Błogosławcie tych, którzy was prześladują

c A ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują (Mat 5:44).
c Błogosławcie tych, którzy was prześladują, błogosławcie, a nie przeklinajcie (Rzym 12:14).
c I
kamienowali Szczepana, który się modlił tymi słowy: Panie Jezu,
przyjmij ducha mego. A padłszy na kolana, zawołał donośnym głosem:
Panie,
nie policz im grzechu tego. A gdy to powiedział, skonał (Dzieje 7:59-60).
Tak nauczał Pan Jezus i apostołowie. Szczepan nie myślał o nienawiści,
choć w jego stronę leciał grad kamieni. 'Niewolnikowi' musi palić się
grunt pod nogami, skoro zachęca głosicieli, żeby:

Znienawidzicie ich!

Kogo? Przecież nie tych, którzy nie rzucają w 'niego' kamieniami,
lecz podziękowali 'mu' za pokarm na czas słuszny i postanowili żywić
się żywym Słowem. Dlaczego 'jego' złość jest tak wielka? Odpowiedź
znajdujemy w poniższej Strażnicy:

 

"Zawzięci wrogowie Jehowy budzili w Dawidzie odrazę. Zaliczają się
do nich odstępcy, sprzeciwiający się Bogu. Odstępstwo jest w gruncie
rzeczy buntem wobec Jehowy. Osoby takie nieraz głoszą, jakoby znały
Boga i służyły mu, ale odtrącają nauki i wymagania przed-stawione w
Jego Słowie. Inni twierdzą, że wierzą Biblii, tymczasem nie uznają
organizacji Jehowy i za wszelka cenę próbują zahamować jej działalność.
Jeżeli mimo poznania tego, co prawe, świadomie obrali tak niegodziwe
postępowanie, a zło zakorzeniło się w nich do tego stopnia, że stało
się nieodłączną częścią ich osobowości, to chrześcijanin musi owe
przesiąknięte złem osoby znienawidzić (w biblijnym tego słowa
znaczeniu. Prawdziwi chrześcijanie odnoszą się do tych przeniewierców
tak jak Jehowa. Nie są ciekawi ich odstępczych poglądów. Wręcz
przeciwnie, 'brzydzą się' tymi, którzy uczynili siebie wrogami Boga."

Chciejstwo to nie rzeczywistość. Głosiciele jednak są innego zdania.
Chcą i szukają gdzie się da odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Bardzo
ich interesuje, dlaczego 'niewolnik' tak znienawidził tych, co od niego
odeszli. Co oni mają do powiedzenia? Dlaczego opuścili nadopiekuńczą,
ale nie bezinteresowną organizację? Choć kwantum zmniejszono do 15
minut, liczba głosicieli nie wzrasta. Strażnica, jak nigdy dotąd,
poświęca jeden artykuł za drugim tak zwanym odstępcom.
Według
'niewolnika' czas tuż tuż, a głosiciele, zamiast rozpowszechniać
literaturę, ubiegać się o przywileje, wypełniać wnioski do służby
pionierskiej, interesują się odstępcami. Buszują po Internecie, czytają
zakazane książki, wydawane przez odstępców.

Kłamstwa niewolnika o 1914 roku

"Czy w roku 1914, kiedy rozpoczęła się obecność Jezusa, zastał
namaszczonych chrześcijan wiernie rozdzielających pokarm o właściwym
czasie? Z cała pewnością tak."

Nie mógł ich zastać, ponieważ w 1914 roku nie przyszedł, tak jak to
przekonuje Brooklyn. Ci którzy odeszli z organizacji mają te niezawodne
prawdy w postaci wszystkich publikacji Towarzystwa Strażnica, które są
największym wrogiem tych, co je pisali. Jest to najskuteczniejsza broń,
ponieważ przemawia bezbłędnie. Dlatego nowi odstępcy nie oddawajcie
starej i nowej literatury, ona się przyda do ratowania innych.
'Niewolnik' liczy na amnezję głosicieli, a szczególnie tych, którzy go
opuścili. Russell zapowiadał niewidzialne przyjście Jezusa na rok 1874.
Poniższą prawdę o roku 1914 ukryto w uwadze marginesowej, aby głosiciel
nie tak łatwo ją zauważył:
"Wydana przez Towarzystwo Strażnica w roku 1943 książka "Prawda was wyswobodzi"
zawierała chronologię, w której usunięto z okresu Sędziów owe
nieistniejące dodatkowe 100 lat wobec czego koniec 6000 lat istnienia
człowieka przypadł na lata siedemdziesiąte obecnego stulecia. Ustaliła też początek obecności Chrystusa na rok 1914 n.e. a nie na 1874."
A zatem w 1914 roku w Brooklynie nikt nie oczekiwał niewidzialnego przyjścia Jezusa, ponieważ Russell wyznaczył datę na rok 1874.

"Ów zły niewolnik"

"Zły niewolnik" nie tylko w nazwie, ale w swej bezradności, próbuje
winą za swoje nauki obarczyć ludzi, którzy nawet nie wiedzą, gdzie leży
centrala tegoż 'niewolnika'. Przecież nikt nie ma i nie miał prawa
samozwańczemu niewolnikowi cokolwiek dyktować. To przecież oni
posiadają wszystkie publikowane nauki i wiedzą, co było i jest
kłamstwem. To nie głosiciel, wyznaczał różne pseudo-proroctwa,
zasłaniając się Bogiem i Biblią. Do szeregowych członków należało te
'nowe prawdy' zanieść, a potem świecić oczami, gdy niewolnik je
zmieniał. A przypominanie mu tych chybionych 'nauk' najbardziej go
denerwuje.

"Ci byli chrześcijanie okazali się "złym niewolnikiem" toteż Jezus
ukarał ich "z największą surowością". W jaki sposób? Odrzucił ich i odebrał im nadzieję na zmartwychwstanie do życia w niebie.
(.) W ich ślady poszła część "drugich owiec" (Jana 10:16). Wszyscy tacy
wrogowie Chrystusa kończą w tej samej duchowej "ciemności na zewnątrz."
Ciekawe skąd "niewolnik" ma takie informacje? To On będzie decydował o wieczności ani jego kolorowe komisy (Jan 12:48).

Czy wolno kłamać?

Zależy, komu. Niewolnik czyni to bez żadnej żenady. Kłamie wbrew
prawdzie. Myśląc, że przed Bogiem mu to ujdzie, tak jak przed
szczery-mi, ale oszukanymi głosicielami. Sam pisze, że nie zna
zamierzenia Bożego:

"Jednocześnie wiemy, że nasza wiedza na temat zamierzenia Bożego nie
jest zupełna; w minionych latach musieliśmy niekiedy skorygować swe
zrozumienie. Lojalni chrześcijanie są gotowi cierpliwie czekać, aż Jehowa wyjaśni pewne sprawy"
Apostoł Paweł skierował List do Tytusa, w 3 rozdziale, a 10 wersecie napisał: ''A człowieka popierającego sektę odrzuć po pierwszym i drugim napomnieniu. I nie miej z nim nic wspólnego!" Apostoł Paweł w Liście do Rzymian, 16 rozdział, 17 werset apeluje do serc naśladowców Jezusa oto takimi słowami: ''A wzywam was, bracia, byście mieli na oku tych, co wywołują rozdźwięki oraz dają powody do zgorszenia wbrew nauce, którą poznaliście, i byście ich unikali.''
Skorzystaj z tych rad i unikaj tej nauki. Różnica między nauczaniem
Pawła a niewolnika, polega na tym, że apostoł otrzymał ją od samego
Jezusa (1 Kor. 11:23), natomiast 'niewolnik' wymyśla ją na potrzebę
chwili, pisząc, że - nie zna jej, ale chętnie oskarża innych:

"Nowożytni odstępcy stają po stronie 'człowieka bezprawia',
czyli kleru chrześcijaństwa. Toteż jako lojalni Świadkowie na rzecz
Jehowy absolutnie nie chcemy mieć z nimi nic wspólnego! Nasze
bezpieczeństwo zależy od wystrzegania się od odstępczej propagandy, niczym trucizny, która faktycznie taką trucizną jest.''

Wsłuchaj się w głos Boży

Lepiej by było dla ciebie, drogi bracie, abyś nigdy nie złapał za
Biblię przy pomocy tej trucizny, jaką jest Strażnica. Z Bogiem uda ci
się pokonać wiele. Zawsze jest wyjście - ale trzeba ponieść koszty. Na
początek trzeba poddać się odtruciu z nauk Strażnicy. Zobaczysz jak
często, czytając Biblię, będziesz się łapał na tym, że nadal cytujesz
naukę 'niewolnika'. Dopuszczając się na tobie psychomanipulacji
spowodowano, że w twojej psychice powstały wyżłobienia w postaci tej
nauki.
Może to potrwać kilka lat, ale z pomocą Bożą trwa to
krócej i przebieg jest łagodniejszy. Będziesz musiał, na podstawie
Biblii, wyłapać te fałszywe tony, obce Duchowi Bożemu. Często wpadnie
ci myśl, którą często cytowałeś innym. Nie poddawaj się, to minie.
Często twój nieproszony gość, będzie cię oskarżał, że opuściłeś świętą
organizację, a zatem i Bóg ciebie opuścił. Wiesz dobrze, kto i dlaczego
oskarża (Obj. 12:7-10).
Zdecydowana postawa i roztropne kroczenie śladami swego Pana oraz
wykształcenie w sobie Jego sposobu myślenia, dodadzą ci odwagi i
pewności. Ważne jest, abyś wiedział, co i kto jest prawdą (Jan 14:6).
Nie rozpoczynaj żadnych dyskusji z ludźmi 'niewolnika', póki sam nie
ugruntujesz się w Bogu. Jak sam wiesz, świadkowie w swojej gorliwości,
często są niegrzeczni, raniąc drugiego. Gdzie nie ma rozwagi, tam nawet gorliwość nie jest dobra (Przyp. 19:2). 

Poznanie nadyma, miłość buduje

Takie słowa napisał apostoł Paweł do Koryntian (1 Kor. 8:1).
"Niewolnik' w swej pysze ogłasza, że tylko jego zwolennicy dostąpią
zbawienia. Często, będąc na zebraniach, czytaliśmy lub słyszeliśmy,
dokąd pójdziemy, tu jest prawda.
Czy takie podejście jest
uprawnione i biblijne? Sporo ludzi zawiodło się na organizacji, a są
przekonani, że to Bóg ich oszukał, ponieważ 'niewolnik' tak
przedstawiał każdą naukę. Gdy nauka zawiodła, załamali się. Z powodu
danej nauki, np. roku 1975, sporo młodzieży, pod presją publikacji i
starszych zboru, zrezygnowało ze szkół, często w klasie maturalnej, w
przekonaniu, że nowy świat nastanie już za parę miesięcy. Minęło ponad
30 lat, i nic. Często byli to ludzie zdolni, ale dziś muszą ciężko
zarabiać na chleb, z powodu braku wykształcenia.
Odchodząc z organizacji świadomie lub będąc do tego zmuszeni, nie mogą
i nie potrafią 'jednymi ustami wychwalać Boga i Ojca naszego Pana
Jezusa Chrystusa'.
Często nasza dłoń, którą wyciągamy do tych ludzi, jest wg nich źle
podana. Zamiast głosić im Chrystusa, znowu głosimy im nowe idee. Ci
ludzie już nie pójdą za miłymi słowami. Mają to już za sobą. Potrzebują
konfrontacji, aby odnaleźć się w tym gąszczu, różnych nauk, sekt itp.
Naucz się ich słuchać. To trudna lekcja. Często ci ludzie są już
fizycznie poza organizacją, ale nadal tkwią w ich naukach. Gdzieś w
podświadomości tłumaczą sobie, zgodnie z logiką organizacji, że jest
rzeczą niemożliwą, aby ten 'niewolnik' tak kłamał. Czują się niejako
zmuszeni gardzić twoją radą czy ją pominąć. Brakuje im kogoś, komu
mogliby okazać swą lojalność, ale boją się nowego.

Kto jest Pasterzem dusz naszych?

Czy to nie właśnie Słowo Boże powinno rozstrzygać te wątpliwości?
Niestety, ze smutkiem trzeba stwierdzić, że przeciętny świadek nigdy
nie był nastawiony na rozwijanie dobrego, osobistego rozumienia Pisma
Świętego. Jako członek organizacji nie był zachęcany do użycia swojego rozumu, miał
jedynie akceptować oraz wbijać w pamięć każdą informację dostarczoną
przez organizację, poddając się niemal automatycznie jej dyrektywom.
Pytania i wątpliwości oceniane były jako dowód pychy i braku szacunku dla zaakceptowanego ponoć przez Boga kanału komunikacji.
Strażnica, w swoim przekazie i nauczaniu, rozmija się ze wzorcem
biblijnym. Najsmutniejsze jest to, że 'niewolnik' nie widzi niczego
niewłaściwego, wrzucając do jednego worka zarówno prawdziwych odstępców
jak i ludzi miłujących prawdę. Często w środkach masowego przekazu ich
prezentacja jest niezgodna z rzeczywistością, jak chociażby
porównywanie ich z satanistami.

Odstępstwo od kogo, lub czego?

Przez całe lata Strażnica była dla nas wyrocznią, dlatego ostrożnie
podchodzimy do ludzi, których darzymy szacunkiem, ale ostrożnie
podchodzimy do tego wszystkiego, co jest sprzeczne z naukami Biblii.
Potrzeba wielu argumentów i mocy Bożej, aby przekonać nas, że zaiste
idziemy za głosem Pana i Pasterza, Jezusa Chrystusa.
To fakt, że
pewne nauki, które są dziś głoszone w niektórych społecznościach
niewiele mają wspólnego z nauką chrześcijańską dotyczącą Bogu i Jego
zamierzeń wobec ludzi. Ale dobrą nowinę o Chrystusie, inne nauki znajdujemy w natchnionym Słowie Bożym.
Bezkrytyczne dawanie wiary temu wszystkiemu, co jest pisane i głoszone,
z pewnością może zachwiać wiarę. Powinniśmy wyciągnąć lekcję z
przeszłości i swą chrześcijańską wolność z wielką odpowiedzialnością
złożyć w Bogu, a nie składać ją znowu w ręce ludzkiego, autorytetu żeby
znowu kierował naszą wiarą i życiem. Słowo Boże czyni nas wolnymi i
mówi, co wolno, a czego nie. Jest ono drogą, jaką zalecał Jezus, a na
ten fakt apostoł Paweł wyraźnie zwrócił uwagę w Liście do Galatów
5:1,6-7 pisząc:
"Do
takiej wolności wyzwolił nas Chrystus. Dlatego stójcie mocno i nie
dajcie się znowu zaprząc w jarzmo niewoli.(.) Bo jeśli chodzi o
Chrystusa Jezusa, to ani obrzezanie nie ma żadnej wartości, ani
nieobrzezanie, tylko wiara działająca przez miłość. Biegliście bardzo
dobrze. Kto wam przeszkodził trwać w posłuszeństwie wobec prawdy?"(NŚ).

W czasach reformacji, kiedy wiele osób czuło w swoim sumieniu, że
powinni odrzucić dominację kościoła nad ich życiem i wiarą, jeden z
nich wyraził pozycję chrześcijanina w ten sposób: "chrześcijanin jest wolnym panem nad wszystkim i niepodlegający nikomu". "Chrześcijanin jest posłusznym sługą we wszystkim, podległym każdemu". Będąc wolnym wobec wszystkich, oddałem się w niewolę wszystkim, abym jak najwięcej ludzi pozyskał (1 Koryntian. 9:19). Parafrazując ten tekst, wypowiedź Lutra ma sens.

Poddanie i służba

Jest wiele ludzi, którzy starają się podporządkować sobie innych
siłą, strachem lub żądaniem. Jednak apostoł Paweł uznawał tylko
jedynego, przez Boga wyznaczonego Pana i Głowę - Chrystusa, a poza Nim
nikogo. O niektórych, którzy próbowali przywłaszczyć sobie taką, władzę
pisał:
A fałszywi bracia - którzy podstępnie wdarli się do
nas, aby podpatrzeć nasz sposób życia, oparty na wolności, jaką mamy
dzięki Chrystusowi Jezusowi - chcieli nas uczynić niewolnikami. Lecz nie ustąpiliśmy ani przez chwilę ich żądaniu. Chodziło przecież o to, by zachować prawdę ewangelii wśród was
(Galatów 2: 4,5 BG.).
Dla apostoła utrata chrześcijańskiej wolności na rzecz religii nie była
sprawą błahą. Powyższe słowa (Gal. 5:1,6-7), były skierowane do ludzi,
którzy zostali zwiedzieni przez fałszywą ewangelię. W jego czasach
starano się siłą powrócić do Zakonu. To poważnie zagrażało ich wolności
w Chrystusie i doprowadziłoby ich znów do "noszenia jarzma niewoli".

Wolność Chrystusowa

Jest to coś, czego chrześcijanin nie powinien wyzbywać się za żadną
cenę. Niebezpieczeństwo za dni Pawła, jak i obecnie, polegało na
interpretowaniu Słowa, świadomej czy nieświadomej chęci sprawowania
kontroli i władzy nad innymi. Szukali władzy nad chrześcijańskimi
współwyznawcami i jednym ze sposobów osiągnięcia tego było usadowienie
siebie między chrześcijanami a ich prawowitą głową - Chrystusem.
Było to wypełnieniem się proroctwa apostoła zapisanego w Dziejach Apostolskich 20:29-30: Ja
wiem, że po moim odejściu wejdą pomiędzy was ciemięskie wilki i nie
będą się czule obchodzić z trzodą, a spośród was samych powstaną ludzie
mówiący rzeczy przewrotne, aby pociągnąć za sobą uczniów
(PNŚ).
Oznaczałoby to ponowne powołanie ludzkiego kapłaństwa nad wiernymi
chrześcijanami, którzy mieli tylko jednego arcykapłana i pośrednika,
Syna Bożego (1 Tymoteusza 2: 5; Hebrajczyków 4: 14-16; 7: 11-18).
Ciężar (autorytaryzmu) występuje w obrazie Diotrefesa: Napisałem
do zboru krótki list, lecz Diotrefes, który lubi odgrywać wśród nich
kierowniczą rolę, nie uznaje nas. Dlatego, jeżeli przyjdę, przypomnę
uczynki jego, że złośliwymi słowy nas obmawia i nie zadawalać się
tym,
nie tylko sam nie przyjmuje braci, lecz nawet zabrania to czynić tym,
którzy chcą ich przyjąć, i usuwa ich ze zboru (3 Jan 9,10).

Diotrefes był przykładem dominującego ducha. Wielu uczniów było
przekonanych o słuszności tych samozwańców. Wmawiano im, że bez Zakonu
ludzie nie będą trzymać się prawości, - co dla wielu ludzi może być
prawdą, ale nie powinno być prawdą dla chrześcijan.

 

Chytre metody diabła

Na początek nalegali na obrzezanie, ustanowione przez samego Boga
blisko dwa tysiące lat wcześniej, w czasach Abrahama. Z chwilą
zaakceptowania tych postaw dobudowali inne przepisy przedstawione jako
konieczne, aby być w zgodzie z Bogiem i utrzymywać zbór w czystości.
Jak wskazują Dzieje Apostolskie 15:5,10 nie chodziło tu wyłącznie o
obrzezanie, ale o trzymanie się Prawa jako całości. W wersecie 10 Piotr
opisuje to prawo jako uciążliwe "jarzmo", którego nikt nie potrafi w
pełni unieść.
Największym zagrożeniem było kładzenie nacisku na
przestrzeganie Zakonu, co powodowało odrzucenie więzi z Bogiem oraz
służbę, jaką Kościół miał pełnić na ziemi. Paweł przeciwstawił im się
poniższymi słowami: ''Odłączeni jesteście od Chrystusa, wy, którzy próbujecie zostać uznani za prawych na podstawie prawa; odpadliście od jego niezasłużonej życzliwości.
My zaś dzięki duchowi skwapliwie oczekujemy spodziewanej prawości
wynikającej z wiary. Bo jeśli chodzi o Chrystusa Jezusa, to ani
obrzezanie nie ma żadnej wartości, ani nieobrzezanie, tylko wiara
działająca przez miłość.''
(zobaczGal. 1:1,8-12; 5: 4-6)(PNŚ).

Nie przestrzeganie Zakonu, lecz wiara i miłość są tym, co motywuje
chrześcijanina. Wiara i miłość jest najlepszym środkiem zapobiegawczych
przeciwko czynieniu zła, a nie lęk przed 'Ciałem Kierowniczym Świadków
Jehowy'.
Z pewnością w zborach świadków nie istnieje klimat, aby
otwarcie i naturalnie wyrażać swoją miłość i wiarę, która swobodnie
płynie z wewnętrznej motywacji, a nie z zewnętrznego nacisku. Głosiciel
nie może dzielić się przemyśleniami i wątpliwościami na temat tego, co
go niepokoi w organizacji, i wyrażać je szczerze i otwarcie.
Sterowanie naszego umysłu przez innych - wpływa na zaszufladkowane
swobodnego myślenia. Postawa, wynikająca z chęci wyrażania owoców
wiary, zgodna ze wskazaniami serca, spotka się z oceną negatywną i
postrzeganiem takiej jednostki jako kogoś, kto ma "słabą" wiarę, jest
pyszny i nieposłuszny w przestrzeganiu i respektowaniu ustalonego
porządku teokratycznego. Przy takich metodach można wielu ludzi na
świecie trzymać pod kontrolą (1 Tym. 1: 8-10.).

Siła w miłości i wierze

Przez miłość i wiarę uzyska się znacznie więcej niż przez narzucone
odgórnie nakazy. Z całą pewnością ma się większy szacunek i zaufanie do
kogoś, kto mówi, że unika złego czynu, ponieważ jest niezgodny z wola
Bożą.
Rozwijanie w sobie przymiotów ducha i miłości do Boga oraz
jego zasad pozwoli nam oprzeć się wielu szkodliwym naciskom i pokusom
naszego niedoskonałego serca, umysłu i ciała. Wszak lojalny przyjaciel
nie powinien cofać się przed powiedzeniem prawdy, z lęku przed reakcją
drugich osób: Lepsza
jest jawna nagana niż skrywana miłość. Rany zadawane przez miłującego
są wierne.(...)Nie upominaj szydercy, żeby cię nie znienawidził.
Upomnij mądrego, a będzie cię miłował
(Przysłów 27:5-6; 9:8)(PNŚ).

Gdy nastąpi kryzys

Są starsi i inni głosiciele, którzy na podstawie Słowa Bożego
dochodzą do wniosku, że nie są w stanie dłużej udzielać pełnego i
całkowitego poparcia dla wszystkich nauk i praktyk Organizacji. Z
reguły dzielą się tym z innymi (co powinno być normalne). Jednak taka
postawa powoduje w nich poczucie zastraszenia, zwłaszcza, kiedy pytania
te są trudne i niewygodne. Ludzie u władzy nie czują się zagrożeni
przez tych, którzy stosują się do wszystkiego, ale przez tych, którzy zaczynają pytać: "dlaczego''.

Jeśli dostrzegasz, że to, co przyjąłeś za prawdę, w istocie tym nie
jest, nie rób wokół siebie hałasu, raczej spokojnie staraj się czytać
alternatywne opracowania, różne. Jeśli jest to możliwe, porozmawiaj z
kimś, kto na ciebie nie doniesie, ale ci doradzi.
Jedno jest pewne:
ludzie pragną pewności i poczucia bezpieczeństwa, które zapewniała
organizacja. Ale, jak widzisz, nie da się długo żyć w iluzji. Będziesz
musiał sam, lub z innymi chrześcijanami, szukać objaśnienia Słowa
Bożego. Jest to naprawdę wspaniała przygoda.
Ludzie pragną, by istniało jakieś źródło, które byłoby w stanie
odpowiedzieć na wszystkie ich pytania dotyczące Boga, Jego celów, życia
i ludzkiego przeznaczenia. Normalną rzeczą jest pragnienie poznania, co
powinno się czynić, aby zdobyć uznanie Boga oraz jak i kiedy robić to,
czego On pragnie.
Miałeś już okazję znać odpowiedzi na każde pytanie, tylko, że one
okazały się błędne. Organizacja odwoływała się do uczuć, które też
spotkasz u ludzi, którym zabraknie argumentów, a będą chcieli cię wziąć
w swą niewolę. Biblia każdemu, kto jej ufa daje poczucie
bezpieczeństwa, którego szukają.
Jako Świadkowie Jehowy poświęcaliśmy swój czas w przekonaniu, że
walczyliśmy z błędem tych, którzy byli więzieni przez "fałszywą
religię''. Jak się okazało, sami w tym błędzie głęboko tkwiliśmy.
To wcale nie znaczy, że nie ma błędów w innych religiach. Błąd zawsze
pozostaje błędem, bez względu na to, czy popełniany jest świadomie czy
bezwiednie. Najtrudniej jednak człowiek znosi rozterkę, kiedy co innego
mówi serce, a co innego usta. A przecież chcemy: "jednymi ustami wychwalać Boga   i Ojca naszego Pana, Jezusa Chrystusa" (zobacz Rzym. 15,6) (NŚ).

Powiedziano ci człowiecze

Ludzie nie mogą uzurpować sobie prawa do wyłącznego mówienia w
imieniu Boga i twierdzić, że są jedynym kanałem łączącym Boga z ludźmi.
Zajmowanie takiej pozycji jest przerażające, pozbawione
odpowiedzialności i pokory.
Jak wiemy, Strażnica ciągle twierdzi,
że jej posłannictwo to sprawa życia lub śmierci. Zwykły szacunek dla
Boga powinien nas zmusić do upewnienia się, czy takie posłanie naprawdę
pochodzi od Niego. Im większy szacunek dla Boga, tym bardziej świadomy
powinien być nasz wysiłek badania. Towarzystwo Strażnica często
zachęcało do czytania 1 Listu do Tesaloniczan 5:21 Wszystkiego doświadczajcie, co dobre, tego się trzymajcie. Lecz
równocześnie z naciskiem wmawiało, że poza nim nikt nie ma lepszego i
pełniejszego zrozumienia Biblii. I nikt bez jego pośrednictwa nie może,
nie potrafi i nie zdoła przyjąć i zastosować prostych i jasnych zasad
płynących z tego nieskażonego źródła, jakim jest Boże Słowo.
Znany
osiemnastowieczny uczony brytyjski, przywódca religijny, znany jako
miłośnik cywilnej i religijnej wolności, Benjamin Hoadley, tak
sformułował to uderzające stwierdzenie: '

'Władza jest największym i najbardziej nieprzejednanym
wrogiem prawdy i argumentacji, jakiego wydał świat. Całe krętactwo -
kolorowe zakłamanie - podstępność najsubtelniejszego rozmówcy na
świecie może być odsłonięte i obrócone na korzyść tej prawdy, którą
próbuje ukryć, - ale władza jest niepokonana
.''

Jeśli trzeba skonfrontować kłamstwo z prawdą, znajdzie ono swoją
ulubioną broń i ucieknie się do władzy. Zbyt często rzekoma władza jest
tak samo nieprawdziwa, jak sam błąd.
Nie ma znaczenia, ile
argumentów dostarczymy, nie ma znaczenia liczba dowodów biblijnych,
które przedstawimy, ani to, ile logiki wykażemy w dyskusji nad
problemami, wszystko to może być odrzucone i uznane za zbędne przez
tych, których przewodnikiem jest ludzka władza religijna, określająca,
co jest prawdą. Faktycznie, dowody przedstawiane przez głosicieli
władzom Świadków Jehowy, (dotyczycie ich wątpliwości, zostaną
odrzucone, zanim będą wysłuchane, ponieważ władza postanowiła, że
powinna to odrzucić.
A zatem zależni ludzie przez władzę, są ograbieni z wolności i
możliwości osobistego decydowania o tym, czy informacja jest prawdziwa
czy fałszywa, korzystna czy szkodliwa. To samo dotyczy wszystkich
podlegających jakiemukolwiek ludzkiemu autorytetowi religijnemu, jako
najwyższemu arbitrowi w sprawach dobra i zła. Władza nie musi
odpowiadać, wyjaśniać, czy nawet rozważać przedłożonego dowodu; po prostu go potępia.
Postawmy sobie w sercu i umyśle pytanie: komu powinniśmy dać pierwszeństwo, by "jednomyślnie, jednymi ustami wychwalać Boga i Ojca naszego Pana, Jezusa Chrystusa"

Niech pomogą nam w tym słowa z  Kazn. 8: 9-10: Nie ma
człowieka, który by miał władzę nad duchem, żeby zatrzymać ducha, ani
nie ma władzy w dniu śmierci, nie ma też żadnego zwolnienia z tej
wojny. A niegodziwość nie ocali tych, którzy się w niej lubują.
Wszystko to widziałem, a moje serce było skierowane na wszelkie dzieło
czynione pod słońcem - w czasie, gdy człowiek panuje nad człowiekiem ku jego szkodzie''(NŚ).

Strażnica 19/1993 s 19 §15 ( podkreślenie SN)

Strażnica 5/2004 s 13§ 4

Strażnica 21/1975 s 16 (uwaga marginesowa, podkreślenie SN)

Strażnica 5/2004 s . 13

Strażnica 5/2004 s . 13 (podkreślenie SN)

Marcin. Luter - w swej rozprawie "O wolności chrześcijanina."