. Pięć godzin dziennie
po�więcałem Organizacji. A co z domem i szkołš? Niestety na to już nie
było czasu. Najbardziej zawaliłem szkołę. Kiedy nie byłem w Organizacji
przeciętna moich ocen była 4.0, a kiedy zaangażowałem się w pracy na
rzecz Organizacji byłem zagrożony z pięciu przedmiotów.
Jeden ze
starszych zboru zachęcał mnie abym zrezygnował z Technikum i przeniósł
się do zawodówki. Byłem dobrym kandydatem na pioniera, jednak Bóg
uchronił mnie od tego kroku. Bóg widział mojš gorliwo�ć i znalazł mnie.
(Rzym. 3:10, 11) Jakub pisze, że wiele może modlitwa sprawiedliwego,
jeden z braci ewangelicznie wierzšcych w naszym mie�cie mówił mi, że
modlił się o nawrócenie �wiadków Jehowy. Bardzo się cieszę, że Bóg
wysłuchał tej modlitwy, i że padło to na mnie. Chwała Bogu za to.
Jak doszło do tego, że zaczšłem poprawnie czytać Biblię? Podczas
głoszenia spotkałem różnych ludzi. Pewnego dnia spotkałem człowieka,
który znał Pismo �więte, należał do zboru Baptystów. To mnie bardzo
zaciekawiło, byłem �więcie przekonany zgodnie z tym jak mnie nauczano,
że tylko �wiadkowie czytajš Biblię i znajš jej przesłanie. Postanowiłem
go pozyskać dla Organizacji i pojechałem do niego bez umawiania się z
góry � przez zaskoczenie. Zaczšłem mu głosić, wiesz bracia jak to
wyglšda � że nie jest to prosta rozmowa z kim� kto ma rozeznanie w
Słowie. Nie ukrywałem tego, że napaliłem się na niego, aby z niego
zrobić �wiadka Jehowy. Tym bardziej, że miałem duże powodzenie w
zakładaniu studiów biblijnych z lud�mi. Rozmowa była długa i trudna,
ale nie dałem za wygrane.
Umówiłem się z nim na niedziele na godzinę 15-tš. Wyobra� sobie, że ta
rozmowa �więcie mnie przekonała, że bardzo błšdzš. Po tych
burzliwych rozmowach robiłem wszystko, aby tym ludziom pomóc poznać
prawdę. Jednak było wiele tematów na, które nie mogłem mu odpowiedzieć
z Biblii. Nie wiem dlaczego, ale wtedy nie chciałem, aby przy tej
rozmowie był kto� ze starszych zboru od �wiadków.
Nie dałem za wygranš � wiedziałem, że w naszym mie�cie sš jeszcze inni
chrze�cijanie, jednego z nich miałem okazję już poznać. Wiedziałem
gdzie się zbierajš i zaraz po zebrania Służby i Szkoły Teokratycznej
w czwartek poszedłem pod ich dom zgromadzeń. Byłem gotowy czekać na
niego przed ich salš lecz lał mocny deszcz, był tak rzęsisty, że
musiałem wej�ć do �rodka.
Jednak nie było go na zgromadzeniu.
Kto� podał mi jego telefon. Na drugi dzień zadzwoniłem do niego, ale
musiałem dzwonić trzy razy, bo nie było go w domu. Ostatni raz
zadzwoniłem pó�nym wieczorem i go zastałem. Umówili�my się na rozmowę
na godzinę 15-tš. Bracie gdy poszedłem na tš rozmowę, zgodnie z radami
zaczšłem mu wykładać lecz on nie tylko mówił o chlebie ale dał mi Go.
Rozmowa była długa i zaciekła. Rozmawiali�my przez 5 godzin o godzinie
20-tej wieczorem Bóg otworzył moje serce i umysł ,abym zrozumiał, że
zbawienie mamy w Chrystusie Jezusie. (Rzym. 10:9) Było to 1 czerwca
1997 roku. Po tej rozmowie miałem już pewno�ć swego zbawienia. Odczułem
Bożš moc i Jego powołanie. Czułem wolno�ć w Chrystusie (Gal. 5:1)
Jeszcze przez trzy miesišce chodziłem do �wiadków, (teraz 13 sierpnia
była moja rocznica wykluczenia mnie z Organizacji za głoszenie nauk
Pisma �więtego).
Po tej próbie przyszła następna, kto� bardzo chciał mnie za wszelkš
cenę zatrzymać w Organizacji. (kilka dni przed wykluczeniem dostałem
propozycję wzięcia udziału w programie kongresu okręgowego). Wiesz jaka
to była pokusa? Wszyscy mnie chwalili byłem na �wieczniku, a ja miałem
zamiar ich opu�cić. Był to dla mnie bardzo trudny okres. Chciałem tego,
lecz Duch �więty mówił co� innego.
Zaprzestałem chodzić na zebrania, uciekłem na wakacje w góry. Ominęły
mnie próby i cały kongres. Była to dla mnie ciężka próba, przecież
zabiegałem o te przywileje, a kiedy się pojawiły � odszedłem. Każdy
chce kochać i być kochanym, lecz mój Pan wskazał mi innš drogę w
nieznane. Ale kiedy On poprowadzi i �lepy nie zbłšdzi.
Odchodzšc od Organizacji napisałem list do zboru. Słyszałem, że kiedy
podano komunikat o moim odej�ciu, niektóre osoby w zborze się
popłakały. Czuję się wolny, potrzebowałem trochę wytchnienia,
przemy�leń. Jednak nie mogłem sobie pozwolić na to, aby zaprzestać
głoszenia Ewangelii, szczególnie �wiadkom, ale oni kiedy mnie spotykali
nie odzywali się do mnie, ale kiwali głowami pokazujšc mi, że
zbzikowałem.
Kto� podał mi �Słowo Nadziei�, które było i jest mi bardzo pomocne.
Kiedy uznamy Jezusa za swego Pana, dopiero wtedy możemy być
rzeczywi�cie wolni. W moim sercu jest wielka rado�ć, choć moja mama,
najbliższa mi osoba zmarła na raka. Proszę Cię o wsparcie duchowe i
modlitwę. Paweł
Szanowna Redakcjo
Jestem �wiadkiem Jehowy od kilkunastu lat i niezależnie od tego, czy pozostanę w organizacji czy nie, to nadal nim będę.
Te słowa pisałem do Was kilkana�cie miesięcy temu, w li�cie tym
broniłem nauk Ciała Kierowniczego �wiadków Jehowy. Nawet posšdzałem
autora listów od redakcji �Słowo Nadziei� o pomówienia i oszczerstwa,
tak byłem wtedy za�lepiony, nie wierzyłem faktom podawanym na łamach
waszego pisma. Bardzo ufałem moim współbraciom z biura głównego w Nowym
Jorku.
Jednakże ponad rok temu na skutek mego gorliwego udziału w
służbie kaznodziejskiej, polegajšcej między innymi na głoszeniu
nieoficjalnym, nawišzałem kontakt z młodš dziewczynš, studentkš � paniš
Joannš. Przyjmowała ode mnie czasopisma, ale kiedy� w kopercie podała
mi jeden z numerów �Słowa Nadziei� i inne publikacje. Przez cały ten
okres (ponad rok) przeczytałem trochę SN, �Kryzys Sumienia� i inne, oraz obejrzałem wideokasetę pt. ��wiadkowie Jehowy�.
Ponadto od jednego z wykluczonych �wiadków otrzymałem materiały
dotyczšce roku 607 p.n.e. Wszystko to razem wzięte i jeszcze inne
sprawy (osobiste przeżycia) przekonało mnie o tym, że �wiadkowie Jehowy
nie głoszš prawdy, wobec tego sš fałszywymi nauczycielami i posłańcami.
W chwile obecnej jestem na etapie uczęszczania na zebrania, a raczej
skupiam się na czytaniu Biblii w domu i rozważaniu jej w gronie
przyjaciół, bez żadnego ukierunkowywania przez człowieka. Po prostu mam
serdecznie do�ć kierownictwa ludzi i nie chce wpa�ć w kolejnš ludzkš
niewolę.
Jestem już po dwóch �roboczych� rozmowach ze starszymi zboru. Temat
drugiej skupiał się wokół 1914 roku. Bracia przedstawili mi swoje
argumenty w oparciu o oficjalna naukę Towarzystwa Strażnica, ale nie
przekonali mnie. Zabronili mi rozmawiać z głosicielami i
zainteresowanymi na ten temat.
Dziękuję Wam drodzy bracia za otwarcie mi umysłu na poznanie historii
ruchu �J. Miłuję wszystkich ludzi i uważam ich za swoich bli�nich i w
miarę możliwo�ci będę chciał pomagać �wiadkom i przyjaciołom prawdy
poznać fakty dotyczšce organizacji. Proponowałbym aby w SN
zamieszczać* wyłšcznie nauki Pisma �więtego, a czytelnik niech sam
dojdzie jakie zachodzš różnice miedzy Bibliš, a naukš �wiadków.
Jestem zainteresowany otrzymywaniem SN i zakupem 2 ksišżek pt. �Kryzys Sumienia�.
Kończšc swój list, dziękuję za uwagę, łšcze braterskie pozdrowienia i
życzę dalszej owocnej pracy na rzecz
prawdy. wasz brat
*Od Redakcji
Drodzy czytelnicy. Po czę�ci zgadzam się z sugestiš Romana, ale
codzienna praca to weryfikuje. Dostajemy setki listów z pro�bš o
kserokopie wcze�niejszych nauk na dany temat. (Ponieważ jest to
fizycznie niewykonalne z powodu braku pieniędzy na zatrudnienie
człowieka, który by te zlecenia wykonywał. Serdecznie dziękujemy
Jurkowi za kampanię na rzecz zdobycie �rodków na zatrudnienie choćby
jednej osoby na stałe. I ty możesz się do tego przyczynić wysyłajšc
kilka złotych każdego miesišca, z zaznaczeniem �dla pracownika�)
Zdajemy sobie też sprawę z tego, że większo�ć ludzi, głównie tych,
którzy byli lub sš w Organizacji nie majš dostępu do archiwalnych
ksišżek i innych publikacji wydanych przez Towarzystwo Strażnica,
dlatego po czę�ci zaspakajamy zapotrzebowanie naszych czytelników.
Drodzy Bracia
Postanowiłem do Was napisać,
ponieważ pragnę podzielić się z czytelnikami SN swoimi przeżyciami
jakich do�wiadczyłem u �wiadków Jehowy.
W Organizacji byłem ponad 12 lat. W oczach głosicieli byłem gorliwym
�J., do tego stopnia, że dla wierzšcej rodziny miałem mało czasu. Na
przykład na urlopie nie byli�my razem 8 lat z rzędu. Z racji swego
osobistego zaangażowania w sprawy zwišzane z działalno�ciš �J. Byłem
znany ze swej ofiarno�ci w wielu innych zborach dolno�lšskich.
Byłem �wiecie przekonany, że będš lojalny wobec nauk �niewolnika,
pozyskam żonę i córkę dla �prawdy�. Wdzięczny jestem Bogu, że posługuje
się Wami, i innymi braćmi w Chrystusie między innymi przez wydawany
periodyk �Słowo Nadziei�, który jest skuteczny w wyrywaniu szczerych
owieczek ze szponów Organizacji. Lubię czytać listy czytelników, sš
one dla mnie zachętš, by się nie poddawać diabłu i nie rozczulać nad
sobš. Podobało mi się stwierdzenie jednego z braci, który powiedział: diabłu
tak skutecznie udaje się zwie�ć wielu ludzi, ponieważ nie znajš Biblii.
Wycišgnięte słowa z kontekstu wydajš się im czystš prawdš�.
Raduje człowieka fakt, że sš prawdziwi przyjaciele, którzy oddali swe
życie swemu PANU � Jezusowi Chrystusowi i nie bojš się już człowieka. W
dziele Pana widzę dla siebie wiele pracy, dlatego w tej pracy zdaje się
całkowicie na działanie Ducha �więtego. (Jan 16:13) Tak jak kiedy� w I
wieku ne. ap. Paweł pozostał trzy lata w Efezie gdyż było w nim wielu
uczniów Pana, tak i we moim mie�cie jest wielu oszukanych, których
trzeba wyrwać ze szponów Organizacji �J.
Kochani bracia, ci, którzy (w ich mniemaniu) my�leli, że rzucili nas na pożarcie ryczšcemu lwu- diabłu
i że bez Strażnicy osłabniemy duchowo. Jest wprost przeciwnie, jeste�my
silni jak nigdy dotšd. Czytamy Słowo Boże bez czerpaka. Duch �więty
daje wła�ciwe zrozumienie Słowa Bożego. Pan nas prowadzi, gdyż on zna
swoje owce. (Jan 10:16) Duch �więty, a nie człowiek, wprowadza nas we
wszelka prawdę, (dlatego też nie potrzebujemy specjalnych szkółek
przemawiania, ani pokazów z głoszenia.
Jeżeli chodzi o sprawy formalne odej�cia mojego od �wiadków, odbyło się
bardzo szybko. Przyczyniły się do tego zakazane rozmowy z jednš rodzinš
(nieczynnych �wiadków) ) powiadomienie o swych wštpliwo�ciach
przewodniczšcego zboru. Około 10 rodzin �J. i ich sympatycy wysłali
listy do
Nadarzyna*, dotyczšce niebiblijnej nauki o roku 1914. (*Biuro
Oddziału �wiadków Jehowy w Polsce). Nie miałem u siebie �Komitetu
Sadowniczego�, Jak się dowiedziałem od jednej siostry, to zostałem
wykluczony zaocznie, bez powiadomienia mnie o tym. Wcze�niej miałem
takš sposobno�ć wysłuchania na kasecie jak �Komitet Sšdowniczy�
rozmawia z osobami, które majš wštpliwo�ci do nauk Towarzystwa.
To
wszystko plus lektura SN nałożyły się na mojš decyzję, i jestem
szczę�liwy, że już nie jestem w niewoli człowieka. Otrzymałem nowych
przyjaciół, a przede wszystkim poznałem PRAWDĘ o swoim Zbawicielu i
Panu Jezusie Chrystusie. Żona dowiedziała się o wszystkim, a gdy
pewnego dnia powiedziałem jej, że pewna niewiasta od �wiadków w
rozmowie z zainteresowanš powiedziała jej, że wstšpiłem do jakiej�
sekty, to żona przeszła sama siebie. Zadzwoniła do przewodniczšcych
sšsiadujšcych z sobš zborów �J, (w jednym byłem głosicielem) i
powiedziała, że nie życzy sobie, by jej męża szkalowano. Mój mšż jest
prawym człowiekiem i chrze�cijaninem i nie wstšpił do żadnej sekty.
Moich najbliższych: żonę, córkę, krewnych, oraz szczere osoby od �J. i
Was kochani bracia uczyniłem tre�ciš swoich modlitw. Kochani bracia, wy
też macie swój udział w tym, że wiele osób opuszcza szeregi
Organizacji. Dziękuję wam za waszš miło�ć do Pana i ludzi, że Wasz
trud, czas wkładany w tę pracę. Oby Bóg i nasz Zbawiciel dalej Wam
Błogosławił w tej jakże zbawiennej dla wielu ludzi pracy. Wasz brat w
Chrystusie. Roman
Droga Redakcjo
Do�ć często mam okazję rozmawiać ze ��wiadkami Jehowy�. Sš to trudne rozmowy. Chciałbym tš drogš podziękować Wam za ks. pt. �Zanim zostaniesz �wiadkiem Jehowy �przeczytaj�
Dzięki niej zostałem wyposażony w nowš wiedzę na temat tej organizacji.
Chciałbym również zaprenumerować �Słowo Nadziei�. Jeżeli byłoby możliwe
uzyskanie dotychczasowych wydań �SN�* to proszę przesłać mi je za
zaliczeniem pocztowym na mój adres. Henryk
Witam was
Obecnie przebywam w Zakładzie Karnym. Zainteresowany jestem Słowem
Bożym miałem tu kontakt z �wiadkami Jehowy. Po kilku spotkaniach,
skonfrontowałem te nauki z Pismem �więtym i doszedłem do wniosku, że te
nauki sš sprzeczne ze Słowem. Szczególnie te dotyczšce roku 1914
dotyczšce 144.000 zbawionych. Miałem okazję być na jednym spotkaniu
Ko�ciołów Ewangelicznych i tam otrzymałem broszurkę Słowo �Nadziei� nr.
23. Nie wiem czy jeszcze wydajecie tš gazetkę, która porusza bardzo
istotne tematy biblijne i wyja�nia błędne nauki, oraz daje rady jak
wyrywać ludzi z błędnych nauk Strażnicy. Polecam się pamięci. Życzę Wam
dużo błogosławieństw w pracy dla Pana. Genek
Szanowna Redakcjo
Studiujšc Pismo �więte ze �J przez przypadek wpadło mi w ręce
czasopismo �Słowo Nadziei� � polemizujšce z naukami �wiadków Jehowy. Po
przeczytaniu stwierdziłem, że piszecie zrozumiałym prostym językiem.
Zastanawiałem się czy je�dzić nadal na zebrania �wiadków, czy nie.
Zaznaczam, że jeszcze nie jestem po chrzcie. W tej chwili studiujemy
obowišzujšcš ksišżkę, aby zostać dopuszczonym do chrztu.
Stanšłem wobec trudnego wyboru. Dotychczas byłem przekonany, że nauka
�wiadków jest jedyna prawdziwa, gdzie szukać prawdy? Jestem przekonany,
że muszę przestrzegać tego czego nauczał Pan Jezus. (Mat. 14:23)
Spodziewałem się, że trochę przesadzajš, ale nie spodziewałem się, że
aż tak. Proszę o przysłanie mi waszych czasopism abym mógł zrozumieć
prawdę pisanš czystym i prostym językiem bez żadnej filozofii, proszę
aby�cie mi odpowiedzieli na kilka pytań:
1. Czy należy używać imienia Bożego? 2. Czy raj, który obiecał Pan Jezus złoczyńcy, będzie przywrócony na ziemi? 3.
Co trzeba czynić aby być zbawionym? Będę czekał z niecierpliwo�ciš na
Wasz list. Darek
Droga Redakcjo
Dziękuję za szybkš odpowied� na mój list, za co jestem niezmiernie
wdzięczna. Chciałabym chociaż po czę�ci odpowiedzieć na pytania zawarte
w li�cie, ale w niektórych sprawach nie jestem wstanie podać
konkretnych przyczyn, gdyż sama ich nie znam. Po ukończeniu Szkoły
�redniej, poznał kolegę, z którym się zaprzyja�nił. Organizowali
dyskoteki, byli wesołymi i towarzyskimi chłopcami, mieli sporo
koleżanek i kolegów. Kiedy jego kolega poszedł do pracy poznał osobę,
która była �wiadkiem Jehowy, która go do tej Organizacji wprowadziła.
Poznał tam dziewczynę z którš się ożenił i wyjechali w jej rodzinne
strony.
Kolega ten wcišgnšł naszego brata do �wiadków, a wydaje mi się, że
skorzystali z wła�ciwego momentu, ponieważ brat ukończył szkołę,
pozostał sam na gospodarstwie po rodzicach. W jego życie wdarła się
jaka� pustka, która �wiadkowie zagospodarowali. Rezultatem tego był
chrzest w wakacje. Jak już wcze�niej pisałam, nie pomagały nasze
pro�by, sytuacja w rodzinie się pogorszyła. Gdyż ojciec najbardziej nie
mógł pogodzić się z tym, że syn poszedł do �wiadków. W rodzinie nie
zdawali�my sobie z metod i nauk jakie panujš w Organizacji �wiadków
Jehowy. Dopiero gdy zaczęłam czytać ich ksišżki zorientowałam się na
czym to wszystko polega. Postarałam się o ksišżkę w której oprócz opisu
zasad i dogmatyki były wypowiedzi byłych �wiadków. Niestety ksišżki te
spalił, stwierdzajšc, że sš to oszczerstwa. Najgorsze było to, że nie
chciał rozmawiać na inne tematy, oprócz nauk �wiadków. Przestał
oglšdać telewizje, słuchać radia. Czytał tylko te czasopisma i słuchał
tylko ich muzyki, które dawali mu �wiadkowie. Dodatkowo wydaje mi się,
że duży wpływa na postępowanie i psychikę mojego brata miał wyjazd na
o�rodek pionierski. Po okresie dwóch tygodni wrócił jeszcze bardziej
ugruntowany w ich nauce. Na tym o�rodku był z jednym z głosicieli z
sšsiedniego zboru. Nie wiem co tam było, ale jedno jestem przekonana,
że nie�le go naszpikowali ich naukami.
Po tym obozie kontakt z nim był prawie całkowicie zerwany, ponieważ
rodzina, rodzeństwie dla niego nie wiele znaczyło, liczyli się tylko
jego bracia i siostry. Nie mogli�my zrobić mu tej przyjemno�ci stajšc
się �wiadkami widzšc jakie owoce wydaje ta organizacja w�ród
najbliższych.
Jednak w pewnym okresie zauważyli�my u niego wielkie zmiany. Jego
rado�ć jaka wypływała z jego nauki gdzie� prysła. Nie chodził
regularnie na zebrania do �wiadków, chodził bardzo smutny, nie chciał
je�ć, dlatego postanowili�my w rodzinie, że na jaki� czas pojedzie do
jednej z sióstr.
Próbowałam nawišzać z nim jaki� kontakt co jest przyczynš jego tak
wyra�nej zmiany, nie otworzył się przede mnš. Po tygodniu wrócił do
domu gdzie po około dwóch miesišcach wydarzyła się ta tragedia. Targnšł
się na swoje życie
Z tego co powiedział pó�niej powodem tego wszystkiego było to, że
zwrócił uwagę jednemu ze starszych zboru, że inaczej mówiš a inaczej
postępujš.. Jak wiecie u nich nikt nie ma prawa mieć swego zdania,
ponieważ je miał i gło�no wyraził został na zebraniu publicznie
strofowany. Przyrównano go do �wini, która się wyczy�ci, a ona znów
wraca do gnoju. Wywody swe potwierdzali odpowiednimi wersetami z Biblii.
Powiedział nam to starszy ich zboru, którego odwiedzili�my po tym
nieszczę�ciu, po wyj�ciu brata ze szpitala. Wzięli�my brata do siebie,
a �wiadkowie zaczęli odwiedzać naszych rodziców.
Nadzorca na moje pytanie z czego wy tak go oczy�cili�cie, przecież nie
był w poprawczaku, ani w więzieniu, nie był narkomanem, ani
alkoholikiem? Nie wiedział co mi na to odpowiedzieć. Starszy ten
powiedział, że zauważyli jakie� zmiany, ale pocieszali, że to wszystko
się zmieni ponieważ u nich wiele osób przechodzi różne kryzysy. Pewnego
razu powiedział do naszej mamy, kiedy zabijš �winie bo tam jest jego
miejsce. Po jakim� czasie przyznał się, że cały czas go straszyli, że
jak odejdzie od �wiadków zostanie wiecznie potępiony, dlatego wybrał
takie wyj�cie nie mogšc sobie z tym problem poradzić. On nie nauczał
innej nauki, prócz tej jakš mu wszczepili. On nie mógł jako młody
człowiek pogodzić się z tš hipokryzja, że dla ludzi na zewnštrz
pokazuje się co innego, a inaczej wyglšda to wewnštrz.
Pocieszajšce jest to, że pytał mnie czy pisałam do was, choć sam nie
miał odwagi. Wasz adres wyczytałam w gazecie. Kiedy odpowiedziałam mu,
że napisałam do was zauważyłam, że się ucieszył i nawet powiedział, że
pojedzie do Was. siostra skrzywdzonego brata
Internetowe strony ��wiadków Jehowy�
Tadeuszu
Mam ogromnš nadzieję, że znajdziesz chwilę czasu na przeczytanie mego
list. Odczuwam ogromnš potrzebę, wręcz konieczno�ć podzielenia się z
kim� swoimi przeżyciami, tym bardziej, że do tej pory milczałam. Wiem,
że moja historia niczym się nie różni od setek innych, dla mnie jednak
pewne wydarzenia miały rangę końca �wiata � mojego �wiata. Z naukš
�wiadków Jehowy zetknęłam się we wczesnym dzieciństwie, moja babcia
była �wiadkiem. Muszę przyznać, że dosyć niepokornym, zdarzały się
chwile oddalania się od organizacji, w momentach gdy jej do�ć wybuchowy
charakter nie mógł znie�ć narzucanych wymogów łagodno�ci, stoicyzmu i
panowania nad sobš.
Moja mama, pomimo wyra�nej niechęci do �wiadków, pozwalała babci
zabierać mnie na zebrania i kongresy, pewnie nie podejrzewała, że tak
się zaangażuję. Tak naprawdę kilka lat po jej �mierci nawišzałam z nimi
na nowo kontakt. Na studium wymykałam się bez wiedzy rodziców, uczyłam
się w liceum, więc nie musiałam tak bardzo rozliczać się z czasu.
Czułam, że odnalazłam skarb � prawdziwš wiarę, przyjaciół, Boga.
Jednocze�nie rozpoczšł się najbardziej stresujšcy, nieszczę�liwy,
tragiczny okres w moim życiu. Dopóki mama o niczym nie wiedziała, jako�
to było, gdy wyszło na jaw, gdzie tak często znikam mama dostała szału.
Najbardziej jednak jš przeraziła moja nieustępliwo�ć i o�li upór.
Żadnych dyskusji z mojej strony, na rodziców patrzyłam jak na
potencjalne ofiary Armagedonu. Znaczenia zaczęli nabierać obcy ludzie,
których ja nie znałam, i którzy mnie nie znali. Atmosfera w domu była
ciężka, czułam się okropnie. Moje nowe zainteresowanie religiš były w
rodzinie tajemnicš poliszynela, wszyscy o tym wiedzieli, ale każdy bał
się pytać.
Ten pierwszy okres kontaktu ze �wiadkami był stosunkowo
najspokojniejszy, prawdziwe katusze zaczęłam przezywać gdy zostałam
głosicielem. Z jednej strony byłam wtedy przekonana, że od tego zależy
moje życie, z drugiej strony czułam dziwnš niemoc i strach gdy musiałam
chodzić po domach i przekonywać innych ludzi by porzucili to w co
wierzš, bo jak tego nie zrobiš to zginš. Gdzie� w głębi przyznawałam im
prawo do własnych wierzeń i poglšdów, jednak czułam się jak intruz,
nieproszony go�ć, jak NIKT.
Moje poczucie własnej warto�ci malało zastraszajšcym tempie, skoro
każdy mógł mnie zwymy�lać, zatrzasnšć drzwi przed nosem, a ja musiałam
tam za tydzień wrócić. Przycinki znosiłam również w domu, wtedy byłam
pewna, że cierpię za słusznš sprawę, a to wła�nie moja mama jest
za�lepiona. Nie do końca potrafiłam się dostosować do poleceń
Towarzystwa, aby głosić o każdej porze. Szanowałam poglšdy moich
kolegów ze studiów, rozumiałam, że kto� może nie mieć ochoty ze mnš
rozmawiać, że może nie chce słuchać o końcu �wiata i wiecznym
potępieniu.
Podejrzewam, że dla potrzeb organizacji nabrałam pokory, nie tej
chrze�cijańskiej, ale tej która cechuje głupców, którzy nie zadajš
pytań i we wszystko wierzš. Zadałam gwałt mojej naturze, wyłšczyłam
refleksję, zapomniałam ,że zawsze byłam rozsšdnš i niezależnš.
Powodował mnš strach � przed �mierciš w Armagedonie i przed tym, że
swoimi wštpliwo�ciami zasmucam Stwórcę, którego pokochałam całym
sercem, pomimo tego, że motywy Jego działania (opisywane przez
�wiadków) często były dla mnie niezrozumiałe. Żeby sprawa nie wydawała
się taka prosta, w między czasie się zakochałam. Na moje nieszczę�cie
(wtedy) nie we współwyznawcy. Ten kto� reprezentował sobš wszystkie
cechy potępiane przez "religię prawdziwš". Pochodził z katolickiej
rodziny, miał zdrowy stosunek do życia i duże poczucie humoru. Ponieważ
była to znajomo�ć wakacyjna, nie powiedziałam mu o swoich
przekonaniach, po prostu stwierdziłam, że nie możemy być razem.
Do domu wróciłam ze złamanym sercem, ale silniej zaangażowałam się w
głoszenie, przygotowywałam się do chrztu. Czas między głoszeniem
postanowiłam wykorzystać na zakochanie się w �wiadku, pragnęłam
miło�ci, wiedziałam jak potrafi być cudowna. Niestety z przyczyn
obiektywnych było to niemożliwe. Szukałam kogo� kto odważyłby się
zapu�cić swój umysł poza teren ogrodzony przez Strażnicę. Bywały
momenty, że my�lałam o mojej porzuconej miło�ci, w takiej chwili
musiałam się bardzo modlić, aby nie zaczšć krzyczeć z żalu. Wierzyłam,
że Jehowa mi pomoże i zalepi niewidzialnym plastrem moje serce. Wtedy
zdecydowałam się na chrzest, oczywi�ci w tajemnicy przed rodzicami.
Dzisiaj my�lę, że ten mój strach przed ujawnieniem wszem i wobec kim
jestem wišzał się po prostu z brakiem absolutnej pewno�ci. Byłam wtedy
na trzecim roku studiów, �wiat miał kolor czarny, wszędzie widziałam
zło, bałam się ulec szatanowi, przestałam czytać, przestam my�leć,
przestałam widzieć.
Nie jestem przykładem osoby, która by miała jakie� silne wštpliwo�ci
doktrynalne, po prostu czułam dyskomfort psychiczny i ponownie strach,
że te moje dziwne odczucia mogš już wkrótce doprowadzić mnie do
�mierci. Jak większo�ć �wiadków w tej trudnej chwili byłam sama, próby
porozmawiania o tym w zborze kończyły się radami w stylu � módl się, to
szatan próbuje cię zwie�ć. Jak przypominam sobie te wydarzenia sprzed
kilku lat, dociera do mnie, że takich smutnych ludzi w zborze u
�wiadków jest mnóstwo. Zwerbowani ze �wiata, cišgle majš pytania, które
bojš się zadać, aby nie stracić przyjaciół, tego specyficznego ciepełka
grzejšcego samotników na zebraniach i kongresach.
Przełomem w mojej historii nie było wydarzenie natury duchowej,
nauczyłam się żyć z ich pokręconš, dekadenckš wizjš �wiata, z własnš
interpretacjš Boga i ludzi. Pewnego razu odezwała się moja pierwsza
miło�ć. Nie wiedziałam co mam z tym zrobić. Modliłam się całš noc, o
siłę aby dać mu odpór. Jednak potrzebowałam kogo� normalnego. Wyszłam
za niego za mšż. Według organizacji poszłam na pewne potępienie. Nie
nawracałam go do organizacji. Jednak nauka ta szła za mnš. Zatrułam
nasze pierwsze dwa lata małżeństwa, moja rozpacz z wyrzutami sumienia,
których to przyczyn nie pozwoliłam mu poznać. Do stycznia tego roku
żyłam w psychicznym czy�ćcu, dręczyły mnie koszmarne sny i my�li
samobójcze, burze przyprawiały o ataki histerii, że oto zbliża się ten
Wielki Straszny Dzień. Nikt nie miał o tym pojęcia co przeżywałam i
cierpiałam w samotno�ci i tylko osoba o podobnych przeżyciach wie co to
znaczy ŻYĆ Z WYROKIEM �MIERCI.
Wiedziałam,
że co� jest nie tak, ale nie wiedziałam co. Za mojš spragnionš miło�ć
pozbawili mnie społeczno�ci, choć sama do nich poszłam, ponieważ nie
chciałam, aby zbór z tego tytułu cierpiał. Wykluczyli mnie. Odcięta od
wszystkich przyjaciół, brakowało mi oddechu, tęskniłam za nimi obłędnie
przez dwa lata, �nili mi się po nocach, choć na codzień nie zauważali
mnie na ulicy. Czułam się winna, cały czas wierzyłam, że �wiadomie
zrezygnowałam z życia wiecznego, schodziłam wiec im z drogi by nie
narażać ich na przykro�ć, w oglšdania mojej wykluczonej osoby. Oprócz
tego tęskniłam za Bogiem, którego porzuciłam, przestałam się modlić, to
był horror.
Czym ten stan różni się od obecnego? Po studiach
rozpoczęłam pracę. Po miesišcu odważyłam się zajrzeć do internetu w
poszukiwaniu informacji o �wiadkach Jehowy. Dzięki internatowi
dowiedziałam się o Fundacji "Słowo Nadziei" Poczytałam sobie bardzo
ciekawe informacje. Zapragnęłam przeczytać ks. pt. Kryzys Sumienia,
Zanim Zostaniesz �wiadkiem Jehowy � przeczytaj! i inne. Dziękuję za "Kryzys Sumienia" i za biuletyny. Ostatnio przytrafiło mi się co� niezwykłego. Po raz pierwszy wszystko komu� opowiedziałam.
Ze mnš jest coraz lepiej. Codziennie czytam Biblię, nie walczę już z
moja tęsknotš za Bogiem. Byłam na granicy ateizmu, bałam się tego jak
ognia. Co jest wart człowiek bez Boga? Oczywi�cie wszystko przebiega
powoli, pomalutku, nie �pieszę się. Czytam dużo o sektach, chodzę do
Biblioteki, regularnie zaglšdam do internetu. Jestem z siebie dumna, że
nie udało mi się zwariować, że jako� sobie z tym wszystkim poradziłam.
Tobie dziękuję za zrozumienie, szybkie odpisanie na mój list, domy�lam
się, że w Fundacji macie mnóstwo pracy. Dziękuję i goršco pozdrawiam.
Od Redakcji
Takich i podobnych listów
przychodzi do redakcji wiele. Od kilku lat Liczba �wiadków Jehowy w
Polsce nie może przekroczyć 125.000 głosicieli, mimo kilkudziesięciu
tysięcy nowo ochrzczonych. To bardzo denerwuje szefostwo �wiadków
Jehowy. Internet jest poza ich zasięgiem. W zaciszu domowym głosiciel
może buszować sobie na każdy temat. Niestety "niewolnik" stara się
różnymi sposobami ograniczyć wolno�ć tych, którzy mu zaufali i tš
furtkę zamknšć. Nasza Służba Królestwa podjęła ten temat:
"Pomy�l na przykład o stronach tworzonych przez osoby podajšce się za
�wiadków Jehowy. (...) Zachęcajš cię do podzielenia się przemy�lanymi
poglšdami na temat literatury Towarzystwa. (...) Ale czy masz całkowitš
pewno�ć, że tych informacji nie zamie�cili odstępcy?
Utrzymywanie kontaktów przez internet może nie zgadzać się z zaleceniem
podanym w Li�cie do Efezjan 5:15-17 (...) Zbór chrze�cijański to
teokratyczne narzędzie służšce do karmienia nas duchowo przez
"niewolnika wiernego i rozumnego" (...) Członków zboru chroni biblijne
postanowienie o wykluczeniu grzeszników nie okazujšcych skruchy lub
osób szerzšcych odstępcze poglšdy (...). Fakty mówiš co� wręcz
przeciwnego. Niektóre strony internatowe bezsprzecznie stały się
narzędziem szerzenia odstępczej propagandy
Niestety niejeden członek zboru musiał zostać wykluczony, ponieważ kontakty, które zaczęły się od pogawędek w IRC doprowadziły do niemoralno�ci. (...) Inni wyrzekli się prawdy, ponieważ uwierzyli informacjom szerzonym przez odstępców.
(...) Warto zauważyć, że sporo osób otworzyło strony w Internecie �
rzekomo po to, by głosić dobrš nowinę. Jest w�ród nich wielu
nieuważnych braci. Inne mogš zakładać odstępcy, którzy chcieliby zwie�ć
niczego nie podejrzewajšce jednostki (...).
Nie ma potrzeby, by
kto� samodzielnie przygotowywał materiały o działalno�ci lub
wierzeniach �wiadków Jehowy i zamieszczali je w Internacie. Na naszej
oficjalnej stronie internatowej (www.watchtower.org) podano wiarygodne wiadomo�ci dostępne dla każdego.
Mšdre korzystanie z czasu
Innš sprawš godnš uwagi jest ilo�ć czasu potrzebna na tworzenie
i czytanie stron w Internecie oraz reagowanie na otrzymywane
wiadomo�ci. (...) Jakże się cieszymy, że w Roczniku Strażnicy i
Przebud�cie się! zamieszczane sš wiarygodne przeżycia zachęcajšce nas i
pobudzajšce do cišgłego chodzenia tš drogš. (...) W poczcie
elektrycznej kršżšcej w�ród wielu braci zauważono różne materiały �
żarty i zabawne historyjki zwišzane ze służbš kaznodziejskš, wiersze
rzekomo oparte na naszych przekonaniach, (...) Internet niewła�ciwie
użytkowany, może się stać narzędziem, za po�rednictwem którego szatan
przechytrza osoby zafascynowane tym wynalazkiem".
Moi Drodzy
Mam
styczno�ć ze �wiadkami Jehowy od ponad 2 lat. Prowadzone jest ze mnš
studium biblijne. Dzień przed tym jak miałem wyruszyć po raz pierwszy
do służby polowej (głoszenie od domu do domu), otrzymałem od Was �Słowo
Nadziei�, które dało mi dużo do my�lenia. Po przeczytaniu odkryłem
wiele błędów dotyczšcych nauk �J.. Jednak mam obawy, czy to co teraz ma
być prawdš nie okaże się kłamstwem? Gdy byłem w religii Katolickiej
szukałem prawdy. Nawišzujšc kontakt ze �wiadkami byłem bardzo
szczę�liwy, że znalazłem prawdę. Wierzyłem całym sercem w to, co
dowiadywałem się od Organizacji. Moje serce było rozradowane, że
nareszcie mogę służyć Jehowie z całš godno�ciš.
W lipcu tego
roku przewidziany jest mój chrzest. Chciałbym jak najlepiej spełniać
wszystkie wymagania Jehowy, lecz co do tej decyzji mam coraz wiecej
wštpliwo�ci, w moim umy�le powstał mętlik. Nie wiem komu wierzyć. Wiem,
że swojš wiarę muszę utrzymywać wg -Biblii. Wiem, że w niej znajdujš
się główne nauki, których mam przestrzegać. Mam zatem kilka pytań na
które chciałbym uzyskać odpowied� na podstawie Biblii.
Darek
Drodzy nieznajomi
Przypadkowo zostałam wła�cicielkš czasopisma "Słowa Nadziei" nr
30/1998. Chciałabym dowiedzieć się czego� bliżej o fundacji i ludziach
tam pracujšcych. Zależy mi na poznaniu "żywych" ludzi.
W latach osiemdziesištych zainteresowałam się "prawdš", którš mi
pomagali poznawać �J.. Po dwóch latach przyjęłam chrzest. Od samego
poczštku miałam, zawsze jakie� ale co do nauki �J. Zawsze pragnęłam być
uczciwš i działać zgodnie z sumieniem. Szukałam miło�ci, akceptacji i
wolno�ci w Bogu.
Podczas swego rozwoju duchowego doznawałem wiele sprzeczno�ci, które
przerażały mnie samš. W jednym dniu byłam pewna na 100 %, że jestem na
wła�ciwej drodze, by w dniu następnym być pewnš, na 100%, że to fałsz.
W 1991 roku zaprzestałam czytać literaturę wydawana przez Towarzystwo
Strażnica, aby nie zwariować. Moje uczestnictwo w zebraniach
ograniczało się do potrzeby spotkania się z lud�mi, a nie z naukš.
Targało mnš poczucie winy, lęk przed odrzuceniem. Ratowała mnie wiara,
że Bóg jest miło�ciš, że mnie zna i rozumie, i wie, że to co ja robię
jest uczciwe. Tłumaczyłam sama sobie, że tylko Bóg mnie tak naprawdę
rozumie i doda mi sił do dalszego życia. Był czas kiedy sama opu�ciłam
organizację. Ale do dzi� cišgnie się za mnš oskarżenie � jeste� na
'czarnej li�cie', osobš nieodpowiedniš do 'Towarzystwa'.
Moje nieszczę�cie polega na tym, że zadaje za wiele pytań. Mam wiele
wštpliwo�ci, i że �miem dyskutować i samodzielnie my�leć. Od dwóch lat
powtarzam, że mam swoje imię, a nie �wiadek Jehowy jako "chiński
mundurek" � zniewolenie umysłu, kontrola bezwolne poddanie się
stereotypom "pseudoprawdy". Drażni mnie dwulicowo�ć niektórych �J.,
prywatnie majš inne zdanie, publicznie i na zebraniach nie majš odwagi
go wyrazić. Mam wiele miłych mym sercu osób w gronie znanych
�J, wydaje mi się, że też dużo wiedzš, ale z lęku przed ocenš,
odrzuceniem, nie ujawniajš swych przekonań. Nie potrafię być takš jak
kiedy�, nie głoszę, bo nie sš to moje przekonania. Ocena Organizacji
jest jedna:, że mam demona, że jestem zarozumiała etc.
Miałam kontakt z różnymi lud�mi. Wiem jedno, że istnieje Bóg
Wszechmocny Bóg i Pismo pochodzi o Niego. To dodaje mi rado�ć i, że nie
żyje w cišgłym poczuciu winy. Chciałabym spotkać ludzi bogobojnych,
szczerych, tolerancyjnych, my�lšcych i odważnych. Proszę o kontakt.
S
Drogi Bracie
Jak się już pisałem kilka tygodnie temu dostałem od Ciebie pięć sztuk SN i ksišżkę Zanim Zostaniesz �wiadkiem Jehowy-przeczytaj.
Informacje w waszych publikacjach sš na wagę złota, gdyż precyzyjnie
na�wietlacie nauki �wiadków Jehowy, a błędne doktryny uzasadniacie na
podstawie Biblii z mšdro�ciš. Stokrotne dzięki za przysłanie mi tych
materiałów, a ja będę z nich korzystał przy każdej możliwej okazji. Jak
obiecałem powiadomiłem o waszej pracy inne zbory w Kanadzie. Niektórzy
już o was słyszeli z Toronto, nawet br. Tosiek ma wasze czasopismo
Podaje Ci adres mojej siostry w Polsce, aby� jej wysłał SN, aby mogła
się przygotować na rozmowę z nimi. Życzę Bożego błogosławieństwa.
Ernest
Szanowny Bracie
Bardzo się ucieszyłam z czasopisma Słowo Nadziei.
Cieszę się, że przysłali�cie więcej sztuk ponieważ mam komu je wysłać.
Proszę o regularne przysyłanie wszystkiego co wydacie, postaram się za
wszystko zapłacić.
To czego się podjšłe�, robisz dla dobra ludzi
aby ich ratować, znasz najlepiej ich zniewolenie i zwiedzenie przez
niewolnika. Ponieważ "niewolnik" lubuje się rozbijaniu rodzin w imię
rzekomej prawdy. Przecież ap. Paweł na ten temat pisał: "Dzieci bšd�cie posłuszne rodzicom
swoim w Panu, bo to rzecz słuszna. Czcij ojca swego i matkę, to jest
pierwsze przykazanie z obietnicš. Aby ci się dobrze działo i aby� długo
żył na ziemi (Efez. 6:-3).
Jak się ma nauka "niewolnika do
nauk apostołów? Jest to postępowanie pełne wszelkiej podło�ci. Zakaz
ten ma jedno na celu, aby przez kontakt ze mnš moje córki nie
dowiedziały jaka jest prawda o naukach �wiadków Jehowy, i nie opu�ciły
ich szeregów.
Zostały tak jak ja, zwiedzione i oszukane. Z ich strony spotkało i mnie
to okrucieństwo i tragizm w rodzinie. Tego bólu i krzywdy nie da się
opisać. �wiadkowie Jehowy powinni nazywać się "niewolnicy niewolnika".
Już 12 lat minęło od kiedy zabroniono moim córkom kontaktowania się ze
mnš. Mam 70 lat, renta moja wynosi 401 zł miesięcznie. Jedna z córek
jest bardzo bogata, ale ponieważ opu�ciłam szeregi �wiadków zabroniono
jej kontaktowania się ze mnš, a tym samym pomagania mi. Ponieważ nie
jestem wstanie utrzymać się z renty, a opieka Społeczna mówi, że mam
oddać córki do Sšdu aby płacili mi alimenty. Sprawa toczy się od dwóch
lat. Wzięli sobie adwokata, tylko po to, by mi nie dać na kawałek
chleba. A ja nie mam za co żyć, nie mówišc już o samotno�ci. To jest
niewiarygodne, straszne, i okrutne, co postanawia i do czego zmusza
niewolnik swoich niewolników. Tego bólu, który muszę znosić od własnych
córek to poeta by nie opisał. Życzę Wam wiele siły w tej pracy.
Wasza siostra
Witam Was i serdecznie pozdrawiam
Od zaprzyja�nionej osoby z Poznania, otrzymałem Wasze pisemko "SN" nr
33, 34 i przyznać muszę, że jest ono godne polecenia i szerszego
rozpropagowania. Chociaż sam osobi�cie nie należałem do Organizacji �J.
(wycofałem się dosłownie na kilka dni przed chrztem), jednak jest sporo
osób w moim mie�cie, których znam i majš duże rozterki wewnętrzne w
sprawie �J.
Jedni z nich zastanawiajš się czy aby nauka �J. nie jest tš "naukš
wła�ciwš", ale znam kilka osób które należš do Organizacji, i
najchętniej wyszliby z niej jak najszybciej, ale nie wiedzš jak to
zrobić, i co będzie z nimi po wystšpieniu, a przede wszystkim z ich
oczu widać po prostu ogromny strach. Dlatego uważam, że wasze pisemko
dla wielu ludzi mogłoby być bardzo pomocne, a przede wszystkim ludzie
ci zrozumieliby, że po wystšpieniu z organizacji wcale nie muszš się
ukrywać po kštach i uważać się za wyklętych przez ludzi i Boga. (...)
Moi Drodzy, mam do was pro�bę � czy mógłbym otrzymać od Was jakiej�
pisemka SN? Proszę o informację gdzie można nabyć ks. pt. Zanim zostaniesz �J. � przeczytaj. Życzę wam błogosławieństwa w tej pracy. Zbyszek
Szanowni Bracia
Kilka dni temu otrzymałem, od
was kilka egzemplarzy "Słowa Nadziei", za które dziękuję. Przyznaje, że
czytam Wasze czasopismo nieregularnie, gdyż problemy które w nim
poruszacie specjalnie mnie nie dotyczš. Należę bowiem do Zrzeszenia Wolnych Badaczy Pisma �więtego.
Kiedy pierwszy raz zetknšłem się ze "Słowem Nadziei",
które postawiło sobie za cel "prostowania nauk �wiadków Jehowy" i
dowiedziałem się, że grono niezadowolonych, my�lšcych �J. liczy kilka
tysięcy, bardzo się ucieszyłem. Zresztš do naszego zboru trafiło kilka
osób, których zainteresowało ba-danie Biblii, oraz wolno�ć w wypowiadaniu się na tematy religijne.
Zmobilizowałem się do tego, aby do was napisać gdyż wydaje mi się, że cały Wasz ruch staje się mało "wyrazisty", rozmywa się wręcz
w swoich poglšdach do nauk nominalnego chrze�cijaństwa. My�lałem sobie,
że ci ze �wiadków, którzy obrzydzili sobie "niewolę Strażnicy" i nie
dali "wyprać mózgów", odrzucš to co złe z nauk Organizacji, a to co
nadaje się do reformy � zreformujš. W końcu tak wrócš do korzeni i zobaczš o czym pisali pierwsi Badacze Pisma �więtego. Na ile znam �wiadków Jehowy, to 99 % nigdy nie czytało Wykładów Pisma �więtego
pastora Russella, wręcz jedna z gorliwych pionierek, na moje pytanie
czy zna wykłady Pisma �więtego odpowiedziała, że napisał je kto� z
wrogów Organizacji. Jeżeli miałbym pretensje do Waszego czasopismo to
wypunktowałbym je następujšco:
¨ Burzšc błędy �J. nie dajecie w zamian zbyt wiele. Pastor Russell starał się konstruować nauki, aby ukazywały piękno Boskiego charakteru, oraz, że Pan Bóg ma plan zbawienia wszystkich ludzi. Dlaczego niepodkre�lacie nauki o Restytucji, o Przywróceniu Izraela do łaski, o Nowym Stworzeniu, Przymierzach, o Wielkim Gronie. Te piękne nauki które odrzucił Rutherford, których nikt nie jest wstanie obalić, ani też rzeczowo skrytykować.
¨ Znam kilku byłych �wiadków, którzy przylgnęli do różnych Ko�ciołów i siedzš tam cicho słuchajšc nauki o Trójcy, duszy nie�miertelnej, obchodzšc nieraz pamištkę �mierci Pana kilka razy w roku. I najbardziej dziwi mnie to, że Wy w jednym z Waszych numerów "Słowo Nadziei" dali�cie na to przyzwolenie.
¨ W ostatnim za� numerze piszecie, że Człowiekiem Grzechu
będzie jednostka o niesamowitej sile zwodzenia. Wydaje mi się to w
porównaniu z opracowaniem "Człowiek Grzechu" (II Tom Wykładów Pisma
�więtego) bardzo ubogie.
¨ Nie dziwiłbym się Baptystom, czy Zielono�wištkowcom, którzy w
literalny sposób tłumaczš Pismo �więte, ale wydaje się to pochodzenie
od Badaczy. Pismo �więte powinno mobilizować do głębszego zrozumienia proroctw, obrazów i figur biblijnych.
¨ Błędem jest również i to, że w jednym rzędzie z dyktatorami Rutherfordem, Knoorem i całym "Ciałem kierowniczym" stawiacie brata Russella. Przyznam, że zarówno ja, jak i cały nasz Zbór nie zgadzamy się ze wszystkim co on napisał. Uważamy, że mamy wolno�ć w ocenie, co po kilkudziesięciu latach, należałoby zreformować. Z tego też powodu, nasz Zbór nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem u innych Badaczy.
¨ Przesadš jest jednak traktowanie br. Russella jako "fałszywego
proroka", dyktatora itp. Czy jeste�cie wstanie pokazać, który z
pastorów na pięćdziesišt lat do przodu przewidział, że powstanie państwo Izrael, a upadek Socjalizmu przewidział zanim zorganizował się system trzęsšcy 1 �wiata. (Proszę czytać IV Tom Wykładów P. �.)
¨ Nawet autor "30 lat w niewoli Strażnicy
� Schnell, przyznaje , że pierwsi Badacze P. �w. byli lud�mi i
chrze�cijanami zupełnie innymi niż współcze�ni mu członkowie
Organizacji.
¨ My�lę drodzy bracia, że popełniacie do�ć powszechny
błšd, odrzucajšc jakš� tam czšstkę prawdy na skutek zawodu, jaki
spotkał Was ze strony ludzi, którzy tylko w nominalny sposób sš
spadkobiercami pastora Russella.
¨ Kończšc moje pisanie przepraszam Was, jeżeli wyrwał mi się jaki�
nietakt. Chciałbym, aby "Słowo Nadziei" Dawało wszystkim szanujšcym
Prawdę � jasne spojrzenie na Boski Plan i prowadziło Was do Królestwa
Naszego Pana. Jest to moim życzeniem dla całego waszego ruchu.
Łukasz
Od Redakcji
Serdecznie dziękuję za list i dobre życzenia. Zgadzam się co do
stwierdzenia Schnella, że Badacze Pisma �więtego sš mniej napastliwi
niż �wiadkowie. Jednak nie mówimy tu o ludziach, ale o tym co mówi
Słowo Boże. Informujesz mnie, że w waszym zborze jest wolno�ć w wypowiadaniu się na różne tematy: Miałem
okazje być na spotkaniach Badaczy, oraz poznać ludzi, którzy nimi byli
i za głoszenie nauki Pisma �więto zostali z tych społeczno�ci
wyłšczeni. Widziałem tę wolno�ć, która zasadzała się, co prawda na
wypowiadaniu swoich my�li, ale jednoczesnym przywołaniem do porzšdku�
obowišzujšcš naukš Russella. Nie tak chyba powinna wyglšdać ta wolno�ć,
skoro wyłšcza się ludzi, którzy bardziej umiłowali Biblię niż nauki
ludzkie. Zresztš sam o tym piszesz:
Przyznam, że
zarówno ja, jak i cały nasz Zbór nie zgadzamy się ze wszystkim co on
napisał. Uważamy, że mamy wolno�ć w ocenie, co po kilkudziesięciu
latach, należałoby zreformować. Z tego też powodu, nasz Zbór nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem u innych Badaczy.
Zachęcasz mnie Łukaszu do czego� co sam odrzuciłe�, lub masz do tego
wštpliwo�ci. Zauważ, że czę�ciej wymieniasz Russella jak Pana Jezusa, a
to jest chyba dostatecznš odpowiedziš komu tak naprawdę uwierzyłe� i za
kim idziesz. Zachęcasz mnie abym powrócił do korzeni � do czyich?
Zapowiadane nauki
Ponieważ postawiłe� kilka poważnych zarzutów
teologicznych postaram się na nie odpowiedzieć: Russell z
niecierpliwo�ciš wyczekiwał roku 1914, a to z tego powodu, iż na ten
rok przepowiedział wiele swoich �proroctw�, między innymi:
� Koniec wielkiego ucisku
� Koniec wszystkich królestw �wiata
� Powrót Izraela do Ziemi �więtej
� Zmartwychwstanie ostatka (Badaczy)
� że Papież wypełni 13 rozdział Objawienia, przyjmujšc miano Bestii (szczególnie wiersze 1,3,11,12).
� Napoleon Bonaparte miał być - królem północy
Kiedy nie zniknęły zapowiadane z areny �wiata potęgi religijne i polityczne, Russell zaczšł się asekurować:
Przypu�ćmy, jednak, że stałoby się to czego się nie spodziewamy; przypu�ćmy, że rok Pański 1915
przejdzie, a sprawy tego �wiata pójdš swoim zwykłym trybem i żadnego
nie będzie dowodu, że wybrani zastali wszyscy �przemienieni�, a
cielesny Izrael nie zostanie przywrócony do łaski pod Nowym Przymierzem
(Rzym 11:12, 15), to co wtedy? Czyż nie byłoby dowodem, że nasza chronologia była mylnš? Zapewne, że tak! Czy nie byłoby to wielkim zawodem?
Rzeczywi�cie byłoby! Takie co� zepsułoby w zupełno�ci dyspensacyjne
parabole i dwójnasobu Izraela; zepsułoby obliczenia Jubileuszy,
proroctwo o 2300 dniach Danielowych, o okresie nazwanym �Czasy Pogan�,
o dniach 1260, 1290, 1335, z których te ostatnie zaznaczały poczštek
żniwa, przepowiedzianego słowami: Błogosławiony, kto doczeka, a dojdzie
do 1335 dni. Żadne z tych nie byłoby, już więcej użyteczne. Jak wielkim
byłoby to ciosem. Jedna ze strun naszej �Harfy� byłaby w zupełno�ci
zerwana.
Z tej nauki nie pozostała żadna struna, wszystkie czas pozrywał.
Niniejszy urywek to próbka logiki, argumentacji i stylu w szkole
Russella. Jego na�ladowcy byli i sš pilnymi uczniami akurat w tym
kierunku. Po 80 latach w jednej z ksišżek Towarzystwa Strażnica
czytamy:
'Ludzie Brzasku Tysišclecia' obwieszczali �wiatu przez swych kaznodziejów i za po�rednictwem prasy, że w roku 1914 nadejdzie przepowiedziany w Biblii Dzień Gniewu.
Russell był wybitnym badaczem Biblii. Ale jak wyja�nił, zadziwiajšce
zrozumienie Pisma �więtego zawdzięczał 'zwykłemu faktowi, iż nadszedł
stosowny czas wyznaczony przez Boga'. O�wiadczył: �Gdybym nie mówił ja
i nie znalazłby się kto inny, wołałyby nawet kamienie�. Przyrównał
siebie do palca wskazujšcego, który kieruje uwagę na to, co jest
napisane w Słowie Bożym.
O ileż nieszczę�ć ominęło by wielu ludzi, gdyby wołały kamienie,
zamiast nauk głoszonych przez Russella i jego na�ladowców. Dnia i
godziny nikt nie wie, nawet Syn Człowieczy. Pan Jezus miał o wiele
więcej do powiedzenia niż ci wszyscy prorocy razem wzięci. Dlatego
zaufaj Mu, bo to czynišc masz życie wieczne (Jana 5: 24).
Wielu ludzi, którzy nie miało okazji usłyszeć dobrej nowiny, o
Królestwie Bożym dali się zwie�ć. Niektórym trudno doj�ć do równowagi
duchowej i psychicznej.
Niebawem tak, jak w przeszło�ci, wiele
ludzi, którzy zaufali nauce niewolnika, opu�ci go, kiedy zapowiadane
proroctwa z rokiem 1914 zdezaktualizujš się. Wiele osób, ufajšcych
Russellowi, doznało rozbicia swej wiary, o czym pisały publikacje
�Towarzystwa Strażnica�.
(...) W latach 1915 i 1916 ich działalno�ć wydawnicza osłabła, ponieważ
dzieło �wiadczenia wykonywano wówczas w�ród wzrastajšcego oporu,
szyderstwa i ogólno�wiatowej rozterki.
Predestynacja
Jeżeli Bóg używa swej władzy, by stworzyć człowieka o którym
wiedział iż zgrzeszy i przeznaczył go, iżby był wiecznie męczonym, taki Bóg nie może być mšdrym, sprawiedliwym ani miłujšcym. Jego zasady byłyby niższe od ludzkich.
Bóg za dobre wynagradza, a za złe karze. Jakim prawem człowiek osšdza
Boga. Jeżeli Bogu zarzuca się niesprawiedliwo�ć i brak mšdro�ci, to kto
jest godzien czci? Pan Jezus wyja�niajšc kim jest kškol powiedział: I wrzucš go do pieca ognistego; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. (Mat. 13:42,43) Tu została wyłożona przypowie�ć, czy się to komu� podoba czy nie.
Niewidzialne przyj�cie
Rozpoznali�my różnicę między naszym Panem jako 'człowiekiem,
który dał siebie samego', a Panem, który powraca jako istota duchowa.
Pojęli�my, że istoty duchowe mogš być obecne, a jednak niewidzialne dla
ludzi.
Powrót Chrystusa nie miał polegać na
objawieniu się w ciele, jak przypuszczano, ale - jak to obecnie
wyra�nie wskazuje Pismo �więte - na niewidzialnej obecno�ci w mocy i
chwale, co miało wywołać taki kryzys, jakiego człowiek jeszcze nie
przeżywał na ziemi.
Pan Jezus zaprzeczył po swym zmartwychwstaniu, że jest duchem, chyba Jemu wierzysz?: Wszak duch nie ma ciała ani ko�ci, jak widzicie, że Ja mam (Łuk. 24:36-44).
¨ Wielka Piramida
Podczas
gdy wszystkie zarysy Wielkiej piramidy sš ważnymi i zawierajš w sobie
głębokie nauki, to jednak nasze zainteresowanie zawiera się w cichym
lecz wymownym symboli�mie Planu Bożego - Planu Wieków.
Nie byłoby możebnym wyrozumieć ten plan jak jest przedstawiony w
Wielkiej Piramidzie, gdyby�my nie zauważyli tego planu w Biblii. (...)
Przypatrujšc się naukom Wielkiej Piramidy z zewnštrz pokazuje ona pełny
plan Boży, jaki się okaże przy końcu Tysišclecia.
Obliczenie
tego czasu i zdecydowanie kiedy ludzko�ć dojdzie do tego miejsca, nie
sprawia wiele trudno�ci, jeżeli możemy osišgnšć �ci�le oznaczonš datę,
to jest punkt w Piramidzie, od któregoby zaczšć liczyć. Datę tę, mamy
łšcznie z �Pierwszym Górnym Przej�ciem�, z �Wielkš Galeryš�. Punkt ten
oznacza czas urodzenia naszego Pana, za� �studnia� 33 cale dalej
reprezentuje Jego �mierć. Zatem jeżeli będziemy mierzyć wstecz do
�pierwszego Górnego Przej�cia�, do jego połšczenia z Przej�ciem
Wchodowem�, to otrzymamy pewnš datę okre�lajšcš dolne przej�cie.
Miara
ta wynosi 1542 cale i wskazuje na rok 1542 przed narodzeniem Chrystusa.
Następnie mierzšc na dół od �Przej�cia Wchodowego� od tego punktu
odległo�ć do wej�cia �Przepa�ci�, która wyobraża wielki ucisk i
zniszczenie, którym ten wiek się zakończy, gdy zostanie obalone i moc
odjęta - znajdujemy 3457 cali, które wyobrażajš 3457 lat od pierwszej
daty, to jest od roku 1542 przed Chrystusem. Obliczenie to wskazuje, że rok 1915
zaznacza poczštek okresu czasu wielkiego ucisku: bo 1542 przed
Chrystusem, i 1915 A.D. równa 3457 lat. Tym sposobem, Wielka Piramida
�wiadczy, że koniec roku 1914 jest poczštkiem czasu ucisku, jaki nie
był odkšd narody i podobnego więcej nie będzie.
(...) Czy nie jest to bardzo znamienna harmonia między tym ��wiadkiem� a Bibliš. Daty Pa�dziernik 1874 i Pa�dziernik 1881 sš akuratnymi, za� 1910 chociaż nie znajduje się w Pi�mie �więtym, to jednak możemy się spodziewać jakiego� wydarzenia, lub do�wiadczenia w Ko�ciele przy końcu jego karyery. Rok 1914 zdaje się być dobrze okre�lonym, po którym czasie wielki ucisk dla �wiata ma nastšpić, a w którym i �Wielkie grono� - �Wielkie mnóstwo� mieć będzie swój dział. (wielka rzesza, drugie owce, w terminologii �wiadków Jehowy)
(...)
Niektórzy z nich przed zakończeniem się tego okresu wyjdš z tego
wielkiego ucisku. (Obj.7:14 ) Wiele z tych znajduje się w �ci�le
połšczonych w symbolicznych snopkach kškolu, gotowych ku spaleniu a
dopóki te wišzania � więzy Babilonu � nie zostanš spalone, klasa ta nie
będzie zdolnš uciec, to jest być �zbawionš jako przez ogień�. Ci muszš
pierwej widzieć zupełny upadek Babilonu i otrzymać dozę przy-należnych
im plag zanim go opuszczš.
Całe Pismo natchnione jest przez Boga. (2
Tym.3:16) i wierzšcym to wystarcza. Russell swe niebiblijne nauki
starał się podeprzeć Piramidš Cheopsa, która wg niego została
wybudowana przez ludzi, którzy byli natchnieni Duchem �więtym. Dlaczego
autor tych wywodów posłużył się calami, przecież Żydzi nie posługiwali
się tš miarš?! Minšł rok 1874, 1910, 1914, 1915 upadła nauka o
piramidzie jak i wszystkie inne. Dlatego Towarzystwo Strażnica próbuje
odwrócić uwagę od swych przepowiedni i całš winę zrzucić na Adwentystę
Millera:
W�ród wielkich zmian przemysłowych, handlowych,
społecznych i religijnych można było usłyszeć wczesne głosy małych grup
religijnych, które usiłowały odczytać znaki czasów i przepowiedzieć
nadchodzšce drugie przyj�cie Jezusa Chrystusa. W Stanach Zjednoczonych
i w Europie różne grupy Adwentystów były pilnie zajęte zapowiadaniem
widzialnego powrotu Chrystusa na rok 1873 lub 1874, chociaż amerykański
założyciel tego ruchu, William Miller, przyznał się do swego błędu i
rozczarowania w zwišzku z wcze�niej wyznaczonš datš na rok 1844.
Jednakże te i inne daleko i szeroko rozgłaszane przepowiednie
całkowicie zwiodły, ponieważ nie były oparte na dokładnej znajomo�ci
biblijnych proroctw Jehowy.
Hymny wygłoszone nad grobem Russella:
Największy człowiek jaki żył na �wiecie od czasów apostoła Pawła
opu�cił ziemię. (...) Prawdziwie można powiedzieć, że charakter Brata
Russell'a był i jest bez zmazy. On był najczystszym i najlepszym
człowiekiem, jakich kiedykolwiek znałem. (...) Dobry, uprzejmy,
odważny, czuły, wielkoduszny, szczery, pełny Ducha Bożego, był
olbrzymem siły w �wiecie. Uważam sobie za największy zaszczyt, żem miał
Pastora Russell'a za prawdziwego i wiernego przyjaciela i żem miał
przywilej być jego towarzyszem.
Pastor Russell był największym uczonym w Pi�mie �więtym od czasów
apostolskich. Jego uprzejme miłe słowa i szlachetne czyny będš żyć
nadal. On będšc umarłym, jeszcze mówi.
Pytasz o imię czy nazwisko jakiego� pastora, któryby na 50 lat
wcze�niej zapowiedział powstanie państwa Izraela i okazanie mu łaski.
Nauczali o tym: Pan Jezus, apostołowie i prorocy. Wielu chrze�cijan,
których pogardliwie nazywasz nominalnymi, te nauki zachowujš od setek
lat. Dziwisz się, że my też do tych nauk się przyłšczamy. Do�ć
nawojowali�my się w Organizacji, jak pó�niej się okazało głosili�my
wszystko, tylko nie to co mówi Biblia, ponieważ niewolnik tak jak
Russell zajmuje się cały czas obrazami, symbolami. Zastanawiasz się jak
możemy pisać i zachęcać ludzi do spożywania Wieczerzy więcej niż jeden
raz w roku. To nie ja zachęcam, ale apostoł Paweł: Ilekroć chleb ten jecie, a z kielicha tego pijecie. (1 Kor. 11:26). Paweł nie pisze dwa pięć razy, ale ilekroć.
Piszesz � Znam kilku byłych �wiadków, którzy przylgnęli do różnych Ko�ciołów i siedzš tam cicho słuchajšc nauki o Trójcy, duszy nie�miertelnej, obchodzšc nieraz pamištkę �mierci Pana kilka razy w roku. I najbardziej dziwi Cię to, że my w jednym z numerów "Słowo Nadziei" dali�cie na to przyzwolenie.
Nie mamy żadnego prawa komu�
czegokolwiek nakazywać, lub zakazywać. Nie czujemy się lepsi, ani wyżsi
nad innych. Nie tworzymy żadnego ruchu, ani zwišzku wyznaniowego.
Staramy się przedstawić zasady logiki, jakimi sš: teza, antyteza, synteza.
Każdy czytelnik Biblii powinien się niš kierować. Nie wystarczy
powiedzieć, że Bapty�ci, Zielono�wištkowcy czy inni to fałszywi
nauczyciele, ale każdš naukę należy poddać samo ostaniu się. Nie
zakładaj z góry, że co� jest prawdš lub kłamstwem, bo nigdy z tej drogi
nie zejdziesz.
Teza: Russell i jego następcy podali kilka dat zmartwychwstania np. 1876, 1914, 1919
antyteza: apostoł Paweł pisał, że: jedni drugich nie wyprzedzš (1 Tes. 4:15-17) a zatem wyklucza on, że zmartwychwstanie może trwać 40, czy 80 lat.
Trzymaj się syntezy � to jest tego czego naucza i popiera Boże Słowo.
Piszesz dalej:
My�lę drodzy bracia, że popełniacie do�ć powszechny błšd, odrzucajšc
jakš� tam czšstkę prawdy na skutek zawodu, jaki spotkał Was ze strony
ludzi, którzy tylko w nominalny sposób sš spadkobiercami pastora
Russella.
Nie sšdzimy żadnego człowieka, albowiem nie nam dano
prawo sšdu. Wszyscy upadamy i potrzeba nam zmiłowania Bożego. Oceniamy
nauki, a do tego jeste�my zobligowani przez samego Pana Jezusa (Jan
8:31,32) Życzę Ci Bożej mšdro�ci i Bożej łaski
Tadeusz
E Przypadkowe spotkanie
Po zabiegach w sanatorium wyszedłem na zalecony przez lekarza
spacer. Zwiedzałem wszystko co można było zwiedzać ponieważ czasu było
dużo. Przed wej�ciem na molo siedział mężczyzna po trzydziestce i co�
czytał. Z daleka widziałem znajomy mi format ksišżki, kiedy podszedłem
bliżej widziałem, że ma w ręku ks. Zorganizowani i sprzedawał
bursztyny (wcale nie tanio). Kiedy mnie zauważył nawišzał do filmu,
który leciał w telewizji dzień wcze�niej, dotyczšcy wyganiania demona z
jednej dziewczyny � zapytał mnie co o tym my�lę. Ponieważ oglšdałem
urywek tego filmu, znałem jego tre�ć, zapytałem go, czy wobec niego
jest możliwe aby człowiek był opętany? Odpowiedział że wszystko jest
pod mocš złego, i opętanie jest możliwe. Następne pytanie, które mu
zdałem to: czy wierzšcy ludzie w Boga mogš demona wypędzić z danego
człowieka. Odpowied� była zdecydowana � nie! Jak to jest możliwe
zapytałem, że diabeł wyposażył swoje wojsko w wszelkie moce, do
czynienia cudów włšcznie, a dobry Bóg odebrał swoim podwładnym moc
uzdrawiania, czynienia cudów, wyganiania demonów. Lud Boży wobec tego
jest bezbronny, skazany na porażkę. Przecież Pan Jezus powiedział do
apostołów: A takie znaki będš towarzyszyły tym, którzy uwierzyli:
w imieniu moim demony wyganiać będš, nowymi językami mówić będš. Węże
będš brać, a choćby co� trujšcego wypili, nie zaszkodzi im, Na chorych
ręce kła�ć będš, a ci wyzdrowiejš (Mar. 16:17, 18).
Bronił
dalej swej nauki: ale te wszystkie dary przeminęły z chwilš �mierci
ostatnich apostołów. Poprosiłem go aby odczytał mi ten fragment.
Ponieważ miał duże trudno�ci z odszukaniem zapałem go czy chodzi mu o
(1 Kor. 13:8-10) Kiedy odnalazł te wersety odpowiedział, że tak: Miło�ć
nigdy nie ustaje; bo je�li sš proroctwa, przeminš; je�li języki ustanš,
je�li wiedza, wniwecz się obróci. Bo czšstkowa jest nasza wiedza i
czšstkowe nasze prorokowanie; Lecz gdy nastanie doskonało�ć, to co czšstkowe, przemieni.
Uchwycił się słów, że to czšstkowe przeminie. Masz rację, powiedziałem � ale kiedy?
Je�li twierdzisz, że przeminęły z chwilš �mierci apostołów, to gdzie
jest ta doskonało�ć dzi� na �wiecie? No nie ma jej! No widzisz, tak ci
powiedzieli i tak musisz nauczać. Nerwowo szukał w swej Biblii, w
temacie do rozmów na stronie 1660 punkt C napisano: Po czasach apostolskich cudowne dary przeminęły 1 Kor. 13:8-10)
Widzisz słowa te wyra�nie mówiš o czasie kiedy to ustanie, natomiast w
tej ksišżce tekst został zinterpretowany wbrew temu mówi tekst.
Wprowadzili Cię w błšd, a ty nazywasz to prawdš. Powiedział, że sobie
to przemy�li i wyskoczył z następnym tematem: Czy ja pójdę do nieba.
Odpowiedziałem, że my�lę, że tak, ale na to pytanie może dać odpowied�
tylko Bóg. Bo widzi pan fałszywe religie nauczajš, że wszyscy idš do
nieba. A jak naucza prawdziwa religia � zapytałem? No do nieba pójdzie
tylko 144000 ludzi. A gdzie jest to napisane? Otworzył Obj. 7:4 I usłyszałem liczbę tych, których opieczętowano: sto czterdzie�ci cztery tysišce � opieczętowanych z każdego plemienia synów Izraela.
Z jakiego narodu pochodzi te 144000 ludzi? Odpowiedział, że z duchowego
Izraela. Proszę mi to przeczytać, no tu nie jest tak napisane, ale
Izrael zabił Chrystusa i został odrzucony przez Boga i Bóg wybrał sobie
duchowy Izrael. To sš Twoje wnioski, a co mówi Biblia? Oto wam dom wasz pusty zostanie. albowiem powiadam wam: Nie ujrzycie mnie odtšd, aż powiecie: Błogosławiony, który przychodzi w imieniu Pańskim.
(Mat. 23:38, 39) Na jak długo Bóg odrzucił synów Izraela? � Na zawsze
odpowiedział: Poprosiłem go aby jeszcze raz odczytał, na jak długo ich
dom pozostanie pusty? � Aż ujrzš przychodzšcego ponownie Chrystusa.
To nie jest niemożliwe � odpowiedział. Je�li nie wierzysz Panu Jezusowi to uwierz ap. Pawłowi, który porusza ten sam temat: I w ten sposób będzie zbawiony cały Izrael,
jak napisano: Przyjdzie Syjonu wybawiciel I odwróci bezbożno�ć od
Jakuba. A to będzie przymierze moje z nimi, Gdy zgładzę grzechy ich. Co
do Ewangelii, sš oni nieprzyjaciółmi Bożymi dla waszego dobra, lecz co
do wybrania, sš umiłowanymi ze względu na praojców. Nieodwołalne sš bowiem dary i powołanie Boże (Rzym. 11:26-29).
Nie zauważyłem że naszej dyskusji przysłuchuje się niemała grupka
słuchaczy. Po przeczytaniu powyższych wersetów jeden ze słuchaczy
zwrócił się do �J i poprosił go o skomentowanie tego co przeczytałem,
słuchacz nie czekajšc na jego odpowied� powiedział: no natrafiłe� na
kogo�, kto trochę lepiej zna wasze nauki i Biblię niż ty.
Jednak mój rozmówca jakby starał się nie usłyszeć tych zarzutów i
zapytał mnie � kim jestem. Odpowiedziałam chrze�cijaninem. Widziałem w
jego oczach zawiedzenie. Spodziewał się, że wymienię jakš� denominację,
aby mógł zahaczyć o jakš� naukę. Czas było skończyć rozmowę, aby sobie
wszystko poukładał. Spodziewałem się go zastać następnego dnia, ale nie
było go przez kilka dni. Na ulicy zaczepiało mnie kilka osób którzy
byli �wiadkami tej rozmowy. Jeden z nich powiedział: ale go pan
przegonił, już nie ma go od kilku dni. Odpowiedziałem, że nikogo nie
pogoniłem, starałem się aby sam doszedł do pewnych wniosków.
Po kilku dniach znowu rozłożył swoje stoisko, kiedy mnie zauważył
udawał, że mnie nie widzi. Byłem pewien, że jest już po konsultacji ze
starszymi zboru i nie myliłem się. Kiedy wracałem ze spaceru
zauważyłem, na jego twarzy pewno�ć. Spodziewałem się kogo� zastać, ale
kilka osób, które znowu się przysłuchiwały naszej rozmowie nie
zdradzały, że sš �wiadkami Jehowy. Teraz mój rozmówca przeszedł do
ataku: nie dam się dzi� panu zdominować. To nie tak, jak pan tłumaczy
opacznie, że do nieba pójdzie więcej niż 144000. Tekst Obj. 14:3, mówi
wyra�nie, że tylko oni zostali wykupieni z ziemi. Przeczytaj następny werset powiedziałem, który Ci wytłumaczy o kim jest mowa: Sš
to, ci, którzy się nie skalali z kobietami; sš bowiem czy�ci. Podšżajš
oni za Barankiem, dokšdkolwiek idzie. Zostali oni wykupieni spomiędzy
ludzi jako pierwociny dla Boga i Baranka. I w ustach ich nie znaleziono kłamstwa; sš bez skazy (Obj. 14:4,5). Czyli tekst ten mówi o pierwocinach, o jakiej� szczególnej grupie ludzi, nie o wszystkich � prawda?
Czy apostoł Piotr wejdzie w skład tych 144000? Oczywi�cie odpowiedział.
A przecież miał żonę, zaparł się Jezusa, skłamał, że Go nie zna, a
tekst wyra�nie mówi, że w ustach ich kłamstwa nie znaleziono.
Nie bardzo wiedział co z tym zrobić. Nie czekajšc na odpowied�
zapytałem go: czy Pan Jezus jednym mówił, że do nieba pójdzie 144000, a
innym, że nieograniczona liczba. To niemożliwe odrzekł. Tu się z Tobš
zgadzam, wobec tego jak mi wytłumaczysz poniższy werset: W domu Ojca mego wiele jest mieszkań;
gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce.
a je�li pójdę i przygotuje wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do
siebie, aby�cie gdzie Ja jestem, i wy byli (Jan 14:2,3). Ile miejsc podszedł przygotować Pan Jezus � Wiele?!
A wiele to nieograniczona liczba � prawda? Po wtóre jak czytali�my w
Obj. 7:4 sš to Żydzi z 12 pokoleń, które sš wymienione w tym samym
rozdziale w wierszach od 5-8. Czternasty rozdział Objawienia jak sami
tłumaczycie dotyczy okresu Wielkiego Ucisku. Jak to możliwe, że Ucisku Wielkiego
jeszcze nie było a grupa ta już się pojawiła? Widziałem na Jego twarzy
zakłopotanie, ale nagle jeden z przysłuchujšcych się ludzi zadał mi
pytanie: Czy znam na �wiecie innych ludzi, którzy by głosili tak
aktywnie prawdę jak �wiadkowie Jehowy, i wydawali tyle literatury,
tłumaczšc proroctwa tak, jak to czyni niewolnik wierny i rozumny, a którego nazywamy Ciałem Kierowniczym �wiadków Jehowy.
O której prawdzie pan mówi, zapytałem � o tej, którš głosił Russell,
Rutherford, czy obecny prezes Henschel? �wiadkowie Jehowy zawsze głoszš
jednš prawdę. Czyżby! Przecież Russell zapowiadał przyj�cie Chrystusa
na rok 1874, a Armagedon na rok 1914. Pan nie rozumie tego, że prawda
jest odsłaniana stopniowo i powołał się na (Przyp. 4:18) nazywajšc je
nowym �wiatłem. Czy taka sama zasada obowišzywała apostołów i innych
uczniów Jezusa � spytałem? Oczywi�cie, apostołowie się mylili tak samo
jak my. Do kiedy? Ponieważ nie odpowiedział mi, zapytałem czy zgadza
się, że mylili się do dnia wylaniu Ducha �więtego. Odpowiedział, że tak.
Jeżeli zostały objawione takie tematy jak: zmartwychwstanie, wtóre
przyj�cie Pańskie, Wielki Ucisk i wiele innych, to po co cały czas
zapowiadać różne nowe prawdy, daty, które nigdy się nie spełniš, tylko
słuchaczy do zguby prowadzš. Proszę zauważyć co powiedział Jezus na
temat objawiania prawd biblijnych: Lecz
Pocieszyciel Duch �więty, którego Ojciec po�le w imieniu moim, nauczy
was wszystkiego i przypomni wam wszystko, co wam powiedziałem. (Jan
14:26) W innym miejscu dodał: Lecz gdy przyjdzie On, Duch prawdy, wprowadzi was we wszelkš prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to co ma przyj�ć, wam oznajmi (Jan 16:13).
�wiadkowie Jehowy wydajš swoje publikacje od ponad 100 lat � cišgnšł
starszy zboru... przerwałem mu i zadałem pytanie: Czy chce pan
powiedzieć, że przez XIX wieków Bóg nie miał na ziemi nikogo, kto
przyczyniał się do głoszenia o Królestwie Bożym?
Z pewno�ciš miał, ale oni nie rozumieli dokładnie nauk Pisma, dopiero kiedy Pan Jezus objšł rzšd w 1914 roku ustanowił wiernego sługę. Je�li
ten sługa jest wierny dlaczego cały czas zmienia nauki Biblii i swoje?
Ludzkš jest rzeczš błšdzić przekonywał, ale niewolnik czyni to z
gorliwo�ci, czuwajšc cały czas.
Czy wobec tego inne religie też
mogš błšdzić, a jednocze�nie znajdować łaskę w oczach Bożych? Nie dał
mi na to żadnej odpowiedzi. Wobec tego zadałem mu pytanie: co lub kto
jest prawdš? Odczytał słowa Jezusa: Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi. (Jan 8:32) Czyli kogo poznamy? Jak to kogo poznamy? Poznanie to wiedza: A to jest żywot wieczny, aby poznali ciebie jedynego prawdziwego Boga i Jezusa Chrystusa, którego posłałe�. (Jan 17: 3)
Jezus powiedział: Ja jestem drogš, prawdš i życiem. (Jan 14:6) Czy
poznałe� Jezusa Chrystusa? Oczywi�cie Bóg powołał niewolnika wiernego i
rozumnego, który daje pokarm na czas słuszny i on uczy, że Jezus jest
Królem, który stršcił Szatana w 1914.
Gdzie jest
napisane, ze został stracony w 1914 roku? I gdzie doczytałe� się, że
Jezus go stršcił? Jak to gdzie, zapytał podniesionym głosem. Wyra�nie w
Objawieniu czytamy: I wybuchła walka w niebie: Michał
i aniołowie jego stoczyli bój ze smokiem. I walczył smok i aniołowie
jego (...) i zrzucony został ogromny smok, wšż starodawny, zwany
diabłem i szatanem... (Obj. 12:7,8).
Kiedy wybuchła wojna w
niebie � zapytałem? No wiadomo w 1914 roku. Gdzie to jest napisane? Czy
wierzy pan, że Rutherford był niewolnikiem wiernym i rozumnym?
Odpowiedział, że tak, czy wiesz jak on tłumaczył ten wersety? Tak samo
- odparł! Niestety: I stała się bitwa na niebie � pomiędzy dwiema ko�cielnymi władzami, pogańskim Rzymem i papieskim Rzymem. Michał � Który jako Bóg, papież. 
To nieprawda, zamanifestował! Ja mam tę ksišżkę, jak pan zechce przy�lę
panu kopie, albo niech pan pisze do Nadarzyna, oni majš te ksišżki w
archiwum. A je�li chodzi o Michała to w proroctwie Daniela 10:13,
czytamy, że Michał jest jednym z pierwszych ksišżšt anielskich. Je�li jeden z ksišżšt to nie może być Synem. W Hebrajczyków czytamy: Do którego z aniołów powiedział kiedykolwiek: Ty� jest Synem moim, Jam cię dzi� zrodził? I znowu: Ja mu będę ojcem, a on będzie mi synem?(Hebr. 1:5).Ta
rozmowa nie ma sensu � stwierdził, ponieważ ja i tak nie zmienię swego
zdania. Poznałem prawdę przez niewolnika i tego będę się trzymał. Masz
do tego prawo, ale nie mów, że głosisz nauki biblijne, gdy cały czas
powołujesz się na autorytet niewolnika.
Takie i inne
rozmowy prowadzę z różnymi �wiadkami i nie tylko. Czy się nawrócš i
dadzš posłuch Biblii? Nie naszš jest rzeczš dawać wzrost, ale siać i
podlewać. Ze swego do�wiadczenia mogę powiedzieć, że pewne osoby z
którymi rozmawiałem, były bardzo agresywne. Niektórzy obserwatorzy tych
rozmów mówili: z tego człowieka nic nie będzie. Dzi� sš naszymi braćmi
i siostrami w Chrystusie. Jedno chciałbym tu mocno podkre�lić; ilu
pasterzy idzie pomagać swoim owcom tak, jak to uczynił ten starszy od �wiadków Jehowy. Widziałem, że starał się kończyć tę rozmowę, aby jego owca
nie słuchała tego co ja mówię. Obawiał się, że może dać mi wiarę (ja
wierzę, że sš to szczerzy ludzie, którzy chcš Bogu służyć, niewiedzšc o
tym, że zostali zwiedzeni, oszukani).
Drogi Bracie
Jest pó�ny wieczór, przeglšdałem
swojš korespondencję i natknšłem się na Twój list. Jest to dla mnie
chwila refleksji i wspomnień. Z rado�ciš chcę Cię powiadomić, że czuję
się coraz lepiej. Moja głowa i nerwy pomału się normujš, charakter
staje się mocniejszy. Minšł już ten cały koszmar jaki przechodziłem jeszcze parę lat temu. Mimo,
że mam braki to już jestem na prostej drodze do Boga. Już minšł strach
i lęk, które mnie prze�ladowały przez długi czas. Nareszcie mogę w
spokoju napisać Ci drogi bracie iż mam prawdziwy pokój Boży w sercu.
Zawdzięczam dużo Tobie. Twoje listy były bezcenne, wielkš pomocš i
pociechš. Jestem pewien iż napewno modliłe� się za mnie, tym bardziej
więc Ci dziękuję obecnie w pełni �wiadomo�ci i z wielkš wdzięczno�ciš i
rado�ciš. Jednocze�nie przesyłam Ci moje serdecznie pozdrowienia, dużo
rado�ci w pracy i służbie jakiej się podjšłe�. Niech Bóg błogosławi
Tobie całej rodzinę i Fundację. Niech doda Ci dużo sił, mšdro�ci i
miło�ci do tych, którym pomagasz i wszystkich �wiadków.
brat w Chrystusie
Witam Was i serdecznie i pozdrawiam
Od zaprzyja�nionej osoby z Łodzi, pożyczyłam Wasz periodyk SN nr 34, 37 i ksišżkę pt. Zanim zostaniesz �wiadkiem Jehowy � przeczytaj.
Bardzo mnie to zainteresowało. W społeczno�ci �J byłam osobš
zainteresowanš, nie mogłam zrozumieć niektórych omawianych wersetów:
o Uczš, że ponowne przyj�cie Chrystusa już nastšpiło i odbyło się ono w sposób niewidzialny w 1914 r.
o Nie wiem czemu wybrani �J. mogš
tylko spożywać wino i chleb, skoro Biblia mówi, że majš to czynić
wszyscy (1 Kor. 11:23-26) Apostoł Paweł we wskazanym li�cie pisał, że
miano obchodzić na pamištkę �mierci Jezusa, aż przyjdzie. Ale dla �J
już przyszedł w 1914 roku, dlaczego obchodzš jš nadal?
o Uczš, że wszyscy chrze�cijanie,
oprócz nich sš odstępcami religijnymi, dlatego, że nie używajš imienia
Jehowa. Ja uważam, że �wiadkowie imię Boże nieoznajmiajš, tylko
nadużywajš.
o Nie mogę zrozumieć liczby 144000
wybranych (ostatek niebiański). Ostatnio w naszym mie�cie w Zborach
�wiadków pojawiły się jednostki, które utrzymujš, że należš do ostatka,
chociaż dopiero od niedawna sš członkami Organizacji.
Z tego co mnie uczono to liczba ostatka miała się zmniejszać, a on się
powiększa. (Może nowe �wiatło ma już innš liczbę). Uważam, że wasze
czasopisma mogš być bardzo pomocne dla mnie i moich dzieci. O ile jest
to możliwe chciałabym nabyć SN od nr. 1 i wszystkie pisma, za które
będę zobowišzana zapłacić, ponieważ rozumiem, że to sš koszty. Moim
marzeniem jest osobisty kontakt w miejscu zamieszkania, żebym mogła
razem z dziećmi chodzić na wspólne spotkania. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa
niech będzie z duchem waszym
Szanowna redakcjo
1. Jestem �wiadkiem Jehowy. Przypadkowo wpadło mi w ręce Wasze czasopismom. Jestem wprost oburzona i zbulwersowana kłamstwami, które wypisujecie na łamach Waszego czasopisma.
2. Jako �wiadek Jehowy czuję się bardzo dotknięta i urażona, ponieważ szkalujecie religię, którš wyznaję i piszecie po prostu nieprawdę. Posługujecie się przy tym odstępcami, byłymi �wiadkami Jehowy, którzy odeszli od prawdy i teraz szkalujš i oczerniajš swych byłych współwyznawców.
3. Tak naprawdę, to nie macie żadnego pojęcia o religii �wiadków Jehowy, więc jakim prawem wogóle się tym zajmujecie? Kto Was do tego upoważnił, by szkalować i zniesławiać �wiadków Jehowy?
Taki jest bowiem cel Waszego czasopisma by przedstawiać �wiadków Jehowy
w fałszywym �wietle, by zniechęcić ludzi aby poznali prawdę. To wła�nie
Wy nie rozumiecie w ogóle Pisma �więtego i je �le interpretujecie
według Waszego upodobania. Jeste�cie dyletantami.
4. Na przykład w czasopi�mie, które mi wpadło w ręce poruszali�cie temat szarańczy opisanej w Księdze Objawienia oraz ich króla. Królem tych symbolicznych szarańczy jest sam Jezus Chrystus, a nie jak Wy to zasugerowali�cie, że jest to Szatan Diabeł. Pisze tam bowiem: "Majš
nad sobš króla, anioła otchłani. Jego imię po hebrajski Abaddon
(zniszczenie) po grecku za� ma na imię Apollyon (Niszczyciel) (Obj. 9:11) Występujšc w charakterze "anioła otchłani" i "niszczyciela".
Jezus rzeczywi�cie spowodował na chrze�cijaństwie bolesne biada.
Żałosne jest to, że to zniesławia �wiadków Jehowy posługujšc się
odstępcami.
5. Radzę Wam dobrze przeczytać Pismo �więte
i zrozumieć je zanim cokolwiek napiszecie bez zastanowienia. Zaznaczam
też z góry, że nie życzę sobie, aby�cie wysyłali mi na mój adres
jakichkolwiek czasopism i publikacji przez was wydawanych, bo nie mam
zamiaru czytać tych kłamstw. (podkre�lenia redakcja)
Magdalena
Od Redakcji
Droga Czytelniczko
Z uwagš przeczytałem twój list pełen oburzenia, pewnie i podobnie bym
zareagował gdybym był na twoim miejscu i nie znał innych interpretacji
tematu na który się natknęła� w Słowie Nadziei nr.
30. Pozwoliłem sobie podzielić ten list na pięć punktów aby odpowied�
była bardziej przejrzysta. Ponieważ nie życzysz sobie abym przesyłał ci
cokolwiek muszę przywołać na pamięć to co zarzucasz nam, a mianowicie:
- ograniczasz się do stwierdzeń, że piszemy kłamstwa nie podajšc na to żadnych dowodów.
- Masz
prawo czuć się rozczarowana, po przeczytaniu tych faktów, których
wcze�niej nie znała�, ale nie my jeste�my autorami tych interpretacji
tylko "niewolnik", którego uznała� za prawdomównego i ustanowionego
przez Boga - Obowišzkiem każdego człowieka jest wskazać
błšdzšcym lub oszukanym historię danej drogi podajšc fakty, a nie
zmy�lone pomówienia lub oszczerstwa.
Pytasz kto nas upoważnił do szkalowania nauk �wiadków Jehowy? Po
pierwsze tego nie czynimy, a po wtóre to kto upoważnił �wiadków Jehowy
do szkalowania wszystkich chrze�cijan i nie tylko, choćby poniższymi
"prawdami". Kto więc upoważnił samozwańczego "niewolnika' do wydawania
wyroków na ludzi, do których ma tylko prawo Bóg? Celem naszego
czasopisma jest pokazywanie nadinterpretacji Biblii do potrzeb polityki
Brooklynu. Jak widzisz Tobie samej trudno pogodzić się z tym, że raz
anioła z Objawienia (Obj. 9:1-11) podajš ,że jest nim Szatan, a potem
bez żadnego słowa wytłumaczenia i przeprosin, że jest nim Jezus
Chrystus. Czy Bóg kiedykolwiek i gdziekolwiek zmieniał zdanie o 180
stopni? Czy to jest dobra nowina jak podaje Strażnica, czy wierutne
kłamstwo?
�W miarę zbliżania się dnia pomsty Bożej,
symboliczne szarańcze oraz konie muszš coraz dobitniej i gło�niej
obwieszczać orędzia zawierajšce wyroki Boże. Dla ludzi o szczerym
sercu sš one najlepszš nowinš pod słońcem.� [Strażnica, 1 kwiecień 1989, s.19, par.12]
- To nie my tłumaczyli�my na łamach Strażnic poniższe nauki.
Interpretacja Towarzystwo Strażnica
"któremu imię po żydowsku Abaddon - A jest on zły z całš
pewno�ciš - 2 Korynt. 4:4. A po grecku ma na imię Apolijon - To znaczy
Niszczyciel. Ale po polsku imię jego jest Szatan, dyabeł." [Dokonana Tajemnica, s.188, wyd. pol. z 1925 r.
"Szarańcza w Biblii: jak czytamy w Obj.9:1 tršbienie rozpoczyna pišty
anioł a w polu widzenia ukazuje się gwiazda upadajšca na ziemię. Ma ona
w ręku klucz, otwiera nim głębinę w której zamknięto rój szarańczy.
Gwiazdš owš jest niedawno ustanowiony przez Jehowę niebiański król
Jezus Chrystus. Szarańcza to słudzy Boży,
którzy byli prze�ladowani i na pozór unieszkodliwieni, gdy w roku 1918
uwięziono ich czołowych przedstawicieli. Jednakże Chrystus, dzierżšcy
już w niebie władzę królewskš, uwalnia ich, dzięki czemu mogš wznowić
ogólno�wiatowš działalno�ć kaznodziejskš ku wielkiemu zaniepokojeniu
duchowieństwa, które uniknęło jej stłumienie (Mat. 24: 14).�
[Strażnica, 1 kwiecień 1989 r., s.17-18]
Szarańcza wychodzšca z otchłani
Ewangelia Łukasza donosi nam, że demony prosiły Pana Jezusa:
aby im nie nakazywał odej�ć w otchłań. A było tam duże stado �wiń,
pasšce się na górze. I prosiły go, aby im pozwolił w nie wej�ć. I
pozwolił im." (Łuk. 8:31-32)
Demony wolały wybrać sobie
�winie, które też dla Żydów były nieczyste. Chyba lepiej wiedziały co
mie�ci się w otchłani niż niewolnik. Nie takie orędzie nakazał głosić
Pan Jezus, jak tego naucza organizacja �J, lecz: �Idšc na cały �wiat, gło�cie ewangelię wszystkiemu stworzeniu.�
Pan Jezus kazał ludziom zanie�ć nadzieję, pokrzepienie � dobrš nowinę.
Żaden apostoł nie dostał nakazu, aby straszyć, niepokoić, kłuć. Wprost
przeciwnie; dostali moc deptania po wszelkiej potędze nieprzyjacielskiej, w�ród której wymieniono i skorpiony (Łuk.10: 19).
Zwróćmy uwagę na jeszcze jeden istotny szczegół, o którym mówi Objawienie 9:4 �I
powiedziano im, aby nie wyrzšdzały szkody trawie, ziemi ani żadnym
ziołom, ani żadnemu drzewu, a tylko ludziom, którzy nie majš pieczęci
Bożej na czołach.� Jak wiadomo, według nauk "niewolnika",
opieczętowanych jest tylko 144 tys. (wybranych z ziemi). Czy wobec
powyższej nauki tzw. �drugie owce� padajš ofiarš skorpionów, czyli
pomazańców?
�Występujšce w charakterze �anioła otchłani� i �Niszczyciela�. Jezus rzeczywi�cie sprowadził na chrze�cijaństwo bolesne biada. �Wspaniały Finał... s. 148 par. 20
Abaddon - anioł zagłady
Kogo wła�ciwie przedstawia spadajšca gwiazda z nieba? (Obj.9:1)
Strażnica przekonuje nas, że jest niš Jezus Chrystus, ale co na ten
temat mówi Biblia? Otóż nigdzie w Biblii nie czytamy, aby Pan Jezus
miał spa�ć z nieba. Wszędzie czytamy, że podczas powtórnego przyj�cia
Jezusa na niebie miał pojawić się znak Syna Człowieczego, i wszystkie
narody będš biadać gdy Go ujrzš � Jezusa przychodzšcego na obłokach
nieba z wielkš mocš i chwałš. (Mat. 4:30). Jest jednak kto�, o którym
Biblia wspomina, że spadł z nieba: �Rzekł więc [Jezus] do nich: Widziałem, jak Szatan, niby błyskawica, spadł z nieba. Oto dałem wam moc, aby�cie deptali po wężach i skorpionach i po wszelkiej potędze nieprzyjacielskiej, a nic wam nie zaszkodzi (Łuk. 10:18-19).
Strażnica nie podaje nam na podstawie jakiego wersetu wysnuto takš naukę, w Biblii za� czytamy, że ap. Jan widział �gwiazdę która spadła z nieba na ziemię; i dano jej klucz od studni otchłani.�
(Obj.9:1) Jak już wyżej pisałem, otchłań to miejsce, gdzie uwięzione
sš złe duchy. O tym miejscu czytamy w Ewangelii wg Łukasza 8:31, gdzie
złe duchy prosiły Pana Jezusa aby nie nakazywał im odchodzić w otchłań.
W Księdze Objawienia często czytamy o otchłani lub bezdennej przepa�ci.
Otchłań jest miejscem ka�ni upadłych aniołów, demonów, bestii i
fałszywego proroka. Miejscem ich ostatecznego potępienia jest jezioro z
ognia i siarki. (Obj. 20: 10,14-15) W Obj.11:7 czytamy, że �Bestia,
która wychodzi z otchłani stoczy z nimi bój i zabije ich.�
Skoro
tš gwiazdš nie jest Pan Jezus, może nim być kto�, kto ma wypełnić
Boskie polecenie. Dalej czytamy, że �otworzyło się wej�cie do
podziemi, a dym wznosił się w górę z płonšcego ognia tak obficie, że
ziemię zalegajš mroki." (Obj. 9:2). Nie należy zapominać, że moce
ciemno�ci sš też narzędziem Boskiego sšdu zanim będzie na nich wykonany
wyrok. �J się dziwiš, że wielu ludzi nie chcš mieć nic wspólnego z ich
o�lepiajšcymi objawieniami:
�Zamiast głosić o bliskim nadej�ciu Królestwa Bożego, kler
chrze�cijaństwa woli popierać �wiat poddany władzy Szatana. Nie chce
mieć nic wspólnego z symbolicznš szarańczš ani jej królem, o którym Jan
pisze: "Majš nad sobš króla, anioła otchłani. Jego imię po hebrajsku:
Abaddon [�Zniszczenie�], po grecku za� ma na imię Apollion
[�Niszczyciel�]" (Objawienie 9: 11)" [Wspaniały finał..., s.148, par.20,
Słowo to ma podobne brzmienie jak Apollon. Ajschylos nazywał go bogiem
zarazy i aniołem zagłady. Pó�niej cesarz August oddawał szczególnš
cze�ć Apollowi jako obrońcy i władcy.
Natomiast nasz Król � Jezus Chrystus � przyszedł, aby wszystkich
przyprowadzić do Boga. Dać ludziom ukojenie i pokrzepienie dla ich
dusz. (Mat.11:28-30) Nic dziwnego, że nikt poza �J nie chce mieć nic
wspólnego z tš �szarańczš� ani z jej królem � aniołem zagłady.
�J utrzymujš, że dostali od Boga uprawnienia aby oskarżać chrze�cijan.
Kto jest w Biblii nazwany oskarżycielem braci, który oskarża ich przed
Bogiem dniem i nocš? (Obj.12:10) Zwróćmy uwagę, że Diabeł (po grecku:
diabolos) oznacza "oszczercę", "oskarżyciela".
Czytajšc dalej ksišżkę "Wspaniały finał..." spotykamy �ródtytuł "Dokuczliwe szarańcze!"
"Wspomniane
katusze trwajš pięć miesięcy. czyżby chodziło o stosunkowo krótki
okres? Wcale nie, je�li się we�mie pod uwagę długo�ć życia literalnych
szarańczy. Żyjš one przeciętnie wła�nie pięć miesięcy. A zatem
dzisiejsze szarańcze dręczš wrogów Boga przez całe swoje życie. Co
więcej, przysparzajš im tak wielkich katuszy, że ludzie szukajš
�mierci. Nie słyszeli�my wprawdzie, by kto� ukšszony przez symbolicznš
szarańczę faktycznie usiłował popełnić samobójstwo, ale słowa te
pomagajš nam uzmysłowić sobie okropno�ć tych męczarni - przypominajš
one ból spowodowany ukłuciami skorpiona." [Wspaniały finał..., s.144-145, par.10-11,
�J majš rację � ich nauki rzeczywi�cie muszš pochodzić z otchłani,
bo chyba tylko sam Diabeł mógłby co� takiego wymy�lić. Nie tego nauczał
Pan Jezus. Nie tego nauczali Jego apostołowie. Gdyż Pismo napomina nas:
"(...) nie pobłażajcie ciału, ale służcie jedni drugim w miło�ci.
Albowiem cały zakon streszcza się w tym jednym słowie, mianowicie w
tym: Będziesz miłował bli�niego swego, jak siebie samego. Lecz je�li
jedni drugich kšsacie i pożeracie, baczcie, aby�cie jedni drugich nie
strawili." (Gal.5:13-15)
Na stronie 149 czytamy: "Pó�niej J. F. Rutherford, prezes Towarzystwa Strażnica, wygłosił wykład publiczny pod tytułem �Wolno�ć dla ludzi�.
Przedstawił go w charakterystycznym stylu, harmonizujšcym z �ogniem i
dymem, i siarkš�, które ujrzał w wizji apostoł Jan. �A liczba wojsk
konnicy dwa miriady miriadów - usłyszałem ich liczbę. A tak widziałem w
wizji konie i tych, którzy na nich siedzieli: mieli napier�niki
ognistoczerwone i hiacyntowoniebieskie, i siarkowożółte; a głowy koni
były jak głowy lwów, a z ich pysków wydobywały się ogień i siarka.
Przez te plagi została zabita trzecia czę�ć ludzi - przez ogień i dym,
i siarkę, które wydobywały się z ich pysków." (Objawienie 9:16-18)"
Tak więc prezes Towarzystwa Strażnica przyrównany jest tu do postaci posiadajšcej paszczę zionšcš ogniem i siarkš!
�Za
po�rednictwem teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej oraz innych
zebrań zborowych i kursów uczy ich głosić Słowo Wkłada w ich usta swoje
słowa i rozsyła aby oznajmiali jego wyroki publicznie i od domu do domu.� [Wspaniały finał.., s.153, par.16]
W
jaki sposób wyrzšdzajš szkodę swoimi ogonami? Poprzez rozpowszechnianie
po całym �wiecie miliardów egzemplarzy literatury biblijnej (tzn.
Organizacji) zostawiajšc za sobš kłujšce orędzie przeciwko szatańskiemu
�wiatu.
Ciekawe, które z tych orędzi pokłuło ten szatański
�wiat? Czy to, że poczštek czasów ostatecznych rozpoczšł się w roku
1799? Czy może to, że powtórne przyj�cie Chrystusa miało miejsce w roku
1874? A może to z 1925, w którym Abraham, Izaak i Jakub mieli
zmartwychwstać tworzyć widzialny rzšd na ziemi lub może nazwanie
Abaddona raz, że jest Szatanem, drugi raz Jezusem?
Co spełniło się z tych kłujšcych orędzi? Nic! Najbardziej �pokšsani�
przez owe kłujšce orędzia sš ludzie, którzy zaufali "niewolnikowi". Już
czas, aby ów "sługa" spojrzał na siebie i na nauki jakie głosi o Panu
Jezusie; a sšd nad �wiatem pozostawił Bogu, i zajšł się swym
zbawieniem. Nauka Pana Jezusa sprawia ludziom ulgę i ukojenie
(Mat.11:28-30), natomiast �niewolnik� zajmuje się głównie oskarżaniem,
zastraszaniem, wydawaniem wyroków, choć to nie do niego należy.
Przedstawia Boga, jako Tego, który lubuje się w zabijaniu i upaja się
widokiem swoich stworzeń nurzajšcych się w morzu krwi.
Nie tak nauczali apostołowie. Umiłowany uczeń Pana Jezusa napisał: "Bóg jest miło�ciš" (1 Jan.4:8) Apostoł Piotr pisze: "Pan
(...) okazuje cierpliwo�ć względem was, bo nie chce, aby ktokolwiek
zginšł, lecz chce, aby wszyscy przyszli do opamiętania." (2 Piotra.3:9) Apostoł Paweł napisał: "(...) Zmiłuję się, nad kim się zmiłuję, a zlituję się, nad kim się zlituję." (Rz.9:15)
Jak widać, nowożytna szarańcza �wiadków Jehowy nie tylko dręczy ludzi,
ale także może ludzi zabijać! Na razie (na szczę�cie) Towarzystwo
Strażnica owo "zabijanie ludzi" traktuje przeno�nie ograniczajšc się
do dręczenia ludzi poprzez natrętne nachodzenie ich po domach.
Czytali�my, że anioł miał uwolnić czterech aniołów nad wielkš rzekš
Eufratem. Jacy to sš aniołowie? Je�liby to byli aniołowie Boży, to
dlaczego sš spętani? Wynika stšd, że sš złymi duchami władajšcymi
demonicznymi mocami. Gdy spadnš więzy, uderzy ich wojsko. Te złe siły
mogš uderzyć tylko wtedy, gdy Bóg wyda rozkaz. Sš to nieprzejrzane
zastępy demonicznych wojowników, którzy spadnš na ludzko�ć. Ta straszna
plaga ma być wezwaniem do upamiętania dla ludzko�ci, która jš przeżyje.
Lecz ludzie będš upierać się przy swej niepokutnej postawie i trwać w
swojej bezbożno�ci.
Dlatego nie upieraj się dzi� przed tym, co pochodzi od Boga. Nie daj
się zwie�ć przez ba�nie ludzkie, przez ludzi, którzy dostosowujš Biblię
do swych własnych nauk. To jest dopiero mała próba, którš musisz
pokonać. Nie daj się złapać w kleszcze organizacyjnego skorpiona, który
bazuje na braku znajomo�ci Bożego Słowa przez ludzi szczerych,
szukajšcych Boga. Pomóż tym, którzy w tych kleszczach jeszcze tkwiš.
Módl się za nich, aby im zaja�niała Ewangelia Chrystusowa, módl się za
tymi prorokami z Brooklynu aby zaprzestali wykrzywiać proste �cieżki
Pańskie i to, co �więte, gdyż słowo ich będzie szerzyć się jak
gangrena. Redakcja
Witam serdecznie
Piszę do was, aby podzielić się moimi przeżyciami, opowiedzieć o
mojej drodze jakš musiałam przej�ć. Moje poszukiwania Boga zaczęły się
w wieku 15 lat. Wtedy to zapragnęłam mieć społeczno�ć z Bogiem.
Szukałam go w Ko�ciele do którego chodziłam, ale nie znalazłam. Pewnego
dnia zapukali do moich drzwi �wiadkowie Jehowy, zaprosiłam ich do
�rodka i zaczęła się dyskusja do której przyłšczyli się także rodzice.
Bardzo spodobało mi się to co mówili o Bogu, o ich społeczno�ci, byłam
tym zafascynowana. Zaczęłam razem z moimi rodzicami chodzić na
zebrania. zaproponowali nam studium biblijne na podstawie publikacji
Towarzystwa Strażnica. Moi rodzice wycofali się ze studiowania
Strażnicy po kilku spotkaniach, zrozumieli, że nie tędy droga. A ja
będšc młodš dziewczynš, jeszcze nie do�wiadczonš, nie majšc znajomo�ci
Biblii, nie bardzo wiedziałam dokšd idę. Nie można mieć pretensji do
tych ludzi, którzy do mnie przyszli, ponieważ oni tak samo sš
"niewolnikami Strażnicy", choć sš wewnętrznie przekonani, że głoszš
czyste nauki Biblii.
Nie widziałam tego, że prowadzš mnie do Organizacji, choć oni cały czas
przekonywali, że prowadzš mnie do Boga. Byłam na kongresie w Warszawie,
było pięknie, muszę powiedzieć, że byłam nimi kompletnie za�lepiona.
Moi rodzice sš tolerancyjni pod względem wyznania, ale cały czas mnie
przestrzegali, ale ich ostrzenia nic nie pomogły. Nie chciałam ich
słuchać, ani nikogo innego i zawsze twierdziłam, że tylko ja mam rację
i prawdę. Mój umysł był nastawiony na zdobywanie wiedzy. Po pewnym
czasie �wiadkowie zaczęli mi narzucać swoje prawa. Kazali zrezygnować
ze wszystkiego: z życia towarzyskiego, (spotkań ze znajomymi, chyba, że
tylko w celu pozyskania ich dla Organizacji). To był nakaz, je�li z
tego nie zrezygnuje nie będę mogła stać się członkiem Organizacji.
Tłumaczyli, że to wszystko nie podoba się Bogu i muszę z tym skończyć.
Czułam się rozżalona i czułam się jak ptak zamknięty w klatce.
To był pierwszy sygnał. Wtedy zaczęły otwierać mi się oczy. Po długim
czasie zrozumiałem, że nie taka jest droga, która prowadzi do Boga, do
zbawienia. W większo�ci były to nakazy ludzkie, manipulacja lud�mi i
wersetami. Zaprzestałam chodzić na zebrania, które z czasem stały się
dla mnie beznadziejne i puste. Było to powtarzanie my�li ze Strażnic.
Boga należało tylko poznawać umysłem, natomiast serce było wyłšczone.
Dlatego nie było w nich głębi i miło�ci do Boga.
Psalmista prosił Boga: Umocnij kroki moje w słowie twoim I nie daj nade mnš władzy żadnej przewrotno�ci! (Psalm 119:133). Mamy utwierdzać się w Słowie Bożym, nie w naukach ludzkich. Aby nie zej�ć z Jego drogi, należy szukać Go: Z całego serca szukam ciebie, Nie daj mi zboczyć od przykazań twoich! (Psalmów 119,10).
Synu mój, daj mi swoje serce, a twoje oczy niechaj strzegš moich dróg! (Przysłów 23,26). Odpowiedział
Jezus i rzekł mu: Je�li kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać
będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego
zamieszkamy. (Jana 14,23). Bóg pragnie naszego serca.
W
modlitwach, które były wypowiadane na zebraniach nie było uczuć,
przeżyć, do�wiadczeń, które przeżyli z Bogiem, ale były to modlitwy
wyuczone, jak w szkole, gdzie główna czę�ć zawsze dotyczyła:
niewolnika, głoszenia, pokarmu duchowego. Potrzebowałam bliższych
relacji z Bogiem. Modlitw, które płynęły z serc wielkich Bożych ludzi
takich jak: Dawida, Eliasza, apostoła Pawła. Gdzie używajš słów; Z głęboko�ci wołam do Ciebie Boże. Sš tam zawarte wielkie przeżycia pozytywne jak i upadki tych, Bożych mężów.
Przestałem chodzić na zebrania i głosić od domu do domu. Odwiedzali
mnie, wywierali na mnie presję (niejako straszšc) abym nie rezygnowała
z wieczno�ci i wróciła do Organizacji. Długo analizowałam ich nauki,
widzšc różne reinterpretacje Słowa Bożego, dat i różnych zapowiedzi,
które nigdy się nie spełniły. Przyznałam rację moim rodzicom. Kiedy
opu�ciłam Organizacje �wiadkowie przestali być dla mnie mili, nie
zauważali mnie na ulicy. Po prostu odwrócili się ode mnie. Był to dla
mnie trudny czas. W maju 1997 roku spotkałam chłopaka, który ma na imię
Michał, dużo mówił mi o Bogu, o Jezusie. Słuchałam go z rodzicami, ale
nie mogłam uwierzyć w jego słowa, w to, że ma on Boga w sercu, że
inaczej widzi �wiat. Bałam się, że znowu mnie oszuka, i że chce mnie
wcišgnšć do jakiej� sekty, a nie do Boga, to co zrobili mi �wiadkowie.
i to jak mnie potraktowali, bardzo negatywnie się na mnie odbiło. I
przez to przestałam w cokolwiek wierzyć. Po tych przeżyciach Bóg stał
się dla mnie obcy.
Michał
to zauważył, dlatego nie nakłaniał mnie do żadnego ko�cioła, co mnie
bardzo zdziwiło. Kierował swojš uwagę na Biblię, zachęcał mnie abym w
niej szukała odpowiedzi. Skorzystałam z tej rady, i bez jakichkolwiek
założeń teologicznych zaczęłam jš czytać. Odwiedził mnie po jakim�
czasie, zaprosił na spotkanie chrze�cijańskie, na poczštku nie chciałam
i�ć, bałam się, sama nie wiem czego, może że znowu się zaangażuje i
popełnię błšd, ale w końcu się przemogłam i poszłam. Tam podczas tego
spotkania, modlitwy na nowo Boga. Poczułam Go, płakałam chyba ze
szczę�cia. Wracajšc byłam szczę�liwa, że dałam się namówić na to
spotkanie. Cieszę się spotkałam społeczno�ć ludzi wierzšcych w to co
pisze Biblia i nie potrzebujš żadnych publikacji aby poznać Słowo.
Dalej nadal czytałam Biblię i sprawdzałam każda naukę. Prosiłam Boga o
odnowę duchowš, co się też stało, za co dziękuję Bogu. Z mojš rado�ciš
podzieliłam się z moimi rodzicami, oni też oddali chwałę Bogu i
uwierzyli w Niego.
Od tego czasu stałam się inna osobš. Nikt mi nie
musi mówić co jest dobre lub złe. Sama to zrozumiałam na podstawie
Biblii. Tylko osoba, która się nowo narodzi z Boga (Jan 3:3-7) pod
wpływem Ducha �więtego zmienia się. Tylko trzeba uwierzyć, a Bóg
poprowadzi dalej i bezpieczniej. Dziękuję Bogu za tych ludzi, którzy
pomogli mi i mojej rodzinie. Moja wiara prawie po trzech latach
umocniła się, ja natomiast starałam się wypełnić wszystko co nakazał
nam Pan Jezus (Mat. 18:18-20).
Teraz chcę spłacać mój dług wdzięczno�ci i wraz z moimi braćmi nie�ć
pomoc duchowš ludziom, którzy sš lub byli �wiadkami Jehowy. Wiem, że to
trudna praca, ale wiem, że warto. Jest mi bardzo żal tych ludzi.
Ostatnio wpadło mi do ręki wasze czasopismo SN. Muszę powiedzieć, że
jest cudowne, bardzo pomocne przy pracy ze �wiadkami i bardzo proszę o
przysłanie mi kolejnych wszystkich nr.. Czy jest możliwo�ć otrzymania
ksišżki pt. Kryzys Sumienia, oraz ksišżki pt. Zanim zostaniesz �wiadkiem Jehowy � przeczytaj. Z
góry serdecznie dziękuje za wszystko. Mam nadzieję, że jeszcze nie jest
za pó�no na pomoc tym ludziom. Proszę o Waszš pomoc. Niech was Bóg
błogosławi w tej ciężkiej pracy jakiej się podjęli�cie. Dorota
Nadzieja w beznadziei
Jeden z naszych czytelników znalazł się w do�ć trudnej sytuacji po wyj�ciu z Organizacji:
Dziękuję za długi list, który zawierał aż tyle numerów Słowa Nadziei i za ksišżkę, Zanim zostaniesz �wiadkiem Jehowy � przeczytaj.
Ksišżkę już przeczytałem, nigdy bym nikomu nie uwierzył, że tak się
dzieje w Organizacji! Ale tak jest, dziękuję Bogu, że zostałem
wykluczony i że nie muszę służyć człowiekowi jego organizacji, planom i
regułom.
Dzisiaj wła�nie dostałem list od Łukasza, w którym zachęca
mnie bym się, z Tobš spotkał i porozmawiał � a jest, o czym. Więc ja
się zgadzam na to spotkanie. Jak ustalisz termin, to daj mi znać, będę
się bardzo cieszył.
Ja do dzisiejszego dnia jeszcze nie pracuję, a to oznacza, że żyje mi
się bardzo trudno pod względem finansowym. Tak szczerze mówišc to na
nic mnie nie stać. Dostałem w marcu 35 zł. z Opieki Społecznej, w
kwietniu dostanę też 75 zł. Ale oczywi�cie bracia i siostry z mojej
społeczno�ci jak mogš tak mi pomagajš, w różny sposób. Ale przede wszystkim dziękuję Bogu i Jezusowi, że żyję i mam, dla kogo żyć.
Nie żyje dla samego siebie, żyję dla Jezusa. Jestem zdrowy fizycznie i
duchowo. Żyję dzięki obietnicy, która została nam dana (Jan 3:16.). Na
tym kończę, pozdrawiam, oraz życzę dużo błogosławieństw od Boga i
Jezusa Chrystusa. Niech Duch Pański prowadzi Ciebie i pracę, jakš
wykonujesz. Jerzy
Bóg dla Jerzego był i jest wtedy, gdy mu się powodziło dobrze, ale
również wtedy, kiedy jego miesięczny dochód wynosił 35 zł na utrzymanie
rodziny. Jeremiaszowi podczas oblężenia Jerozolimy nie zabrakło jednak
chleba i wody, choć był wię�niem, natomiast wielu zacnych
nieuwięzionych ludzi umierało z głodu.
Do narzekajšcego sekretarza Barucha, który pod dyktando pisał Księgę, Jeremiasza Bóg powiedział: Ty
za� chcesz szukać wielkich rzeczy dla siebie? Nie szukaj! Sprowadzę,
bowiem nieszczę�cie na wszelkie ciało � wyrocznia Jahwe, � lecz tobie dam twoje życie jako zdobycz wszędzie, dokšdkolwiek pójdziesz. Jer. 45:5 BT).
Je�li słabnie nasza wiara w Boże Słowo, i ogarnia nas nieraz zniechęcenie i przygnębienie, to nadal jeste�my wcišż sługami Pana. Choć
nieprzyjaciel podpowiada nam, żejeste�my przegrani, aby dać sobie
spokój z Bogiem. To nasz Stwórca wie, że jeste�my prochem. To On uniżył
się do tego prochu, aby go wywyższyć do godno�ci: królewskiej, kapłańskiej, do narodu �więtego (2
Piotra 2:9). Choć jedynie Bóg decyduje, kto będzie miał w tym
przywilej, to wielu zaczęło przywłaszczać sobie te tytuły i rozdawać
innym, dzielšc ludzi na różne klasy.
Do�wiadczenia, które znosimy
upodabniajš nas do pokornego �baranka�, powodujšc nieraz uczucie
zmęczenia, niesmaku, przykro�ci nie sš zaprzeczeniem Bożego powołania,
ale wprost przeciwnie. Życie samymi emocjami w służbie dla Boga, jest
szkodliwe dla ciała jak i dla ducha. Je�li dobrze otworzymy oczy,
spostrzeżemy, iż w takich okoliczno�ciach naprawdę zaznacza się
obecno�ć Pana (2 Kor. 4:7-18). Jeden z naszych przyjaciół, gdy opu�cił
Organizację od swych najbliższych usłyszał bardzo bolesne dla niego
słowa:
Witaj Tadeuszu.
Twoje słowa zachęcajš mnie do działania, choć mam ograniczone
możliwo�ci. Staram się polemizować z innymi, ale nadeszły już do mnie
listy z pogróżkami i wyzwiskami od �wiadków np: ty psie, odstępco, ateisto, szakalu, zwodzicielu opętany przez szatana, sprzeniewierzyłe� się wierze i Organizacji itp.
Nie przyjmuję się tym, to normalna rzecz, je�li kto� demaskuje nauki i
zmiany ��wiateł niewolnika�, musi się z tym liczyć. Często rozmawiam ze
�wiadkami, niektórzy mnie unikajš i próbujš wcisnšć mi do ręki broszurę
lub ksišżkę. Polemika zaczyna się niewinnie, gdy jednak dojdziemy do
sedna sprawy � słyszę od rozmówcy, że: wiem zbyt wiele na ich temat, i
wtedy albo dziękujš, albo zmieniajš temat.
Znam te metody, sam je stosowałem, dlatego nie obawiam się omamienia
ich przez mego rozmówcę. Dobrze mi sš znane metody psychomanipulacji.
Jako pionier szybko uczyłem się rozmawiać z lud�mi, jak zachęcać
słuchacza, jak rozpoczšć rozmowę. Zawsze jako rozmówca zgodnie z
obowišzujšcymi metodami w Organizacji byłem do tego przygotowany i
chciałem i byłem pierwszy i najlepszy. Miałem samochód i czas, dlatego
mogłem po�więcić dużo czasu na głoszenie. Prócz tego interesuje się
archeologiš, biblistykš i historiš. Najważniejsze było, aby jak
najwięcej czasu po�więcić na głoszenie, rozpowszechnienia czasopism,
aby nikt nie zginšł z braku poznania �prawdy głoszonej przez
niewolnika�.
Statystyka miała wzrastać, ale dane zamieszczane w Strażnicach akurat
NSK, pokazywały akurat spadek. Malała liczba godzin, które głosiciele
mieli spędzić na głoszenie, rozpowszechnionej literatury, a na sam
koniec zaczęła maleć liczba głosicieli. Każda Strażnica apelowała, aby
nie czytać opracowań odstępców, nie dyskutować na stronach
internatowych, ale wzrastać, i czuwać, aby nie osłabnšć duchowo w
naukach Strażnicy.
Byłem fanatykiem, po�więcałem każdego dnia około 6 godzin na głoszenie.
Ludzie mnie słuchali, miałem w tym powodzenie. Starałem się dawać
słuchaczom wyczerpujšce odpowiedzi, wręczałem im odpowiedniš
literaturę, dobranš do poruszonego tematu. Nie omijałem nikogo, księży,
zakonników, w pocišgu, na wczasach, weselu, poprostu wszędzie i zawsze.
W szkole uczniom, znajomym, rodzinie, dzień bez głoszenia uznawałem za
dzień stracony. Sam uzupełniałem swš wiedzę ze Strażnic. Gdy czego� nie
rozumiałem, pytałem starszych zboru, niektórzy z nich uważali to za
zbytnie dociekanie, ale ja tym żyłem, to był mój cel i sens życia.
Broniłem Organizację wszędzie, nawet dzwoniłem do Radia Maryja,
aby bronić nauk �niewolnika�. Robiłem wszystko, co mi sugerowali.
Spaliłem wiele ksišżek, bo wg nich były �szatańskie�. Z dymem poszło
wiele cennych pozycji. Czyniłem to w obronie rzekomej prawdy, aby
czasem nie znalazły się jakie� pisma negujšce prawdę Strażnicy. Kiedy
ludzie zadawali trudne pytania odpowiadałem: �niewolnik da w słusznym czasie odpowiednim godnym ludziom, wła�ciwš odpowied�?
Moje życie było podporzšdkowane Organizacji we wszystkim: w pracy, w
głoszeniu, w uczęszczaniu na trzy zebrania w tygodniu, plus studiowanie
z zainteresowanymi, oraz studium osobiste. Całkowity brak prywatno�ci,
oprócz tego imprezy w gronie braci, (alkohol też był, bracia mówili:
Pan Jezus też pił) ja nie piłem, bo mam uraz do alkoholu z dzieciństwa.
Mój tato był alkoholikiem.
Po staremu od nowa
Jak
wiadomo w Organizacji sš dwa kanały informacyjne, oficjalny: pisany w
publikacjach Towarzystwa Strażnica, oraz nieoficjalny � podawany
ustnie, na odprawach obwodowych, okręgowych z których �niewolnik�
zawsze może się wycofać, chyba, że podana rada zda egzamin i warto
będzie jš podjšć jš na łamach Strażnicy. Podobnie było w moim
przypadku. Po cichu mówiło się, że zbliża się koniec, trzeba więcej
głosić, prowadzić szybkie studia biblijne i szybko chrzcić (te przekazy
były potrzebne, aby wycofać skompromitowanš ksišżkę pt. I ty będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi,
Gdy przeminęło pokolenie roku 1914, który to temat przewijał się bardzo
mocno w wyżej wspomnianej ksišżce, zastšpiono jš innš: Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego), argumentujšc, że jest krótsza i szybciej będzie można prowadzić studia i chrzcić ludzi.
Czas naglił, słyszałem to na zebraniach i czytałem w publikacjach. Ten
nacisk miał motywować do bardziej wytężonej pracy, a przynosił skutki
odwrotne, dołujšc głosicieli, którzy już nie majš ochoty więcej głosić
czego�, co znowu okaże się blefem. Wielu głosicieli czuje się
zawiedzona wcze�niejszymi datami. Strażnica nr1/2003 roku podaje nam,
że w Polsce zostało ochrzczone 3802 osoby, a poprzednim 2001 roku było
123.034 + 3802 = 126.836, (a jest 124.294, czyli brakuje 2542
głosicieli). Co się z nimi stało? Wg �niewolnika� okazali się
nielojalni i poszli swojš drogš.
Słyszałem jak głosiciele urodzeni w rodzinach �wiadkowskich mówili po
cichu na kongresach w 1996 roku: że tym razem Armagedon jest pewny.
Zginš wszyscy poza organizacjš. Jeste�my w raju duchowym, i czeka nas w
najbliższej przyszło�ci raj literalny na ziemi. Minšł rok 1996 i nic
się nie zdarzyło. Na nic przydały się szeroko otwarte oczy.
Której� niedzieli odwiedził nas jeden starszy zboru z Krakowa, miał
wykład na temat oczekiwania, mówił długo, wersety sypał jak z rękawa,
opowiedział między innymi poniższš opowie�ć: W 1975 roku, gdy oczekiwał
na koniec niegodziwego systemu rzeczy w miarę mijania tego roku, bardzo
się niecierpliwił i nic się nie stało, był rozczarowany, i na ten
przykład podał pewna ilustrację: Król zapytał strażnika, który pełnił
wartę na wieży, czy nie nadcišga wróg. Strażnik pierwszej nocy
alarmował: królu, królu, już słychać, już widać dym, konnicę, wróg
nadcišga (oczywi�cie wroga nie było widać, były to puste słowa
strażnika). Na drugš noc strażnik, znów krzyczy i ostrzega, że widzi
nadcišgajšcego wroga, król wyszedł i nic nie widzi. Na trzecia noc
ostrzeżenie się powtórzyło. Wtedy król wstał, zobaczył, że nic się nie
dzieje kazał �cišć strażnika. Mówca z Krakowa wskazał, że naszym
zadaniem jest wołać, że widać dym, kurz, budzić ludzi, choć król nie
nadchodzi. Wszyscy, którzy go słuchali mieli zrozumieć, (czy zrozumieli
nie wiem), że to �MY� głosiciele �le rozumiemy i podnosimy fałszywy
alarm. Pokarm i �wiatło jest dobre, lecz �le jest przez nas zrozumiane.
Oczywi�cie cała wina za niespełnione proroctwa �niewolnika� spadła na
głosicieli, niewolnik znowu pozornie pozostał �czysty�.
Które pokolenie nie przeminie?
W 1999 roku, wpadła mi do ręki Strażnica 21/1995 roku, która omawiała temat pokolenia:
Niektórzy
słudzy Jehowy tak usilnie pragnš ujrzeć koniec złego systemu, że
czasami spekulujš, kiedy wybuchnie �wielki ucisk�, a nawet próbujš to ustalić na podstawie długo�ci życia pokolenia, które pamięta rok 1914.
(...) Sposób, w jaki Jezus używał słowa �pokolenie�, nie dotyczy
odmierzania czasu, lecz odnosi się głównie do ludzi, którzy żyjš w
danym okresie (...) Czy wobec tego wypatrywanie dat lub spekulowanie na
temat długo�ci życia literalnego �pokolenia� może dać jakie� korzy�ci?
Bynajmniej! (...) Kiedy w roku 1914 Chrystus objšł władzę w swym
Królestwie, Szatan został zrzucony na ziemię. Oznaczało to �biada [dla]
ziemi (...), ponieważ zstšpił do was Diabeł, pałajšc wielkim gniewem,
bo wie, że mało ma czasu� (Objawienie 12:12). W porównaniu z tysišcami lat rzšdów Szatana jest to naprawdę krótki czas.
Odnalazłem starsze Strażnice, które ten temat przedstawiały o 180 stopni inaczej: A
jakie �pokolenie� według słów Jezusa �żadnš miarš nie przeminie, aż się
wydarzš wszystkie te rzeczy�? Słowo to nie dotyczy jakiego� odcinka
czasu, który różne osoby okre�lały na 30, 40, 70, a nawet 120 lat;
chodzi tu raczej o ludzi � tych, co żyli na �poczštku bólów niedoli�
dręczšcej ten skazany na zagładę system ogólno�wiatowy. Jest to pokolenie ludzi, którzy widzieli, jak z wybuchem pierwszej wojny �wiatowej ruszyła lawina tragicznych wydarzeń.
Według
Psalmu 90:10 można życie ludzkie obliczać na siedemdziesišt, a niekiedy
osiemdziesišt lat. W tym stosunkowo krótkim okresie muszš się zmie�cić wszystkie zdarzenia wyliczone przez Jezusa w odpowiedzi na pytanie o �znak, kiedy to wszystko będzie miało się dokonać�.
Gdyby nawet przyjšć, że 15-letnie dzieci były na tyle dojrzałe, żeby pojšć znaczenie tego, co się wydarzyło w roku 1914,
to najmłodsi z �tego pokolenia� majš już około 70 lat. A zatem
większo�ć pokolenia, o którym mówił Jezus, już wymarła. Pozostali sš
już w podeszłym wieku. Pamiętajmy jednak, że Jezus powiedział, iż
koniec obecnego złego �wiata nastšpi, zanim całkowicie przeminie to
pokolenie. Już samo to dowodzi, że do przepowiedzianego końca
po-zostało niewiele lat.
Oczywi�cie udałem się do starszych zboru, aby wytłumaczyli mi tę
rozbieżno�ć tak ważnego tematu w doktrynie �wiadków. Jedna ze Strażnic
komentuje, że pokolenie dotyczy okresu od 1914 roku do Armagedonu, Natomiast inna temu wyra�nie przeczy: Sposób,
w jaki Jezus używał słowa �pokolenie�, nie dotyczy odmierzania czasu,
lecz odnosi się głównie do ludzi, którzy żyjš w danym okresie
Zaczęli mnie przekonywać, że naukę tš należało skorygować.
Argumentowałem, że Strażnice zachęcajš do studiowania literatury, aby
nie osłabnšć duchowo, a ja po takim studium słabłem z dnia na dzień.
Byłem zły. Starsi starali się mnie przekonać, że taka dociekliwo�ć do
niczego nie prowadzi. Broniłem się mówišc, że przecież na każdym kroku
zachęcamy ludzi do tego, aby sprawdzili, w co wierzš, komu zaufali i
dokšd idš. Zachęcali mnie abym, zostawił stare Strażnice i zajšł się
nowym �wiatłem; takimi ksišżkami jak Proroctwo Daniela, czy Izajasza. I
znowu nie bardzo wiedzšc, co z tym poczšć, moja głowa była zajęta
studiowaniem nowych publikacji, a nie dociekaniem �starych prawd�. Jest
to metoda kija i marchewki.
Zastanawiałem się: �co
to sš za niektórzy słudzy Jehowy, którzy tak usilnie pragnš ujrzeć
koniec złego systemu, że czasami spekulujš, kiedy wybuch-nie �wielki
ucisk�, a nawet próbujš to ustalić na podstawie długo�ci życia pokolenia, które pamięta rok 1914?�
Przecież żaden głosiciel nie pisał o roku 1914, ani o tym pokoleniu. To
kierownictwo w Brooklynie cały czas przesuwało wiek ludzi, którzy mogli
co� pamiętać z tego wymy�lonego roku. W 1970 roku pisali, że ludzie z
tego pokolenia mieli, co najmniej kilkadziesišt lat, potem 15, 10,
dalej przekonywano, że urodzili się w tym 1914 roku, a na koniec
dostało się głosicielowi, że ma rzekomo nieuzasadnione pretensje do
�niewolnika�. Po, wielu niespełnionych datach, kierownictwo w
Brooklynie wydłużyło sobie pokolenie do tysięcy lat, przekonani o tym,
że udało się im znowu oszukać tych prostych ludzi. Jednak na nic zdadzš
się poniższe zapewnienia Strażnicy, że: to ponoć sam Bóg je przekazuje
�niewolnikowi�, o czym �wiadczy poniższy cytat: Jehowa uczy swój lud przede wszystkim na cotygodniowym studium Biblii prowadzonym za pomocš Strażnicy. Czy traktujesz to zebranie jako sposobno�ć odbierania pouczeń od Jehowy?
Łatwo o�mieszać i oskarżyć
W Sosnowcu na konwencji było obecnych około 8000 głosicieli.
Postraszono nas dramatem gdzie siostry żaliły się jak �li sš ich
katolicy mężowie, którzy je opu�cili, albo nie chcš rozmawiać o
prawdzie. Tak jakby w Organizacji nie było rozwodów, alkoholików,
cudzołożników i etc., Je�li �wiadków jest zaledwie 122.000 to ich
wykroczenia sš mniej zauważalne. Ale przecież ich nie brakuje w
więzieniach i innych niechlubnych miejscach. Pewnie, że najlepiej jak
kto� zbłšdzi go wykluczyć, ale to chorzy, a nie zdrowi potrzebujš
lekarza. Takie metody sš zwykłš manipulacjš. To zaczęło powoli otwierać
mi oczy.
Wieczerza Pańska
Przed Wieczerzš Pańskš w 2000 roku rozmawiałem o przygotowaniu się
do tej uroczysto�ci. Nie mogłem doczekać się tej chwili. Dużo na ten
temat czytałam. Pewnego razu zapytałem starszych zboru o spożywaniu
emblematów. Pragnšłem je spożywać, zawsze to tak rozumiałem, na co
bardzo duży nacisk kładš Ewangelie i Listy Apostolskie. Starsi zapytali
mnie, dlaczego chcę spożywać chleb i wino, dlaczego tego pragnę, czy
dobrze rozumię Biblię? Czy czuje się namaszczony, czy jestem tego
pewien, czy tylko mi się tak wydaje? My tego ci nie zabraniamy, ale
musimy o tym powiadomić nadzorcę okręgu. Zastanów się, aby� nie �cišgnšł na siebie gniew Jehowy.
Zadałem im pytanie: Skoro ja jestem przekonany, że mam nadzieję
niebiańskš i jestem namaszczony, a to wg tej nauki Organizacji
kwalifikuje mnie do objęcia rzšdów z Jezusem Chrystusem, czy muszę się
tłumaczyć i spowiadać z tego komukolwiek? Czy musze odpowiadać na
pytania przed lud�mi, którzy majš nadzieję ziemskš?
Odpowied� była jedna: No wiesz, ale spożywajšcy nie powinni być lud�mi
młodymi, ponieważ nie majš do�wiadczenia. Czy na pewno ty do nich
należysz? Nie rozumię, dlaczego mnie osšdzacie? Ale już nie słuchali
tego, co mówię, poinformowali mnie, że muszš powiadomić o tym nadzorcę
okręgu, tak jak byłaby to zbrodnia.
Na pamištce było ciekawie, grała muzyka, było około 200 ludzi, a czas,
dla mnie niejako stanšł w miejscu. Naraz prowadzšcy wyja�nił dono�nym
głosem, akcentujšc, że �MY�- jako drugie owce, nie spożywamy
�emblematów�, ale jeste�my tylko obserwatorami tej uroczysto�ci.
Argumentował mocno, szczególnie akcentował klasę i nadzieję niebiańskš.
Siedzieli�my w oczekiwaniu na talerzyk, na którym leżał prza�ny
niekwaszony chleb. W miarę zbliżanie się emblematów do mnie, byłem
bardzo zdenerwowany, miałem natłok różnych my�li, toczyłem w sobie bój:
spożyć czy nie...
Dostałem chleb do ręki, popatrzyłem na niego i lekko podniosłem głowę i
spojrzałem przed siebie, wtedy starszy zboru, który siedział niedaleko
mnie, jego postawa, wyraz twarzy, mówiły za siebie. Niech nikt nie
odważy się tego spożyć! Oddałem talerz dalej, podobnie było z
kielichem, nie miałem odwagi.
Kiedy przyszedłem do domu płakałem, że zaparłem się Jezusa, że On kazał
spożywać wszystkim, a nie poszczególnym klasom. Urzšd starszego zboru,
u�wiadomił mi gdzie ja wła�ciwie jestem, że sam skazuje się na �mierć.
Ale spożywałem je w domu w cicho�ci po kryjomu, aby nikt nie widział!
Dzi� już nie muszę tego przed nikim ukrywać. Staram się być posłuszny
Bogu: Albowiem, ilekroć ten chleb jecie, a z kielicha tego pijecie, �mierć pańskš zwiastujecie, aż przyjdzie. (1 Kor. 11:26). Wieczerza Pańska miała
być obchodzona aż do powtórnego przyj�cia Pana. Je�li Pan już przyszedł
w 1914 roku, jak utrzymuje �niewolnik�, to, po co nadal obchodzi się
Pamištkę �mierci Jezusa Chrystusa w Organizacji? Jacek
List od Jacka jest niejako schematem przeżyć człowieka, któremu
zaczyna co� �witać. Pewne rzeczy mu się nie zgadzajš, ale zgodnie z
radami udaje się po pomoc do starszych zboru. Ci jednak mogš tyle, na
ile pozwala im �niewolnik�. Nie mogš mu przyznać racji, bo czekałby ich
taki sam koniec. Mamy �wiadectwa braci, którzy brali, udziałw takich
�komitetach sšdowniczych� i po kilku latach analiz literatury
Towarzystwa Strażnica przyczynił się do tego, że poszli w �lady tych,
których wcze�niej za odstępstwo wyłšczali. Listy pokazujš nam, jak i
naszym czytelnikom, jak bardzo potrzeba tych, którzy nie tylko ludzkim
odruchem wesprš danš osobę, ale pomogš zrozumieć, w których naukach
zostali zwiedzeni na podstawie Biblii i literatury Strażnicy. Do nas
należy wskazać fakty, a nie podejmować za kogo� decyzję. Ci ludzie na
poczštek muszš przekonać samych siebie, czy opuszczajšc Organizację
czyniš dobrze? Czy poprawnie odczytujš wersety Pisma, czy nie kierujš
się emocjami, zamiast faktami? W listach zawarte jest mnóstwo pytań.
Najskuteczniej jest często odwiedzić takš osobę, pokazujšc jej
sprzeczno�ci, jakie występujš w podręcznikach Strażnicy, i co na ten
temat mówi Biblia, niż odpisywać na wiele listów.
Kochani
Wła�nie niedawno wpadł mi w ręce egzemplarz gazetki �Słowo Nadziei�.
Jestem bardzo poruszona tre�ciš w niej zawartš. Kilka zdań u�wiadomiło
mi, że nie jestem sama ze swoimi my�lami, i że to nie ja straciłam
rozum i zdrowy rozsšdek, tylko byłam przez lata oszukiwana przez
�wiadków Jehowy. Byłam jednš z nich przez prawie 10 lat. Od dawna
wiedziałam (podejrzewałam, domy�lałam się), że nie majš racji, że
nacišgajš własne teorie do Słowa Bożego. Widziałam i oduczyłam na
własnej osobie ich obłudę w postępowaniu, zakłamaniu i fałszu. Nie chcę
się o tym rozpisywać, bo sš to dla mnie zbyt jeszcze bolesne rany. W
każdym razie miałam odwagę od nich odej�ć, widzšc jedynie czubek góry
lodowej ich oszustw i błędnych nauk. Chciałabym dowiedzieć się jak
najwięcej na temat fałszywej interpretacji �J, spróbować dotrzeć do
prawdziwej nauki z Biblii, dlatego bardzo proszę o przesłanie mi
wszelkich dostępnych Wam materiałów na ten temat. Jestem zainteresowana
zakupem ksišżki pt. Kryzys Sumienia, bšd� innych ksišżek.
Chciałabym również zaprenumerować �Słowa Nadziei�, być może macie
jakie� stare numery tej gazetki. Wchłonę wszystko, jak spalona suszš
ziemia deszcz. Liczę na zrozumienie i szybkš odpowied�. Grażyna
Droga Redakcjo
Jest mi niezmiernie miło, że Słowo Boże nas łšczy, a nie dzieli. Mam
na imię Tadeusz i 15 lat byłem �wiadkiem Jehowy wraz z żonš. Bardzo
często mieli�my podzielone zdania, co do nauk Strażnicy, a jeszcze
bardziej do tego, że została wydana nowa Biblia przekładu Nowego �wiata, która nas zniechęciła
w pracy od domu do domu. Z powodu przekręconych wersetów i niejasnej
tre�ci, zaczęli�my tracić zainteresowanych. Dało nam też to dużo do
my�lenia i zaczęli�my głębiej wczytywać się i porównywać wydanie Nowego
�wiata z wydaniem Warszawskim.
Ale nasz dobry Bóg czuwał nad nami,
zaczšłem czytać alternatywnš ksišżkę, która bardziej rozja�niła mi
drogę do prawdy biblijnej. Nie jeste�my już nauczani przez �niewolnika wiernego i roztropnego�,
lecz przemawiajš do nas teksty biblijne. Przestali�my utrzymywać
łšczno�ć z Organizacjš �J., Jednak nie tak szybko chcieli z nas
zrezygnować.
Przy spotkaniach w naszym mieszkaniu dochodziło do
spięć w konfrontacji ze starszymi zboru. Pewnego dnia nazwano nas
odszczepieńcami, dziećmi szatana. Te słowa przyczyniły się do napisania
listu do zboru �wiadków z żšdaniem natychmiastowego wypisania nas z
Organizacji. (nie chcieli�my być dalej niewolnikami niewolnika). Chcemy
zostać niewolnikami Jezusa Chrystusa.
Otrzymali�my wasz adres, wiemy, że pomagacie takim jak my, przysyłajšc Słowo Nadziei.
Posiadamy wasze dwa nr. i prosimy o prenumeratę niniejszego pisma.
Pragniemy wzmacniać się duchowo. Prosimy też o inne rady. Kończšc ten
list życzymy Błogosławieństwa Bożego dla całej redakcji, oraz owocnej
pracy w walce z fałszem i obłudš, wskazaniem innym ludziom drogi do
Chrystusa. Wasi współbracia w Chrystusie
OD REDAKCJI
Listy, które zamieszczamy w Słowie
Nadziei nie zajmujš czytelnikowi zbyt wiele czasu. Jednak utrzymywanie
kontaktu z tymi, którzy sš lub byli �wiadkami Jehowy zajmuje znacznie
więcej czasu i energii. W dobrym układzie jeden rok to dobry czas.
Nasza pomoc nie tylko ogranicza się do odpisywania na listy, wysyłania
im tego, co udało nam się wydrukować, ale często towarzyszy temu
niejedna wizyta u danego czytelnika, lub odwiedziny w redakcji. Jest to
praca, której nie chciałbym wykonywać za żadne pienišdze.
Niejednokrotnie borykamy się z możliwo�ciš wydania Słowa Nadziei i
wysłania go, nie mówišc o tym, że podróże sš bardzo pouczajšce, ale i
kosztowne. Dany �wiadek, który nas zaprosi ma jeszcze wiele pytań i
wštpliwo�ci. Nie wie do końca, kim jeste�my i czy znowu nie chcemy go
gdzie� umie�cić. Dlatego wg mego zrozumienia i możliwo�ci moim zadaniem
jest pomóc mu się odtruć �z pokarmu na czas słuszny�, pokazać, co na
dany temat mówi Biblia i pozwolić Duchowi �więtemu, aby prowadził go
dalej. Oto przykład dwuletniej korespondencji i nie tylko:
Mam na imię Tomek. Od 3 lat jestem ochrzczonym
�wiadkiem Jehowy. Około pół roku temu poprzez internet spotkałem się z
informacjami, które polemizujš z doktrynami Towarzystwa Strażnica. Był
to mój pierwszy w życiu kontakt z polemikš, która powołuje się na
autorytet Biblii i robi to na przyzwoitym poziomie. Chodzi mi tu o
serwis ��wiadkowie Jehowy pod Lupš�. Z czasem trafiłem też na stronę
Fundacji SN. Wszystko to spowodowało, że zaczšłem mieć poważne
wštpliwo�ci, co do tego czy �wiadkowie majš prawo mienić się jedynš
prawdziwš religiš. I z tego powodu czuję się bardzo �le.
Postanowiłem, więc napisać list do Fundacji na adres: Niestety minęło
od tego czasu półtora miesišca a nie otrzymałem żadnej wiadomo�ci.
Jeżeli możecie udzielić mi odpowiedzi to napiszcie czy można jeszcze
kupić ksišżkę �Kryzys Sumienia� (podobno nakład jest już wyczerpany) oraz �Zanim zostaniesz �wiadkiem Jehowy przeczytaj�?
Udało mi się zdobyć 4 biuletyny SN nr.27,30,31,32. Czy jest możliwo�ć
kupienia lub ewentualnie pożyczenia innych wydań? Bardzo zależy mi na
poznaniu opinii innych, którzy stojš w opozycji do �wiadków. Uważam to
za słuszne, aby wysłuchać argumentów innych i nikt nie ma prawa mi tego
zabronić. Tomek
Witam! (List drugi)
Mam 25
lat, pracuję zawodowo. Zajmuję się głównie naprawš urzšdzeń
elektrycznych i elektronicznych. Moje hobby to miedzy innymi
informatyka, kiedy� czynnie uprawiałem sport. Jestem kawalerem
natomiast moi rodzice nie należš do Organizacji, ale też nigdy nie
sprawiali mi jakichkolwiek kłopotów z powodu zmiany moich zapatrywań.
Wprost przeciwnie mam takich fajnych rodziców, że nawet mi często
pomagajš. Nikt z mojej rodziny nie jest �wiadkiem, jednak moja Babcia
zaczęła studiować z nimi ponad 3 lata temu. Pewnego dnia przypadkowo
trafiłem na takie studium i wdałem się w polemikę z dwiema
dziewczynami. Dalej to już sami wiecie. Po około roku przyjšłem
chrzest. Przekonałem się, że znalazłem co� bardzo cennego JEDYNĽ
RELIGIĘ PRAWDZIWĽ! A ona kojarzyła mi się wówczas tylko z ludzkim
wymysłem i obłudš. Możecie chyba zrozumieć, co muszę czuć teraz, gdy ta
�jedyna prawdziwa� okazuje się wštpliwa.
Teraz Babcia skończyła już studium i zamierza w pa�dzierniku wzišć
chrzest. Staram się ze swej strony, aby Babcia miała możliwo�ć poznać
�drugš stronę medalu� i udostępnić jej materiały polemizujšce z
doktrynš Towarzystwa. Dziękuję, więc za przesłanie Słowa Nadziei. Dalsza decyzja pozostanie już po stronie Babci.
Trochę się o niš niepokoję, bo ma już ponad 80 lat i widzę, że to
wszystko niepotrzebnie wprowadza zamęt w jej życie. Najpierw uczynili
to �wiadkowie a teraz ja. Przyznacie, że ten wiek nie jest najlepszy do
przeżywania takich zawodów w życiu, tym bardziej, że Babcia wiele
wycierpiała ze strony niemieckich okupantów, a i życie rodzinne nie
miała usłane różami. Babcia od samego poczštku po spotkaniu ze
�wiadkami była rozdwojona: czy robić przyjęcia rodzinne czy nie? A
wiemy, że Organizacja nie pochwala imienin, urodzin. Dla kobiety w tym
wieku to jest poważna rozterka. Nie mniej mam nadzieję, że to wszystko
się jako� ułoży. Przed chwilš przeczytałem ksišżkę �Zanim zastaniesz �wiadkiem
...�. Jeżeli opisana tam historia jest autentyczna to rzeczywi�cie
Organizacja �wiadków daleka jest od szczero�ci i wiarogodno�ci. Nie
potrafię zrozumieć jak można wyrzucać na bruk ludzi, którzy tak wiele
zrobili dla braci i zdobyli się na tyle wyrzeczeń. Jednak my�lę, że
niektóre stwierdzenia tam zawarte sš trochę za ostre i tendencyjne.
Chodzi mi o wypowied� dotyczšcš inkwizycji. Padło tam stwierdzenie, że
organizacja też stosowałaby przemoc fizycznš na wzór inkwizycji gdyby
tylko mogła.
Chcšc być obiektywny nigdy z moich ust taka
wypowied� by nie padła tym bardziej gdybym chciał być przekonujšcy i
wiarogodny. Nie zamie�ciłbym w ksišżce stwierdzeń mówišcych o tym, że
Ciało Kierownicze celowo wprowadza ludzi w błšd, aby odnosić z tego
korzy�ci finansowe. Nie potrafię się z tym zgodzić. Jeżeli już kto�
wypowiada takie słowa to powinien potwierdzić je dowodami, bo w
przeciwnym wypadku jest to jego tendencyjny wymysł, który nie musi
odzwierciedlać prawdy. Czy zgodzicie się ze mnš?
Witam (list trzeci)
Dziękuję za przesłanie osobistych do�wiadczeń. Jestem przekonany o
prawdziwo�ci tych przeżyć, gdyż sš one bardzo podobne do moich. Chociaż
w organizacji jestem tylko 4 lata, wišżš nas podobne przemy�lenia i
rozterki. Jedno dla nas jest całkowicie pewne to, co robili�my jako �J
i to, w co wierzyli�my, wypływało to z naszego przekonania, że służymy
jedynemu prawdziwemu Bogu w Jego widzialnej organizacji. Mamy za sobš
podobny ból psychiczny i rozdrażnienie. Cieszy mnie fakt, że
niektórzy z byłych �wiadków d�wigajš się i odzyskujš wię� z Bogiem.
Ja to wszystko bardzo przeżyłem i będzie mi bardzo trudno odzyskać
zaufanie do jakiejkolwiek organizacji, religii. Mam w sobie uraz, który
potrafiš w pełni zrozumieć tylko osoby, które przeżyły to samo. Nie
dziwię się tym byłym �wiadkom, którzy zostajš agnostykami lub
sceptykami. Może by tak się nie działo gdyby ta struktura, w której
byli działała na zdrowych ludzkich zasadach.
Wprost nie potrafię
zrozumieć za�lepienia tych z kierownictwa �wiadków, którzy czytajš
materiały rzekomych �odstępców� potem je ignorujš i przedstawiajš w jak
najgorszym �wietle jako stół demonów. Gdybym wcze�niej poznał opinie i
przyczyny tych, którzy odeszli, całym sercem bym był z nimi, i nie
miałbym prawa powiedzieć o nich złego słowa. A tym bardziej ich
krzywdzić. Ale jeszcze bardziej nie pojmuję tego, że robiš to ci,
którzy mieniš się reprezentantami Boga, jako obrońcy prawdy, jako
nienawidzšcy kłamstwa i obłudy, jako miłujšcy Biblię. Jak na ironię
losu wiele potępiajšcych wypowiedzi Strażnicy skierowanych do
wszystkich społeczno�ci religijnych odnosi się jak najbardziej do niej
samej. Zastanawiam się czy czasami szczerzy �wiadkowie nie padajš
ofiarš psychomanipulacji, o której mowa jest w ksišżce Steve Hassan�a
�Psychomanipulacja w sektach�. Udało mi się pożyczyć i przeczytać
ksišżkę �Kryzys Sumienia�.
Ona rzeczywi�cie przedstawia smutny obraz tej organizacji. Napisana
jest w przekonywujšcy sposób. Jest to dla mnie straszne, że przez 4
lata kierowany byłem przez taki system ludzkich spekulacji i wymysłów.
Jest bardzo prawdopodobne, że przeżycia tam opisane sš prawdziwe jednak
pod jednym warunkiem, że autor tej ksišżki nie zrobił tego dla
pieniędzy. Osobi�cie my�lę, że nie. Napisali�cie, że możecie mi jš
przesłać za zaliczeniem pocztowym. Jeżeli będzie to możliwe to chętnie
jš kupię tak samo wydawane przez Was biuletyny (te najstarsze również).
Wcze�niej pisałem o swoich wštpliwo�ciach względem Organizacji.
Teraz to już nie sš wštpliwo�ci. Z przekonaniem odcinam się od
popierania Towarzystwa Strażnica i nie jestem w swoim sercu już jego
członkiem. Oficjalnie jeszcze tego nie powiedziałem w zborze, ponieważ
wiecie, dlaczego. Dziękuję Wam, gdyż dzięki działalno�ci takich osób,
jakimi jeste�cie, na pewno jeszcze wiele osób uwolni się z jarzma
ludzkich manipulacji i nauk. Pragnę spotkać się z byłymi �wiadkami,
jeżeli będzie to możliwe dajcie mi znać. Jak dotšd w moim mie�cie nie
udało mi się nawišzać z nimi kontaktu? Proszę podziękować od mojej
osoby Tadeuszowi za �wiadectwo, które napisał. Bardzo w tym wszystkim
pomógł mi Internet.
Gdyby nie ten sposób zdobywania informacji mogłoby upłynšć jeszcze
wiele lat zanim być może sam doszedłbym do pewnych faktów. Szkoda, że
strona przez Was firmowana tak mało się rozwija. Sš tam tylko 3
biuletyny a strona prawdopodobnie przez rok nie była uzupełniana. A
pewnie wiecie jak ciężko zdobyć drukowane publikacje. Uważam, że
Internet jest potężnym narzędziem mogšcym pomóc ogromnej ilo�ci osób. W
nieskrępowany sposób �wiadkowie majš dostęp do informacji, do których
nigdy w życiu nie zajrzeliby np. w księgarniach. Jeżeli chcieliby�cie
to mógłbym wspierać waszš działalno�ć na polu zwišzanym z internetem i
komputerami. Uważam, że należy demaskować fałsz Strażnicy. A wiem
również, że pomagajšc innym pomogę też sobie. Serdecznie pozdrawiam i
proszę o odpowied� Pozdrawiam Tomek
Witam! (list czwarty)
Dziękuję za odpowied�. Cieszy mnie fakt, że istniejš ludzie, którym nie
jest obcy los innych. Ostatnio u�wiadomiłem sobie ten przykry fakt, że
za próbę weryfikacji nauk i historii Organizacji oraz dzielenie się
tymi informacjami z innymi osobami pocišgnie za sobš ekskomunikę. Od
czasu, gdy moje wštpliwo�ci osišgnęły punkt krytyczny tak się tym
załamałem, że od dwóch miesięcy nie chodzę do służby polowej, a od
miesišca na zebrania.
Starsi zboru umówili ze mnš dwa spotkania, na których przedstawiłem
kilka swoich wštpliwo�ci. Rozmowa zupełnie się nie �kleiła�,
�niewolnik� ma po prostu rację i KONIEC! Jednak dla osoby, której
jakakolwiek forma obłudy lub fałszu jest nie do przyjęcia to nie sš
żadne argumenty. Najgorsze jest to, że nie chcieli ze mnš skonfrontować
nauki o roku 1914 z Bibliš. Powiedzieli, że nic więcej mi nie powiedzš
ponad to, co napisał �niewolnik�. Uważam, że jako szafarze Bożego Słowa
nie powinny mówić więcej ponad to, co napisał sam Bóg a nie �niewolnik�.
Na koniec zapytali mnie czy chcę być jeszcze �wiadkiem Jehowy. To mnie
jeszcze bardziej dobiło i odpowiedziałem im, że tak, ale jeżeli się
mylę, natomiast, je�li to �niewolnik� niesłusznie uzurpuje sobie miano
�jedynego Bożego kanału łšczno�ci� to nic tu po mnie. Nie będę
oszukiwał innych i samego siebie. Od tego czasu zabronili mi mówić o
swoich wštpliwo�ciach innym pod gro�bš wyłšczenia z Organizacji.
KOMPLETNA CENZURA!
Wiem, że mogš w każdej chwili mnie na czym� przyłapać i wykluczyć. To
jest STRASZNE, bo najbliżsi mi przyjaciele nie będš mogli mi powiedzieć
na ulicy nawet banalnego cze�ć! Smutne, ale prawdziwe. Dlatego na razie
zachowuję spokój i nie dam się tak szybko sprowokować a starszym z
mojego zboru też na razie nic nowego nie powiem. �Nie
wierzę, w to, że prawda może obawiać się otwartej dyskusji, że ma
jakikolwiek lęk przed dokładnym jej zbadaniem. Wszelka nauka, którš
trzeba chronić przed takim badaniem, nie zasługuje na to, aby jš
głosić.� Dziękuję za ten cytat w całej pełni się z nim zgadzam. Pozdrawiam.
Witaj Tomku
Z pewno�ciš jaki� czas będziesz miał �wszystkiego do�ć�, i to wbrew
pozorom prawidłowa reakcja, która jest normalnym etapem dochodzenia �do
siebie�. Ale potem przyjdzie czas na ulgę i refleksję. Co dalej? My�lę,
że Tobie, nie grozi ucieczka w agnostycyzm, czy wtórny ateizm. To
oczywi�cie się zdarza, ale dzieje się tak głównie z braku alternatywy,
którš trzeba byłoby wypełnić tę próżnię powstałš przez utratę
dotychczasowego fundamentu wiary. Gdy nagle okazuje się, że
organizacyjna �teologia� jest wzniesiona na ludzkiej doktrynie i
władzy, to czeka jš to samo, co dom zbudowany na piasku, a �upadek jego jest wielki� (Mat;7;24-27, Łuk 6;47-49).Tak,
więc, je�li nasza wiara nie zostanie wzniesiona na jedynym fundamencie,
którym jest sam Chrystus, to można jš na skutek wielu �burz� utracić.
Często kto�, kto przeżył taki zawód, daje sobie po prostu ze wszystkim
spokój, bo nie wie, że Bogu można służyć w wolno�ci, bez potrzeby
wchodzenia w jakiekolwiek destrukcyjne struktury.
Naszym zadaniem
i pragnieniem jest docierać do tych poranionych ludzi, którzy w odruchu
samoobrony, niejednokrotnie chcšc zapomnieć o swojej przeszło�ci,
znajdujš sobie zajęcia �zastępcze�, byle tylko nie my�leć już o Bogu,
Biblii. Je�li jednak tacy ludzie nie będš mieli okazji skonfrontować
fałszywych nauk �Strażnicy� z Bibliš, w którym� momencie może dopa�ć
ich strach przed Armagedonem. To się zdarza do�ć często. Tacy ludzie
żyjš w psychologicznej pułapce strachu. Zatracajš cały swój potencjał,
którym mogliby służyć Bogu w wolno�ci i działać efektywnie, w zgodzie z
Bożym Słowem i swoim sumieniem. Jest jeszcze jeden aspekt tej sprawy.
Ma się starych znajomych, którym głosiło się nauki Organizacji. Rodzi
się tu pytanie: milczeć i zostawić ich, czy ostrzec? Nie bójmy się!
Starajmy się do nich dotrzeć i rozmawiać z nimi, przyznajšc się do
tego, że sami też zostali�my oszukani.
Jednak nie można tu zapomnieć o jednym, że Bóg rekompensuje te
wszystkie straty, że On potrafi to, czego nie potrafi nikt z nas,
mianowicie, wszelkie zło, przemienić w dobro, a te wszystkie
do�wiadczenia mogš stać się nieocenione w pomaganiu tym, którzy będš
opuszczać Organizację.
Nikt ze znanych mi osób, które były w Organizacji, po ugruntowaniu się
w wierze, nie żałował swojej decyzji wyj�cia z tej struktury. Sš
przekonani:, że nie ma innej (Ewangelii), a choćby (�) anioł z nieba głosił innš, to niech będš przeklęci (Gal;1:8).
Bóg przez swoje Słowo przemienia nasze życie. Dlatego zachęcamy Cię do
cišgłego czytania Biblii, ale już nie przez pryzmat jakichkolwiek nauk.
Pro� Boga, bezpo�rednio w modlitwie, aby obja�niał Ci, Jego Słowo, z
pewno�ciš to uczyni Jan 16:13).
Droga redakcjo
Pisze do Ciebie z pro�bš o pomoc. Mój mšż od 4 lat uczęszcza na
zebrania �wiadków Jehowy. Wprawdzie nie jest jeszcze głosicielem, ale
my�li w najbliższym czasie o chrzcie. Żadne argumenty do niego nie
trafiajš. Zbieram mnóstwo informacji na temat błędnych nauk �J
udokumentowanych Bibliš. Z poczštku po przeczytaniu tych informacji mšż
ma mętlik w głowie, ale trwa to krótko, do niedzielnego zebrania
Strażnicy. Jego wštpliwo�ci rozwiewa bardzo szybko straszy zboru, a ja
nie wiem, co mam dalej czynić, i dlatego proszę Was o pomoc. Słyszałam,
że materiały w waszych publikacjach sš dobre, gdyż precyzyjnie
na�wietlacie nauki �J, a błędne doktryny uzasadniacie na podstawie
Biblii. Dlatego bardzo bym prosiła o ile nie będzie to kłopotliwe o
rychłe wysłanie mi waszych opracowań. Bardzo bym też prosiła o ksišżkę
pt.: Zanim Zostaniesz �wiadkiem Jehowy � przeczytaj (słyszałam, że jest bardzo cenna). Czekam z niecierpliwo�ciš na ksišżkę i informacje dotyczšce tego tematu. Ela
Szanowna Redakcjo
Jestem stałym czytelnikiem waszego czasopisma i trzeba przyznać, że artykuły zawarte w Słowie Nadziei rozszerzajš mojš wiedzę biblijnš, ale również wielkie zakłamanie, jakie panuje w Organizacji �wiadków Jehowy.
Gdy czytam artykuły z różnych �ródeł napotykam na cytaty z ksišżek
wydanych przez Towarzystwo Strażnica z różnych okresów. I w zwišzku z
tym mam pytanie i jednocze�nie pro�bę, w jaki sposób można otrzymać
niektóre ksišżki wydawane przez Organizację z wcze�niejszych lat tak jak: Harfa Boża, Dokonana Tajemnica (1917) Miliony ludzi obecnie żyjšcych nie umrš. A może jest to możliwe przez internet, lub osoby, które majš te ksišżki, a chcieliby się ich pozbyć.
Prowadzę dosyć aktywnš rozmowę ze �J. I te pozycje ksišżkowe w/w i inne
pomogłyby mi udowodnieniu zmian, jakie nastšpiły w Organizacji, a które
przeciętny �wiadek o tym nie wie, lub nie może wiedzieć.
Jeszcze jedno pytanie:, jakš macie opinię dotyczšcš Przekładu Nowego �wiata? Czy Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne
w Wielkiej Brytanii wydało recenzje do tego przekładu Biblii, które
dokonali �wiadkowie? A pytam się, dlatego, że jest bardzo dużo dziwnych
sformułowań wersetów, a nawet błędów. Kończšc serdecznie pozdrawiam i
czekam na odpowied�.
Piotr G.
Witam Was pokojem Bożym
Mam na imię Tadeusz, jestem od sze�ciu lat wyzwolonym alkoholikiem
(Jan 8:36) i kroczę wraz z mojš rodzinš droga naszego Pana Jezusa
Chrystusa. Nigdy nie byłem �wiadkiem Jehowy, ale moi rodzice wstšpili
do Organizacji i dwa lata temu zostali tam ochrzczeni. Mój ojczym
urodził się w rodzinie �wiadków, i jako dorosły człowiek sympatyzował z
nimi nadal. Matka była katoliczkš. Kiedy się poznali zaczęła uczęszczać
na ich zebrania, obecnie jest ich członkiem. Mieszkajš w Niemczech,
powodzi im się dobrze i twierdzš, że sš w �prawdzie�. Pragnę wraz z
moja żonš wskazać im, jak i innym �wiadkom prawdziwš drogę do wolno�ci
Chrystusowej. Wiadomo, aby do nich dotrzeć, trzeba znać ich nauki.
Takie odpowiedzi znale�li�my w Waszym czasopi�mie Słowo Nadziei
i chcieliby�my nawišzać z wami kontakt. Interesowałyby mnie następujšce
tematy: Rok 1914, Pochwycenie, Raj na ziemi, Dusza, krzyż, 144000
wybranych. Czy Ojciec wyższy od Syna, ja i Ojciec jedno jeste�my.
Prosimy o przesłanie interesujšcych nas tematów na mój adres.
T.K.
Droga redakcjo
Na wstępie mego listu pozdrawiam wszystkich serdecznie. Pierwszy raz
piszę do was, więc napiszę parę słów o sobie. Mam na imię Monika i
mieszkam w mie�cie. Uczę się w Liceum Plastycznym, (mam 17 lat). Przez
długi okres czasu interesowałam się religiš, która wyznajš �wiadkowie
Jehowy. Jednak wiele ich nauk mi nie odpowiadało i zrezygnowałam z
udziału w ich zebraniach. Niedawno zobaczyłam u znajomego �Słowo
Nadziei� nr 41/ 2001 r. Co utracił Adam? Eden czy raj?
Które bardzo mnie zainteresowało. Kolega powiedział mi, żebym do was
napisała to mi przy�lecie. Chciałabym otrzymywać po 2 egzemplarze,
ponieważ dzielę się Słowem z przyjaciółkš, która również jest
zainteresowana tym pismem. Z góry serdecznie dziękuję. Monika
Drodzy czytelnicy
Młodzież jest łatwym łupem dla różnych ruchów, ponieważ nie posiada w
tym temacie żadnego do�wiadczenia, a jest ciekawa wszystkiego. Monika
dotarła do naszego pisemka poprzez kolegę ze szkoły, który
zainteresował jš konkretnym argumentem. Młodzież jest podatna na
wszystko, ale i nie ma żadnych oporów, aby danš naukę odrzucić, gdy się
jej przedstawi argumenty merytoryczne.
Monika, co prawda w li�cie pisze, że zerwała kontakt ze, �J, ale to
wcale nie oznacza, że zarzuciła głoszone przez nich nauki, o czym
�wiadczy żywotne zainteresowanie się tym tematem. Żeby co� odrzucić
potrzeba o wiele więcej argumentów i dowodów niż na zaakceptowanie
danej �nauki�, gdy na ten temat nic się nie wiedziało. Do�wiadczenie i
listy, które przychodzš do redakcji od byłych �wiadków czy ich
sympatyków zawierajš często następujšce stwierdzenia: to prawda, że
�wiadkowie Jehowy błšdzš, ale nie wszystkie ich nauki sš złe,
nieprawdziwe. Często nadawcy zarzucajš nam, że piszemy nieprawdę o
�wiadkach, oczywi�cie nie podajšc żadnych dowodów. Dopiero, kiedy wy�lę
dowody w postaci numerów stron danych publikacji, (gdy odbiorca
przeczyta je) zaczyna się my�lenie. Zadawanie sobie pytań, co nieraz
trwa kilka lat. Wielokrotnie zapomniałem już o danym czytelniku,
ponieważ nie życzył sobie abym cokolwiek więcej mu przysyłał, po kilku
miesišcach czy latach odezwał się, ale rozmowa przebrała już polemiczny
i merytoryczny charakter.
Często nasi czytelnicy zachowujš SN dla siebie, do szuflady, gdy wielu ludzi poszukuje takiej literatury, niewiedzš gdzie jš nabyć i czy w ogóle taka istnieje.
Dlatego apelujemy do naszych czytelników, aby pu�cili te opracowania
dalej. Niekoniecznie tym, którzy na dzi� sš goršcymi zwolennikami
�niewolnika wiernego i rozumnego�. Przekażmy je swoim znajomym, często
ludziom nieinteresujšcym się w ogóle religiš. Oni często, gdy taki
temat się wyłoni przypomnš sobie, że co� na ten temat majš i przekażš,
komu trzeba. Nieraz udaje się nam wydrukować większy nakład i wtedy do
koperty wkładamy po dwa i więcej nr, tylko po to aby� mógł
rozpowszechnić je. Wszyscy wierzšcy sš odpowiedzialni za
ewangelizowanie �wiata. Jest to jeden z małych kamyczków w tej wielkiej
pracy, w którym możesz i Ty mieć swój udział.
Piszš do nas ludzie, którzy w jakim� stopniu otarli się o Pismo �więte
(poprawnie czy nie), ale wiedzš co� na ten temat. Najtrudniej jednak
pomagać osobom, które w jaki� sposób zostały zmuszone zajšc się tym
tematem, oto jeden z listów:
Zwracam się do Was z goršcš pro�bš o ratowanie mojego męża,
który poprzez swojš siostrę, która od lat należy do �wiadków Jehowy, w
cišgu trzech dni pobytu u niej w Lublinie potrafiła zasiać w jego
umy�le niepokój i nienawi�ć do mojej chrze�cijańskiej wiary, kiedy� sam
był również jej wyznawcš.
Obecnie przebywa na zwolnieniu chorobowym, ponieważ znajduje się w głębokiej depresji.
Był
załamany, ale pojechał na pięciogodzinny zjazd �J, gdzie zmienił się na
bezwolnego człowieka. Stał się obcym człowiekiem, bez woli, bez
charakteru, mówi cichym głosem i niczym się nie interesuje, bo uważa,
że trzeba się liczyć z wolš Bożš. Całkowita rezygnacja.
Obawiam
się o niego i jego dalsze życie. Nasza rodzina jest w rozsypce. Był
dopiero na kilku zebraniach, ma mnóstwo ich literatury i stale jš
czyta. Proszę podpowiedzcie mi jak mogę mu pomóc. Proszę o przysłanie
czasopism. Przepraszam za pismo, ale nie jestem wstanie spokojnie
pisać, sama też potrzebuję uspokojenia. Mamy trzy córki do wychowania.
Co robić dalej? POMOCY!!!! Zrozpaczona Bogumiła.
Nie wiem, w jaki sposób pani Bogumiła weszła w posiadanie naszego
adresu. Z listu wynika, że jest załamana. Pragnie zachować męża, aby
wspólnie wychować dzieci. Ale gdzie� w pod�wiadomo�ci wie, że mšż
będzie chciał i będzie cały czas przez organizację zachęcany, aby
dzieci wprowadzić tam gdzie on jest. Podadzš mu przykłady, aby się nie
załamywał, bo i jego żona z czasem sama stanie się �wiadkiem. I wcale
nie będš kłamać, ponieważ taka jest smutna prawda.
Pomoc takim
osobom jest bardzo trudna na odległo�ć (korespondencję) z tego powodu,
że ludzie ci prawie nigdy nie czytali Biblii, a wcale nie znajš choćby
pobieżnie nauki �wiadków. Rozmawiajšc z jednym człowiekiem (dobrze po
60-tce), kiedy oskarżał za wszystko Żydów, zapytałem go czy wierzy w
Jezusa, odpowiedział, że tak, �ale Jezus przechrzcił się na
chrze�cijanina�. Wiele osób, kiedy mówię o Biblii często mylš jš z
ksišżeczkš do nabożeństwa. Trudno dyskutować o tym, co zostało
skrzywione, kiedy osoba, która została wmanewrowana w danš sytuację,
niema prawie żadnej wiedzy na temat choćby swej wiary. Często ludzie ci
powołujš się na tradycję ojców, co w tym przypadku działa akurat
odwrotnie.
Dlatego pozbawieni jakiekolwiek pomocy, goršcy przeciwnicy �wiadków
stajš się ich członkami? Ponieważ nie znale�li nikogo, kto by im pomógł
merytorycznie odpowiedzieć na nurtujšce ich pytania na podstawie Biblii
i literatury, �J, która jest ich największym wrogiem, ponieważ nie mogš
się wykręcić, z tego, co kiedy� głosili.
Dla męża pani Bogumiły nauki �J stały się czym� wielkim. Pozwolono
mu mówić, zadawać pytania, czytać Biblię (jakby mu kto� wcze�niej
zabraniał), a co najważniejsze może te nauki głosić innym jako rzekomš
prawdę biblijnš. Nie znam tego pana, ale jest niejako odci�niętym
szablonem. Zachwycony prawdš, jeszcze nie wie, że tzw. Tera�niejsza prawda,
przed laty była głoszona na łamach Strażnicy inna, i będzie
dopasowywana i zmieniana, do sytuacji politycznej na �wiecie.
Najczę�ciej popełnianym błędem przez rodzinę i przyjaciół to
atakowanie, oskarżanie, kłótnie. Danej osobie potrzebny jest solidny
grunt wiary: Fundamentu, bowiem nikt nie może położyć innego, jak ten, który jest położony, a którym jest Jezus Chrystus (1 Kor. 3;11 BT)
Same dobre chęci nie wystarczš. Chcšc obronić się przed zwiedzeniem
musimy znać i wierzyć w to, co mówi Pismo. Niedawno słuchałem w radiu
teologa, który nawišzywał do potopu, nazywajšc go legendš, że tak
naprawdę potopu takiego, o jakim pisze Biblia nie było. To wobec tego
Pan Jezus też jest legendš, ponieważ to On nawišzał to tego wydarzenia:
A jak było za dni Noego, tak będzie z przyj�ciem Syna Człowieczego (Mat. 24:37 BT).
Widać, że w pewnych kręgach chrze�cijaństwa powoływanie się na Słowo
�wiadczy o jego niedouczeniu, ponieważ nauka głosi co� innego. Nauka
już wiele razy zmieniała swe teorie, ale Chrystus powiedział: Niebo i ziemia przeminš, ale moje słowa nie przeminš (Mat., 24:35). Choć
zwodziciele nie trzymajš się Słowa Bożego, tylko się nim zasłaniajš,
powyższe wypowiedzi będš wykorzystane do werbowania nowych ludzi.
Dwa dni temu podeszły do mnie dwie głosicielki na ulicy, ale były
zakonspirowane, bo nie trzymały przed sobš Strażnic i zapytały mnie:,
Co my�lę o Biblii? Nie były jednak nastawione na dłuższš dyskusje i
chciały mi wręczyć jaki� traktacik, ale powiedziałem im, że ja lubię
konkretne posiłki i rozpoczęła się dyskusja.
Kiedy zeszły na temat, że prawdziwi czciciele Boga to �wiadkowie Jehowy
opierajšc swój wywód na Izaj. 43:10, zadałem im pytanie, je�li Bóg tak
nazwał Izraelitów, to o kim jest mowa w tym samym proroctwie Izaj.
62:2; 65:15? I zostaniesz nazwany nowym imieniem Izj. 62:2. ale sługom swoim nada inne imię
Izj. 65:15). Odczytały do ze swej Biblii wydanej przez Organizację. Na
ich twarzy widziałem wielkie zakłopotanie. Jednak zgodziły się ze mnš,
że najlepszym komentarzem do proroctw biblijnych jest NT, gdzie w Antiochii dzięki Boskiej opatrzno�ci, mazwano uczniów chrze�cijanami. (Dz. Ap. 11:26).
Po odczytaniu tych wersetów w swej Biblii szybko przypomniały sobie, że
majš mało czasu, ale wersety te sobie zaznaczyły i nie tylko te. Czy
rozmowa ta była daremna? Bóg wie! Jedno jest pewne, że żadne słowo
wypowiedziane w imieniu Pańskim nie jest daremne.
Pani Bogumiła rozpacza nad swojš sytuacjš, która spadła na niš nagle z
znienacka, nie wie do końca jak rozwišzać ten problem, no, bo i skšd.
Powyższy przykład podałem, aby w rozmowie emocje nie odgrywały
decydujšcej roli, bo gdzie one wzrastajš tam rozsšdek maleje. Jestem
przekonany, że w sercu jej męża toczy się wielka walka, z którš sobie
sam nie może poradzić. Pragnie zachować rodzinę w szczę�ciu i
dobrobycie, a jednocze�nie nie chce się narazić Bogu, ponieważ uważa
(tak jak go przekonali �wiadkowie), że to, co czytajš mu z Biblii
pochodzi od Boga.
To prawda, że Biblia jest Bożym Słowem, ale kiedy zaczniemy wyrywać
teksty z kontekstu możemy doj�ć do absurdów. Czytajšc Biblie musimy
uwzględnić czas i adresata, do którego były kierowane te słowa.
Większo�ć proroctw biblijnych się wypełniła i nie ma potrzeby na nie
się powoływać, chyba ku nauce i wierze, że zapowiedziane proroctwa na
dni ostatnie spełniš się, co do joty, jak te wcze�niejsze (Rzym 15:4).
Wła�nie najwięcej zamętu w reinterpretacji Biblii wynika przypisywanie
danych wersetów Ko�ciołowi, które dotyczš wyłšcznie Izraela bynajmniej
nie duchowego, ponieważ w Biblia o takim nie wspomina.
Brak odpowiedniego przygotowania może pogršżyć duchowo nie tylko danš
osobę, ale cale rodziny. Dlatego zachęcam wszystkich szczerych
chrze�cijan, aby szukali chwały Boga, stawiajšc się do Jego dyspozycji,
pomagajšc innym będš wywyższeni. Wspomnijmy na słowa: jeden sieje drugi
podlewa, a Bóg daje wzrost. Kieruje to przesłanie do nauczycieli Bożego
Słowa, aby przygotowali powierzone im owce do odparcia wszelkiej
niebiblijnej nauki.
Drodzy Bracia w Jezusie Chrystusie
Piszę do Was po raz pierwszy. Serdecznie witam i pozdrawiam. Jestem
wierzšcym chrze�cijaninem. Z Waszym pismem spotkałem się pół roku temu.
Całkiem przypadkowo wpadł mi w ręce 43 numer SN, którego tre�ć bardzo
mnie poruszyła i zaciekawiła. Potem udało mi się zdobyć dzięki
przyjacielowi wcze�niejsze numery .
Po ich lekturze przekonałem się, że Wasza ponadwyznaniowa Fundacja
przynosi wiele dobrego niewolnikom Strażnicy. Doszedłem do wniosku, że
trzymacie się zdrowych zasad chrze�cijańskich (1 Tym 1:13-14).
Mój szkolny kolega jest �wiadkiem, ale �nie głosi� i nie rozdaje żadnej
literatury Towarzystwa, za co dziękuję w modlitwie Bogu. Jestem
zainteresowany przysyłaniem mi archiwalnych i nowych numerów SN,
ponieważ sš nadziejš i pokrzepieniem dla zagubionych �wiadków.
Chciałbym jak najszybciej z tym pismem zapoznać wszystkich
zainteresowanych. Je�li jest taka możliwo�ć proszę o przysłanie mi
materiałów do pracy ze �J. I z tymi, którzy opu�cili Organizację. Życzę
Wam Bracia, dużo błogosławieństwa i łask Bożych.
Łukasz
Chwała Naszemu Panu
Dziękuję za pamięć i ksišżkę pt. Czasy Pogan. Chcę się podzielić kilkoma uwagami. Pierwsze: to jak �lepo (powierzchownie) czytałem Jer. 25:10-12; 29:10).
A u Zachariasza tego nie widziałem! W Biblii Tysišclecia jest na końcu
chronologia, zawsze miałem do tej chronologii wštpliwo�ci, no, bo skšd
data 587 pne. Lub 537? No teraz to wštpliwo�ci nie mam.
Też chcę zwrócić uwagę, że używa się terminu �Żydzi wyszli z niewoli�, ale to tak nie jest,
co prawda wrócili do swej ziemi, ale niektórzy nadal tam pozostali
(naprzód w niewoli babilońskiej, pó�niej greckiej i rzymskiej. My�lę,
że ważne jest jeszcze uwypuklić �wištynię Jerozolimskš, że była burzona
przez 70 lat a mury przez około 140 (587-445).
My�lę jeszcze o 50 latach podanych na stronie 101 podanych przez biskupa Teofila: Fałszywie przedstawiajš autorów starożytnych
ukrywajšc fakt, że najprostsze odczytanie Dan. 1:1�6 potwierdza to, co
napisał Berossus, cytujšc Józefa Flawiusza mówišcego o siedemdziesięciu
latach spustoszenia, bez podania wzmianki o tym, że w swych ostatnich
pracach zmienił on długo�ć trwania tego okresu na lat pięćdziesišt,
powołujšc się na zdanie biskupa Teofila z II wieku, pominšwszy fakt, że
korzystał on z Septuaginty i że inni współcze�ni mu pisarze
chrze�cijańscy nie zgadzali się z nim.
Też na ten temat wcze�niej podobnie my�lałem. Jeszcze raz dziękuję za podjęty temat.
Do Fundacji:
Prawdopodobnie otwieracie oczy ludziom za�lepionym przez nauki
Strażnicy. Proszę mi przysłać wasze opracowania. Zaznaczam, że nie
pracuje i nie będę mógł za to zapłacić.
Ten sam czytelnik miesišc pó�niej:
Proszę bardzo o poinformowanie mnie, czy istnieje za granicš konkretnie w Niemczech, alternatywna grupa zwana jak wasza, ludzie wolni w Chrystusie. Przecież nie tylko w Polsce sš ludzie, którym otworzyły się oczy i nie tylko w Polsce ludzie odchodzš ze zborów �J.
Odpowied� jest dla mnie niezwykle istotna, z uwagi na moje obywatelstwo
niemieckie jak i stałe zameldowanie za granicš. Będšc w Polsce pierwszy
raz zetknšłem się z waszymi czasopismami, które wywołały niemałe
zamieszani w moim umy�le i sercu. Mam rodzinę, która studiuje ze �J sam
też z nimi studiuje i miałem zamiar się ochrzcić. Jednak zmieniłem
decyzję po lekturze waszych publikacji, ale najistotniejsze jest
spotkanie i nawišzanie kontaktu w Niemczech z takš samš grupš jak
wasza. Będę głęboko wdzięczny z taki adres. Z wyrazami
szacunku.
Kazimierz
Może droga internetowa da się nawišzać kontakt z Kazimierzem. Proszę napisać do nas a my podamy adres. www.sn.org.pl
Moja Decyzja
Zwracam się z
pro�bš do Starszych Zboru Chrze�cijańskiego �wiadków Jehowy Ostrów Maz.
- Południe o skre�lenie mnie z listy członków �wiadków Jehowy z
dniem.... (moja decyzja dojrzała już latem 2001 r. Jednocze�nie
wyja�niam, że decyzja moja nie nastšpiła pod wpływem jakiego� silnego
wzburzenia emocjonalnego lub została wywołana jakim� zdarzeniem
losowym. Nie jest też wynikiem osobistego urazu wobec innych członków
zboru, stanu depresyjnego itp. Decyzja moja jest wynikiem wieloletniej,
dogłębnej analizy i wniknięcie w strukturę wewnętrznš Organizacji, do
której należałem. Wymagało dotarcia do jšdra nauczania i sposobu
sprawowania kontroli. Wymagała wreszcie - w pewnym stopniu - zbadania
poczštków i historii Organizacji.
Uzasadnienie
Lata spędzone w
wózku inwalidzkim dały mi sposobno�ć sięgnięcia do korzeni, do
poczštków, w jakich rodziły się nauki oraz interpretacje proroctw,
które poprzez lata ulegały stopniowej modyfikacji lub były całkowicie
odrzucane. Gdy cofniemy się kilkadziesišt lat wstecz stwierdzimy, że
80% nauk i interpretacji proroctw biblijnych głoszonych przez
Towarzystwo Strażnica absolutnie nie pokrywa się z aktualnym ��wiatłem"
pochodzšcym rzekomo od Boga a przekazywanym nam, ludziom za
po�rednictwem Niewolnika Wiernego i Rozumnego.
Zdarza się nawet, że w tym samym czasie różne wydawnictwa Strażnicy
rzucajš odmienne ��wiatło" na dany temat. Je�li problem okazuje się
zbyt wielki do przeforsowania, wtedy zachęcani jeste�my do tego, aby
�czekać na Jehowę, który w odpowiednim czasie rzuci nam nowe �wiatło".
Oczywi�cie nikt nie jest przy tym zachęcany do samodzielnego my�lenia.
Trzeba czekać na �Niewolnika" jako na Boży �kanał".
Rodzi się
pytanie: jak to się dzieje, że Organizacja, która od lat prowadzi walkę
o prawo do głoszenia własnych poglšdów, uzasadnia wyra�nš sprzeczno�ć
swego stanowiska? Jak to możliwe, że dzi�, każdy spo�ród członków
Organizacji, kto wyrazi różnicę swoich przekonań odno�nie jej nauk,
może być pewny, że czeka go postępowanie dyscyplinarne i - je�li nie
wycofa swych poglšdów - czeka go wyłšczenie? Równolegle pojawia się
pytanie: Czy wytrwało�ć wobec ostrych prze�ladowań, cierpień
fizycznych, stawania w obliczu �mierci, jest wystarczajšcym dowodem
wiary, czy też jest po prostu rezultatem lęku przed niezgodno�ciš, co do nauk Organizacji, których złamanie �cišga surowe sankcje dyscyplinarne?
Brak odpowiedzi na powyższe pytania doprowadził mnie do tego, że
stanšłem na prawdziwym rozdrożu moralnym, a moje życie weszło w fazę
poważnego kryzysu, który miał swój poczštek w roku 1995. Wtedy
zrozumiałem, że rzadko, który szeregowy �wiadek Jehowy ma jakiekolwiek
pojęcie o tym, w jaki sposób rodzi się doktryna, której musi być
posłuszny, gdyż posiedzenia Ciała Kierowniczego prowadzone sš w sposób
tajny. Podporzšdkowanie się jego decyzjom jest natomiast wymuszane od
wszystkich wyznawców na całym �wiecie. Ci, którzy mieli odwagę postawić
weto wobec tego, co było niezgodne z ich sumieniem, w wyniku
wymierzonych przeciw nim akcjom zostali nagle wykluczeni ze
społeczno�ci zborowej, często rodzinnej. Ludzie ci, dšżšc do
postawionych przed nimi celów pozwolili na to ażeby Organizacja
sprawowała kontrolę, je�li chodzi o poziom ich wykształcenia, rodzaj
wykonywanej pracy, dobór współmałżonka, rozrywki, ubioru czy
przyjaciół. Teraz nie mogš bez przeszkód spotykać się z dawnymi,
długoletnimi przyjaciółmi, gdyż takie spotkania �cišgnęłyby i na tych
przyjaciół poważne kłopoty. Ludzie ci doznajš zniesławienia dobrego
imienia, na które musieli niekiedy pracować przez całe życie.
Nie mówię tu o wykluczeniach za ewidentne, uporczywe trwanie w grzechu
jak: niemoralno�ć, rozpusta, kradzieże, pijaństwo itd. Chodzi mi tu o
wewnętrznš walkę, którš trzeba stoczyć, by pozostać w zgodzie ze swoim
sumieniem, pomimo nacisków ze strony autorytetów i nakazów religijnych.
Rodzš się tu kolejne pytania: jak ocenić sytuację, w której duchowe
prowadzenie przeradza się w zdominowanie umysłu, a nawet w duchowš
tyranię? Co zrobić, gdy pragnienie porzšdku i jedno�ci ustępuje miejsca
urzędowi i nakazom Organizacji, przeradzajšc się w służalczo�ć i
bezwarunkowš uległo�ć, w negację prawa do podejmowania samodzielnych
decyzji w zgodzie ze swoim sumieniem?
My�lę, że �wiadczy to �le o każdym wyznaniu, je�li w jego obrębie
odmawia się dyskusji ludziom kwestionujšcym jego zasadno�ć biblijnš.
Mam tu oczywi�cie na my�li dyskusję opartš na Pi�mie �więtym. Ponadto
nauczanie, że �wiadkowie Jehowy sš jedynš organizacjš na ziemi, o którš
troszczy się Bóg, i że wytyczne Ciała Kierowniczego pochodzš z Bożego
kanału łšczno�ci, wytworzyły w jej członkach przekonanie o szczególnym
wybraniu, i Bożym prowadzeniu tejże Organizacji. W ten sposób
Organizację otacza się jakby �wietlistš aurš doskonało�ci, która jej
wypowiedziom nadaje rangę jakby wyższš od wypowiedzi niedoskonałych
ludzi.
Wcišż mam wiele zażyłych kontaktów z moimi duchowymi braćmi. Prowadzę z
nimi rozmowy dotyczšce trudnych pytań, choć sš to rozmowy bardzo
niewygodne i tylko nieliczni podejmujš się odpierać zarzuty, zażarcie
bronišc matki Organizacji, która ich wykarmiła.
Jestem pewien, że na takie rozmowy osoby te sš w stanie się zgodzić
tylko w cztery oczy, bez �wiadków. W obawie przed reperkusjami osoby te
nigdy nie zgodziłyby się mówić o swoich odczuciach np. w obecno�ci
starszych, a to ze zrozumiałych względów. Wielu �wiadków - choć
zaniepokojeni tym co widzš nie potrafiš przyzwyczaić się do my�li, że
można służyć Bogu nie będšc członkiem Organizacji, w której tak wielkie
znaczenie przypisuje się liczbom i cyfrom.
Wielu przyznało mi rację w kilku zasadniczych kwestiach, ale zaraz potem pytajš słowami, apostoła Piotra: Panie, no więc do kogo pójdziemy?
Prawdš jest, że przeciętny, szeregowy �wiadek Jehowy nie potrafi sam,
tylko z Bibliš w ręku bronić słuszno�ci nauk narzuconych im przez
Towarzystwo Strażnica, nauk, które przez dziesięciolecia ulegały i
ulegajš wcišż zmianom, które wykluczajš się nawzajem.
Dotyczy to
także spełnienia wielu oczekiwanych proroctw, które nigdy nie doczekały
się spełnienia, bo spełnić nigdy się nie mogły. Poniżej w kilku
punktach przedstawiam w największym skrócie największe pomyłki i
oszustwa, których nauczali przywódcy Organizacji podajšc je jako
��wiatło pochodzšce od Boga", jako jedynš prawdę zsyłanš przez �kanał
łšczno�ci".
Na temat każdego z nich można by napisać ksišżkę. Ja ograniczę się do
samych faktów, faktów wstydliwych dzi� dla Organizacji, które sš
skrzętnie ukrywane, a przeciętny, szeregowy głosiciel nie wie o nich
nic, lub ma bardzo mgliste pojęcie na ten temat. Zainteresowanym,
jestem w stanie podać �ródła wszystkich poniższych informacji,
przyjrzyjmy się, zatem kilku z nich:
1) Daty, daty, daty.
Lata 1799 - 1844 - nauczano, że jest to okres �dni ostatnich", a rok 1798 - został przyjęty jako data zakończenia 1260 proroczych dni. W roku 1797 lub 1813 -
miał nastšpić upadek �Antychrysta (poglšdy George Bella) przejęte
następnie przez Aqlla Browna, na 30 lat przed narodzeniem się Charlesa
Taze Russella, który w pó�niejszym okresie poglšdy te popierał.
2) 1844 - koniec okresu obejmujšcego 2300 dni z Daniela :13,14
3) 1874 - koniec 6000 lat ludzko�ci.
4. 1874 - 1914
- okres obejmujšcy poczštek obecno�ci Chrystusa. 40 - letni okres
żniwa, który zakończyć się miał zniszczeniem instytucji tego �wiata,
namaszczeniem Chrystusa, zburzeniem Jerozolimy. Nauczano tego jeszcze w
roku 1929.
5) 1878 - upadek Babilonu, ostateczny koniec - Armagedon. Poglšd ten zmieniono w roku 1922 C. Point, 8 lat po roku 1914.
6) 1881 - poczštek zmartwychwstania namaszczonych chrze�cijan (obecnie, że od 1914).
7) 1914 - uwielbienie wszystkich �więtych. Ostateczny koniec.
8) 1918 - 1920
- poczštek gigantycznych rewolucji, które miały osišgnšć swš kulminację
w roku 1920. Na ten rok przepowiedziano rozpad wszystkich rzšdów
ludzkich.
9) 1925 - poczštek Tysišclecia. Miał
on się zaznaczyć powrotem dawnych proroków na ziemię, �powinni�my,
zatem się spodziewać, że na krótko po roku 1925 zobaczymy z martwych
wzbudzenie Abla, Enocha, Noego, Abrahama, Izaaka itd. (ks. �Droga do
raju").
Tysišce braci sprzedało wówczas swe domy, posiadło�ci
czekajšc na dzień, w którym wraz z tymi mężami wiary zostanš uwielbieni
w królestwie swego Pana. W tej nadziei został wybudowany w San Diego w
Kaliforni �Bet Sarim�, czyli �Dom Ksišżšt", trzymany w depozycie do
zamieszkania przez te ksišżęta gdy tylko powrócš. Poglšd ten porzucono
w roku 1950, uznano, że ksišżętami sš ludzie wyznaczeni przez
Towarzystwo.
10) 1975
- data, którš znam z własnego do�wiadczenia. W roku 1966 Organizacja
ogłosiła, że 6000 lat ludzko�ci kończy się w roku 1975. Osobi�cie
pamiętam ileż to nadziei rozbudzono w zwišzku z tš datš, nadziei
wzniecanych przez Towarzystwo. Osobi�cie pamiętam, gdy jako młody
chrze�cijanin wpajałem ludziom naukę, że do tego roku będzie już po
wszystkim, ludziom, którym Organizacja nigdy nie powiedziała słowa:
Przepraszam. Cytat ze służby Królestwa �Słyszy się o braciach
sprzedajšcych swe domy oraz posiadło�ci i planujšcych zakończyć
ostatnie dni tego systemu w służbie pionierskiej. Z pewno�ciš jest to
dobry pomysł spędzenia krótkiego czasu, jaki pozostał, zanim nastšpi
koniec tego niegodziwego �wiata".
Uczyniła to całkiem duża liczba �wiadków. Niektórzy sprzedali swe domy,
zakłady, papiery warto�ciowe, porzucili pracę albo przenie�li się na
inne tereny �gdzie jest taka potrzeba". Liczyli na to, że posiadane
fundusze wystarczš im do roku 1975, a dalej zatroszczy się już o nich
matka - Organizacja. Niektórzy odłożyli operacje chirurgiczne w
nadziei, że Królestwo Boże wyeliminuje potrzebę ich dokonania. Gdy rok
1975 minšł, a fundusze się skończyły, musieli zderzyć się z twardš
rzeczywisto�ciš, i starać się odbudować to, co jeszcze pozostało.
Pytam się: jak mam spojrzeć prosto w oczy ludziom, którym przez całš
mojš młodo�ć kładłem do głowy, że pokolenie pamiętajšce wydarzenia z
roku 1914 z całš pewno�ciš dożyje i ujrzy powrót Chrystusa jako
wykonawcę wyroków Boskich oraz przeżyje Armagedon? Strażnica z l 06
1951 stwierdziła: �stšd nasze pokolenie jest tym pokoleniem, które
zobaczy poczštek i koniec tego wszystkiego, z Armagedonem włšcznie".
Takich i podobnych stwierdzeń można cytować cały szereg. Gdy wydarzenia
roku 1975 minęły i nic się nie wydarzyło, Towarzystwo zaczęło w
sztuczny sposób wydłużać okres tego pokolenia. Jego rozpoczecie starano
się ustalić na rok 1957. w dokumencie Ciała Kierowniczego z roku 1980
ogłoszono, że �znaki na niebie" majš zastosowanie do poczštku wieku
kosmicznego, który rozpoczšł w roku 1957 i trwać będzie do poczštku
�wielkiego ucisku". Rok 1957 był rokiem, w którym pierwszy radziecki
sputnik umieszczony został na orbicie ziemi. To wydarzenie miało być
uznane za poczštek spełnienia się słów Pana Jezusa, (znaki na słońcu i na księżycu).
To tylko niektóre z fałszywych przepowiedni �niewolnika wiernego i
rozumnego". Ten, kto uważnie �ledzi kierunek, jaki obrała Organizacja
zauważa, jak bardzo zmieniała i nadal się zmienia polityka dotyczšca
innych kwestii, takich jak:
a) stosunek do służby wojskowe,
b) kwestia transfuzji krwi,
c)
wyja�nienia dotyczšce kluczy królestwa, owczarni, ilo�ci klas
niebiańskich, nadziei wiernych mężów �li listu do Hebr. itd. itd. Nie
czas i nie miejsce teraz na roztrzšsanie każdej z nich i przedstawianie
faktów, zresztš nie o to teraz chodzi. W �wietle powyżej
przedstawionych faktów rodzi się pytanie: czy jest jaka� gwarancja na
to, że obecne ��wiatło na czas słuszny", jakie rzuca nam Niewolnik wierny i rozumny nie ulegnie z biegiem czasu modyfikacji lub całkowicie porzucone? Możemy być pewni jednego:
Jakiekolwiek zmiany nastšpiš, zostanš one ogłoszone jako wynik Boskiego kierownictwa. Skoro niewolnik nie jest natchniony przez Boga Jehowę,
a więc jest omylny, dlaczego osoby, którym sumienie nie pozwala zgodzić
się z niektórymi jego poglšdami sš automatycznie wykluczane z
Organizacji? Przecież to nikt inny, jak �wiadkowie Jehowy od lat toczš
walkę o prawo do swobody głoszenia własnych poglšdów, wprowadzajšc przy
tym dwojakie normy.
Epilog
Wiem, że moja decyzja o odłšczeniu się od Organizacji będzie sporym
przeżyciem i rozczarowaniem dla wielu członków zboru. Będš pytać
słowami Piotra:, dokšd teraz pójdziesz, człowieku? Ja, z
własnego do�wiadczenia wiem, że życie poza Organizacjš, choć z poczštku
niewštpliwie bolesne ze względu na poczucie osamotnienia, w końcowym
efekcie może okazać się radosne. W moim przypadku prowadzi mnie do
rozwinięcia prawdziwej, autentycznej więzi z Jehowš Bogiem oraz Jego
Synem. Jako wolny chrze�cijanin nie jestem już zwišzany z jakškolwiek
strukturš władzy, nie czuję już na sobie ogromnej presji, będšcej
wynikiem zarzšdzeń i ograniczeń Organizacji. Odkšd stałem się wolnym
człowiekiem, zdjęty został ze mnie ogromny ciężar, ciężkie brzemię,
które urosło tak wysoko, że przesłoniło wielko�ć samego Syna Bożego.
Jestem �wiadomy tego, że
wraz z moim odej�ciem utracę przyja�ń wielu ludzi, którzy dotšd
nazywali mnie swoim bratem. Ludzi, którzy tak usilnie deklarowali wobec
mnie swojš miło�ć braterskš. Wiem, że teraz mijajšc mnie na ulicy będš
przechodzić na drugš stronę, aby nie narazić się na podanie ręki lub
powiedzenie choćby zwykłego �dzień dobry". Teraz będę miał przypiętš
etykietkę �odstępca", będę utożsamiany z psem wracajšcym do swoich wymiocin".
Osobi�cie nie mam o to do nich żalu. W rezultacie wiem, że nie będzie
to ich osobisty stosunek do mnie, ale efekt postępowania narzucony im
przez Organizację. Ja wiem, że w gruncie rzeczy sš to ludzie szczerzy,
prostolinijni, którzy nie majš własnego zdania, bo mieć nie mogš.
Dlatego nie chcšc narazić się na postępowanie dyscyplinarne patrzš na
każdy problem przez �okulary" Strażnicy. Pomimo utraty kontaktu z moimi
braćmi, których nadal szczerze kocham, wcišż otwiera się przede mnš
możliwo�ć nawišzania innych przyja�ni opartych nie na członkostwie w
Organizacji, lecz na tym, kim człowiek jest w rzeczywisto�ci jako
osoba, co sobš reprezentuje jako chrze�cijanin. Ufam, że za każdš
utraconš przyja�ń otrzymam innš.
Moim życzeniem byłoby, aby
powyższy list został wywieszony do publicznej wiadomo�ci na tablicy
ogłoszeń w waszej Sali Królestwa, ale na to pewnie nigdy nie starczy
wam odwagi, wszak należycie do Organizacji tajnej, przesiškniętej
legalizmem.
Kończšc, mam do was, bracia jednš pro�bę: ogłaszajšc komunikat o moim
wyłšczeniu powiedzcie, zaznaczcie, że odszedłem z Organizacji na własne
życzenie, a nie zostałem wykluczony z niej z przyczyn dyscyplinarnych.
Nie starajcie się też ze mnš kontaktować, aby nakłonić mnie do zmiany
decyzji. W razie potrzeby procedurę powrotu znam. Za to z serca Wam
dziękuję.
Droga redakcjo Słowa Nadziei
Nazywam się Adam�
z Częstochowy. Dzisiaj otrzymałem waszš publikację SN nr 32 z 1999
roku. Mam nadzieję, że ten tytuł również mi da nadzieję. Pismo to jest
bardzo ciekawe a jednocze�nie �koniem trojańskim� (taranem burzšcym)
Muszę przyznać, że zasiali�cie jedno z ziaren zwštpienia. Od 1996 roku
mam kontakt ze �J jako zainteresowany. To oni w 40 roku życia dali mi
Pismo �więte, które zaczšłem studiować. To oni spowodowali, że z
ateisty, jakim się czułem zaczšłem interesować się Słowem Bożym.
Posiane ich ziarno na wła�ciwym gruncie zaczęło kiełkować. Pochłaniałem
wielkie ilo�ci literatury bez względu na to, kto jš wydał. Organizacja
nie zasłoniła mi oczy i nie straciłem własnego rozeznania. Zawsze
sprawdzałem z Bibliš to co mnie przekazywano i z biegiem czasu
dostrzegłem rysy.
Na przykład zburzenie Jerozolimy w 607 r. p.n.e. Historia podaje innš
datę 586 p.n.e. Działalno�ć królestwa od 1914 roku n.e. itd. Słowo Nadziei
ugruntowało moje wštpliwo�ci, że u nich nie ma prawdy. Muszę tej prawdy
szukać gdzie indziej. Mam nadzieję, że mi pomożecie w tej sprawie.
Bardzo proszę o przysłanie wszelkiej możliwej literatury na ten temat.
Jak mógłbym otrzymywać SN ( nie mówišc o wcze�niejszych wydaniach?
Proszę o odpowied�.
"Serdeczne braterskie pozdrowienia dla wszystkich braci i całej rodziny w Nadarzynie.
Zwracam się z uprzejmš pro�bš o wyja�nienie mi sprany, która wyłoniła
się po otrzymaniu strażnicy nr 20 z 1995 roku. Gdy jš otrzymałem to
przeczytałem j š kilkakrotnie, bo zauważyłem, że przedstawia ona nowš
my�l, nowe zrozumienie w sprawie 2-go przyj�cia Chrystusa. Dowiedziałem
się z niej, że Jezus dopiero przyjdzie,
aby osšdzić narody. Nastšpi to gdy minie okres ucisku. Wtedy pojawi się
znak, że Syn Człowieczy nadchodzi i ujrzš Syna Bożego wszystkie narody,
przychodzšcego na obłokach nieba z mocš oraz wielkš chwałš. Jest to
całkowicie zgodne z tym co czytamy w Ew. Mateusza 24: 29,30 i Ew. Marka
13:26 oraz w Ew. Łukasza 21: 27. Z tematu tej strażnicy zrozumiałem, że
2-gie przyj�cie Chrystusa będzie widzialne, wynika to z w\w Strażnicy
strona!! akapit 20, strona 23 akapit 3 i strona 24 -podobieństwa. To
mnie bardzo ucieszyło, że będziemy mieli przywilej zobaczyć Chrystusa
podczas Jego 2- giego przyj�cia.
Ze Strażnicy nr 4\94 dowiedziałem
się, że gdy przyjdzie Chrystus to wy�le aniołów, aby zgromadzili
pozostałych z klasy niebiańskiej, a następnie wszystkich zabierze do nieba.
Z tym nowym zrozumieniem podzieliłem się z niektórymi braćmi za co
zostałem przez komitet zboru zdjęty z przywileju starszego i zarzucono
mi, że głoszę herezje. Jeżeli to co jest napisane w Biblii i Strażnicy
jest herezjš to zapytuję co jest prawdš. Proszę o odpowied�. " Sylwek
Drogi Bracie
Na wstępie pozdrawiam Was i dziękuję za wspaniałš pracę jakš
wykonujecie przez fundację. Niech Bóg wam błogosławi. Przez trzyna�cie
lat byłem �J. Obecnie jestem wolnym człowiekiem w Chrystusie. Dzięki
waszym publikacjom odnalazłem sens życia. Chciałbym pomagać �wiadkom w
odnalezieniu wła�ciwej drogi, dlatego chciałbym utrzymywać z Wami
kontakt, ponieważ my�lę, że mogę dużo się od Was nauczyć co do
zwiastowania Dobrej Nowiny �wiadkom.
Proszę Was o regularne dostarczanie czasopism i ksišżek. Czytałem, że
sš organizowane spotkania by łych �wiadków, jestem tym zainteresowany.
Może sš tacy ludzie w mojej okolicy (Ełk, Gołdap Suwałki etc.. Jeżeli
znacie takich ludzi i macie z nimi kontakt to ja chciałbym z nimi
nawišzać współpracę. Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo
Błogosławieństw. Wasz brat Andrzej
od imienia Jezusa Chrystusa (nie od chrztu) nazwali się �Chrze�cijanami�, lud�mi Chrystusowymi. (zobacz 1 Piotra 4:16)
Może kto� powie, że to oszczerstwo przeciw �J, odwołam się do Naszej Służby Królestwa z wrze�nia 1995 s.2 art. pt. Wszystko czyńmy ku chwale Bożej� cytuje:
�Niektórzy jednak nie stosujš się do tego zalecenia i organizujš
spotkania towarzyskie tak duże, iż nie sposób roztoczyć nad nimi
odpowiedniego nadzoru, co prowadzi do nieprzyjemnych sytuacji. Czasami
na hucznš zabawę, na której dominuje �wiecka rozrywka, zaprasza się
setki osób. Od uczestników nieraz żšda się opłaty za wstęp albo
ponoszenia innych kosztów. Takie spotkania łudzšco przypominajš
�wieckie imprezy, na których przekracza się wszelkie granice
przyzwoito�ci i łamie zasady biblijne. (Rzym. 13:13,14; Ef. 5:15-20)
Nadchodzš informacje, że duże grupy �wiadków zbierajš się w wynajętych
obiektach, gdzie korzystajš z niezdrowych �wieckich form rozrywki i
gdzie brak jest należytego nadzoru. Podobne zabawy zachwalane jako
�weekendy �wiadków Jehowy�, urzšdza się w hotelach i innych lokalach.
Tal licznym grupom trudno zapewnić odpowiedni nadzór, co stwarza
kłopoty. Nieraz dochodzi do awantur, nadużywania trunków czy wręcz do
niemoralno�ci. (Efez. 5:3,4) �
Red. SN� Czy doro�li ludzie muszš mieć zawsze i wszędzie nadzór
Towarzystwa, czy nie posiadajš rozsšdku i Bożego Prawa? To sš skutki
trzymania głosiciela na uwięzi, kierowanie jego życiem w
najdorodniejszych szczegółach. I w ten niechciany sposób dla nikogo
odreagujš zniewoleni głosiciele.
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać