Królestwo Boże według Strażnicy
Czego Strażnica uczy o Królestwie?
Oczywiście, w różnych religiach, czasem wspomina się o Królestwie
Bożym. Ba, miliony ludzi modli się o nie powtarzając Modlitwę Pańską
(zwaną "Ojcze nasz" bądź modlitwą wzorcową). Kiedy ich jednak zapytać:
Czym jest "Królestwo Boże"? odpowiadają różnie. Niektórzy mówią: "Mamy
je w sercu". Inni nazywają tak niebo. Jak się jednak przekonamy, Biblia
udziela na to pytanie odpowiedzi. (...)
Jednakże Królestwo, o którym głosił Jezus, jest czymś drugorzędnym
wobec zwierzchniej władzy Boga nad wszechświatem. To mesjańskie
Królestwo zostało powołane w określonym celu. Na czym ono ma polegać?
(...)
Za pomocą tego Królestwa Jezus Chrystus przywróci panowanie Jehowy nad
ziemią, obejmie rządy w jego imieniu i raz na zawsze wykaże prawowitość
zwierzchnictwa Bożego.
Nauka Strażnicy na temat żniwa
Jak widzisz ,od samego początku powstania tego ruchu, można zauważyć
dopasowywanie nauk biblijnych do polityki Towarzystwa Strażnica. Wytyka
się innym, że: czasem wspomina się o Królestwie Bożym.
"Ba,
miliony ludzi modli się o nie powtarzając Modlitwę Pańską (zwaną "Ojcze
nasz" bądź modlitwą wzorcową). Natomiast świadkowie nawet nie modlą się
tą wzorcową modlitwą, choć Pan Jezus powiedział wprost: A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, który jesteś w niebie....
Według ich nauki Królestwo Boże to życie na ziemi. Powrót do utraconego
raju. Ale Adam nie był w raju, tylko w Edenie. Słowo raj dopiero
pojawia się w Nowym Testamencie. Wybitny znawca greki, na którego
chętnie powołuje się Strażnica, Wiliam Barclay pisze między innymi: W
dalszym rozwoju myśli chrześcijańskiej nie łączyła już raju z jakimś
pośrednim miejscem czy stanem. Raj był tym samym co niebo.
Dlatego w Objawieniu czytamy: Zwycięzcy dam spożywać owoc z drzewa życia, który jest w raju u Boga (Obj. 2:7 b BT). Paweł nie został uniesiony w zachwyceniu do Edenu, ale do raju.
Nauka Biblii jest niezmienna tak, jak sam Bóg. Co prawda dziś niektórzy
głoszą, że Bóg jest ponad swoje Słowo, dlatego może je zmieniać. Gdyby
Bóg zapowiedział jakieś proroctwo i zmienił je przez jakiegoś proroka,
lud zostawiłby Słowo i zaczął się kierować własnymi prawami.
Towarzystwo zapowiadało różne wydarzenia, które się nie spełniły,
ponieważ były kombinacją, a nie nauką biblijną. Oto niektóre z tych
"przepowiedni":
"Potrójne zakończenie jest w zupełnej
zgodzie z tem, cośmy znaleźli, co Pismo Święte uczy, to jest, że "Żniwo
czyli koniec wieku", przypada na rok 1874 i że powołanie" skończyło się w 1881 roku". (...)
"Żniwo zatem zaczęło się jakiś czas po roku 1914, który oznaczał początek "czasu końca", inaczej mówiąc "zakończenia systemu rzeczy".
"Ale kiedy po roku 1914 'Syn człowieczy wysyłał swych aniołów', aby
oddzielili "synów królestwa" od "synów niegodziwca", to znaczy od
"czyniących bezprawie", do których należą również religijni przywódcy
sfałszowanego chrystianizmu tworzący wspomnianego "człowieka
bezprawia"? Odpowiedź musi pokrywać się z faktami, te zaś wskazują, że stało się to w roku 1919,
gdy zrodzeni z ducha, namaszczeni "synowie królestwa" zobrazowani przez
"pszenicę" zaczęli się uwalniać od chwastów, czyli rzekomych
chrześcijan, którzy zawładnęli "polem", jakim jest ludzkość. Żniwo
ziemi" dojrzało i nadeszła pora, by Syn człowieczy" zapuścił swój sierp
i żął.
Jak już zdążyłeś się przekonać zapowiadano różne daty rozpoczęcia
się Królestwa Bożego. Możemy mieć własne zdanie na temat mniej istotny,
ale nauka o Królestwie Bożym jest fundamentalną nauką Biblii. Taka
chwiejność przypomina mi ojca, który słusznie ukarał dziecko za
nieposłuszeństwo, natomiast matka kierując się nierozsądnym uczuciem,
podważa autorytet ojca i zezwala na coś co ojciec zakazał. Jaką drogę
wybierze dziecko? Oczywiście swoją, która nie będzie się podobała
matce, ale za taki stan rzeczy będzie obwiniać męża, że nie stoi na
wysokości zadania. Podobnie i 'niewolnik' zachowuje się emocjonalnie
jak niestabilna kobieta, która bazuje na uczuciach, aby za wszelką cenę
utrzymać głosicieli. Kieruje się populizmem za, który tak bardzo
krytykuje innych. Ale jak uczy nas doświadczenie te metody mają krótki
żywot. Gdzie emocje wzrastają, tam rozsądek maleje. Strażnica daje
odpowiedź na każde pytanie, nawet na te, na które nie odpowiedział Pan
Jezus, i to musi obrócić się przeciwko jej autorom. Ponieważ ludzie
domagają się jasnej odpowiedzi na każde pytanie, taka metoda do pewnego
czasu przynosi "niewolnikowi" odpowiednią reklamę, ale czas
zweryfikował te "nauki" i okazało się, że "prorok" kłamie. Mówi w imieniu Boga, chociaż tak nie mówi Bóg (5 Mojż 18:2-22).
Często otrzeźwienie przychodziło za późno, jeśli w ogóle nastąpiło.
Autorzy tych "proroctw" próbują zawsze obarczyć winą swoich poddanych,
których przewinienie polega jedynie na tym, że bezkrytycznie
przyjmowali ich "nauki". Chwilowy sukces "niewolnika" przypomina
niejako radość dziecka, którego ominęła kara, ale podrywanie autorytetu
Słowa Bożego sprawia, że wielu głosicieli straciło zaufanie do
wszystkiego. Powoływanie się w Strażnicach na Boga, aby uwiarygodnić
swe teorie, przyczynia się raczej do podkopywanie autorytetu Biblii, co
w końcu dla wielu kończy się ateizmem. Poznałem ludzi, którzy nauczyli
się w Organizacji jednego: do perfekcji oskarżać innych. Ale przecież
to się nie wzięło z nikąd. Cały czas pilnie uczyli się tego
nieświadomie z literatury "niewolnika". Po wyjściu z Organizacji nadal
prowadzą boje z innymi, choć nikt już ich nie atakuje. Po prostu
brakuje im adwersarza. Jak widzisz, gorliwość
bez rozwagi nie jest dobra. Kto spiesznie kroczy naprzód, może się
potknąć. To głupota prowadzi człowieka na manowce, a potem jego serce
wybucha gniewem na Pana (Przyp. 19:2,3).
Pierwsza rzecz, do której chciałbym się odnieść, to wypowiedź
Strażnicy, która celowo zaciemnia przypowieści. Przypowieści mają to do
siebie, że rządzą się zawsze tymi samymi prawami i mają uzmysłowić
słuchaczom (czytelnikom), tak jak to miało miejsce w powyższym
przypadku, że sprawiedliwych i wiernych czeka nagroda, nieposłusznych
zaś kara. Ponieważ jednak uczniowie usilnie nalegali, Pan Jezus podał
im dokładne znaczenie tej przypowieści, nie pozostawiając miejsca na
żadne spekulacje ludzkie. Wyłożone (w jasny sposób)) znaczenie
przypowieści nie wymaga żadnej dodatkowej interpretacji. Byłaby to
nadinterpretacja, tym bardziej niedorzeczna, iż wykładowcą był sam
Autor.
Żniwo - to koniec świata, żeńcy - to aniołowie, którzy podczas żniwa rozdzielają synów królestwa, od tych, którzy popełniają nieprawość (Mat. 13:39-41). A gdy przyjdzie Syn człowieczy w chwale swojej i wszyscy aniołowie z nim, wtedy zasiądzie na tronie swej chwały. I będą zgromadzone przed nim wszystkie narody, i odłączy jednych od drugich jak pasterz rozdziela owce - od kozłów.
Tak będzie przy końcu świata; wyjdą aniołowie i wyłączą złych spośród sprawiedliwych.
I wrzucą ich w piec ognisty; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.
Zrozumieliście to wszystko? Odpowiedzieli mu: Tak (Mat. 13:49-50).
W Przypowieści też Jezus nie podał żadnej daty, na przykład: 1874,
1914, czy 1975. Taka praktyka przeczy temu czego nauczał Chrystus we
wszystkich swoich eschatologicznych przypowieściach, że dnia i godziny nikt nie zna i że przyjdzie w czasie, gdy ludzie będą Go najmniej oczekiwać.
Biblia podaje nam kolejność tych wydarzeń:
- Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale
- Jego aniołowie przyjdą wraz z Nim
- Jezus zasiądzie na tronie swojej chwały
- Wszystkie narody zbiorą się przed Nim
- Jezus, za pomocą aniołów, oddzieli owce od kozłów
"Przyjdźcie do Mnie"
W ciągu stuleci, jakie upłynęły od śmierci apostołów, powstało
wiele organizacji religijnych, często o najszczerszych chęciach, by
ujść prześladowaniom i chronić wiernych przed fałszywymi naukami.
Jednakże, z czasem, założyciele umierali, a członkostwo wzrastało.
Aktywni, wpływowi członkowie tych organizacji, prędzej czy później,
mogą stracić z oczu pierwotny cel, jaki przyświecał założeniu danej
społeczności czy organizacji. W miarę starzenia się danej społeczności,
gorliwość i wiara zostały zastąpione liberalizmem. Przy braku
dostatecznej wiary, zaspokojenia wszystkich niezbędnych potrzeb swoich
naśladowców, a także działając jedynie z poczucia odpowiedzialności,
bądź w nadziei na uzyskanie pożądanego przez wielu prestiżu, władzy czy
też korzyści materialnych, współcześni liderzy wielu ruchów
(organizacji religijnych), mogą sprytnie ukrywać swoje prawdziwe motywy
działania za wzniosłymi, lecz fałszywymi celami, podczas gdy faktycznie
chcą przejąć pełną kontrolę nad swymi wyznawcami (ofiarami całego
systemu).
Mogą zastępować proste i jasne przesłanie Słowa Biblii
własnymi wymysłami, wpłynąć na zwiększanie ilości członków poprzez
złudne obietnice rzekomego bezpieczeństwa panującego wewnątrz
organizacji. Często też utrzymują ich członkostwo przez zastraszanie,
żądanie bezwzględnej lojalności i wymuszania na swych (skądinąd
szczerych i nieświadomych manipulacji) członkach, uznawania jej
(organizacji) nieomylności. Takie działania stanowią hańbę dla Jezusa,
który przestrzegał swoich naśladowców: Bądźcie czujni, gdyż fałszywi prorocy przyjdą w owczych skórach, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami (Mat.7:15). Wzrost liczebny organizacji nie powinien być postrzegany jako znak Bożego błogosławieństwa, gdyż Jezus powiedział: wielu proroków powstanie i zwiedzie wielu (Mat. 24:11).
Organizacje tego typu, skrupulatnie dbają o odpowiednie ukierunkowanie
i wykorzystanie zarówno czasu, pieniędzy jak i energii swych członków.
Zasady te, są często wykorzystywane dla celów zupełnie innych, niż
przynoszenie chwały Bogu przez skupianie się na Jego odkupieniu.
A ci, którzy mimo wielu różnych nacisków, pragną skupić całą swoją
uwagę na Chrystusie i Jego dziele, stają nagle w ostrym konflikcie z
organizacją, do której należą, zmuszeni do podjęcia niezwykle ważnej
decyzji- wyboru, pomiędzy zasadami ustanowionymi przez Boga w Biblii, a
naukami panującymi w danej organizacji. Wówczas zaślepieni członkowie
danego "zboru", tych szczerych braci nazywają odszczepieńcami tylko
dlatego, że postanowili być wierni Jezusowi, bardziej niż organizacji.
Pociechą winny być wówczas dla nich słowa samego Jezusa: Błogosławieni
jesteście, gdy was nienawidzą, wyłączają i obrażają i odrzucają wasze
imię jako złe, ze względu na imię Syna Człowieczego. Radujcie się i
podskakujcie z radości, gdyż wielka jest wasza nagroda i niebie ( Łuk.6:22,23, porównaj 3 Jan 9-10).
Piotr stwierdził: Bóg nie jest stronniczy, ale w każdym narodzie przyjmuje człowieka, który się go boi i jest sprawiedliwy (Dz. Ap. 10:34-35). Paweł dodał: Bóg jest niedaleko każdego z nas (Dz. Ap. 17:26-27).
Bóg może i chce odpowiadać w każdym miejscu i w każdym czasie, ale potrzebna jest osobista więź z Nim,
gdyż On każdego indywidualnie wykupił krwią Jezusa Chrystusa i chce,
aby każdy osobiście odwrócił się od swoich grzechów, przyjął
odkupienie i przyszedł do Niego. Przyjdźcie do mnie, powiedział Jezus, a ja was posilę (Mat. 11:28).
- Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać