Czy Bóg zawsze posługiwał się organizacją?

Strażnica z 1894 pisana przez Ch.T. Russella wyraźnie
ostrzegała przed tworzeniem widzialnej organizacji: Russell między
innymi pisał:
"Formowanie
z takich zgromadzonych jakiejś widzialnej organizacji, byłoby rzecz
jasna sprzeczna z Duchem Boskiego planu; a gdyby do tego doszło, ze
strony kościoła byłoby to oznaką dążenia do podporządkowania się
popularnemu dziś wyobrażeniu o organizacji czy związku. (.). Zadanie
obecne nie polega na organizowaniu, lecz na rozdzielaniu, jak to było podczas żniwa żydowskiego Mat. 10:34).
Chociaż zatem nie uznajemy, by w skład planu Pańskiego co do dzieła żniwnego wchodziła widzialna organizacja
zgromadzonych, jak gdybyśmy się spodziewali, że jakaś organizacja
przetrwa do następnej ery, to jednak uważamy, iż jest jego wolą, aby
miłujący Pana często rozmawiali w swym gronie o swych wspólnych
nadziejach i radościach, bądź też próbach i trudnościach, dzieląc się
między sobą cennymi wiadomościami z Jego Słowa"
.

Nie tylko Russell, ale i Rutherford przez jakiś czas popierał swego poprzednika w tym temacie:
"Szatan
zauważył, że to będzie wielce pożyteczne dla niego, aby chrześcijanie
byli więcej popularni; dlatego też chrześcijańska religia była
wprowadzana w życie z wielkim przepychem w tym złym świecie. Diabeł
następnie pracując nad tem, wprowadził ambitnych mężów pomiędzy
chrześcijan, których pragnieniem było, aby się świecić przed ludźmi i
którzy we właściwym czasie sami siebie postanowili na biskupów i
starszych, którzy z czasem ustanowili klasę kleru odróżniającego się od
laików i ludzi. Kler będąc w ten sposób zorganizowany, wprowadził do kościoła fałszywe doktryny,
nauczane przez pogańskich filozofów, które jak widzimy, były naukami i
wymysłem Diabła. To było użyte w celu zniszczenia posłannictwa Pana
Boga".

Rutherford zrobił dokładnie to, przed czym przestrzegał. Ustanowił się
naczelnym biskupem w Brooklynie, przydał sobie jeszcze miano Sędziego. Zorganizował
totalitarną organizację, wprowadził do wymyślone doktryny, które jak
widzimy, były wymysłem przeciwnika Bożego-Diabła. To było użyte w celu
zniszczenia posłannictwa Pana Boga.
Pomimo tych ostrzegawczych
sygnałów następni prezesi Towarzystwa Strażnica nie zważali na to, co
pisali ich poprzednicy, i na każdy temat mieli i mają własne zdanie.
Żeby miały posmak proroczy, każda "wymyślona nauka" jest nazwana nowym
światłem, lepszym zrozumieniem. Aby podkreślić swój autorytet w jednej
z książek przyrównali się do Mojżesza:
"(...)
Przy górze Synaj Bóg zorganizował swój lud w naród i nadał mu prawa i
przepisy dotyczące wielbienia oraz stosunków mię­dzyludzkich (2 Mojż.
24:12); Jer. 7:24,25) Ustanowił kapłanów, aby przewodził w oddawaniu
czci i pouczali lud o wymaganiach Jehowy, a niekiedy posyłał proroków,
żeby w razie potrzeby napominali i ostrzegali lud. (5 Mojż. 33:8,10)
Chociaż więc Jehowa wysłuchiwał modlitwy poszczególnych czcicieli, to jednak wskazówek udzielał im przez organizację.

Czy naprawdę Bóg udzielał lub udziela swych wskazówek tylko przez
ja­kąś organizację? Nie potwierdza tego ani historia, ani Biblia. Kiedy
Izrael nie przestrzegał przekazań Bożych Bóg przemawiał przez pasterzy,
rolników i innych wzgardzonych przez kapłanów ludzi. "Niewolnik", aby
przeforsować swe prze­pisy administra­cyjne, oraz różne
nadinterpretacje Biblii, niewłaściwie przedstawia przykłady biblijne,
aby nie dać gło­sicielom głosicielowi żadnych przywilejów, ale sa­me
obowiązki, skrupulatnie ich z tego rozliczając mianowicie: z godzin
po­święconych na głoszenie, sprawozdań ze studiów biblijnych, z
obecności na zebraniach. Głosiciel jest zobowiązany do wypełnienia
karty terenu, wpisując tam wszelkie informacje o ich mieszkańcach.
Wszystkie dane są przekazywane do centrali.
Największym przywilejem głosiciela, co mu się ciągle przypomina jest
możliwość głoszenia nauk organizacji, oraz kolportaż wydanych przez
Towarzystwo literatury. Smutne jest to, że 'niewolnik' swoją
organizację nazywa organizacją Jehowy Boga, tym samym profanując Jego
święte imię różnymi wymyślonymi datami i naukami, zwanymi "nowym
światłem" rzekomo pochodzącym od Boga.
Ciało Kierownicze bardzo często wspomina o nowożytnej historii Świadków
Jehowy. Skoro jest historia nowożytna to musi być starożytna
Twierdzenie, że Bóg zawsze po­sługiwał się organizacją, aby zapewniać
prowadzenie i kierownictwo swo­im sługom musi być poparte Biblią i
historią. Samo stwierdzenie czegoś bez dowodów jest celowym
wprowadzeniem czytelnika w błąd.
Wmawianie głosicielowi, że w ciągu ostatniego stulecia organizacja jest
znana jako Świadkowie Jehowy lub Towarzystwo Strażnica niczego nie
dowodzi. Choć świadkowie postrzegają 'Ciało Kierownicze' jako
przedstawiciela ustanowionego przez Boga 'kanału' komunikacji z
ludzkością niczego nie tłumaczy, ponieważ od początku zostali tego
nauczeni. Nie znają innej nauki, bo zakazano im czytać alternatywne
opracowania. Dlatego w szczerości serca przekonują swoich słuchaczy, że
Bóg kieruje swoimi sprawami na ziemi przez tą organizację
Mocno wierzą, że w obecnych czasach poza ich organizacją nie ma
zbawienia ani możliwości podobania się Bogu. "Niewolnik" posunął się
tak daleko, że przyjmujący chrzest muszą wyznać poniższe słowa:

1.
Czy na podstawie ofiary Jezusa Chrystusa, ze skruchą odstąpiłeś od
swych grzechów i oddałeś siebie Jehowie, aby pełnić Jego wolę?

2. Czy rozumiesz, że przez swoje oddanie się i chrzest stajesz w szeregach Świadków Jehowy, związanych z Organizację, kierowana Duchem Jehowy
Czy Biblia coś mówi o starożytnej historii Świadków Jehowy tak, jak
uczy tego Strażnica, np. że Abel był pierwszym świadkiem Jahwe. Że lud
ten był zawsze zorganizowany, ponieważ, taka organizacja panuje we
wszechświecie. (Izaj. 40:26) Prawdą jest, że Bóg jest Bogiem porządku i
pokoju pisze apostoł. Paweł, (1 Kor. 14:33) ale nie organizacji.

Od Adama do Potopu

Od samego początku Bóg prze­mówił bezpośrednio do Adama i Ewy. Pobłogosławił im i podał wskazówki co do oczekiwań względem nich. I
błogosławił im Bóg, i rzekł do nich: Płodni bądźcie i mnóżcie się;
napełniajcie ziemię i ujarzmiajcie ją. Władajcie rybami morza i
ptactwem nieba, i wszelkim zwierzęciem, ruszającym się na ziemi. I
rzekł Bóg: Oto daje wam wszelkie rośliny rodzące nasiona na całej
ziemi, i wszelkie drzewa rodzące owoc, który zawiera nasiona, aby wam
były pokarmem
(Rodzaju 1:28-29 BP).
Po złamaniu Bożego zakazu,
Bóg rozmawiał z każdą z trzech istot w ogrodzie Eden i ogłosił im swój
wyrok. Adamowi, Ewie i wężowi (Rodz. 3:9-19) "Wtedy
rzekł Pan do węża: Ponieważ to uczyniłeś, będziesz przeklęty wśród
wszelkiego by­­dła i wszelkiego dzikiego zwierza. Na brzuchu będziesz
się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni życia swego. I
ustanowię nieprzyjaźń między tobą a kobietą, między twoim potomstwem a
jej potomstwem; ono zdepcze ci głowę, a ty ukąsisz je w piętę. Do
kobiety zaś rzekł: pomnożę dolegliwości brzemienności twojej, w bólach
będziesz rodziła dzieci, mimo to ku mężowi twemu pociągać cię będą
pragnienia twoje, on zaś będzie panował nad tobą. A do Adama rzekł:
Ponieważ usłuchałeś głosu żony swojej i jadłeś z drzewa, z którego ci
zabroniłem, mówiąc: Nie wolno ci jeść z niego, przeklęta niech będzie
ziemia z powodu ciebie! W mozole żywić się będziesz po wszystkie dni
życia swego! W pocie oblicza twego będziesz jadł chleb, aż wrócisz do
ziemi, z której zostałeś wzięty; bo prochem jesteś i w proch się
obrócisz.

Kiedy Kain i Abel składali Bogu swoje ofiary,
osądził ich indywidualnie. Osobiście też ostrzegł Kaina przed grzechem,
a gdy ten zamordował brata, Bóg ogłosił wyrok na niego jako na
jednostkę (Gen 4:6-15). W długim okresie patriarchów, który nastąpił
potem, posłuszeństwo Bożemu przykazaniu bycia płodnym i zapełniania
ziemi wymagało od jego sług rozproszenia się raczej niż zebrania.
Brak
takiego zapisu o tym, że Boży słudzy oddawali Mu cześć w centralnym
miejscu lub regularnie jako zorganizowana grupa otrzymywali przekazy od
Boga w celu podania ich innym
.
Kiedy
zło się rozprzestrzeniło Bóg zdecydował oczyścić ziemię z nieprawości
poprzez powszechny, globalny potop, wybrał Noego do wykonania poleceń,
dzięki którym zarówno rodzaj ludzki jak i zwierzęcy mógł przetrwać. Tak
jak uprzednio, Bóg przemówił bezpośrednio do Noego,1
który będąc głosicielem sprawiedliwości pełnił rolę proroka lub
przekazującego Boże wieści. Po Potopie, Noe złożył ofiary za siebie i
swoją rodzinę - według wzoru który miał obowiązywać przez wiele
przyszłych stuleci. W kwestiach kultu2, głowa rodziny reprezentowała całe rodziny przed Bogiem i w ten sposób spełniała w tym ograniczonym sensie rolę kapłana lub pośrednika.

Od Potopu do Synaju

Po Potopie Bóg powtórzył swoje przykazanie "bądźcie płodni i napełniajcie ziemię" (Rodz. 9:1) Na­dal przemawiał bezpośrednio do jednostek lub porozumiewał się za pomocą aniołów, snów, wizji lub proroków, którzy otrzymywali Boże wskazówki i byli zobowiązani do przekazania ich odbiorcom.
Kiedy grupa buntowników planowała zebrać się razem i zbudować wielką
wieżę, częściowo z obawy przed "rozproszeniem się po całej ziemi", Bóg
pomieszał im języki zmuszając ich, przynajmniej na jakiś czas, do
posłuszeństwa nakazowi wydanemu Noemu aby napełniać ziemię. (Rodz.
11:4,8) Setki lat później, Bóg dał osobistą obietnicę swojemu
przyjacielowi Abrahamowi, człowiekowi wyjątkowej wiary, że uczyni z
niego "wielki naród" (Rodz. 12:2). Oznaczało to początek czegoś nowego.
Tej rodzinie Bóg poświęcił swoją szczególną uwagę, ponieważ z niej miał
pochodzić Mesjasz. Czy wybór danej rodziny oznaczał początek nowej,
bardziej "zorganizowanej" formy porozumiewania się z ludzkością?
Gdy rodzina Abrahama rozrastała się, Bóg nadal porozumiewał się
bezpośrednio ze swoimi sługami, w tym z ludźmi, którzy spełniali stale
lub tymczasowo rolę proroków. Jednak najwyraźniej żaden z nich nie
posiadał pełnego obrazu, ani też Bóg nie działał przez jeden "kanał"
czy też "niewolnika" w danym czasie.
Na przykład, Józef, będąc jeszcze chłopcem, synem patriarchy i proroka
miał natchnione sny, które przepowiadały przyszłość. Józef został
wysłany przez Boga do Egiptu, aby przygotować drogę dla rozrośnięcia
się rodziny Jakuba w wielki naród. Jednakże Bóg nie wyjawił Jakubowi
swoich zamiarów mimo iż Jakub był cały czas patriarchą i prorokiem. Wtedy
rzekł Jakub, ojciec ich: Osierociliście mnie. Nie ma Józefa i nie ma
Symeona, a chcecie zabrać Beniamina. Wszystko to zwaliło się na mnie
(Rodz. 42:36).
Pod Bożym przewodnictwem, 75 potomków Abrahama przeprowadziło się do
Egiptu. Kiedy 430 lat później wychodzili, liczyli wielki naród. "A
synowie izraelscy byli płodni i rozmnożyli się, i byli liczni, i coraz
bardziej potężnieli, tak, że było pełno w całym kraju. A gdy się
zbliżał czas obietnicy, którą Bóg dał Abrahamowi, rozrósł się i
rozmnożył lud w Egipcie
. (Dz. 7:17)
Kiedy Bóg zamierzał
uwolnić swoich ludzi z Egiptu, osobiście przemówił do Moj­żesza w
płonącym krzewie i zobowiązał go do dokonania cudów by wykazać
Egipcjanom i Izraelitom znaczenie i moc kryjącą się za imieniem Jahwe.
Gotowość Izraelitów do przyjęcia i uprawiania kultu złotego cielca na
równinach Synaju, oraz inne dowody słabej wiary wskazują, że podczas
pobytu w Egipcie nie utrzymywali jako grupa czystego uwielbiania Boga w
sposób praktykowany przez ich przodka Abrahama.
Izraelici po opuszczeniu Egiptu weszli w szczególne przymierze z Bo­­giem. Otrzymali Prawo które miał być przewodnikiem w kwestiach moralnych, cywilnych i religijnych.
Towarzystwo Strażnica prezentuje te wydarzenia jako porównanie do tego
jak ŚJ zostali wy­prowadzeni ze świata, a zwłaszcza z Chrześcijaństwa
oraz otrzymali wska­zówki i wytyczne poprzez zie­mski "kanał", co
doprowadziło do zbudowania ich obecnej formy organizacyjnej.
Izrael jest używany jako "wzór" lub obraz wysoko zorganizowanego Towarzystwa Strażnica.
Czy takie porównanie jest prawdziwe? Czy Prawo Mojżeszowe stworzyło
scentralizowaną strukturę administracyjną podobną do istniejącej dziś
wśród Świadków Jehowy? Czy jest to zgodne z prawdą?

Jak był zorganizowany Izrael?

Mojżesz
był pośrednikiem porozumiewania się pomiędzy Bogiem a Izraelitami.
Pismo mówi o nim jako o "pośredniku". (4 Mojż. 12:7; 3:19). Czy w taki
sposób Bóg dziś przemawia do 'niewolnika'? Posłuchajcie moich słów! Jeśli wśród was znajduje się prorok Jahwe, Ja daje się mu poznać w widzeniu, przemawiam do niego we śnie.
Nie tak postępuje ze swym sługą Mojżeszem! Jest on mężem zaufania w
całym moim domu. Przemawiam do niego z ust do ust, i jawnie, a nie
przez podobieństwa. On ogląda postać Jahwe
( 4 Mojż. 12:6-8).
W tej roli zapowiadał Jezusa Chrystusa. 'Wzbudzę
im proroka spo­śród braci, podobnego tobie, i w jego usta włożę moje
słowa, a on powie wszystko co mu nakażę. A gdyby ktokolwiek nie
usłuchał moich słów, które on poda w imię moje, od tego ja sam zażądam
rozrachunku proroka
(5 Mojż. 18:18,19; porównaj z Dzieje 3:19; 9:23) "I Stanie się, że każdy, kto by nie słuchał owego proroka, z ludu wytępiony będzie".
Mojżesz prowadził Izrael i był prorokiem. Słowa te pochodziły od Boga,
są niezmienne, ci, którzy prorokują inaczej, zdadzą z tego sprawę.
Jego następca Jozue był przywódcą, ale nie pośrednikiem ani prorokiem; nie pełnił takiej roli ani Aaron ani jego potomkowie kapłani.
Mieli oni, jak inni członkowie ich plemienia, Lewici spełniać funkcje
religijne a nie wykonawcze czy prorockie. Kto więc kierował sprawami w
Izraelu?
Nie istniała potrzeba scentralizowanego kierownictwa,
gdyż naród Izraelski był praktycznie jedną rodziną. Był "zorganizowany"
według linii rodzinnych. W Izraelu starsi i "przełożeni nad setkami i
tysiącami" nie byli wybrani przez głosowanie ani nie wyznaczeni przez
Boga. Byli krewnymi ludzi, którzy reprezentowali każde plemię, byli
blisko spokrewnioną grupą rodzinną i pochodzili od wspólnego przodka.
Prawo Mojżeszowe dawało Izraelitom prowadzenie moralne i religijne.
Zapewniało rozległe definicje grzesznych myśli i czynów, które mogły
wstąpić w każdej dziedzinie codziennego życia wraz z procedurami
obchodzenia się z tą grzesznością.
Podawały bardzo uszczegółowione plany i procedury do zbudowania
na­miotu i przenoszenia go z miejsca na miejsce. Ale nie ustanawiało
żadnej formy ludzkiego zwierzchnictwa czy ciała kierowniczego. Pod
Zakonem Izraelici mieli być prowadzeni poprzez osobiste su­mienie
bardziej niż przez ludzkich władców narzucających rządy poprzez straże
czy siły zbrojne.
Sankcje wobec grzeszników były wymierzane w każdej społeczności przez
samych ludzi pod nadzorem starszych, kapłani zaś nadzorowali składanie
ofiar i inne procedury religijne. Każda jednostka była odpowiedzialna
przed Bogiem, rodziną i społecznością za swoje zachowanie. Była to
teokratyczna forma rządów w jej pełnym sensie Bóg sam działał w miejsce
ziemskiego króla. Czy taka forma kierownictwa sprawdziła się? Co na ten
temat mówi Biblia?

Od Synaju do Salomona

Po wejściu do ziemi obiecanej, Izraelici przez ponad 350 lat żyli bez żadnego ziemskiego króla ani scentralizowanego rządu. "W tych dniach Izrael nie miał żadnego króla i wszyscy robili co uznali za właściwe" (Sędz. 21:25). To teokratyczne ustanowienie nie spowodowało anarchii, co jest dowodem, że było to doskonałym rozwiązaniem.
Bóg od czasu do czasu, według potrzeby, wybierał sędziów. Spełniali oni
rolę przywódców w sensie militarnym raczej niż władzy wykonawczej.
Czasami jednocześnie dzia­łało więcej niż jeden Sędzia, czasami nie
było żadnego. Nie mieli oni spe­cjalnej władzy wykonawczej ani nie
działali jako królowie nad Izraelem, gdyż Bóg jedynie był ich władcą.
Ostatnie rozdziały księgi Sędziów zawierają ciekawą i niezwykłą
historię w jaki sposób sprawiedliwość była wymierzana według tego
porządku w przypadku szczególnie poważnych przestępstw.
Biblia
podaje, że przez ponad dwie trzecie okresu sędziów, w kraju panował
pokój. Po wypadkach kiedy Sędziowie jak się wydaje obronili Izrael
przed wrogami, były trzy okresy 40-letnie i jeden okres 80-letni kiedy w kraju panował "pokój" (Sędz. 3:11; 3:30; 5:31; 8:28).
Nigdy po tym okresie sędziów nie było tylu lat pokoju. W
rzeczywistości, w tym czasie Biblia mówi tylko o jednym proroku,
kobiecie imieniem Debora, posłanym do Izraela. Co sprawiło, że sytuacja
się zmieniła i pokój w kraju nie był utrzymany?

Zły pomysł zakorzenia się

W
końcu, Izraelici zaczęli domagać się króla. Chcieli widzialnego
scentralizowanego kierownictwa. Dlaczego? Czy dlatego że teokratyczna
forma rządów, która wcześniej przyniosła pokój i dobrobyt nie
sprawdzała się? Nie. Czy było to w celu ustrzeżenia ich przed
odstępstwem? Nie. Dlaczego? Mówili: "Będziemy wtedy jak wszystkie inne narody, z królem który będzie nam przewodzić i poprowadzi nasze bitwy" (1 Sam. 8:20). Tak by mogli być jak wszystkie pogańskie narody wokół ich.
Pomysł był samolubny, światowy i nieteokratyczny. I Bóg dokładnie tak
to określił. Samuel myślał, że Izrael odrzucił go jako proroka, ale Bóg
skorygował go. Powiedział że ich prośba była odrzuceniem go jako króla.
Bóg ostrzegł Izraela, że scentralizowana forma rządów doprowadzi do
wielu trudności, ale nadal nalegali by Bóg dał im ludzkiego króla (1
Sam. rozdz.8-10).
Bóg spełnił ich życzenia. Wybrał dobrego i zdolnego człowieka, Saula,
na ich pierwszego króla. Z upływem czasu, zalety dla których Saul
został wybrany uległy korupcji. Bóg odrzucił Saula i wybrał innego
króla dla Izraela, chłopca imieniem Dawid, który wyrósł na człowieka "miłego Bożemu sercu"
(1 Sam. 13:14). Ale nawet człowiek z tak wspaniałą rekomendacją nie był
wolny od wad. Rządy Dawida zostały zbrukane skandalem i osobistą
tragedią.
Syn Dawida, Salomon był nazywany "najmądrzejszym z
ludzi". Jego 40-letnie rządy zaznaczyły się pokojem, powodzeniem i
szczęśliwością, ale z wiekiem, i on okazał się niewierny wobec Boga. (1
Kr. 11:4-6). W rezultacie, kiedy syn Sa­lomona, Jeroboam, przejął tron,
Bóg podzielił na zawsze naród na dwa królestwa - 10-ciu plemion
północnych (Izrael) i dwa plemiona południowe (Juda) (1 Kr. 11:9-13).
Scentralizowane
rządy w całym Izraelu zakończyły się klęską. Trwa­ły tylko przez trzy
pokolenia. Z takiego punktu patrzenia na historię Izraela, porównywanie
Izraelitów z dwudziestowiecznymi Świadkami Jehowy staje się jeszcze
trudniejsze i bardziej skomplikowane.

Dwa królestwa, jedna organizacja?

Po
podziale na dwa królestwa, sytuacja Żydów już nigdy nie była tak jak
przedtem. W królestwie Judy nadal na tronie zasiadali potomkowie
Dawida, w królestwie Izraela panowały różne dynastie, czasami zmieniane
w krwawych wojnach. Obydwa królestwa walczyły z wrogami zewnętrznymi,
ale także ze sobą. Każde z nich miało swoją linię królów. Królestwo
północy ustanowiło swoje centrum kultu w Samarii raczej niż w Jeruzalem
które należało do terytorium Judy, i w znacznym stopniu zastąpiło
kapłanów Lewickich nie Lewickimi, co w efekcie prowadziło do fałszywych
kultów.
Trudno sobie wyobrazić, w jaki sposób sytuacja rządów
wśród Żydów mogłaby być porównywana do pojedynczej, jednolitej
organizacji z centralną strukturą administracyjną. Sytuacja nie
wyglądała tak jakby jedno z królestw było wiernym Bogu, a drugie nie.
Zarówno złe jak i dobre rzeczy zdarzały się w obydwu królestwach. Bóg
nie wybrał sobie jednego z tych królestw odrzucając drugie. Wysyłał
proroków do obydwu z nich, w obydwu mnożyła się niegodziwość podczas
rządów niesprawiedliwych królów. Pod rządami uczciwych królów
następował powrót do czystszej formy oddawania czci Bogu i pojawiały
się błogosławieństwa.
Królestwo północne, Izrael, wpadło na zawsze w ręce Asyryjskiego króla
Shalmanesera w połowie ósmego stulecia przed Chrystusem. Z czasem,
niektórzy z ich potomków powrócili do swojej poprzedniej stolicy,
Samarii, w północnej Palestynie. W czasach Jezusa znano ich jako
Samarytan, i byli znienawidzenie przez swoich Żydowskich krewnych.
Po upadku królestwa północy, królestwo południa, Juda, nadał
przejawiały zarówno dobre jak i złe cechy. W szóstym stuleciu przed
naszą erą, Bóg zezwolił na to by zostali poddani w niewolę
Babilońskiemu królowi Nabuchodonozorowi ze względu na ich niewierność.
Po wyjściu z niewoli, stosunkowo mała grupka powróciła do Jeruzalem w
celu odbudowania świątyni i ponownego osiedlenia się w ojczyźnie.
Większość nigdy nie powróciła do Palestyny. W ciągu prawie dwudziestu
wieków jakie upłynęły od obietnicy danej Abrahamowi o narodzie jaki
powstanie z jego potomstwa do przyjścia Jezusa, Izraelici od czasu do
czasu oddawali wiernie Bogu cześć, zwłaszcza w okresach poprzedzających
powołanie króla. Ale nigdy nie mieli centralnego ciała
administracyjnego, które w jakikolwiek sposób przypominałoby dzisiejszą
organizację Towarzystwa Strażnica, a mimo to pozostawali Bożym wybranym
narodem. Skąd to wiemy?

Jezus - posłany do "zagubionych owiec Izraela"

Zanim
przyszedł Jezus o narodzie izraelskim można by wiele po­wiedzieć, ale
nie to, że był wysoce zorganizowany. Nie praktykował czystego
uwielbienia. Większość z narodu (resztka królestwa 10-poko­leniowego
oraz potomkowie Żydów którzy powrócili do Palestyny po niewoli
Babilońskiej) była rozproszona po całej ziemi. Byli rządzeni przez
wiele narodów i władców. Byli podzieleni w swoich wierzeniach.
"Upiększyli"
i rozbudowali dane im Prawo do tego stopnia, że przestrzeganie nawet
tak prostego przykazania jak Sabatu było niemożliwe do wykonania.
Kult uprawiany w Jeruzalem był skalany komercjalizmem i pustką licznych rytu­ałów i formalności.
Pomimo takiej sytuacji, służba Jezusa była skierowana do Żydów i
Samarytan bardziej niż do innych narodów. Dlaczego? Według jego
własnych słów: Jestem posłany tylko do "owiec zaginionych w Izraelu" (Mat. 15:24).
Bez względu na ich niewierność i odstępstwo, nadal po­zostawali jego wybranym narodem. Dopiero po odrzuceniu Mesjasza "opuścił ich dom", aż do powtórnego Jego powrotu (Mat. 23:38,39)
W jaki sposób Bóg porozumiewał się z Izraelem?
Biblia jest pełna przykładów w jaki sposób Bóg wpływał na ludzi aby
czynili jego wolę. Do niektórych przemawiał bezpośrednio (Rodz. 46:
1-4, Jozuego 8:1) lub poprzez aniołów (Sędź.6:11-24, rozdział 13). Do
in­nych, w tym proroków, poprzez wizje i sny (1 Królewska 3:5-15, 9:
1-9; Iz. 1:1, Amosa 7:1-9, Ex. 1:1). Jednak większość przesłań do ludu
Bożego jako grupy docierała poprzez proroków. Jak stwierdza List do
Hebrajczyków 1:1 "Od dawna na wiele sposobów i przy wielu okazjach przemawiał Bóg do ojców naszych poprzez proroków"
Prorocy byli zwykle posyłani do ludu Bożego kiedy ci stawali się
niewierni. Ich pracą było przekazywanie posłań od Boga, przestrzeganie
ludzi by odwrócili się od fałszywych kultów i zachęcanie do
posłuszeństwa Prawu i praktykowania czystego oddawania Bogu czci. Kim
byli ci prorocy? Nie byli wybierani przez przywódców narodu, kapłanów ani innych proroków. Byli wyznaczani przez Boga, poprzez Ducha Świętego (Liczb. 11:24-29). Po pro­stu otrzymywali przekazy od Boga i przekazywali je innym.
Nie do pomyślenie jest, aby ówczesny 'niewolnik zajął takie stanowisko
jak Mojżesz gdy doniesiono mu, że oprócz niego i siedemdziesięciu
starszych, którzy zgromadzili się w namiocie, ktoś jeszcze prorokował: Mojżeszu
Eldat i Medat prorokują w obozie. Na to rzekł Jozue syn Nuna,
usługujący Mojżeszowi od swej młodości, i rzekł Panie mój, Mojżeszu,
zabroń im tego. Odpowiedział mu Mojżesz: Czyż byłbyś zazdrosny o mnie? Oby cały lud zamienił się w proroków Pana, aby Pan złożył na nich swego ducha!

W Prawie nie było żadnej procedury wyznaczania proroków ani ich
uwiarygodniania, dla Izraelitów więc istniały trzy sposoby rozpoznania
czy ktoś kto nazywał siebie prorokiem naprawdę reprezentował Boga:

1. prorok przemawiał w imieniu Boga.
2. proroctwo spełniło się (5 Mojż. 18: 20-22)
3. proroctwo popierało czystą formę wielbienia
Opisane w Biblii zajęcie proroka dawało niewiele, albo wcale, prestiżu
i władzy. Prorocy nie byli osobami popularnymi. Wielu z nich naród
wybrany traktował bardzo źle. Niektórzy byli nawet brutalnie
prześladowani lub zabici przez przywódców narodu.
Czy procy byli kiedykolwiek zorganizowani w centralne ciało kie­rujące
narodem Izraelskim?. Biblia wspomina grupy proroków w kilku miejscach,
np. 1 Sam. 10:5,10; 2 Król. 2:3,5 i 4:38, ale nie istnieje wzmianka o
tym by spełniali rolę "kanału" regularnej komunikacji. W
rzeczywistości, wydaje się że czasami prorocy nie byli nawet świadomi
istnienia czy miejsca przebywania innych proroków czy innych wiernych
sług Bożych.
Przykładowo, w jednym z okresów niewierności w królestwie północy,
prorok Eliasz był przekonany, że jest jedyną osobą w Izraelu która nie
pokłoniła się Baalowi. A jednak Bóg mu wyjawił "Zachowuję w Izraelu siedem tysięcy - wszystkich których kolano nie ugięło się przed Balem i których usta go nie ucałowały"
(1 Król.19:18). Ci wierni lu­dzie niewątpliwie zostaliby uznali za
nielojalnych wobec wyznaczonego króla, który był wtedy u władzy.
Jednakże nie byli organizowani w żadną grupę. Żyli cichym życiem
osobistej wiary do Boga w otoczeniu niewiernych, choć wciąż wybranych
ludzi.
W całym okresie trwania Izraela, Biblia wspomina jednostki
które zachowały wierność Bogu, bez wzglę­du na to, czy przywódcy narodu
prowadzili ich we właściwym kierunku czy nie. Taka sytuacja pa­nowała
aż do przyjścia Jezusa. Prorok Symeon zobaczył w niemowlęciu Jezus
wypełnienie proroctwa przekazanego mu przez Ducha Świę­tego (Łuk.
2:25-35). Wspomniana jest także prorokini Anna (Łuk. 2:36-38).

Rozpoczyna się era chrześcijańska

Przyjście
Jezusa pociągnęło za sobą nowych rzeczników raczej niż nowy sposób
komunikowania się po­między Bogiem a ludźmi. List do Hebrajczyków 1:2
wspomina: "w tych dniach Bóg przemówił do nas poprzez swojego Syna,
którego wyznaczył na dziedzica wszelkich rzeczy i przez którego
stworzył wszystko".
Czy Jezus ustanowił widzialną organizację
która reprezentowałaby jego interesy ziemi, czy też każdy chrześcijanin
miał stać się "ambasadorem Chrystusa" i sprawować poselstwo" (2 Kor. 5:20). Pewnego razu, kiedy Jezus mówił o zachowywaniu czujności, Piotr zapytał "Panie,
mówisz do nas tę przypowieść, czy do wszystkich". Pan odpowiedział,
"któż jest więc tym sługą wiernym i rozumnym, którego pan postawi nad
swym gronem sług, aby rozdawał im pokarm słuszny we właściwym czasie?
Szczęśliwy będzie sługa ów któ­rego pan znajdzie tak czyniącego podczas
jego powrotu. Mówię wam zgodnie z prawdą, postawi go ponad całym swoim
dobytkiem. Ale przypuśćmy gdyby sługa ów rzekł do siebie" pan mój
zwleka z powrotem", a potem zaczął bić innych służących i służebnice,
jeść i upijać się. Pan tego sługi powróci w dniu w którym się go sługa
nie spodziewa. Ukarze go Pan z surowością i przeznaczy miejsce z
niewierzącym. Ten sługa, który zna swojego Pana a nie jest gotowy lub
nie czyni woli pana swego zostanie mocno pobity. Ale ten, który nie
zrozumiał woli swego pana i czyni rzeczy zasługujące na karę otrzyma
niewiele uderzeń. Gdyż komu wiele dano, od tego się wiele wymaga, a
komu wiele powierzono od tego wiele się oczekuje"
(Łuk.12:41-48).
Trudno sobie wyobrazić, aby ten tekst odnosił się do licznych
organizacji, które zastanie ponowne przyjście Chrystusa. Ta przypowieść
ma sens jedynie jako zachęcenie słu­chaczy do czujności oraz właściwego
zachowania względem innych - zwłaszcza współ chrześcijan - oraz
podkreślenie, że każdy odpowie za swoje postępowanie. Biblia nigdzie
nie wspomina, że zbawienie można osiągnąć przez jakakolwiek organizację.

Czy apostołowie byli Ciałem Kierowniczym?

I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach (Dz. Ap. 2:42). Niektórzy apostołowie, tj. Mateusz, Piotr, Jakub i Jan, pojawiają się często w natchnionych zapisach. Pozostali
z dwunastu nie występują tak często i ich postacie nie zaznaczyły się
dla rozwoju chrześcijaństwa tak wyraziście jak np. Paweł, Barnaba,
Sylas czy Tymoteusz. Większość zaś natchnionych Pism Chrześcijańskich
zo­stała napisana przez ludzi spoza krę­gu dwunastu, zwłaszcza przez
Pawła, a także Marka, Łukasza, Jakuba i Judę.
Życie, śmierć i
zmartwychwstanie Jezusa wypełniło wiele pro­roctw Żydowskich na sposób
nie oczekiwany przez religijnych przywódców i nauczycieli z czasów
apo­stołów. Te proroctwa wymagały wy­jaśnienia, tak by pierwsi
chrześcijanie dobrze je zrozumieli. W jaki sposób głębokie zrozumienie
roli Jezusa jako Mesjasza dotarło do młodego kościoła? Według Łukasza
24:13-35, w dniu swojego zmartwychwstania, Jezus ukazał się dwom
uczniom na drodze do Emmaus, jednemu było na imię Kleopas "Poczynając od Mojżesza i poprzez wszystkich proroków, wyjaśniał im co było o Nim powiedziane w Pismach".
To pełne wyjaśnienie w jaki sposobów pisma hebrajskie odnosiły się do
Jezusa niewątpliwie jest najbardziej wyrazistym przykładem bos­kiego
objawienia w całym Piśmie Świętym. Kiedy Jezus po wspólnym posiłku z
Kleopasem i jego drugim towarzyszem podróży powrócili do Jeruzalem,
gdzie odnaleźli 11 ucz­niów i opowiedzieli o spotkaniu. Jeszcze w
trakcie opowieści, Jezus ukazał się całej zgromadzonej grupie.
Przed wstąpieniem do nieba, Jezus powiedział do jedenastu, że zamierza
osobiście przejąć władzę za wszystko co się dzieje w niebie i na
ziemi.: "Wszelka władza w niebie i na ziemi została mi przekazana. Idźcie więc i czyńcie uczniów ze wszystkich narodów, chrzcząc je w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, nauczając ich przestrzegania wszystkiego co wam przekazałem. A będę z wami zawsze aż do końca czasu." (Mat. 28:18-20). Będzie tylko z tymi, którzy będą przestrzegać Jego nauki.
Przed śmiercią Jezus powiedział swoim uczniom że pośle im Ducha Świętego, który wprowadzi ich we wszelkie poznanie. "Ja
będę prosić Ojca i da wam innego Pocieszyciela, aby był z wami na
wieki. Ducha prawdy, którego świat przyjąć nie może, bo go nie widzi i
nie zna; wy go znacie, bo przebywa wśród was i w was będzie"
(Jana 14:16,17).
Później mówiąc o pracy Ducha Świętego, Jezus kontynuował "Ale kiedy On, Duch prawdy przyjdzie, wprowadzi was we wszelką prawdę.
Nie będzie mówił sam od siebie, lecz cokolwiek usłyszy mówić będzie,
to, co ma przyjść, wam oznajmi. On mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i
wam oznajmi. Wszystko co ma Ojciec, moje jest; dlatego rzekłem, że z
mojego weźmie i wam oznajmi" (
Jan 16:13-15).
Czy Duch Święty
miał działać tylko przez krótki okres czasu? Nie, Jezus powiedział, że
Duch będzie z nimi na zawsze. Ponieważ Pan Jezus miał przebywać po
zmartwychwstaniu stale ze swymi uczniami, nie było powodu aby za­chęcać
ich do oczekiwania rozwoju scentralizowanej grupy ludzkich
repre­­zentantów aby ci ich prowadzili. Nic takiego nie sugerował,
kiedy powiedział "gdzie dwóch lub trzech schodzi się w imię moje, tam ja jestem pośród nich" (Mat. 18:20).

"Sobór" w Jerozolimie - źródło Nowego Światła?

Towarzystwo
Strażnica sugeruje, że starsi zboru w Jerozolimie, miasta z którego
Ewangelia rozprzestrzeniała się po całym świecie, funkcjonowali na
sposób zbliżony do ciała kierowniczego Świadków Jehowy,
rozważając ważne zagadnienia dla Chrześcijan w innych zborach i
spełniając funkcję źródła głębszego zrozumienia prawdy. Towarzystwo
twierdzi, że starsi w Jerozolimie spełnili taką rolę, kiedy pojawiła
się kontrowersja wokół obrzezania. Czy tak uczy Biblia? Jaka była rola
zboru w Jerozolimie i w jaki sposób sam Jezus i poprzez Ducha Świętego
działał w rozwiązaniu tego sporu? Przyjrzyjmy się zapisom w Dziejach
Apostolskich 15:1-35 i liście do Galacjan 2:1-14.
Według Dziejów kwestia powstała gdy: "niektórzy od "Jakuba" przyszli z Jerozolimy do Antiochii zaczęli nauczać czegoś nowego, czego Paweł tych wierzących nie uczył. Jaka była ta "nowa nauka" z Jeruzalem? Uczyli że "nie możecie być zbawieni o ile się nie obrzezacie zgodnie z wymogami prawa Mojżeszowego".
Było to sprzeczne z tym, co Jezus objawił Pawłowi w kwestii zbawienia
wyłącznie z wiary, dlatego Paweł zajął w tej sprawie zdecydowane
stanowisko. Ludzie z Jerozolimy upierali się przy swojej racji, więc
Paweł i Barnaba udali się tam, aby spotkać się z "apostołami i starszymi w tej sprawie". Sprawozdanie Pawła w liście do Galicjan podaje, że szedł on do Jerozolimy pod kierownictwem Pana, "przez objawienie ". Okazało się, że niektórzy Żydowscy chrześcijanie naprawdę wie­rzyli w konieczność obrzezania jako warunku zbawienia.
Sprawozdanie Pawła z sytuacji przekazane zborowi w Galacji wyjaśnia, że poszedł na prywatne spotkanie z tymi, który "wydawali się mieć znaczenie" w zborze, ze starszymi. "Przedłożył im Ewangelię, którą gło­sił wśród Pogan i nie poddał się ani na chwilę".
Ci słudzy Boży, prowadzeni Duchem Świętym, uznali swój błąd, przejęli
napomnienie Pawła i rozmawiali na większym spotkaniu starszych,
kierując się zgodnie z Duchem Świętym w stronę właściwego podejścia do
tej sprawy. Następnie napisali list przepraszający do wierzących w
Antiochii pochodzących z narodów pogańskich, su­gerując że unikanie
pewnych rzeczy przyczyniłoby się do pokoju między Żydami a pozostałymi
chrześcijanami, a także dla ich zdrowia i dobrobytu.
Niewątpliwie
nie istnieje żaden dowód na to by na tym spotkaniu osiągnięto jakieś
nowe zrozumienie. Starsi w Jerozolimie przy­jęli napomnienie a nie
nadali kierunek. Ten przypadek w żaden sposób nie potwierdza jakoby w
Jerozolimie istniało jakieś "ciało kierownicze" wy­pracowujące zasady i
przekazywało je pozostałym chrześcijanom. Wręcz przeciwnie. Dowody
wykazują, że to Duch Boży pracował wśród wiernych, aby posilać ich i
prowadzić z dala od błędu.

Duch Boży wśród pierwszych chrześcijan

"Jezus przykazał swoim uczniom pozostać w Jerozolimie aż zostaną "przyodziani mocą z wysokości" (Łuk.
24:49). Nastąpiło to w dniu Pięćdziesiątnicy. Przy tej okazji
przemawiał Piotr i odniósł następujące wydarzenia do proroctwa Joela. W
tym proroctwie, które wypełniło się w erze chrześcijańskiej było
proroctwo: "wyleję z Ducha mojego na każde ciało, i wasi synowie i
wa­sze córki prorokować będą, i młodzieńcy i starcy będą mieć sny
wizje; nawet na sługi i służebnice wasze wyleję Ducha mego i będą
prorokować"
(Dz. 2:17,18).
To proroctwo mówiło, że Bóg będzie
się poprzez Ducha Świętego komunikować z chrześcijanami tak samo jak w
czasach wcześniejszych, bezpośrednio poprzez wizje, sny i proroków. Czy Biblia to potwierdza?
Księga Dziejów jest pełna spra­wozdań, które jasno ilustrują
wypełnienie się proroctwa Joela. Pokazuje osobiste zaangażowanie się
Jezusa, działanie Ducha Świętego, aniołów, snów i wizji we wczesnym
kościele, w tym w nawróceniach, wzroście zbo­­rów, wyborze i
prowadzeniu apo­stołów i misjonarzy, utrzymywaniu zborów z dala od
zepsucia czy fałszu, zachęcaniu i wspieraniu w czasach prób i
trudności, a także w przechowywaniu wszystkich informacji, które
okazały się niezbędne dla chrześcijan w przyszłych wiekach, czyli
Biblii. Żadna istotna część chrześcijaństwa nie została przekazana bez
udziału Jezusa, czy to bezpośrednio czy poprzez Ducha Świętego.
Rozważmy przykład Filipa i Etiopczyka. Filip nauczał w Samarii, kiedy anioł posłał go na drogę z Jerozolimy do Gazy. Na drodze spotkał Etiopczyka, a Duch skierował Filipa do jego wozu. Po ochrz­czeniu Etiopczyka, Duch Boży porwał Filipa (Dz. 8:36,39,40).
Przyjrzyjmy się też przypadkowi Korneliusza, bogobojnego człowieka.
Miał wizję anioła Bożego, który powiedział mu by posłał człowieka do
Joppy po Piotra. W międzyczasie Piotr, modlący się na da­chu popadł w
zachwycenie i usłyszał, że to, co dotychczas uznawał za nieczyste jest
teraz czyste. Duch po­wiedział mu o człowieku posłanym przez
Korneliusza. Piotr poszedł do do­mu Korneliusza, gdzie głosił
Ewan­gelię dużej grupie ludzi, a ci zostali chrześcijanami (Dzieje
10:1-46).
Sam Pan Jezus objawił się Sa­ulo­wi, aby dokonać jego nawrócenia (Dz.
9:3-6,15). Saul, (Paweł), pod wpływem Ducha Świętego, stał się
niezwykłą osobą w niesieniu chrześcijańskiego przesłania do nie-Żydów.
Założył wiele zborów. Kto go do tego upoważnił? Czy był to zbór
Jerozolimski czy też zbór w Antiochii, z którego wyjechał na swoje
podróże misjonarskie? Saul i Barnaba zostali powołani na misjonarzy i
wyruszyli w konkretnym kierunku pod kierownictwem Ducha Świętego (Dz.
13:1-4).
Zapisy wspominają, że osoby, którym Paweł głosił kierowały się po
przewodnictwo bezpośrednio do Chrys­tusa, a nie grupy starszych w
Jerozolimie czy gdziekolwiek. Kiedy Paweł rozmawiał ze strażnikiem
wię­­ziennym w Filipii, po prostu gło­sił słowo Boże temu człowiekowi i
jego domownikom. Nastąpiło to wkrótce po cudownym uwolnieniu, tuż po
północy. Zanim noc skończyła się, całe domostwo (prawdopodobnie wraz ze
służbą) zostało ochrzczone. Czy ich uwaga została skierowana do
lokalnego zboru, aby tam kontynuować "szkolenie"? Nie, gdyż nie było
tam żadnego zboru, a jedynie nowo nawrócona osoba, ko­bieta o imieniu
Lidia (Dz. 16:30-34). Co wcale nie oznacza, że później taki zbór nie
powstał i nie został jego członkiem. Biblia wspomina zbór w Tiatyrze.
(Obj. 2:18-29).
Jest wiele innych przykładów na które możnaby się powoływać, a
przesłanie jest jasne. To Jezus Chrystus i Duch Święty, a nie
jakakolwiek grupa ludzi, odgrywał najistotniejszą rolę w prowadzeniu
chrześcijan. Duch poprowadził Pawła i jego towarzyszy w podróżach
misyjnych (Dz. 16:6-10; 18:9-11; 20:22, 23; 21:4), wybawił z
niebezpieczeństw, natchnął do napisania listów do zborów oraz wyznaczał
starszych (Dz. 20:28, 32, 33).
Chrześcijanie, tak jak Izraelici mieli wskazówki do rozpoznania
prawdziwych i fałszywych proroków. Po dokładnym opi­saniu jaki rodzaj
zachowania będzie charakteryzował jego naśladowców, Jezus powiedział,
że "ci ludzie" (fałszywi prorocy) będą rozpoznani po "owocach ", nie jako organizacja, ale jako jednostki (Mat. 7:15-20).
Później, apostoł Jan napisał "natchnioną wypowiedz: "Kochani
nie wierzcie każdemu, kto twierdzi, że ma Ducha, ale sprawdzajcie
duchy, czy pochodzą od Boga, bo mnóstwo fałszywych proroków się
pokazało na świecie"
(1 Jana 4:1-3 NT. WP). Jan nie skupił się na
doktrynie, zachowaniu czy źródle proroctwa jako kryteriów oceny
przesłania, które miało pochodzić od Boga. Proroctwo jest oceniane
przez to, na czym się skupia. Jeśli skupia się na Chrystusie i jego
zbawieniu, pochodzi od Boga, w przeciwnym wypadku duch proroctwa
pochodzi od Antychrysta.

"Przyjdźcie do Mnie"

W
ciągu stuleci jakie upłynęły od śmierci apostołów, powstało wie­le
organizacji religijnych, często o najszczerszych chęciach by zapewnić
społeczność, ujść prześladowaniom i chronić wiernych przed fałszywymi
naukami.
Jednakże, z czasem założyciele umierali a członkostwo
wzrastało. Aktywni, wpływowi członkowie tych organizacji prędzej czy
później mogą stracić z oczu pierwotny cel, jaki przyświecał założeniu
danej społeczności czy organizacji. Przy braku wiary w możliwość
zapewnienia potrzeb uczniów przez Jezusa, bądź działając z poczucia
odpowiedzialności, albo możliwości uzyskania
prestiżu, władzy czy też korzyści finansowych mogą ukrywać się poza
wzniosłymi celami całej organizacji i ukierunkowywać ją w stronę
zwiększana kontroli nad innymi. Tragiczne konsekwencje, któ­re w sposób
nieunikniony wynikają z takiego procesu są zapisane krwią i łzami
poprzez całą historię chrześcijaństwa. Przywódcy tych organizacji mogą
twierdzić, że reprezentują Chrystusa i rościć sobie prawo prze­mawiania
w jego imieniu. Mogą deklarować, że posiadają prawo interpretacji
Biblii i wykluczać każdego kto ich interpretacje kwestionuje.
Mogą
zastępować proste słowa Biblii swoimi interpretacjami i zwię­kszać
członkostwo poprzez obietnice bezpieczeństwa wewnątrz organizacji. Często
utrzymują członkostwo przez zastraszanie, żądanie lojalności i
wymuszanie na szczerych ludziach uznawania ich autorytetu.

Takie działania hańbią Jezusa, który powiedział "Bądźcie czujni, gdyż fałszywi prorocy przyjdą w owczych skórach, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami."
(Mat.7:15). Wzrost liczebny organizacji nie po­winien być postrzegany
jako znak Bo­żego błogosławieństwa, gdyż Je­zus powiedział "wielu
proroków powstanie i zwiedzie wielu" (Mat. 24: 11).
Organizacje ukierunkowują i wykorzystują cza­­s, energię i pieniędzy swych poddanych.
Natomiast zawsze jednostki wewnątrz organizacji gdy skupiają się na
Chrystusie, wchodzą w otwarty konflikt z organizacją do której należą.
Stają twarzą w twarz z podjęciem decyzji.
Jeśli członkowie
organizacji religijnej nazywają nas odszczepieńcami i wyłączają ze
swych szeregów, za wierność Jezusowi Chrystusowi to spotkał nas wielki
przywilej: "Błogosławieni
jesteście gdy was nienawidzą, wyłączają i obrażają i odrzucają wasze
imię jako złe ze względu na imię Syna Człowieczego. Radujcie się i
podskakujcie z radości, gdyż wielka jest wasza nagroda i niebie."
(Łuk.6:22,23, porównaj 3J.9-10)
Piotr stwierdził "Bóg nie jest stronniczy, ale w każdym narodzie przyjmuje człowieka który się go boi i jest sprawiedliwy" (Dz. 10:34, 35). Paweł dodał: Bóg jest niedaleko każdego z nas
(Dz. 17:26-27). Boża odpowiedź następuje w każdym miejscu i czasie
jeśli swe życie oddaliśmy bez zastrzeżeń Bogu, wierząc, że Bóg wykupił
nas krwią swojego Syna i chce aby każdy osobiście odwrócił się od
swoich grzechów. "Przyjdźcie do mnie", powiedział Jezus, "a ja was posilę" (Mat. 11: 28).
Czy Bóg współdziała z jednostkami i organizacją ?
Historię przekonuje nas, że Bóg porozumiewał się z jednostkami, możnaby
jeden zapytać: Czy jest możliwe by Bóg porozumiewał się zarówno z
jednostkami jak i organizacjami, przekazując pewne nauki przez Biblię a
inne przez nakazy jakiejś organizacji? Organizacja nie jest istotą ze zdolnością niezależnego myślenia, odczuwania czy posiadania opinii.
Kiedy jednostki życzą sobie zjednoczyć wysiłki dla osiągnięcia jakiegoś
celu, mogą stworzyć słabiej lub mocniej zorganizowaną strukturę. Mogą
wyznaczyć przywódców lub osoby wypowiadające się w imie­niu grupy,
zlecić poszczególnym członkom różne funkcje. Członkowie grupy mogą
sformować stowarzyszenie dla prowadzenia działalności. Mogą uzgodnić
zasady postępowania i metody działania dla osiągnięcia celów
organizacji. Ale, choć potocznie mówi się, że organizacja coś osiąga,
jest to zwykłą przenośnią.
Żadna działalność organizacji nie może być prowadzona w oderwaniu od
jej członków. Każda myśl lub działanie pochodzi od jednostki. Bez
członków organizacja jest absolutnie niezdolna do wytworzenia i
wprowadzania w czym żadnych idei. Oznacza to, że wszelka łączność
po­chodząca z "organizacji" w rzeczywistości pochodzi od ludzi.
Wyjaśnia to, dlaczego tak trudno szczerym świadkom określić jaki jest
"pogląd organizacji" na daną kwestię, gdyż pisane lub przekazywane
ustnie komunikaty mogą być ze sobą sprzeczne. Wynika to z prostego
faktu, że odzwierciedlają one różne poglądy różnych ludzi, którzy są
autorami tych przekazów.
Po Drugiej Wojnie światowej, przed sądem za zbrodnie wojenne nie stała
organizacja nazistowska, ale osoby, które były z nią związane.
Organizacja nie może popełniać zbrodni ani być za nie sądzona. Nie może
ponosić odpowiedzialności, ale ludzie mogą. Dlatego Jezus powiedział,
odnosząc to do swojego przyjścia w chwale, że "odzieli ludzi jednych od drugich, jak pasterz oddziela owce od kozłów".
Osobiste życie, a nie lojalność względem jakiejkolwiek organizacji czy
struktury wyznaniowej, będzie decydować o sądzie (Mat. 25:31-46). Organizacja nie może mieć poglądu, pamięci, sumienia, miłości czy nienawiści. Nie może mieć uczuć odbierać wrażeń. Nie może czynić dobra lub zła.
Podstawową prawdą jest, że z istoty organizacji wynika, że osobisty
związek z Bogiem czy kimkolwiek może mieć tylko jednostka. Nie znaczy
to, że organizacje są czymś złym z natury; należy jednak pamiętać, czym
są a czym nie mogą być.
Organizacje są sposobem łączenia ludzkich starań tak by w grupie
osiągnąć więcej, niż możnaby indywidualnie. Organizacje nie są osobami,
nie mają woli, in­telektu czy zdolności. Bóg, który ma absolutnie
nieograniczone zasoby i możliwości nie potrzebuje struktury do
pomnażania swoich zasobów i pomagania w dokonywaniu tego, co może
zrobić sam. Wszyscy wiemy, że jednym z problemów związanych z
organizacjami jest fakt, że zasady i przepisy jak najlepsze dla
osiągnięcia kompromisu i kierowania zachowaniem się grupy mogą być
niesprawiedliwe względem jednostek wewnątrz tej grupy. O ileż lepiej być pod osobistym kierownictwem Boga i Jezusa Chrystusa poprzez Ducha Świętego.
Naprawdę możemy polegać na tym, że nasz Ojciec wie, co nam jest
potrzebne i zaspokoi te potrzeby w jak najlepszy sposób (Mat. 6:31,33;
1 Jana 5:13-15,20).

I co dalej?

Biblia
opisuje jak Bóg przemawiał do ludzi w czasach przedchrześcijańskich
poprzez proroków i w czasach chrześcijańskich poprzez swojego Syna. Nie ma absolutnie jakichkolwiek dowodów w Biblii, że Bóg ustanowił lub współpracował poprzez małą grupę specjalnych reprezentantów
spełniających rolę administratorów lub tych, którzy by regularnie
przekazywali i wyrażali Boża wolę dla pozostałych wierzących.

Dlatego nie ma w Biblii ani jednej wzmianki o zachowywaniu lojalności,
wierności i posłuszeństwie takowej grupie lub jego reprezentantów.
Zaprezentowane tu wnioski, je­śli przyjęte, mogą stworzyć problem dla
osób rozważających, czy nadal chcą być związanymi z Organizacją
Świadków Jehowy. Jeśli zdecydują się na odejście, mogą się zastanawiać,
co dalej ze sobą zrobić. Nawet, jeśli mają poważne kłopoty z
zaakceptowaniem pewnych doktryn Towarzystwa Strażnica, mogą się
zastanawiać, czy po prostu nie przymknąć na to oko. Niektórzy to robią, ale mają wiele problemów ze swoim sumieniem.
Gdyby chodziło o nich samych, jakoś by się z tym uporali, ale muszą
głosić inaczej niż sami to rozumią i w tym miejscu powstaje konflikt z
własnym sumieniem. Starają niejako usprawiedliwić się przed kimś
zaufanym, ale on może pomóc tylko w jeden sposób, donieść o tym
starszym zboru, a to równa się stanięciem przed komitetem sądowniczym
za głoszenie odstępczych nauk, oczywiście odstępstwo dotyczy od nauk Strażnicy.
Konsekwencje odejścia, zwłaszcza na podłożu doktrynalnym pociągną za
sobą odrzucenie przez dotychczasowych przyjaciół i rodzinę a być może
także plotki i oskarżenia. Taka decyzja nie jest warta swojej ceny,
myślą niektórzy. Jednak szamotanie się z własnym sumieniem jest bardzo
kosztowne i niebezpieczne. Jeśli miałoby to skończyć się przejściem do
innego wyznania, któ­re także wprawdzie pewne doktryny miałoby słuszne,
ale nie "nauczałoby całej prawdy", byłoby nierozsądne. Zanim wstąpisz
do innego wyznania, po­znaj ich naukę, aby nie popełnić podobnego
błędu jak wejście do organizacji.
Świadkowie uczą, że prawdziwa religia musi nauczać całej prawdy, i
jeśli choć jedna nauka jest niewłaściwa, podejrzane jest całe
nauczanie. Z punktu widzenia Towarzystwa Strażnica, "prawda" składa się
z "właściwego nauczania" i "dokładnych wyjaśnień", które wy­dają się
pasować do rzeczywistości, interpretacji które można podeprzeć i
"udowodnić" poprzez ludzkie rozumowanie i korzystanie z odniesień
biblijnych na wzór matematyka pró­bującego wyjaśnić działanie
wszechświata poprzez rozumowanie w oparciu o wzory i zasady naukowe.
Takie podejście nie może być zastosowane do poznania Boga. Żaden
człowiek ani grupa ludzi, a tym sa­mym żadna organizacja czy grupa
religijna nie wie wszystkiego o Bogu i jego drogach.
Paweł ostrzegał przed takim podejściem: "Jeżeli
ktoś myśli, że coś poznał, to jeszcze tego nie zna tak, jak znać
powinien. Ale jeśli ktoś miłuje Boga, ten został poznany przez niego"

(1 Kor. 8:2,3). Paweł jasno pisał, że miłość do Boga jest o wiele
bardziej istotne niż "zna­jomość" faktów i umiejętność wyjaśniania
fragmentów Biblii. Jezus powiedział: "Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze mnie". (Jana
14:6). Stąd wszelkie poszukiwania "prawdy" muszą się roz­począć od
relacji z Panem Jezusem Chrystusem, prostego zaakceptowania Go jako
Bożego Syna i Zbawcy, Pośrednika, Pana i Króla (1 Kor. 3:11). Kiedy
wielu uczniów Jezusa opuściło go, gdyż nie zrozumieli niektórych z jego
nauk, zapytał Dwunastu: "Czyż wy nie chcecie odejść także?" Piotr
odpowiedział "Panie, do kogóż byśmy odeszli? Ty masz słowa życia
wiecznego, a my uwierzyliśmy i po­znaliśmy żeś jest Świętym Bożym".

Apostołowie nie zamierzali Go opu­szczać i udać się w poszukiwaniu
"prawdy". Wiedzieli, że nikt inny im nie mógł dać życia. Odpowiedź
Pio­tra na pytanie Jezusa jasno pokazuje, że pytanie nie dotyczyło
kwestii do­kąd pójść, ale komu zaufać. Apostołowie rozpoznali Jezusa
jako jedyne źródło prawdy i wiedzieli, że nikt inny nie zapewni im
życia wiecznego. Apostoł Jan zapewnia nas: "że zostaliśmy ob­darzeni
"zrozumieniem" (według przekładu Nowego Świata " zdolnością umysłu") abyśmy
mogli poznać tego, który jest prawdziwy. I jesteśmy w tym prawdziwym -
w Synu je­go Jezusie Chrystusie. Jest on prawdziwym Bo­giem i życiem
wiecznym"
(1 Jana 5: 20).
Dalej Jan pisze: "Dzieci, trzymajcie się z dala od bożków." (werset 21). Skąd takie ostrzeżenie?
Pu­blikacje Towarzystwo Strażnica nieuprawnienie określają organizację
takimi zwrotami jakie Biblia odnosi tylko do Jezusa Chrystusa.
Świadkowie mówią, że są "w prawdzie" mając na myśli "w organizacji".
Mówi się, że organizacja "kieruje wszystkimi spra­wami królestwa na ziemi" - w rzeczywistości, wszystko, co Jezus zapowiadał przeprowadza osobiście i poprzez Ducha Świętego.
Przypisywanie jakiejkolwiek organizacji mo­żliwości zapewnienia jej
ochrony przed wrogami nie jest niczym innym niż bałwochwalstwem: "I
przejął je z ich rąk, i ulał z tego w formie gliny posąg cielca. Wtedy
oni rzekli: To są bogowie twoi, Izraelu, którzy cię wyprowadzili z
ziemi egipskiej".
(Wj.32:4) A osoby roszczące sobie takie możliwości są fałszywymi prorokami.
Oprzyj swą wiarę wyłącznie na Chrystusie, który posiada wszelką władzę na niebie i ziemi
(Mat.28:18), a nie na jakimkolwiek człowieku lub ich grupie. Na takim
fundamencie, społeczność z chrześcijanami, czy to w bardziej czy mniej
zwartej formie, nabiera zupełnie no­wego wymiaru.
Niewątpliwie
spotkasz mnóstwo innych chrześcijan, z którymi będziesz mógł dzielić
radość z przynależności do Chrystusa, jego miłości i być prowadzonym
przez Ducha Świętego i Biblię ku jego chwale Boga Ojca.


zobacz Strażnica 18/1985 r. s. 8 § 3,4 TOM CVI podkreślenie SN

Książka Wyzwolenie s. 205 ak. 2 wyd. 1928 autor J. Rutherford, podkreślenie SN)125

Prowadzenie rozmów na podstawie Pism s. 224 wyd 1991 r

1
Towarzystwo Strażnica porównuje Arkę Noego do swej dzisiejszej
organizacji. Twierdzi, ze Arka była Bożym środkiem wybawienia, w której
zgromadzili się wszyscy sprawiedliwi, aby uchronić się przed
zniszczeniem. Warto zaznaczyć, że chociaż żona Noego, jego synowie i
synowe zostały uratowane w Potopie, tylko Noe w Biblii wymieniony jest jako sprawiedliwy.
Jest tak zarówno w księdze Rodzaju, jak i w wypowiedziach Jezusa i
Piotra na temat potopu. Jeśli jakakolwiek z pozostałych siedmiu osób
nie była Bogu wierna mogła być zachowana ze względu na Noego, aby
kontynuować rodzaj ludzki. Jahwe jest nazwany Bogiem Sema (a nie
wszystkich synów Noego). Podobna sytuacja wydarzyła się w przypadku
Lota. Jego rodzinie i zięciom zaoferowano wybawienie z przeznaczonej na
zagładę Sodomy i Gomory, choć nie skłaniali się ku prawdziwej wierze

2
Przykładem jest Hiob, który wstał rano 'by złożyć ofiarę całopalną za
wszystkie swoje dzieci, gdyż obawiał się, że być może jego synowie
zgrzeszyli i znieważyli Boga w swych sercach. Tak postępował zawsze
(Hioba 1:5).