Królestwo Boże w przypowieściach

To wszystko mówił Jezus do ludu w podobieństwach, a bez podobieństwa nic do nich nie mówił (Mat. 13:3,34).


W swym liście powołujesz się na przypowieści Jezusa ,aby
poprzeć naukę "niewolnika" o przyjściu Jezusa w 1914 roku. Jednak
musisz zwrócić uwagę na te przypowieści, które nie podlegają
interpretacji, albowiem sam Pan Jezus je wyłożył (Mat. 13:36). (...)
np: żniwo to koniec świata, żeńcy zaś aniołowie. Zobacz, że w
tej wykładni nie ma jakiegoś dłuższego okresu, który by oddzielał
przyjście Jezusa, od nagrodzenia wiernego sługi wg nauki Strażnicy 1914
r., a ukaranie złego sługi po 87 latach, gdyby przyjąć, że przyjście
nastąpiłoby w 2001 roku (1914+87= 2001). Zobacz jak wspaniale Słowo
Boże koryguje zapędy człowieka, który próbuje ingerować i poprawiać to
co zostało jasno wyłożone.

Dlaczego Pan Jezus nauczał w podobieństwach? Z takim pytaniem zwrócili się do Niego apostołowie: Dlaczego mówisz do nich w podobieństwach? (Mat. 13:10). Jezus
korzystał z przypowieści, aby odkryć tajemnice Królestwa Niebios przed
tymi, którzy mieli uszy do słuchania, i aby ukryć je przed tzw."
uczonymi". Wam dane jest znać tajemnice królestwa Niebios,
ale tamtym nie jest dane. Albowiem temu, kto ma, będzie dane i
obfitować będziecie; a temu, kto nie ma i to, co ma, będzie odjęte.
Dlatego w podobieństwach do nich mówię, bo, patrząc, nie widzą,
słuchając nie słyszą ani nie rozumieją (Mat. 13:11-13).

Przypowieści
Pana Jezusa są ilustracjami ukrytych prawd niedostępnych dla szerszego
ogółu, zwłaszcza dla przeciwników Królestwa. Są swoistym kluczem do
właściwego zrozumienia zasad i proroctw biblijnych, dotyczących
teraźniejszego jak i przyszłego wieku, zwłaszcza czasów ostatecznych.
Jeżeli chcemy mieć błogosławione oczy i uszy więcej powinniśmy słuchać
Boga niż człowieka, ("niewolnika"). Ale błogosławione oczy wasze,
że widzą, i uszy wasze, że słyszą, bo zaprawdę powiadam wam: Wielu
proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie
ujrzeli, i słyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli
(Mat. 13:16-17).

Bóg mówi raz i drugi

Wszak Bóg przemawia raz i drugi, lecz na to się nie zważa.
We śnie, w nocnym widzeniu, gdy głęboki sen pada na ludzi i oni śpią na
swym łożu. Wtedy otwiera ludziom uszy, niepokoi ich i ostrzega, Aby
odwieść człowieka od złego czynu i uchronić męża od pychy (
Hioba 33:14).
Przypowieści, podobnie zresztą jak wizje, sny czy objawienia są różnymi sposobami proroczych wypowiedzi, jednak nie każdy sen należy traktować jako proroctwo.
Gdyż jak z wielu zajęć przychodzą sny, tak z mnóstwa snów głupia mowa.
Bo gdzie jest wiele snów, tam jest wiele słów i wiele marności. Lecz ty
bój się Boga
. (Kaz. 5:2,6)

Tajemnice królestwa

Ale głosimy mądrość Bożą tajemną, zakrytą, którą Bóg przed wiekami przeznaczył ku chwale naszej. (1 Kor. 2:7). Mnie,
najmniejszemu ze wszystkich świętych, została okazana ta łaska, abym
zwiastował poganom niezgłębione bogactwo Chrystusowe i abym na światło
wywiódł tajemny plan, ukryty od wieków w Bogu, który wszystko stworzył
(Efez. 3:8,9).

Objawione tajemnice

Niesłusznie
świadkowie sobie ironizują z tego, że wszystkie tajemnice zostały
zbadane, i dlatego zmienili nazwę z "Badaczy Pisma Świętego" na
Świadkowie Jehowy, a słowo "tajemnica" dotyczy tylko: Wielkiego Babilonu, matki wszetecznic i obrzydliwości ziemi (Obj.. 17:5).
Słowo "tajemnica"
oznacza, że coś zostało zakryte, do czasu, aż zostało objawione. Raz
odkryta tajemnica Boża, dla tych, którzy w nie wierzą, są jasne i
proste. Jak na ironię to co zostało, tak szczegółowo omówione i odkryte
w Biblii i dotyczy "pierwszego zmartwychwstania", cały czas podlega reinterpretacji "niewolnika", choć ap. Paweł pisze dobitnie, że tajemnica ta została objawiona, (odsłonięta).

Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni, W jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni (1 Kor. 15:51,52).

Tajemnicę woli swojej, aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi. (Efez. 1:10).

Apostoł radował się z tego, że przez objawienie została mi odsłonięta tajemnica,
jak to powyżej krótko opisałem. Czytając to, możecie zrozumieć moje
pojmowanie tajemnicy Chrystusowej, która nie była znana synom ludzkim w
dawnych pokoleniach, a teraz została przez Ducha objawiona jego świętym
apostołom i prorokom. Mianowicie, że poganie są współdziedzicami i członkami jednego ciała i współuczestnikami obietnicy w Chrystusie Jezusie przez Ewangelię
(Efez. 3:3-6).

Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu. Bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem (Efez. 5:22,23).

Bo bezsprzecznie wielka jest tajemnica pobożności:
Ten który objawił się w ciele, Został usprawiedliwiony w duchu, ukazał
się aniołom, Był zwiastowany między poganami, uwierzono w niego na
świecie. Wzięty został w górę do chwały
(1 Tym. 3:16).
Objaśnienie prostokątne: Każda przypowieść jest sama w sobie zamkniętym obrazem,   ale żadna z nich pojedynczo nie stanowi całości obrazu.
Jak mogłeś sam się przekonać na podstawie Słowa, że wiele tajemnic
Bożych było ukrytych przez całe tysiąclecia i zostały objawione w
stosownym czasie. Objawienie prawd Bożych nie ma nic wspólnego z
dozowaniem tak zwanego "nowego światła"
przez Świadków Jehowy, czy innych samozwańczych "proroków". Większość
tajemnic została objawiona przez apostołów i proroków Bożych, niektóre
zaś czekają jeszcze na wyjaśnienie (Dan. 12:4).
Zanim to jednak
nastąpi bądźmy posłuszni rzeczom dla nas jasnych i żyjmy według prawd,
które one z sobą niosą. Przypowieści Pana Jezusa są objawieniem
tajemnic Królestwa Niebios i odpowiadają nam na zasadnicze pytania:

  • W jaki sposób nadejdzie Królestwo Niebios?
  • Dlaczego Słowo Boże wywołuje u niektórych mieszane reakcje?
  • Dlaczego jest, aż tylu udawanych chrześcijan?
  • Jak powinniśmy rozwiązać konflikt pomiędzy dobrem a złem, ciągle obecny w naszym świecie?
  • Czy możliwe jest, aby Królestwo Boże odniosło już pełne zwycięstwo, skoro nadal istnieje tyle zła?
  • Dlaczego jego rozwój postępuje nadal tak powoli?
  • Jak Królestwo Boże w pełni zrealizują zapowiedzianą Bożą wolę?

Głupstwo Boże i ludzka mądrość

Bo głupstwo Boże jest mędrsze niż ludzie
(1 Kor. 1:25). Nieraz mogłeś się przekonać, że ludzie, którzy przyznają
się do chrześcijaństwa, nie wierzą w zmartwychwstanie , czy inne nauki
biblijne. Nic nowego, cóż mogło być bardziej niedorzecznego dla Greków,
z szeregiem ich herosów, niż umierający, jako człowiek Zbawca Świata? Co mogło być bardziej obraźliwego dla Żydów, jak ukrzyżowanie? Paweł jako Żyd dobrze o tym wiedział, dlatego pisał: My zwiastujemy Chrystusa ukrzyżowanego, dla Żydów wprawdzie zgorszenie, a dla pogan głupstwo (1 Kor. 1:23).
Dlatego Boże słowo uczy nas: Nie sprzeciwiajcie się złemu, czy też: temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać ci szatę oddaj i płaszcz, albo też: kto by cię przymuszał, żebyś szedł z nim jedną milę, idź dwie (Mat. 5:39-41).
Z Chrystusem jestem ukrzyżowany; żyję więc już nie ja, ale żyje we mnie
Chrystus; a obecne życie moje w ciele jest życiem w wierze w Syna
Bożego, który mnie umiłował i wydał samego siebie za mnie (Gal. 2:20).

Zasady działające w Królestwie

Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was (Jak. 4:10).Ponieważ
mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a
nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak i ślepy i goły
(Obj. 3:17). Wy
zaś nie tak, lecz kto jest największy wśród was, niech będzie jako
najmniejszy, a ten, który przewodzi, niech będzie jako usługujący
(Łuk. 22:26).
Królestwo
Boże przerywa niekończący się cykl ucisku i buntu, bólu i nienawiści,
obrazy i zemsty, ataków i kontrataków. Królestwo Boże zwycięża zło
dobrem. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrym zwyciężaj
(Rzym. 12:21).Synowie Królestwa kładą kres przemocy i niesprawiedliwości, niosąc w zamian łaskę i prawdę.

Interpretacja Przypowieści

Przypowieści
nie mogą być dowolnie interpretowane, tworząc całe systemy
niedorzecznych ludzkich wymysłów, pomysłowości. Na przykład, gdy
miłosierny Samarytanin udzieliwszy pierwszej pomocy napadniętemu
człowiekowi, zapłacił dwie monety to wielu nadgorliwych
interpretatorów, od razu próbuje dopasować do nich Stary i Nowy
Testament, lub chleb i wino Wieczerzy Pańskiej. Taka nadinterpretacja
Słowa, nie znajduje jednak żadnego potwierdzenia w Biblii. Jedyne, co
miało znaczenie w związku z tymi dwoma monetami to fakt, że taka ilość
wystarczyła na zapłacenie rachunku. W Biblii znajduje się wiele słów,
które mają różne znaczenie, np. drzewo, ptak, czy nasienie. Nie są
jakimś kodem i nie zawsze oznaczają to samo.
Na przykład w Mateusza 13:19 - nasienie - oznacza Słowo Boże. Natomiast nasienie w Mateusza 13:38 - oznacza- synów królestwa. Podobnie i gleba, na której posiano ziarno w wierszu 19-tym tłumaczona jest przez Jezusa jako serce ludzkie, w wierszu 38 jako świat. Pan Jezus Królestwo Boże przyrównał do kwasu (Mat. 13:33), natomiast apostoł Paweł przyrównał kwas do grzechu (1 Kor. 5:6,7).

Unikaj interpretacji szczegółów

Większość
przypowieści nie stanowi alegorii, dlatego nie należy doszukiwać się w
nich ukrytego sensu w każdym szczególe. Kiedy Pan Jezus mówi: Podobne jest Królestwo Niebios..., to ma na myśli pełny obraz, a nie każdy jego szczegół. Tak właśnie wyjaśnia przypowieść o kąkolu (Mat. 13:36-43).
Podobne jest Królestwo Niebios do kwasu - inie
ma żadnego znaczenia fakt, że to akurat niewiasta włożyła drożdże do
ciasta. Po prostu, to kobiety zwykle wypiekały chleb. Nie powinniśmy
też doszukiwać się czegoś szczególnego w ziarnku gorczycy. Dodawanie
jakichś emocjonalnych zabarwień lub zwrotów, byłyby niezgodne z ich
pierwotnym znaczeniem (Mat. 13:31). Najważniejsze jest to, że ziarno
jest małe, a ziarnko gorczycy należy do najmniejszych.
Przypowieści wyjaśniają nam dynamikę Królestwa Bożego, jego rozwój i postęp. Przypowieści przypominają nam bardziej cały film niż pojedyncze zdjęcie.
Pokazują nam ruch i zmianę, np. z rzeczy małych stają się duże (Mat.
13:31,32). - Najpierw jest ziarno, potem źdźbło, później zaś dojrzałe
kłosy i żniwo (Mar. 4:26-29).
Na prawdziwe przesłanie przypowieści powinniśmy reagować posłuszeństwem. Używając zwrotu 'uszy do słuchania", Jezus mówi tu zarówno o zrozumieniu, jak i wykonywaniu tego, co nakazywał. W Królestwie Bożym słuchać - znaczy czynić, a nie tylko wiedzieć. Przypowieści o Królestwie Bożym przeciwstawiają się systemowi świata. Znajduje się w nich:

Pszenica i kąkol - (Mat. 13:24-30)

Podobne jest
Królestwo Niebios do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej
roli. A kiedy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel i nasiał
kąkolu między pszenicę, i odszedł. A gdy zboże podrosło i wydało owoc,
wtedy się pokazał kąkol. Przyszli więc słudzy gospodarza i powiedzieli
mu: Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc ma
ona kąkol? A on im rzekł: To nieprzyjaciel uczynił. A słudzy mówią do
niego: Czy chcesz więc, abyśmy poszli i wybrali go? A on odpowiada:
Nie! Abyście czasem wybierając kąkol, nie powyrywali wraz z nim i
pszenicy. Pozwólcie obydwom róść razem aż do żniwa. A w czasie żniwa
powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw kąkol i powiążcie go w snopki na
spalenie, a pszenice zawieźcie do mojej stodoły.
Pan Jezus wytłumaczył tę przypowieść apostołom w(Mat. 13:36-43).

Rola to świat, a żniwo to koniec świata.

Nie
powinniśmy być zdziwieni tym, że szatan przy pomocy swoich wiernych
uczniów i fałszywych doktryn, usiłuje zniszczyć społeczność
chrześcijańską na świecie. W dniu ostatecznym świat będzie gotowy do
żniwa. Chrystus powołał swoich naśladowców - Synów Królestwa - do
głoszenia 'dobrej nowiny', po to, aby zagubieni mogli odnaleźć do niego
drogę i być zbawieni. Sąd nad światem należy do Boga. Siejąc Słowo
Boże, zbieramy żniwo odrodzenia. Szatanowi nigdy nie uda się napełnić
złem całego świata. Jego koniec został już dawno przepowiedziany (Obj.
20:10). Przeciwko nim - mówi Pan Zastępów... To jest plan
postanowiony co do całej ziemi, a to jest ręką podniesioną przeciwko
wszystkim narodom
(Izaj. 14: 21-26).

Skarb ukryty w roli

Podobne
jest Królestwo Niebios do ukrytego w roli skarbu, który człowiek
znalazł, ukrył go i uradowany odchodzi, i sprzedaje wszystko, co ma, i
kupuje role
(Mat. 13:44). Skarb ukryty w roli jest jak kwas,
chodź mały, ma wielką wartość. Ów człowiek sprzedał wszystko, aby
posiąść ten skarb -Królestwo Niebios. Skarb nie jest rolą, ale znajduje
się w niej. Królestwo moje nie jest tego świata, gdyby z tego
świata było Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany
Żydom; bo właśnie Królestwo moje nie jest stąd
(Jan 18:36).
Królestwo Boże choć nie jest z tego świata jest w tym świecie. Albowiem
tak Bóg umiłował ten świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby
każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny (Jan 3:16).
Bo
nie aniołom poddał świat, który ma przyjść, o którym mówimy. Stwierdził
to zaś ktoś, kiedy gdzieś powiedział: Czymże, jest człowiek, że
pamiętasz o nim? Albo Syn Człowieczy, że dbasz o niego? Uczyniłeś go na
krótko nieco mniejszym od aniołów, Chwałą i dostojeństwem ukoronowałeś
go. Wszystko poddałeś pod stopy jego. A poddawszy mu wszystko, nie
pozostawił niczego, co by mu poddane nie było. Teraz jednak nie widzimy
jeszcze, że mu wszystko jest poddane
(Hebr. 2:5-8).
Znaleźć
skarb, to znaczy znaleźć naszego Pana i Zbawcę - Króla Królestwa
Niebios, tu, na ziemi - i oddać Mu wszystko, co mamy, aby wejść do Jego
Królestwa i razem z Nim odziedziczyć ziemię. Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię (Mat. 5:5).
Stajemy się dziećmi Królestwa, gdy oddajemy Chrystusowi samych siebie
ze wszystkim, co nasze. Oddajemy mu przede wszystkim nasz czas, całe
nasze jestestwo. Nie możemy szukając Królestwa w naszych sercach, być
obojętnym w stosunku ludzi, którzy nie znają Boga. Musimy mieć swój
udział w tym, aby ludzie ci posiedli ten skarb, którego mól ani rdza
nie niszczy.

Nadchodzi godzina i teraz już jest

Dwa razy Pan Jezus zapowiedział:
Lecz nadchodzi godzina i teraz już jest,
kiedy prawdziwi czciciele będą oddawali Ojcu cześć w duchu i prawdzie,
bo i Ojciec takich szuka, którzy by mu tak część oddawali
(Jan 4:23).
Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, zbliża się godzina, owszem już nadeszła, kiedy umarli usłyszą głos Syna Bożego, i ci, co usłyszą, żyć będą (Jan 5:25).
Królestwo
Boże podobnie jak ziarno gorczyczne, wyrasta niczym duże drzewo w
ogrodzie. To ilustruje nam, co może się stać z każdym oryginalnym
nasieniem, zasianym na niwie Pańskiej w Jego Królestwie (Mat. 13:32).

Dobre i złe ryby (Mat. 13:47-50)

Dalej, podobne jest Królestwo niebios do sieci,
zapuszczonej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Która,
gdy była pełna, wyciągnęli na brzeg, a usiadłszy dobre wybrali do
naczyń, a złe wyrzucili. Tak będzie przy końcu świata; wyjdą aniołowie
i wyłączą złych spośród sprawiedliwych. I wrzucą ich w piec ognisty;
tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?
Odpowiedzieli mu: Tak.

Przypowieść ta ostrzega nas przed
próbą oddzielania, tu na tym świecie, tego co prawdziwe, od tego co
nieprawdziwe. Niektórzy mówią, że niemożliwe jest aby utracić
zbawienie. Jednak pewne ryby z tej sieci Królestwa zostaną wyrzucone
precz. Powinniśmy tę segregację pozostawić Bogu i Jego aniołom.
Segregacja ta nie będzie spowodowana przynależnością lub nauką danej
wspólnoty. Zasady jej postanowione są w Biblii. Nie próbuj osądzać
innych na podstawie swej interpretacji, ale też wiedz, że Bóg wszystko
może. Dlatego z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie (Filip. 2:12). Przypowieść o ukrytym skarbie i sieci, Pan Jezus zakończył słowami: Dlatego
każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem Królestwa Niebios,
podobny jest do gospodarza, który dobywa ze swego skarbca nowe i stare
rzeczy
(Mat. 13:52).
Ludzie zawsze byli i są nieraz, przekonani o własnej nieomylności.
Sądząc (w swej pysze), iż ich zrozumienie Słowa Bożego jest tym jedynym
słusznym i niepodważalnym. Są i tacy, którzy nie czekając aż się
dopełni wizja (Dan. 7:11), ogłaszają jej całkowite wypełnienie podając,
co raz to nowe argumenty i daty, manipulując wyrwanymi z kontekstu
wersetami Pisma. Praktyki te doprowadziły do wielu podziałów,
doprowadzając do samozwiedzenia i uśpienia.
To z kolei odprowadziło ich od podstawowego posłannictwa - głoszenia dobrej nowiny,
Ewangelii, kierując społeczeństwo na manowce ludzkich filozofii. Stąd
wzięły się wszystkie te nietrafione daty i wyliczania, oraz tzw. "nowe
prawdy", zmieniane i dopasowywane, niezależnie od wszystkich
wcześniejszych dat i faktów, podważając wiarygodność Pisma.
Po
wydarzeniach w Nowym Jorku i Waszyngtonie z pewnością pojawią się nowi
prorocy, ogłaszając rychły koniec, czy inne wydarzenia. Ale który z
polityków spodziewał się uderzenia na Amerykę ze swego terytorium?
Proroctwo zazwyczaj wypełnia się w czasie w którym wielu się tego nie
spodziewa. Dlatego zamiast wyznaczać nowe "prawdy" poczekajmy na zmianę
geopolityczną na świecie. To sytuacja światowa musi się dostosować do
proroctwa, nigdy odwrotnie.
Nie można manipulować proroczym Słowem, które nie pochodzi od ludzi,
lecz od Boga. Musimy wcielać w życie i głosić całą Ewangelię (całą
Prawdę). Musimy czerpać, jedynie z prawdziwego źródła, a tym jest
nieomylne Słowo Boże (2 Tym. 3:16). Dlatego nie kombinujmy, lecz
czerpmy mądrość z tego Bożego skarbca.

Przypowieści eschatologiczne - głupie i mądre panny

Wtedy podobne będzie Królestwo Niebios do dziesięciu panien, które, wziąwszy lampy swoje, wyszły na spotkanie oblubieńca. A pięć z nich było głupich, pięć zaś mądrych. Głupie bowiem zabrały lampy, ale nie zabrały ze sobą oliwy. Mądre zaś zabrały oliwę w naczyniach wraz z lampami swymi. A gdy oblubieniec długo nie nadchodził, zdrzemnęły się wszystkie i zasnęły. Wtem o północy powstał krzyk: wówczas ocknęły się wszystkie te panny, i oporządziły swe lampy. Głupie zaś
rzekły do mądrych: Użyczcie nam trochę waszej oliwy, gdyż lampy nasze
gasną. Na to odpowiedziały mądre: O nie! Gdyż mogłoby nie starczyć i
nam i wam; idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie. A gdy one
odeszły kupować. nadszedł oblubieniec i te, które były gotowe, weszły z
nim na wesele i zamknięto drzwi. I później nadeszły pozostałe panny,
mówiąc: Panie! Panie! Otwórz nam. On zaś, odpowiadając, rzekł: Zaprawdę
powiadam wam, nie znam was. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny, o której Syn Człowieczy przyjdzie
(Mat. 25:1-13).
Pan
Jezus mówiąc o Królestwie Niebios, często nawiązywał do końca tego
świata. W Ewangelii Mateusza w 24 i 25 rozdziale, znajdujemy kilka
przypowieści, które dotyczą końca świata i wszystkie one kładą duży
nacisk na potrzebę osobistego przygotowania się na ten dzień.
Oblubieniec idzie. Trzeba Mu wyjść na spotkanie
(Mat. 25:1).
Od dnia wniebowstąpienia Jezusa, Kościół oczekuje i spodziewa się Jego
powrotu. Wśród oczekujących są mądrzy i głupi. Głupi nie byli
przygotowani na tak odległe nadejścia Oblubieńca.
Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie,
której się nie domyślacie. Jeśliby zaś ów zły sługa rzekł w sercu
swoim: pan mój zwleka z przyjściem (
Mat. 24:44,48).
A gdy oblubieniec długo nie nadchodził, zdrzemnęły się wszystkie i zasnęły (Mat. 25:5). Wszyscy chcą uchodzić za mądre panny, lecz ta wypowiedź wskazuje na obraz duchowego lenistwa. Czas
przyjścia Chrystusa pozostanie niewiadomą aż do ostatniej chwili.
Jeszcze raz podkreślam czas przyjścia, a nie Ucisku Wielkiego
. Jedynym naglącym wezwaniem, jest wezwanie do odwrócenia się od grzechu - tak jak było w czasach Noego. Nie znacie dnia i godziny (Mat. 24:36,39).
O północy - w
najmniej oczekiwanym momencie, w czasie najgłębszego snu i w czasie
największego znużenia - podniósł się krzyk: Oto oblubieniec idzie na
spotkanie. Kościół ma żyć normalnym życiem, bez niezdrowych zrywów i
nieprzemyślanych akcji. Każdego dnia ma być gotowy na spotkanie z Nim.
W tej przypowieści, Pan Jezus mówi, że (głupie zerwały) się wyruszyły
razem z mądrymi, Widać jednak, że ich wiara i społeczność z Bogiem
pozostawiały wiele do życzenia w godzinie Jego przyjścia. Zabrakło im
oliwy, i nie było już czasu na jej zakupienie, a nikt nie mógł
pożyczyć. Głównym przesłaniem tych eschatologicznych przypowieści jest
potrzeba większej troski o własny stan duchowy w okresie pomiędzy
odejściem, a Jego powtórnym przyjściem. Czas jaki nam pozostał
poświęćmy na wypełnienie Jego nakazu (Mat. 24: 14).

Talenty wykorzystane i zmarnowane

Będzie
bowiem tak jak z człowiekiem, który odjeżdżając, przywołał swoje sługi
i przekazał im majątek. I dał jednemu pięć talentów, a drugiemu dwa, a
trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności, i odjechał. A ten,
który wziął pięć talentów, zaraz poszedł, obracał nimi i zyskał dalsze
pięć. Podobnie i ten, który wziął dwa, zyskał dalsze dwa. A ten, który
wziął jeden, odszedł, wykopał dół w ziemi i ukrył pieniądze pana swego.
Po długim czasie powraca pan owych sług i rozlicza się z nimi. (...)
Dobrze sługo dobry i wierny! Nad tym co małe, byłeś wierny, wiele ci
powierzę; wejdź do radości pana swego. (...) Wreszcie przystąpił i ten,
który wziął jeden talent, i rzekł: Panie! Wiedziałem o tobie żeś
człowiek twardy, że żniesz, gdzieś nie siał, i zbierasz, gdzieś nie
rozsypywał. Bojąc się tedy, odszedłem i ukryłem talent twój w ziemi; a
to masz co twoje. A odpowiadając, rzekł mu pan jego: Sługo zły i leniwy!
Wiedziałeś, że żnę, gdzie nie siałem, i zbieram, gdzie nie
rozsypywałem. Powinieneś dać pieniądze moje bankierom, a ja po powrocie
odebrałbym co moje, z zyskiem.
Weźcie przeto od niego ten talent i
dajcie temu, który ma dziesięć talentów. Każdemu bowiem, kto ma, będzie
dane i obfitować będzie, a temu kto nie ma, zostanie zabrane i to, co
ma. A nieużytecznego sługę wrzućcie w ciemności zewnętrzne; tam będzie
płacz i zgrzytanie zębów (Mat. 25:14-30).

Bezcenna perła i perły zwykłej jakości (Mat. 13:45-46)

Dalej,
podobne jest Królestwo Niebios do kupca, szukającego pięknych pereł.
Który, gdy znalazł jedną perłę drogocenną, poszedł sprzedał wszystko,
co miał, i kupił ją.

Człowiek w tej przypowieści szukał
pięknych pereł. Jego poszukiwanie zostało uwieńczone sukcesem. Odnalazł
swego Pana, i jego serce zostało podbite na zawsze. Jeżeli nie żyjemy
dla Boga, marnujemy nasze życie. Wybór należy do każdego z nas. Czy
jestem wstanie oddać swój czas dla Królestwa Bożego? Pytanie to zostało
postawione w przypowieściach o skarbie ukrytym w roli, i o drogocennej
perle. A zatem pójdźmy w ślady apostoła Pawła, który powiedział:
Ale wszystko to, co mi było zyskiem, uznałem ze względu na Chrystusa za
szkodę. Lecz więcej jeszcze, wszystko uznałem za szkodę wobec
doniosłości, jaką ma poznanie Jezusa Chrystusa, Pana mego, dla którego
poniosłem wszelkie szkody i wszystko uznaję za śmiecie, aby zyskać Chrystusa
(Filip. 3:7-8).

Ziemia dobra i nieurodzajna

Oto
wyszedł siewca, aby siać. A gdy siał, padły niektóre ziarna na drogę i
przyleciało ptactwo i zjadło je. Inne zaś padły na grunt skalisty,
gdzie nie miały wiele ziemi i szybko powschodziły, gdyż gleba nie była
głęboka. A gdy wzeszło słońce, zostało spieczone, a że nie miały
korzenia, uschły. A inne padły między ciernie, a ciernie wyrosły i
zadusiły je. Jeszcze inne padły na dobrą ziemię i wydały owoc, jedne
stukrotny, drugie sześćdziesięciokrotny, a inne trzydziestokrotny
(Mat. 13:1-9).
Ilu z nas uważa glebę swojego serca za ubitą drogę? Nie zawsze jednak
ci, którzy utożsamiają się z 'dobrą ziemią', chcą nieść tę dobrą nowinę
innym. To jeszcze nie wszystko usłyszeć Słowo Boże i powiedzieć Amen. Baczcie tedy, jak słuchacie - mówił Jezus (Łuk. 8:18). W naszym słuchaniu Słowa Bożego, możemy być jak:

  • droga - słuchanie Słowa, bez zrozumienia i bez odzewu
  • grunt skalisty, lub porosły cierniem: słuchanie z entuzjazmem, który słabnie i nie daje plonów
  • dobra ziemia: - słuchanie ze zrozumieniem, które wywiera trwały wpływ na nasze życie i przynosi owoc.

Przypowieść
o siewcy i glebie, każe nam zastanowić się nad tym, w jaki sposób
przyjmujemy Boże Słowo. Czy gleba naszego serca jest twarda lub
skalista, gdy słuchamy Słowo Boże, bardzo powierzchownie lub jedynie
emocjonalnie, czy też jest ona dobrą uprawną glebą, na której dobre
ziarno Słowa Bożego ma odpowiednie warunki do szybkiego i owocnego
rozwoju.
Przypowieść ta odsłania szaleństwo tych, którzy sieją swe
kazania na drodze i radują się odroślami na gruncie płytkim i
ciernistym. Wiele zwiedzionych, wprowadzonych w błąd dusz ludzkich,
żyje w złudnym przekonaniu, iż posiada odpowiedni zapas oliwy w swoich
lampach. Ponieważ tę oliwę często zamieniano na łatwopalne paliwo,
przemijające tak szybko jak ludzkie nauki, jakże więc może im starczyć
światła do końca? Na nic się zda częste wypowiadanie słowa "Amen",
podczas gdy serce jest całkowicie oddalone od Boga i Jego Prawdy.
Bardzo często emocje i chwilowe porywy serca niektórzy biorą za dowód
nowonarodzenia. Wiele ludzkich serc związanych jest zbyt mocno sprawami
tego, doczesnego świata, bez zamiaru poddania wszystkiego Bogu. Jest to
stan totalnego zwiedzenia.
Królestwo Boże będzie istnieć na ziemi obok królestwa ciemności, jednak, oba królestwa nie mogą współistnieć w sercu odrodzonego człowieka.
Albo będzie tam Pan Jezus, albo szatan. Albo Królestwo Boże, albo
świat. Tych dwóch kategorii nie da się ze sobą pogodzić. Wielu ludzi
słucha, ale nie jest w stanie odpowiedzieć na przesłanie Królestwa
zmianą swego życia. Wielu ludzi, słuchając różnych nauczycieli, nie wie
często czego od nich oczekuje Bóg. Niektórzy nauczyciele wywierają
presję na słuchacza, domagając się jego natychmiastowego odzewu wołając.
Ręce w górę ci, którzy chcą iść do nieba -
ale osoby, które spontanicznie odpowiedzą w ten sposób, wcale nie muszą
uświadamiać sobie rozmiarów czekającego ich poświęcenia.
Powtarzajcie za mną modlitwę -
lecz przecież każdy kto naprawdę pragnie Boga, sam potrafi się modlić!
Biblia zaleca modlitwę wstawienniczą, która nie polega na powtarzaniu
za kimś cudzych słów. Modlitwa ma płynąć z serca, a nie z intelektu.
Możesz nie mieć drugiej szansy - co
rzeczywiście może być prawdą dla niektórych obecnych, lecz stwierdzenie
to wzywa ludzi do zmiany sposobu myślenia i postępowania, do całkowitej
zmiany dotychczasowego życia, a nie do podjęcia nagłej, nieprzemyślanej
decyzji, tak jakby chodziło o przystąpienie do jakiejś partii lub
wspólnoty o bliżej nieokreślonym charakterze i celu.
Abyś tylko uwierzył - a przecież nie wystarczy niestety taka wiara, która jest zwykłym uznaniem rozumu,
że Bóg istnieje, a Jego Syn ma na imię Jezus Chrystus. Bóg oczekuje od
nas pełnego zaufania, zdecydowanego oddania Mu całego swego życia w
Jego ręce.
Ilu z was pragnie Bożego dobra, życia w
mocy Ducha Świętego, swojego miejsca w niebie, poprawy sytuacji
rodzinnej, wyzdrowienia?
- takie przedstawienie sprawy
spotyka się zazwyczaj ze stuprocentowym odzewem. Faktycznie jednak
liczy się tylko odpowiedź na następujące pytanie: Ilu pragnie, aby
Jezus Chrystus był ich Zbawicielem i Panem? Kto chce całkowicie wyrzec
się swojego życia i poświęcić sprawom Królestwa?

Ludzie, którzy
zrozumieli poselstwo Ewangelii i doznali poruszenia uczuć, mogą uważać,
że doświadczyli Boga. To prawda, że przyjęli Słowa Boże z radością
(Mat. 13:20), ale nie było w nich mocnego korzenia - ciągle jeszcze
kochają swoje bezpieczeństwo, reputację i własne sprawy, bardziej niż
Jezusa. Tak jak Izrael podczas swej wędrówki na pustyni, doznał, co
prawda, Bożego dobra, lecz nigdy nie doświadczył spełnienia Jego
obietnicy- wejścia do Kanaanu. Skoro
więc jest tak, że niektórzy do niego wejdą, a ci, którym najpierw była
zwiastowana dobra nowina, z powodu nieposłuszeństwa nie weszli
(Hebr. 4:6).

Dobry grunt

Człowiek posiadający "dobrą glebę",
to nie ten, który potrafi bez zająknięcia wyrecytować wspaniałą
modlitwę - samopoświęcenia, lecz ten, którego życie przebiega w
posłuszeństwie Jezusowi i Jego Słowu. Rozumieć i stosować, na codzień w
swoim życiu, to coś znacznie więcej, niż tylko przyjąć do wiadomości
(zaakceptować rozumem).
Jeśli ktoś chce pełnić wolę Jego, ten pozna, czy ta nauka jest z Boga, czy ja sam mówię od siebie (Jan 7:17). Kto idzie za mną nie będzie chodził w ciemności (Jan 8:12). Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie... (Mat. 11:29).
Dowodem naszej szczerości nie są słowa lecz działanie. Pewien
człowiek miał dwóch synów. Przystępując do pierwszego, rzekł: Synu, idź
pracuj dziś w winnicy. A on odpowiadając, rzekł: tak jest panie! Ale nie poszedł. I przystąpiwszy do drugiego, powiedział tak samo. A on, odpowiadając, rzekł: Nie chcę, ale potem zastanowił się i poszedł.
Który z tych dwóch wypełnił wolę ojcowską? Mówią: ten drugi. Rzecze im
Jezus: Zaprawdę powiadam wam, że celnicy i wszetecznice wyprzedzą was
do Królestwa Bożego
(Mat. 21:28-31).
Największe
niebezpieczeństwo drzemie w takich wierzących, którzy zawsze
odpowiadają Bogu tak: - ale swym życiem mówią: nie. Musimy nauczyć się
odpowiadać we właściwy sposób, tak, aby nasze działanie było owocne. A
stanie się dopiero wtedy, gdy będziemy:
Unikać w modlitwie uogólnień, i zamiast mówić -
_ Panie wiesz, kim chcę być - będziesz takim człowiekiem, jeśli będziesz podążał za Nim.
_ Panie pomóż mi żyć po Bożemu! - otworzysz dla Boga swoje serce
_ Panie, pozwól mi czuć swoją obecność - zbliżysz się do Niego.

Bóg mówi: Świętymi bądźcie, bo ja jestem święty
(1 Piotra 1:16). A zatem, bądźmy święci przez wiarę w Niego i przez
moc, która skutecznie w nas działa. Posłuszeństwo samo w sobie jest
konkretne. Człowiek czynu nie mówi - miałem zamiar. Dobrymi chęciami
jest wybrukowana droga do piekła. Nauka z tej przypowieści uczy nas, że
los ludzi, którzy zagubili swoją wiarę i posłuszeństwo nie jest lepszy
niż tych, którzy nigdy nie odpowiadali na Słowo Boże. Chętnie
przypisujemy sobie wszelkie przywileje, jakie daje Słowo Boże: "jestem oblubienicą, królem, kapłanem",
ale najpierw musimy być przyjacielem, bratem, ojcem, siostrą, matką,
pracownikiem, człowiekiem. Pamiętajmy, że Jezus był przyjacielem
grzeszników. Dobrze jest wiedzieć czego Bóg od nas oczekuje. Rozumiejcie, jaka jest wola Pańska (Efez. 5:17).
Potem zacznijmy to wcielać w życie. W omawianej wcześniej przypowieści
szatan jest tym, który zasiewa swoje złe ziarno. On piętrzy problemy
życia tak, aby ich nadmiar zagłuszył, zadusił w końcu Słowo Boże.
Pomyślmy, jeśli w naszym życiu, praca wymaga od nas tak wielkich
wyrzeczeń,, że stawia Boga na przegranej pozycji, to czy nie jesteśmy tylko zagonem cierni?Jeśli niepowodzenia, urazy, żal i troski zaprzątają całkowicie nasze myśli, to czy nie jesteśmy po prostu skalistym gruntem?
Jeżeli sprawy tego świata, w oczywisty sposób, odciągają nas od Boga i
pełnienia Jego woli - to wówczas szatan ma pole do popisu i na pewno,
wykorzysta nasz stan aby doprowadzić nas do upadku, odciągnąć od Boga -
źródła życia. Jeżeli tylko swoim rozumem dotykamy spraw Królestwa, lecz
sercem, wikłamy się wciąż w marnych sprawach tego świata, to wiedzmy,
że na pewno spotka nas upadek, a winą za ten stan rzeczy będziemy
chcieli obarczyć okoliczności losu innych ludzi. Nie poddawajmy się
jednak lecz zmieńmy swoje nastawienie do Boga i ludzi, żyjąc tak, aby
inni widzieli naszą miłość do nich.
Nie nasza doktryna, lecz to,
czemu dajemy w naszym życiu pierwszeństwo, jest dowodem naszej wiary.
Bywają chwile, iż wydaje się, że nie ma wyjścia. Czy wtedy
bezgranicznie ufamy Bogu, czy też szukamy własnych sposobów rozwiązania
swoich problemów? Czy okoliczności życia są w stanie wpłynąć na zmianę
naszych priorytetów? Prawdziwe priorytety nie zmieniają się pod presją
trudności, chyba, że nimi nigdy nie były.

Dom na skale i dom na piasku

Każdy
więc, kto słucha tych słów moich i wykonuje je, będzie przyrównany do
męża mądrego, który zbudował dom swój na opoce. I spadł deszcz ulewny,
i wezbrały rzeki, i powiały wiatry, i uderzyły na ów dom, ale on nie
runął, gdyż był zbudowany na opoce. A każdy, kto słucha tych słów
moich, lecz nie wykonuje ich, przyrównany będzie do męża głupiego,
który zbudował swój dom na piasku. I spadł ulewny deszcz, i wezbrały
rzeki, i powiały wiatry, uderzyły na ów dom, i runął, a upadek jego był
wielki
(Mat 7:24-27).

Czyści wewnątrz i czyści na zewnątrz

Nie
masz nic, na zewnątrz, poza człowiekiem, co by wchodząc w niego, mogło
go skalać, lecz to co wychodzi z człowieka, to kala człowieka. Jeśli
kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. A gdy opuścił lud wszedł do
domu i pytali go uczniowie jego o tę przypowieść. I rzekł im: tak więc
i wy jesteście niepojętni? Nie rozumiecie, że wszystko, co z zewnątrz
wchodzi do człowieka, nie może go kalać. Bo nie wchodzi do serca, lecz
do żołądka, i wychodzi na zewnątrz, oczyszczając wszystko. Mówił
bowiem: To, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka. albowiem z
wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwo,
kradzieże, morderstwa. Cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp,
lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota. Wszystko to złe,
pochodzi z wewnątrz i kala człowieka (Mar. 7:14-23).

Kwas chlebowy

Podobne jest Królestwo Niebios do kwasu, który wzięła niewiasta i rozczyniła w trzech miarach mąki, aż się wszystko zakwasiło
(Mat. 13:33).Tak jak kobieta dodaje drożdże do mąki, aby ciasto
wyrosło, tak Bóg pragnie, aby Synowie Królestwa przenikali ten świat,
aby go przemieniać. Świat nie przemienia się za pomocą wzniosłych słów,
świętych porywów, lecz przez bliski kontakt jednej osoby z drugą.
Drożdże muszą być dobrze zmieszane z mąką. Gdy drożdże i mąka nie są
zmieszane - nie zachodzi żadna reakcja.
Wspólnota wierzących nie
może izolować się od świata. Synowie Królestwa muszą przeniknąć narody
tak, aby przyniosły oczekiwany owoc. Wpływ Królestwa Bożego na świat
jest nieunikniony, tak jak nieuniknione jest działanie drożdży w
pozostawionym przez kobietę cieście i jak nieunikniony jest wzrost
posianego do dobrej gleby, ziarna.
Tak
jest z Królestwem Bożym, jak z nasieniem, które człowiek wrzuca w
ziemię. A czy on śpi, czy wstaje w nocy i we dnie, nasienie kiełkuje i
wzrasta; on zaś nie wie jak. Bo ziemia sama z siebie owoc wydaje,
najpierw trawę, potem kłos, potem pełne zboże w kłosie. A gdy owoc
dojrzeje, wnet się zapuszcza sierp, bo nadeszło żniwo
(Mar. 4:26-29). Bóg powoduje ten wzrost. Żniwo jest po prostu kwestią czasu.
Jeżeli nasza wiara, to tylko tradycyjna religijność, to w końcu
zwycięży nas świat. Jego wartości, naciski i niewłaściwy stosunek do
Jezusa zniszczą nas. Ale jeśli nasza wiara oparta jest na naszym Panu i
Zbawicielu, wówczas odniesiemy nad nim zwycięstwo, bo Świat. przemija z pożądliwością swoją; ale kto pełni wolą Bożą ten trwa na wieki (1 Jana 2:17) .
W czasach wielkiego prześladowania Kościoła, pomimo lochów, tortur,
ognia, dzikich zwierząt, nie zdołano wygasić płomienia miłości do Boga
i wierności wobec Jego Słowa.

Czy masz dobry kwas w sobie?

Jak
to zbadać? Kwas, jako dobry zaczyn, spełnia swoją rolę, choć początkowo
nikt tego nie widzi. Pewne rzeczy są jednak nieuchwytne (zwłaszcza, gdy
dzieją się wewnątrz). Ciasto po podaniu kwasu podnosi się, zwiększając
swoją objętość, staje się pulchne i lekkie, gdyż tworzą się w nim pory.
Gdy jednak jest zbyt mało kwasu (czy drożdży), lub nie ma go w nim
wcale, wówczas ciasto nie wyrośnie, będzie twarde i zbite tworząc
niestrawny zakalec.
Kwas działa zatem pobudzająco, "ożywiając"
ciasto, tak aby było przydatne do spożycia. Podobnie dzieje się w
Królestwie Bożym. To nie wielka stworzona przez ludzi filozofia,
teologia, czy inne wzniosłe przeżycia (emocje) wprowadzają życie do
martwych społeczności, lecz żywy Bóg i Zbawiciel - Jezus Chrystus,
fundament (kamień węgielny) Kościoła chrześcijańskiego (1 Kor.
3:10,11). Życia, podobnie jak upływającego czasu, nie możemy w żaden sposób zatrzymać, zaoszczędzić (odłożyć na później).
Pytanie brzmi jednak: - Jak je wykorzystamy, na co przeznaczamy i co w
zamian będziemy mogli otrzymać? Jedna z Tajemnic Królestwa Bożego brzmi
tak: kto by chciał życie swoje zachować, utraci je, a kto by utracił życie swoje dla mnie, odnajdzie je (Mat. 16:25).

Przestroga

Z
przypowieści Pana Jezusa o mądrych i głupich pannach wynika, że na
spotkanie z Nim wyruszyły wszystkie panny, lecz głupim zabrakło
niestety oliwy i spóźniły się. Niektórzy nauczyciele, zachowują się
tak, jakby byli panami życia i śmierci. Straszą tych, którzy (przez
nierozwagę, lub brak znajomości Biblii) poszli za nimi, że jeśli nie
zachowają ich "nauki", i nie będą im lojalni, to zginą. Pan Jezus
wyraźnie do głupich panien rzekł: nie znam was! Głupie
panny to nie nauczyciele Boży. To najemnicy, zwykli zjadacze chleba,
nie biegną w wyścigu po to aby odebrać zwycięski laur z rąk Jezusa,
który przyrównał ich do kąkolu zachwaszczającego pole pszenicy, lub
niejadalnych ryb, które z powrotem wrzuca się do morza.
Dlatego,
bez względu na to, czy dowodziła tego "Strażnica", czy ktoś inny, kto
stara się przekonać cię, iż jest Bożym prorokiem (głosem) i miał
rzekome widzenie od Pana, a "widzenie" to nie spełniło się w
wyznaczonym (podanym) czasie, i przeczy temu, co mówi Biblia - porzuć
ich (Wyjdźcie z niego ludu mój...).
Więcej nadziei w zepsutym zębie, który możesz wyleczyć, niż w tym ,że
mógłbyś przekonać ich, że wcale nie zostali przez Boga posłani. Jedno
co jest pewne to to, że paruzja Chrystusa będzie jednocześnie czasem
wielkiego żniwa i sądu, pomimo tego, że szatan usiłuje zniszczyć,
podrobić, czy zadusić Królestwo Boże, własnym niesieniem - kąkolem.
Jeśli zasady Królestwa Bożego obejmują każdą dziedzinę naszego życia,
wówczas nic nie będzie w stanie zniszczyć posianego w nas, nasienia
Słowa Bożego. Nic nie będzie w stanie przeszkodzić w, wydawaniu
obfitego owocu Ducha Świętego. Synowie Królestwa oddadzą wszystko, by
kupić (nabyć) drogocenną perłę, bez względu na koszty, czy straty. Gdy Synowie Królestwa Bożego są bardzo aktywni, to wówczas królestwo przeciwnika słabnie.
Gdy kwas zaczyna działać, niekwaszonego ciasta jest coraz mniej. A
zatem kwasie łącz się z ciastem, by przyniosło to potężne poruszenie
wielu ludzi, którzy nie znają Boga.
Prawdą jest, że nie każdy zegnie kolano i nie każdy opowie się za Królestwem. Nasz Pan uczył, że ewangelia ma być głoszona na świadectwo, a nie na nawrócenie całego świata (choć Bóg pragnie wszystkich zbawić).
Ten, który sieje dobre nasienie, to Syn Człowieczy (Mat. 13:37). To
bardzo irytuje diabła, dlatego wszędzie rozsiewa synów zła, co objawia
się sprzeciwem i prześladowaniem. I tak będzie do końca, aż aniołowie
zrobią z tym porządek. Obecność zła uczy nas, że Bóg idzie drogą
ludzkich serc, nie drogą interwencji, aby prostować wykrzywione i
spreparowane nauki. Jeżeli ktoś świadomie lekceważy Boga i Jego wolę,
buduje swoje własne królestwo, będzie musiał zdać z tego sprawę w
chwili powrotu Jezusa, prawowitego władcy. Bóg dał człowiekowi wolną
wolę i może wybierać pomiędzy życiem a śmiercią.
Co do mnie - omal nie potknęły się nogi moje, Omal nie pośliznęły się kroki moje. Bo zazdrościłem zuchwałym, widząc pomyślność bezbożnych.
Albowiem nie mają żadnych utrapień, Zdrowe i krzepkie jest ich ciało.
Znoju śmiertelników nie doznają I nie spadają na nich ciosy, jak na
innych ludzi. Przeto pycha jest ich naszyjnikiem, a przemoc szatą,
która ich okrywa. Obnoszą się dumnie ze swą otyłością, serce jest ich
pełne złych myśli. Szydzą i mówią przewrotnie, Wyniośle przechwalają
się grabieżą. Przeciwko niebu podnoszą gęby swoje, a język ich pełza po
ziemi
(Ps. 73:2- 9).
Przypowieść o ziarnie
gorczycznym, które choć niewielkie, przynosi obfite owoce, uczy nas, iż
Królestwo Boże, ma, ogromną siłę i ma ogromny zasięg (oddziaływania).
Słowo Boże zapewnia nas, że Bóg do końca będzie wysiewał na roli tego
świata swoich synów, pomimo ataków Jego przeciwników. On jest tym
dobrym i wiernym Gospodarzem, który rozsiewa swoje nasiona na ziemię,
bez względu na opozycję, prześladowania i nienawiść wroga. On jest
zwycięzcą, a wraz z Nim wszystkie jego dzieci (zastępy), którym
przekazał, aby z odwagą głosiły Słowo Boże " aż po krańce ziemi " (Dz. Ap. 1:8).
Jak mogłeś się przekonać, że nie wystarczy gorliwie coś głosić
powołując się na Biblię. Ta praktyka czyni największą wyrwę w
Królestwie Bożym, gdy przeciwnikowi uda się kogoś przekonać, że dana
nauka pochodzi z Biblii, a w rzeczywistości nie ma z nią nic wspólnego.
Pan Jezus w przypowieści o kąkolu i pszenicy, wyłożył nam, że jego
wtóre przyjście wraz z aniołami, które dopiero nastąpi pod koniec
Wielkiego Ucisku, położy kres wszelkiemu złu, a jednocześnie rozpocznie
zapowiadany przez proroków okres Milenium. Jak już się zdążyłeś
przekonać na podstawie Słowa Bożego, że Raj, to nie ogród Eden.
Więcej informacji na temat: Królestwa Bożego znajdziesz w książce pt.:, O jakim królestwie nauczał Jezus? Do nabycia w naszej fundacji